Skocz do zawartości
kardiolo.pl

Bet

Members
  • Postów

    73
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez Bet

  1. Coś tu cicho ?????????? Robię więc hałas :) Właśnie otrzymałam informację, że nasza GRAZA jest po operacji. Była dzisiaj operowana przez około 4,5 godziny. Dokładniej się dowiem gdy się wybudzi i będzie miała siły cokolwiek mówić :). Może sama Wam opowie ..........kiedyś tam? Teraz Ona będzie podtrzymywała na duchy tych *przed* :):):) Oj lubię takie szczęśliwe zakończenia. Fajne są prawda? PIOTR 57 Miałeś mieć w listopadzie operację. Dlaczego nic o sobie nie piszesz? Pochwal się!!!!!!!!!!!! ZOFIA5014 Pewnie, że Cię pamiętam. Mało miałam ostatnio czasu. Zaglądałam, czytałam, jednak nie miałam cierpliwości i sił odpisywać. Ciesze się, że wszystko u Ciebie w należytym porządku :) Oby tak dalej. Pozdrawiam Was wszystkich. Bet
  2. PIOTR57 dasz radę człowieku, dasz!!!!!! Zresztą patrząc z innej perspektywy : to nie Ty masz sobie poradzić, tylko Twoja obsługa :) Ty idziesz sobie poleżeć, a całą resztę załatwią za Ciebie inne osoby :) Wiem, myśli są różne. Podejdź do wszystkiego racjonalnie. Pomagaj sobie tylko pozytywnymi myślami. Reszta potoczy się sama. Zbieraj siłę na szybki powrót do pełni zdrowia i radości z komfortu życia *po nowemu*:) Koniecznie informuj nas o aktualnym swoim stanie i samopoczuciu. Ja ze swojej strony gwarantuję mocne kciukasy :)
  3. Graża, pisałam do Ciebie kilka dnie temu na maila. Dotarła wiadomość?
  4. Graża, to znaczy, że odbierasz prezenty od Mikołaja i potem saniami zasuwasz na Pomorzany :) Następnie .....rzecz oczywista - renifery przywiozą Cię pod choinkę. Ale będziesz giftem dla rodziny :) Podaj swojego maila, odezwę się. Pozdrawiam - Bet
  5. GRAZA, ja nie operowałam się w Szczecinie - pojechałam do Zabrza. Czy przypadkiem nie chcesz się skonsultować z lekarzem pochodzącym ze Szczecina, a obecnie pracującym w Zabrzu? Na mój nos będzie niebawem bo zbliżają się Święta. W tych okolicach zazwyczaj przyjmował na miejscu. Może poczujesz się pewniej, bezpieczniej? Głowa do góry, z Tobą nie musi być tak samo z powodu identycznych zmarszczek na czole :) Oczywiście zażartowałam, ale faktycznie duże podobieństwo w rodzinie nie oznacza że jesteś tą samą osobą. Głowa do góry - Bet
  6. Również oglądałam. Cieszę się, że tak bardzo rozwinęła się kardiochirurgia, a z jej postępów mogłam niedawno korzystać. Doceniam jeszcze bardziej. Pozdrawiam.
  7. ASMOGA, powróciłam z urlopu i dalszy ciąg przyjemności oczekiwał na mnie w wiadomościach od Ciebie. Aż brzmi niesamowicie. Kilkadziesiąt dni temu pocieszaliśmy Cię przed operacją syna. Potem na wdechu czytałam niepokojące informacje. Szczerze mówiąc cichutko czekałam na kolejne, te lepsze. Warto było czekać :) Gratuluję Wam obojgu, zapewne i innym członkom rodziny. Tak trzymajcie, a chłopaka masz dzielnego!!!!!!!! Po mamusi?????:) Gratuluję zdrowia TOMKU ! Jesteś wielki ! Pozdrawiam - Bet
  8. ASMOGA Uffff.........kamień z serca. Wierz mi, martwiłam się. Witajcie po drugiej stronie życia, tego lepszego, zdrowego ;) Pozdrawiam.
  9. ASMOGA, jestem z Wami. Nie poddawaj się, odrzucaj złe myśli, musisz zbierać siły by pomóc synowi gdy zostanie wybudzony, Będziesz musiała się nimi podzielić z synem by szybko powrócił do zdrowia. Ufam, że będzie dobrze. Bet
  10. ROBERTWLP Maile powędrował do Ciebie, potwierdź czy dotarł we właściwe ręce :) Pozdrawiam.
  11. ROBERTWLP W Zabrzu również wykonują transplantacje. Myślę, że zmniejszy się problem, gdy Twój ojciec przestanie być hospitalizowany we Wrocławiu. Wówczas może podjąć leczenie gdziekolwiek chce. Fundusz nie zezwala na leczenie w dwóch miejscach czy wypisania np. przez lekarza rodzinnego recepty gdy pacjent jest w szpitalu. W tej chwili spieszę się, nie mam czasu opisywać. Odpowiem na maila później. Droga jaką opisał KRUK75 jest najprostsza. Skierowanie możesz otrzymać od lekarza rodzinnego. Więcej informacji później, przepraszam, brak czasu :)
  12. Cicken, posiadasz szalenie pozytywny stosunek do swojego aktualnego stanu życia. Przypuszczam, że dzięki temu ciężar jakiemu musisz podołać jest lżejszy niż dla kogoś innego w podobnej sytuacji. Tak trzymaj i co jakiś czas aktualizuj naszą wiedzę o sobie :) Gratuluję rodziny i życzę abyście wszyscy niebawem wspominali ten przykry czas jako niebyły. Aby wszystko poszło w zapomnienie i żebyście cieszyli się sobą bez dodatkowych *atrakcji* życia :) Czy możesz pozwolić sobie na urlop? Możecie z żoną już gdzieś pojechać? Witam pozostałych:) a gdzie Wy odpoczywacie? W jaki sposób? Pozdrawiam - Bet
  13. CHICKEN, po takim opisie Twoich doświadczeń zabrakło mi pomysłów jak powinnam zareagować? Współczuć - ja tego uczucia nie lubiłam, więc nie zastosuję do Ciebie. Jednak mimo to jest to rodzaj współczucia - szczerego z wielką wiarą, że niebawem nastąpi kres Twojego cierpienia. Tego Ci z całego serca życzę. Bardzo dobrze rozumiem Twoje przeżycia, bo opiekowałam się przez ponad rok czasu człowiekiem, który poddawany był znacznie większej liczbie operacji. Czytając Twoje przeżycia przypominają mi się jak żywe - nasze cierpienia. Bądź dzielny, nie poddawaj się, przyjmuj pomoc od najbliższych (nie odmawiaj jej, a wręcz proś o nią). Często obcy udzie chcą pomóc, ale nie wiedzą jak - podpowiedz im to. Kiedyś tego nie potrafiłam, ale jeden z poznanych po drodze pacjentów szybko i skutecznie mnie tego nauczył. Życzę dużo siły i tyyyyyyyyyyyyyyyyyyylko powodzenia !!!! Bet
  14. CHICKEN to co przed chwilą przeczytałam na Twój temat - jest przerażające. Bardzo współczuję i życzę aby stan Twój tylko się polepszał. Do tej pory czułam się poszkodowana przez los ( bo nie tylko o operację tu chodzi), który na dodatek zafundował mi kardiochirurgiczne przeżycia i bycie kaleką do końca życia. Ot taki mały gratisik od firmy ŻYCIE. Niby jest wszystko ok, ale boli mostek, ciągłe badanie krwi, lęk przed gęstą czy rzadką krwią czy incydent udarowy - to nie jest bajeczne życie, niestety.Jednak czytając o Tobie czuję się zwycięzcą i nie dziwię się wcale, że byłeś podglądaczem, a nie pisarzem elaboratów na temat wspaniałych sukcesów czy jakiejś jeździe na rowerze. Chwaliłam się nią, bo przez kilka lat przed operacją nie mogłam jeździć, rop po niej również, w ubiegłym wsiadłam na ten wehikuł, ale ostrożnie bo ciągle wsłuchiwałam się we wredny klekot tej mojej niby przyjaciółki zastawki. Wolałabym inne przyjaźnie nawiązywać :) Nie klekocze nic mniej, ale mam zamiar żyć, pomimo wielu trudności i siniaków, które sobie narobiłam za wspomnianej wcześniej wycieczce. Cieszę się, że to co piszę jest dla Ciebie budujące, przynajmniej w tej chwili. wcześniej, domyślam się, że moja radość nie ponosiła Cię na duchu. No wiesz - trudno jest do wszystkich trafić w dziesiątkę. Powiedz proszę, czy te wszystkie operacje związane były po to aby spowodować zrośnięcie się mostka? Jeszcze raz wielkie współczucia, jesteś chyba tym stanem bardzo zmęczony i organizm jest potężnie wyczerpany. Trzymam mocno za Ciebie kciuki i życzę bardzo dużo cierpliwości w zdrowieniu i nabieraniu z każdym dniem sił oraz bycia dumnym, że sobie z tym wszystkim tak dzielnie poradziłeś. Bet
  15. Witam wszystkich, spieszę się pochwalić, że zainaugurowałam sezon rowerowy. Wreszcie znalazłam czas: wczoraj 11 km po lesie, dzisiaj 12 ścieżkami. Niedługo dystans będzie dłuższy. To chwalipięctwo jest po to aby obawiający się o swoją przyszłość, nadal oczekujący na *naprawienie* serc mieli nadzieję, że przyjdzie i na nich taka kolej - będą mnie próbowali prześcignąć:) Niech ta nadzieja Wasza szybko zmieni się w rzeczywistość :) Wszystkim życzę udanego tygodnia, a weekend niech będzie wakacyjny, urlopowy:) Bet
  16. CIOTECZKA, ja byłam operowana w Zabrzu, gdzie po drugiej stronie ulicy znajdował się akademik. Sprawdź w Katowicach, może jest tam podobna sytuacja??? Możesz również zadzwonić do pielęgniarek z oddziału - może coś podpowiedzą. Ja taką informację od nich otrzymałam. Uściski - Bet
  17. CORKA :) witam Cię serdecznie. Faktycznie Mama Twoja ma sporo niemiłych doświadczeń. Pamiętaj:* co nas nie zabije, to nas wzmocni* i życzę abyście obie kobietki otrzymały potężną porcję zdrowia i wzmocnienia. W Zabrzu wykonywane są zabiegi małoinwazyjne. Jest cały nowy oddział kardiochirurgii małoinwazyjenj, co nie oznacza, że nie wykonywane są tam zabiegi tradycyjne. Nie wiem czy Twoja Mama może mieć taki zabieg, ale w tym ośrodku jest to możliwe, więc życzę powodzenia i pomyślnych decyzji lekarzy. Na pocieszenie dodam, że mój lekarz pochwalił się mi po 4 miesiącach od mojej operacji, że tak ciężki zabieg jak mój przeprowadził za pomocą malutkiego nacięcia bocznego (wymiana zastawki aortalnej i proteza z plastyka łuku aorty). Zatem życzę powodzenia i dużo siły, a będzie wszystko dobrze. Bet
  18. Bet

    Budujemy Serducho

    :) Super żart na rozpoczęcie dnia:) Nie należę do gniewalskich, postaram się jedynie zapamiętać i powtórzyć:) Również *to* czarno widzę, ale co mi szkodziło przy chwili natchnienia zapytać????? Pozdrawiam Bet
  19. Puk, puk, puk :) jesteście tam? Promienne, wiosenne uściski. Bet
  20. Bet

    Budujemy Serducho

    Witam wszystkich:) co u Was słychać,? Czy coś się zmieniło od ostatnich naszych rozmów? Czy podejmujemy jeszcze raz temat? Może tym razem morze? Pozdrawiam mocno. Bet
  21. KRUK75*) mam dużo wdzięczności do personelu medycznego w Zabrzu. Trafiłeś w dobre ręce:) Czy wiesz już kto będzie Cię prowadził? Życzę dużo optymizmu, a w Święta tylko radosnych chwil i pozytywnych myśli. Bet
  22. KRUK75 powodzenia w załatwianiu wizyty i tylko pozytywnych wiadomości zdrowotnych. Bet
  23. KRUK75 bardzo dobry kierunek! Ja miałam wyznaczony termin operacji mniej więcej po 1,5 miesiąca czasu od wizyty . Wszystko zależy od aktualnego Twojego stanu. Jeżeli będzie ważny czas, to wykonają Ci zabieg szybko. Ja odraczałam swój termin prawie rok czasu. Różne względy, szczególnie zawodowe mną kierowały. Skąd jesteś? Zdrowia życzę. Bet
×