Skocz do zawartości
kardiolo.pl

Bet

Members
  • Postów

    66
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez Bet

  1. Cześć Wszystkim. Widzę, że w końcu zatwierdzone zostały moje wcześniejsze wpisy. Sami widzicie, że nic dziwnego nie pisałam, a musiało to zostać zatwierdzone. Jednym słowem trzykrotnie pisałam o tym samym 🫣 Przynajmniej aktywność się zwiększyła 😉 Stawski, gratuluję. Koniecznie chwal się kolejnymi rocznicami! Inni też się chwalcie, damy siłę oczekującym. Pozdrawiam 😃
  2. Ludwik, cykający, bezdźwięczni i jeszcze przed..., odpowiadałam dwukrotnie tydzień temu. Wstrzymany jest wpis do akceptacji. Dlatego nie powtarzam swojej opinii. Ciekawe, czy ta informacja zostanie upubliczniona???? We wcześniejszej nic nadzwyczajnego nie pisałam. Uważam, że jeżeli będziemy częściej odpisywali, to post utrzyma się na poziomie widocznym. Dotychczas był pomocny, wiele osób z niego korzystało. Osobiście nawiązałam kilka prywatnych kontaktów, które mam nadzieję były wspierające. Jest dużo wpisów, które nie są związane z sercem, zasłaniają nas, dlatego nie każdy nas odnajduje. Sama jestem 14 lat po operacji. Jest OK. Mogę podzielić się doświadczeniami. Pozdrawiam Bet
  3. Dzień dobry. Forum podupadło, chyba z powodu licznych wpisów nie mających związku z treściami forum. Nasz wątek spadł na daleką pozycję, co powoduje, że jest niewidoczny. Tylko chcący go odnaleźć - to robią. Nowi pacjenci, poszukujący wsparcia nie znajdują nas. Tak mi się wydaje... W końcu przez lata byliśmy wszyscy aktywni i wpisy były codzienne. Zaglądało sporo nowych osób poszukujacych odpowiedzi w swojej sprawie. Może powrót naszej aktywności spowodowałby przeniesienie naszych treści na wyższą pozycję, stając się widocznymi dla wszystkich zainteresowanych? A moje zdrowotnie? .... 14 lat po operacji, nadal cykam. Dołączyła lekka arytmia, ale jeszcze na oddziale informowano mnie, że może być taka kolej . Pozdrawiam wszystkich Bet.
  4. Dzień dobry. Forum podupadło, chyba z powodu spamowania. Zalane jest setkami wpisów z obcych kont i w ostateczności nasz wątek spadł na niską pozycję, co powoduje, że jest niewidoczny. Tylko chcący go odnaleźć - to robią. Nowi pacjenci, poszukujący wsparcia nie znajdują nas. Tak mi się wydaje... W końcu byliśmy wszyscy aktywni mocno przez wiele lat. Może powrót aktywności podbijały pozycję i bylibyśmy nad spamami??? A zdrowotnie... 14 lat po operacji, nadal cykam. Dołączyła lekka arytmia, ale jeszcze na oddziale informowano mnie, że może być taka kolej . Pozdrawiam wszystkich Bet.
  5. Joanna09 Minęło niedawno 13 lat od mojej operacji wymiany zastawki i wstawienia protezy wraz z plastyką aorty wstępującej z powodu tętniaka. Strach mnie przerastał, ale po operacji stwierdziłem, że był zbyt silny. Pewnie każdy przeżywa podobnie??? Na początku tego wątku dużo opisywałam, możesz sama się przekonać jak moje emocje się zmieniały. Powiem krótko - nie jest tak strasznie jak podpowiada nam wyobraźnia. Ból długo nie towarzyszy, a zaraz po operacji, kiedy jest najwyraźniejszy, dostaje się leki przeciwbólowe pozwalające na spokojne zdrowienie i odzyskiwanie sił. Życzę Ci spokoju i pozytywnych myśli. Bet
  6. Cześć Tykający przedmówcy 😀. W tym miesiącu, niebawem, będzie 13 lat od ponownych narodzin. Tykam do dzisiaj. W nocy, przy zasypianiu, niestety denerwuje mnie. Faktycznie słychać wszystkie anomalia pracy serca. Czy to dobrze? I tak i nie 😀. Mimi to, nie jest źle. Życie wynagradza.... Pozdrawiam😀
  7. Patkin, dla mnie ten przypadek jest niesamowity. Zawsze słyszałam, że pęknięcie aorty to wykrwawienie i przy braku szybkiej pomocy następuje śmierć. Ach życie, ciągle nas zaskakuje. Całe szczęście, że nic złego się nie stało. Operacja serca, tętniaka zawsze jest obarczona ryzykiem. Zawsze może oderwać się skrzep i zatkać lub ograniczyć drożność przepływu krwi. Hmm... Czy powiedziano pacjentowi co ma obserwować? Mnie tętniak nie bolał, a rósł i był bardzo tętniący podczas operacji (słowa lekarza). Zmienić tryb życia można, wręcz należy, ale to jest jakiś proces.... Myślę, że ja bym szukała jeszcze jednej opinii specjalisty w dobrych ośrodkach, z dużym doświadczeniem. Nie twierdzę, że dotychczasowa jest zła. Tak, tylko dla swojej pewności bym tak postąpiła. Pozdrawiam i informuj o przebiegu leczenia.
  8. Dorota, Ocena wielkości tętniaka jest subiektywna. Do tego praca zastawek, zwapnień, wydolności serca, wieku, wagi, itd. Osobiście nie słyszałam chyba jeszcze o operacji tętniaka, gdy jest wielkości 5 cm. Anin jest bardzo dobrym ośrodkiem, zaufaj lekarzom. Jeśli nasz obawy, zwróć się do kardiologa, który ocenił, że możesz poczekać z operacją i zapytaj się dokładnie, czy zwłoka jest dla Ciebie korzystna? Myśl pozytywnie. Zdrowia! Bet
  9. Ziober80, Zaglądam na forum, choć mniej jestem aktywna niż początkowo . Pytasz prawdopodobnie o Ewę Zasztoft... Nie pamiętam dokładnie nicka. Zrozumiałam na innym wątku, już jakiś czas temu, że nasza Koleżanka odeszła. Było to dla mnie bardzo przykre. Ewa starała się być bardzo aktywną kobietą i pomocną każdemu. Bardzo wspierała wszystkich. Była też poważnie chora. Bet
  10. Uśka, to jesteśmy z tego samego rocznika i spod rąk tego samego chirurga 😀. Prof. K.Filipiaj już tam nie pracuje. Fakt, Zabrze było wiodącym wówczas ośrodkiem, podobnie jak Anin, Kraków, Katowice... Pozdrawiam u siły wszystkim życzę
  11. Ari. Cieszę się, że mogę pomóc. W razie czego idź do lekarza rodzinnego, on sprawdzi przepisy. A w ostateczności, jak byś nie miał możliwości na tą firmę otrzymać dofinansowanie, to kup sobie nowy aparat. Jest bardzo duża dopłata, dla pacjenta do zapłaty pozostaje już znacznie mniej. Ja płaciłam sporą kwotę, teraz to jest jak za grosze. Może lepiej kupić nowe i mieć dopłatę, niż cały czas kupować drogi. Sprawdź sobie wszystko 😀 Pozdrawiam Bet
  12. Ari, wpisałam w przeglądarce hasło: mission inr- refundacja. Pierwszy link, który wyskoczył odnosi do strony diabetyk 24. Tam sobie sprawdź swój sprzęt
  13. Ari. Nie odpowiem Ci na to pytanie. W sklepie, którym kupuje są dwie firmy aparatów. Ja nam qLabs i jest jeszcze jedna. Nie mogę załączyć tu linka, bo prowadzona jest weryfikacja i ostatnio zablokowani mi wypowiedź do Was z zawartością linka firmy. Zniknęła ona w ostateczności całkowicie. Ja kupuję w Redmed. Zajrzyj sobie tam i sprawdź dla siebie. Możesz też w wyszukiwarce wpisać nazwę swojego sprzętu i dopisz pytanie czy dofinansowywane są paski. Sama z ciekawości zaraz sobie poszukam. Pozdrawiam Bet
  14. Asiu, wysłałam informacje na maila.
  15. Witam wszystkich serdecznie😀 Pragnę Wam potwierdzić - receptę na paski wypisał lekarz, po wcześniejszym sprawdzeniu informacji, bo jest to jeszcze nowy temat. Jeśli ktoś ma już aparat, nie musi kupować nowego z rozszerzeniem w nazwie "PL". Paski są kompatybilne z dotychczasowym sprzętem. Zatem do dzieła, trochę zaoszczędzimy i częściej możemy sobie pozwolić na kontrolę INR, niż raz na miesiąc w laboratorium, jak się zaleca po operacji. Oszczędzamy żyły, nie robimy sobie w nich zrostów. Krew do samodzielnego badania pobiera się z palca, tak jak cukrzycy. Powodzenia! Bet
  16. Asia, jeśli chcesz, to podaj nr telefonu, będzie łatwiej opowiedzieć. Pozdrawiam😀 Bet
  17. Asia, mam doświadczenie (rodzina), ale zabieg był w Zabrzu. Jest to możliwe. Przez zabiegiem jest dializa, potem pacjent jest podłączony do aparatu oczyszczającego, taka forma "półdializowa". Podłączenie przez cały czas. Może występować problem z krwawieniem z rany, gdzie były pobierane żyły do bypassów (np. cała noga). Jest to możliwe, może nie standardowy zabieg, ale do pokonania przez lekarzy i pacjenta. Porozmawiaj z lekarzem kardiochirurgiem. Powodzenia! Bet
  18. Witam wszystkich serdecznie😆 Czy wiecie, że są refundowane aparaty i paski do badania INR? Wysłałam wcześniej link do strony, gdzie można znaleźć tę informację, ale jest już dobę weryfikowany. Przypuszczam, że chodzi o adres strony do sklepu, gdzie są na ten temat podawane informacje. Poszukajcie więc sobie sami tych informacji. Ja rozmawiałam już ze sklepem, gdzie kupiłam aparat i paski i mam na to potwierdzenie żywego człowieka. Niebawem zwrócę się z prośbą do lekarza o receptę. Doczekaliśmy się i MY. Korzystajmy ! Pozdrawiam i życzę tylko dobrych wyników 😘
  19. Ziober80, jeżeli Twoja mama ma tętniaka, to uważam, że lepiej jest, jeśli wie o tym, bo może zadbać o swoje bezpieczeństwo. Jeśli lekarz to potwierdzi, to będziecie wiedzieli jaka jest jego wielkość. Może rok temu był niewielki i dlatego lekarz uznał, że jeszcze nie ma co wprowadzać pacjenta w stres. Choć tętniak, to tętniak i trzeba z nim nauczyć się oszczędnie żyć. Jeszcze nie denerwujcie się na zapas, bo może jest niewielki, wówczas nie będzie mama operowana. Musi tylko oszczędzać się. Może nie będzie się rozwijał, albo szybko poszerzał? Ja ze swoim żyłam chyba 17 lat od pierwszej diagnozy. Raz w roku kontrolowałam. Mój powiększał się i w końcu był operacyjny. Nie martw się o wiek i operację mamy. Lekarze poradzą sobie, a możliwości sprzętowe są duże i z wieloma trudnymi przypadkami wychodzono zwycięsko. Natomiast Ty nie pędź tak do swojej operacji. Żyj spokojnie, kontroluj, a operacja będzie ostatecznością, żeby ratować Ci zdrowie i życie, a nie ryzykować. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i może już Świątecznie. Zdrowych i Wesołych Świat!
  20. Ziober80 Witamy serdecznie😆 Z parametrami nie chciałabym dyskutować. Fajnie, że o zastawkach nie wspominasz, znaczy to, że nie wymagają operacji. Z pewnością zdrowy tryb życia pomoże Tobie w całokształcie zdrowia i myślę - w spowolnieniu poszerzania się aorty. Porównując do swojej w czasie kryzysowym - Twoja nie jest chyba jeszcze operacyjna. Choć - niech to oceniają lekarze i oczywiście musisz ją regularnie kontrolować. Bardzo ważne, abyś nie dźwigam, nie ćwiczył intensywnie, nie biegał. Chodzi i to, aby nie było zwiększenia tętna, większych i intensywniejszych przepływów krwi, co może powodować rozrzedzanie naczyń, w tym aorty. Twój styl życia będzie trochę warunkował jej poszerzanie. Wg. mnie powiększenie lewej komory może być związane z aktualną aortą. U mnie po operacji komora zmniejszyła się. Ja dodatkowo miałam wymienianą zastawkę. Od niej też anatomia i praca serca zmieniła się po naprawie. Jeśli musisz cis ciężkiego podnieść, to rób to oburącz i powoli, nie podrywaj z ziemi. Zadbaj o zdrowie jamy ustnej. Zapytaj się lekarza i szczepienie przeciwko grypie. To właśnie od pierwszej diagnozy do dzisiaj jest moja profilaktyka. Dbaj i to, żeby nie przeziębić się, uciekaj od kichających😆 Odpowiadając na Twoje pytanie - nie skurczy się aorta, dbaj o nią i nie pozwól na rozrastanie się (wysiłek fizyczny), raczej prowadź stabilny, spokojny tryb życia. Może zatrzymasz jej postęp, albo spowolnisz i odsuniesz termin zabiegu. Pozdrawiam i pozytywnych myśli życzę 😄
  21. Witam wszystkich. Zaglądam do tego forum dużo rzadziej niż miało to miejsce na początku, po operacji. Pomyślałam, że chyba wszystko już opowiedziałam ze swoich doświadczeń i powinnam przestać się wymądrzać😀. Ilekroć zajrzę, to czytam wszystkich wypowiedzi wstecz, które pojawiły się po ostatniej wizycie. I jeśli mogę komis cis podpowiedziach, to zrobię to, najwyżej odrobinę później😀 Jolu, bardzo dziękuję za dobre słowa. I tym razem spróbuję opowiedzieć o swoim doświadczeniu. Przykro mi, że doświadczyłaś powikłań. Wydaje się, że każdy z nas przechodzi to samo, a tak nie jest. Wszyscy mamy swoją historię. Bliznowca nie miałam, więc nie mogę zbyt wiele podpowiedzieć. Od samego początku przyklejam plastry sylikonowe na całą ranę , które utrzymywałam przez kilka dni i potem zmieniałam na nowy. Można było się w nich kąpać. Pierwszy raz założyłam ledwie po zabliźnieniu się skóry - jakieś 2 tygodnie po operacji. Sprowadziłam je z Niemiec, potem okazało się, że apteki też mogły to ściągnąć. Dzisiaj już pewnie nie ma z tym problemu. Później smarowałam wszystkimi dostępnymi maściami na zmianę. Moja pielęgniarka poradziła mi, aby wsmarować maść, a nie tylko posmarować. Kazała to robić wielokrotnie w ciągu dnia. Miałam ich kilka, więc cały czas zmieniałam, aby dostarczać różnych składników, trochę to bodźcować. Pielęgniarka największą wiarę dawała Cepamowi.Ja lubiłam maść sylikonową na blizny (chyba nawet tak się nazywała). Ładnie się rozsmarowywała i nie miała brzydkiego zapachu. Wydaje mi się, że to jednak za mało na bliznowca. Proponuję, abyś poszła do dermatologa. Ja też byłam, bo chciałam maksymalnie spłycić ranę. Dostałam jakąś maść sterydową, której nazwy już nie pamiętam. Zajrzę do swoich archiwów i jeżeli znajdę, to podam Ci ją w późniejszym terminie. Miałam nią smarować tylko ranę, nie wykraczać poza nią - na skórę zdrową. Myślę jednak, że najskuteczniejszy na Bliznowca będzie laser. Nie doświadczałam tego, ale czytałam o takich możliwościach. Jeśli zdecydujesz się, to zrób to u dermatologa, a nie w gabinecie kosmetycznym. Tam mają słabsze lasery i mniejsze doświadczenie z tego tyłu problemami skórnymi. Z czasem rana spłyca się, robi delikatniejsza.. jeśli to Cię pocieszy??? Bardzo mi przykro Jolu. Wiem co dla kobiety znaczy ładna skóra, na dodatek w takim miejscu, jak my mamy cięcie. Ale głowa do góry. Masz teraz naprawione serducho😀 Pozdrawiam Ciebie i Wszystkich tu obecnych. Bet
  22. Ari1980, korzystam z innego aparatu, ale zarówno w instrukcji czytałam, jak i w serwisie poinformowano mnie, że pobierając krew nie można jej z palca wyciskać, powinna naturalnie wypłynąć. Ważne również jest, aby podczas pomiaru nie poruszać aparatem. Może coś podpowiedziałam? Pozdrawiam i dobrych wyników życzę. Bet
  23. GraEwa, operowano mnie w Zabrzu - zastawka aortalna i tętniak aorty wstępującej. Miało to miejsce w 2012 r. Wówczas z całego serca polecałabym ten ośrodek, natomiast obecnie nie wiem co się tam dzieje, bowiem nastąpiły zmiany personalne. Mam nadzieję, że utrzymany jest poziom, z jakiego Zabrze słynęło. Opieka nad pacjentami była cudowna. Otoczeni również troską byli opiekunowie chorych. Ach! Dużo dobra mogłabym opisywać o personelu na każdym szczeblu. Nie poznałam wcześniej innego takiego ośrodka, a doświadczenie miałam duże i również dobre. Pacjent nie potrzebował dodatkowej opieki rodziny. Obecnie jest dużo świetnych szpitali i lekarzy zajmujących się nami - sercowcami, choćby ośrodek w Aninie, Krakowie, Katowicach. Wiem, że w Opolu i Szczecinie są profesorowie z Zabrza, ostatnio miał wielki sukces lekarz w Aninie, pochodzący z Zabrza - przeszczep płucoserca. Mamy w Polsce wielu bardzo dobrych specjalistów. Jestem tu na forum od operacji i wielu z nas chwaliło swoje ośrodki, niejednokrotnie określając operatorów jako tych "o złotych rękach i sercach". Życzę zdrowia Tacie, dobrych decyzji i dużo złota😆. Bet
  24. Marcinbb, operowana byłam w 2012 roku, nie wykonywano mi tomografii ani rezonansu magnetycznego, a jedynie echo, RTG i koronarografię. Nikt nie wskazywał potrzeby wykonania innego rodzaju badań. Przygotowywana byłam w Szczecinie, a operowana w Zabrzu. Echo było kilka razy przeprowadzane przez prowadzącego mnie lekarza, następne przed samą operacja przez innego - z komisji orzekającej o konieczności przeprowadzenia zabiegu i na koniec w Zabrzu przed operacją. Pewnie nie pomogłam wiele, ale masz przynajmniej jakieś porównanie. Może Twoja aorta "potrzebuje" bardziej szczegółowego badania?😄 Myśl pozytywnie👍, nie jest tak źle, jak sobie prawdopodobnie wyobrażasz. Życzę zdrowia i dobrych decyzji.😆 Bet
  25. Dzień dobry Adam. Bardzo dziękuję za miłe słowa i jednocześnie z całego cykajacego serca gratuluję powodzenia. Pamiętam naszą korespondencję pełną obaw, pytań, wątpliwości i przyznam, że czekałam na tę obecną informację od Ciebie. Ciekawa byłam Twoich decyzji, Twoich doświadczeń - warto było czekać. W Twoich słowach zapisanych literami brzmi radość, szczęście, siła i wiara w cudowną przyszłość. GRATULUJĘ 😆 Teraz, to Twoje słowa dają siłę nam wszystkim. Tak trzymaj i życzę powodzenia. Pisząc do pozostałych osób, zwłaszcza obecnie podejmujących trudne decyzje - przeczytajcie jeszcze raz zapis Adam dotyczący obaw... Wszystkim życzę zdrowego ♥️, siły💪, radości🤣 Bet
×