Skocz do zawartości
kardiolo.pl

Bet

Members
  • Postów

    73
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez Bet

  1. Bet

    Budujemy Serducho

    PIOTREK71 dobrze mówisz, stres przygniata cale życie, powstaje niemoc i poszukiwanie pocieszenia. Czy masz jakiś pomysł na wyjazd? Czy odpowiada Ci propozycja, którą zaproponowałam? Propozycja ta została częściowo zaakceptowana w innym temacie *szukam kontaktu z osobami z wszczepioną zastawką*. Rozmowa ta toczyła się w okolicy listopada (chyba???) Jeśli chcesz poczytać, to zajrzyj tam. Lecę zrobić sobie jakaś kawusię. Ja mogę, nie mam takiego wysokiego ciśnienia:) Do usłyszyska - Bet
  2. Bet

    Budujemy Serducho

    PIOTREK71, fajnie siebie przedstawiłeś:) Chyba pierwszy raz spotkałam się z opisem zainteresowań wykraczających poza problemy zdrowotne:) Jest to miły *załącznik*do tego forum, gdzie piszemy o troskach, bólu, lęku czy radości po zabiegu. Myślę, że operacja wywiera dużo większy stres i obawy w stosunku do przyszłego życia aniżeli nadciśnienie, stąd rozmowa tylko na temat naszych problemów zdrowotnych. Nie umniejszam Twojego problemu, bo nadciśnienie ponad 200 jest strasznie wysokie. Gratuluję *opanowania sytuacji* :) i ciszę się, że do nas przyłączyłeś :) Pozdrawiam - Bet
  3. Bet

    Budujemy Serducho

    PIOTREK71, jak pisałam może każdy przed i po zabiegu, rodziny i przyjaciela...... Ty zaliczasz się do sercowców :) więc chyba Ciebie przyjmiemy do SERDUCHA?:):):) Myślę, że im więcej nas to tym weselej nam będzie. Przeczytałam co pisałeś na temat nadciśnienia i uznaje Cię jako nasz :) Piotrek, dopisałam Ciebie do listy, czy dobrze zrobiłam? Dopisuj się do grupy? Pozdrawiam - Bet:
  4. JJS oczywiście, zaraz do Ciebie napiszę. Sprawdź czy nie jestem gdzieś w spamach. Często nieznane adresy tam są umieszczane. Bet
  5. ANNAAN, z tego co piszesz, to pierwszą moją myślą, zanim doczytałam do końca było podejrzenie zmian w kręgosłupie. Jakieś uciski na kręgi, wąskie światło międzykręgowe ( jakoś tak to się określa) gdzie przechodzą nerwy i jest na nie ucisk. Myślę sobie, że poszłabym do dobrego neurologa albo neurochirurga. Zbadałabym kręgi szyjne i lędźwiowe. Nie poddawaj się, poszukuj przyczyny. Jeśli można, to unikaj prześwietleń,a jeśli są one nieuniknione, to powinnaś stosować zdrową, bogatą dietę, aby choć trochę minimalizować skutki naświetleń.Ja myślę, że neurochirurg skieruje Ciebie na tomografię lub rezonans (o ile nie masz przeciwwskazań) To badanie jest dużo bardziej dokładne rtg. Innego pomysłu nie mam, nie miałam takich problemów. Gdzie byłaś operowana? Zajrzyj do grupy SERDUCHO, może Ciebie coś tam zainteresuje????? Pozdrawiam - Bet
  6. Bet

    Budujemy Serducho

    Witaj KRZYSZTOF1, cieszę się na szybką reakcję. Jesteś dopisany do listy:) Pozdrawiam
  7. Bet

    Budujemy Serducho

    Zapraszam do dołączenia do grupy SERDUCHO i integracji wyjazdowej latem 2013 r.
  8. Zapraszam do grupy SERDUCHO. Pozdrawiam - Bet
  9. Zapraszam do grupy SERDUCHO. Pozdrawiam - Bet
  10. Zapraszam do grupy SERDUCHO. Pozdrawiam - Bet
  11. Zapraszam do grupy SERDUCHO. Pozdrawiam - Bet
  12. JJS witaj dziewczyno:) Wysłałam do Ciebie maila na wskazany adres. Pozdrawiam - Bet
  13. Ala59, wróciłam z wypoczynku, dopiero teraz czytam Twoje zapytanie. Co chcesz wiedzieć? Podaj e-maila. Bet
  14. MROZIU84, założyłeś ten temat........ ale nie ma Ciebie tutaj.............??????????? Już wiele czasu minęło od ostatniego wpisu, ale Twój ostatni był jeszcze dużo wcześniej. Jak Twoje serce? Doczekałeś się już przeszczepu? Temat oczekiwań i życia po przeszczepie jest mi dobrze znany, choć nie dotyczy serca. Bardzo mnie zaskoczyłeś, ze zmieniłeś Zabrze na Poznań. Ja i moi bliscy bardzo chwaliliśmy sobie opiekę w Zabrzu. Trafiłeś na kogoś nie ok???!!! Cały czas polecam Zabrze. Napisz co z Tobą?????? Zdrowia dla wszystkim - Bet
  15. Witajcie Drogie Serducha:) rok temu podpisywałam zgodę, mnóstwo wątpliwości, niewiadomego jutra???? Jutro będę miała roczek. Ostatnie smsy, telefony....... Czy obchodzi się new birthday? Pozdrawiam wszystkich - Bet
  16. LUCYNAK witaj dziewczyno:) Ja polecam z całego serca Zabrze. Tam byłam operowana, z Wrocławia masz niedaleko. Jest to ośrodek, z którego cała Polska rozwinęła się (kardiochirurgicznie), drugi poleciłabym Anin, a kolejne - Katowice i Kraków. Myślę, że każdy, komu udało się wyjść cało, będzie polecał swój szpital. Ja podpisuję się całą sobą, pod Zabrzem. Może skorzystasz z tego???? Służę pomocą, kontaktami, podpowiedzią. Pozdrawiam mocno. Jeżeli wolisz, możemy korespondować na gg, tlenie, e-mailem. Bet
  17. KRIS5209 witaj wśród nas! Jednym słowem otrzymałeś cudowny prezent na Święta - powrót do domu. Niestety większość z nas nie ma *pojedynczej* operacji. Jeśli jest do naprawy zastawka, to często towarzyszy temu tętniak aorty w jej łuku. Wiele osób pośród nas miało wymianę zastawki, wymianę części aorty, plastykę aorty, pomostowania i wymiana aorty ..... itd, itp. Tętniaki zazwyczaj powstają na skutek wadliwych zastawek - dlatego nasze operacje nie są *pojedyncze* - a wielowymiarowe:) Nasze typy tak już mają :) Gratuluję Ci wytrwałości w dochodzeniu do siebie. Super, że możesz spędzać ten Świąteczny czas z bliskimi. Zbieraj teraz siły i szykuj się na letni wyjazd. Próbujemy zorganizować *zjazd* serc i zbudowanie wielkiego SERDUCHA. Jest już kilka osób chętnych. Na innych postach o tym pisałam, ale powinnam zacząć to robić również tutaj - w temacie, który sama zakładałam. Jest nas już około 8-10 osób. Myślę, że wiele ludzi jeszcze nie dotarło do informacji lub obserwują jak sprawa się rozwinie. Do lata jest kawał czasu,zbieraj zatem siły. Uważaj na leżenie na boku. Ja musiałam spać na plecach przez 3 miesiące. To był koszmar. Nawet wstawać z łóżka nie mogłam kładąc się na bok i podpierając ręką. Przez ten czas chodziłam noc i dzień w specjalnych pasach. Nic nie dźwigaj, nie podnoś rąk do góry, mocno na boki, do tyłu. Uważaj bardzo na mostek!!!!!!!!!!!! ZOSIU...... przepraszam, że piszę skrótem Twój nick, ale wiesz przecież,że o Ciebie to chodzi :) Te wszystkie cyferki nie są łatwe do zapamiętania :) Cieszę się, że masz oddaloną sprawę operacji. Mam kolegę, który ma prawie 70 lat, taką samą wadę jak ja i nie doczeka chyba nigdy operacji. Ten typ chyba tak ma. Trzymam za Ciebie kciuki! Mam nadzieję, że dołączysz do nas latem:)? Próbujemy zebrać się - my ludzie z forum i spotkać gdzieś w Polsce. Proponowałam Lądek Zdrój - kilka osób zaakceptowało z radością, kilku osobom jest to obojętne, a Ewa, o którą pytałaś - wolałaby gdzieś bliżej swojego miejsca zamieszkania. Zobaczymy??? Założę za jakiś czas osobny temat lub grupę, aby wiadomość dotarła do wielu forumowiczów i będzie wówczas (tak myślę) wiadomo coś więcej na ten temat. Zosiu, Ewa jest bardzo aktywna na form, ale nie w tym temacie, bo chyba na trochę się on *zatrzymał*. Myślę, że jest to chwilowe. Zajrzyj na inne tematy, gdzie jestem i tam *spotkasz* Ewę:) Pozdrawiam Was wszystkich bardzo Świątecznie i cały czas ściskam kciuki za Wasze powodzenie. Bet
  18. KINRUT - co z Tatą? Jest już po operacji? Miał termin na 14.12.2012. ....... ??? ZOFIA.... - jaki jest Twój aktualny stan? Moi Drodzy, zbliżają się moje pierwsze urodziny. Jestem taaaaaaka smarkata, ale potrafię już pisać:) Dlatego kreślę do Was życzenia wszelkiej pomyślności na Święta i cały nadchodzący Rok. Żeby wszystkie troski zostały rozwiane, a ciepło rodzinne z czasu Wigilii rozgrzewało Wasze serca. Jak już będą zagrzane - aby dzielnie tykały, a ich dźwięki jak dzwoneczki reniferów przyciągały same najwspanialsze doznania życia codziennego. Dla Was wszystkich tu obecnych i Waszych Rodzin - Bet.
  19. Jak chcesz, to możemy się z Twoim tatą spotkać w Szczecinie, porozmawiać. mam znajomego, który tam był operowany prawie w tym samym czasie. I on z pewnością dołączy. Pozdrawiam Twoją rodzinę, no i tatę. Bet
  20. KINRUT, spieszę przekazać Ci swoje doświadczenia. Jest tam hotel, możesz prawie cały czas być z pacjentem / tatą. Podam Ci w mailu moje gg, myślę, że łatwiej będzie zadawać sobie pytania i na nie odpowiadać. Kto ma operować w Zabrzu? Pozdrawiam - Bet
  21. Ja jestem 9 miesięcy po operacji. Szybko zaczęłam się rehabilitować, walczyłam o to by być samodzielną. Bardzo dużo chodziłam, bo nic więcej robić nie mogłam. Płuca tym sposobem doprowadziłam do stanu przedoperacyjnego, więc przestałam się dusić. Do zastawki, która mi tyka nie mogę się przyzwyczaić, bardzo mnie denerwuje. Przez nią mam złe dni :( chwile :( Denerwuje mnie ciągłe przyjmowanie leków. Jest to jednak mały problem, bo nic innego mi nie dolega. Nie męczę się, nie jest mi duszno. Wyniki mam w normie. Powróciłam do pracy i muszę przypominać sobie, że jestem po operacji i powinnam zwolnić. Udaj się do innego lekarza!!!! Tak jak radził Ci wcześniejszy rozmówca. Inni moi znajomi (poznani w szpitalu czy na rehabilitacji - czyli po podobnych przejściach) nie mają takich dolegliwości jak Twoje. Mieszkasz w Opolu. Pojedź do Zabrza. W razie potrzeby podam namiary. Pozdrawiam - Bet.
  22. Biggie88, Witam, ja jestem 8,5 miesiąca po operacji zastawki i tętniaka. Do dzisiaj odczuwam ból, zwłaszcza tam, gdzie prawdopodobnie znajdują się druty - miejsca połączeń mostka. Ja w trzy tygodnie po operacji nie mogłam nic zrobić, każdy ruch to ból. Nie mogłam nic ukroić czy dźwignąć czajnika ( i tak nie było to dozwolone). Piszesz, że taty bóle są bardzo silne. Jest to trudne dla nas do porównania ( czy taty czy też moje były silniejsza) ale zapewniam Cię, że po takiej operacji to musi boleć, zwłaszcza, że skończyło się przyjmowanie leków b-bólowych na oddziale. Każdy ruch boli - mniej lub bardziej, ale boli. Jest to jednak do zniesienia. Pocieszcie się, że kardiolodzy określają stan jako dobry:) Powodzenia w zdrowieniu dla Twojego taty i wszystkich wspomagających osób w rodzinie. Bet
  23. ~Chris27, ja miałam dosyć szybkie przyspieszenia, potem nierówne bicie, przez kilka sekund jeszcze w szpitalu, zaraz po operacji. Pani doktor zmieniła mi lek - na betabloker. Przyjmuję malutką dawkę. Być może, to mi umiarowiło serce??? A może nauczyło się ono normalnie pracować???:) Chociaż czasami słyszę (zwłaszcza jak położę się do łóżka, kiedy jest już cisza i spokój), że potrafi mi delikatnie nierówno pracować. Nie zgłaszałam tego lekarzowi. Przypuszczam, że takie niewielkie zmiany, to norma. W końcu to jest jakiś sztuczny mechanizm - traktuję to jako *sprzęt* mechaniczny napędzany moim organizmem (zamiast prądem):) Przypominam sobie wówczas, że mam zwolnić w życiu, jeśli chce pocieszyć się nim jeszcze przez wiele lat:) Jeśli to mocno Ci dokucza, to alarmuj lekarzom. Kilka godzin niemiarowości wydaje mi się nienaturalne. Życzę powodzenia w zdrowieniu:) Bet
  24. Marcinek1212: w przypadku zastawki mechanicznej nie można wykonywać rezonansu magnetycznego. Prześwietlenie rtg w niczym nie zakłóci pracy zastawki. Przypomnij sobie jak zaraz po operacji byłeś prześwietlany:) Pozdrawiam i powodzenia w uzyskaniu książeczki zdrowia:) Bet
  25. Grzegorz74, nie wiem jakie musisz dopełnić formalności, aby być operowanym nieodpłatnie w Polsce? Zapewne musisz przejść drogę przez NFZ. Jesli chciałbyś odpłatnie, to sądzę, że nigdzie nie będzie problemu. Potwierdzam Zabrze - Śląskie Centrum Chorób Serca. Jeżeli potrzebujesz namiary - służę bezpośrednio do swojego operatora. Jestem 4,5 miesiąca po operacji zastawki aortalnej i tętniaka aorty wstępującej. Niedługo w czerwcu idę do lekarza na kontrolę, między innymi do swojego kardiochirurga i mam nadzieję, że wszystko jest ok. Tak przynajmniej się czuję, jednak badania mogą ukazać coś innego ????!!! Jeżeli przyjedziesz do Polski to gdzie będziesz mieszkał? Ja mam kontakt z Zabrzem i Szczecinem. Jeśli miałoby Ci to coś pomóc - służę uprzejmie :) Podpisuję się obiema rękoma, nogami, głową i całym swoim naprawionym sercem pod umysłami, rękoma lekarzy z Zabrza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jestem częściej na gg niż na tutejszym forum, więc jeśli wolisz, mogę odpowiadać na wątpliwości właśnie na gg. Pozdrawiam - Bet
×