DamianW
Members-
Postów
177 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
25
Treść opublikowana przez DamianW
-
A jak u was?
-
Wygląda na to, że w przypadku refluksu nie ma zbyt ciekawych opcji - albo doraźne leczenie objawów z dietą, albo operacja, która nie gwarantuje poprawy, a jeszcze po operacji trzeba żyć z komplikacjami pooperacyjnymi (ogólnie zmieniona bezpowrotnie anatomia). Z tego co mówił, to na refluks operacje zalecają tylko w konkretnych przypadkach, gdy pacjent chce podjąć ryzyko i nie godzi się na doraźne leczenie ze zmienionym do końca życia trybem życia (czeka nas dieta do końca życia tak naprawdę). Musimy się nauczyć co dla nas dobre, co nie itd.
-
Ok, czas na aktualizację. Jestem świeżo po wizycie, okazało się, że mój lekarz też ma refluks - powiedział mi trochę jak sobie z tym radzi, głównie trzyma się diety i bierze doraźnie leki, gdy czuje się gorzej. Czasem przed imprezami też bierze leki (dzień wcześniej, w dniu imprezy i dzień po), aby się przygotować na „wojnę” (np. na grilla). Patrząc na moje wyniki zalecił mi właśnie leczenie doraźne, czyli branie leków gdy jest mi gorzej, trzymanie diety, więcej ruchu. I tak mam żyć. Zalecił też, aby za jakieś 3-5 lat zrobić ponownie gastroskopię i monitorować stan przełyku. To zapalenie które mam to podobno nic groźnego. mówił, że gdy stan się pogarsza, to aby brać leki 7-14 dni i później je odstawiać. Rozmawialiśmy też o operacji - ogólnie w moim przypadku na razie tego nie zaleca, bo niestety z jego doświadczenia wynika, ze tylko 1/3 operacji wychodzi w pełni pozytywnie. Pozostałe przypadki to albo brak zmian, albo pogorszenie się stanu. Od ostatniego badania nie brałem leków, ale zalecił mi branie leków (Dexilant 30, Prokit) przez 4 tygodnie, aby zaleczyć lekką nadżerkę, która była widoczna na zdjęciach. Co do skurczów, ostatnio odstawiłem kompletnie leki. Żyłem normalnie, bez diety. Skurcze praktycznie ustały. Dziwne to, ale tak jest.
-
Łukasz, najnowsze badania mówią, ze refluks też wpływa na arytmię. Obok żołądka i przełyku biegnie jakiś główny nerw i może być podrażniany, wpływając też na pracę serca.
-
28 czerwca następna wizyta u mojego specjalisty. Zobaczymy co powie - teraz grafiki widzę lekarze maja jakieś zajęte, pewnie przez sezon wakacyjny.
-
Spokojnie, dam znać o wszystkim. Przed i po.
-
Hej @maurela Wizyta powinna być w nadchodzącym tygodniu, teraz byłem znów na urlopie (długi weekend), jeszcze się nie umówiłem. Chce znaleźć prywatnie jakiegoś dobrego specjalistę.
-
Gdyby nie to forum i takie tematy, to pewnie bym ciagle szukał problemu w sercu. Gdzies czytałem posty zrozpaczonej kobiety, która ciagle chodziła po kardiologiczne z przekonaniem, ze coś ma nie tak z sercem, a oni ja odsyłali z kwitkiem. Biedna może miała to samo. Ja sam nie mam pojęcia co jest. Wiem tylko, że wcześniej pomagała mi aktywność fizyczna, a odkąd mamy takie upały, to praktycznie zapomniałem, ze mi coś dolega. Choć może po prostu branie leków mi podleczyło te nadżerki - może to przez nie miałem te bóle. Cholera wie, oby gastrolog coś wymyślił.
-
Może to jest związane z zarzucaniem żółci do żołądka. Kojarzę, że kardiolog mówił mi o tym, że takie skurcze mogą być wywołane przez 2 rzeczy. Mówił o refluksie samym w sobie i jeszcze o czymś. Dam znać jak będę po kolejnej wizycie u gastrologa.
-
Cieszy mnie tylko to, że ogólnie nie ma tragedii - mogło być wszystko, od wrzodów, po przekłuklinie, a kończąc na raku. Zastanawia mnie tylko co może wywoływać te skurcze i kłóciła. Stawiam, że albo ten stan zapalny, albo wżerki. Nie widzę innych opcji. Poza tym, ostatnio naprawdę to wszystko mi się ustabilizowała, leków nie brałem 2 tygodnie i skurcze prawie zniknęły - a jak coś czuję, to minimalnie. Teraz też dużo jeździłem autem, kilka tras po 200 km się trafiło i też było bezobjawowo. Wcześniej wystarczyło mi kilkanaście minut w aucie i już mnie coś łapało. Albo to pogoda, albo coś mi się podgoiło. W sumie u nas wszystkich trzech muszkieterów jest poprawa o tej samej porze. To mnie zastanawia.
-
Ogólnie zauważyłem, że z tylu języka mam rzeczywiście żółty nalot. Wiem, ze od refluksu jest nalot - to pewnie to. Co do wniosków to sam nic na razie nie chce wyciągać, w tygodniu umówię się z gastrologiem i niech to oceni. Podzielę się tutaj opinią gastrologa i leczeniem. Łukasz, jeśli miałeś w rodzinie raka przełyku (ciotka od strony któregoś rodzica), to powinieneś na to uważać, rak w genach może się powtarzać. U siebie mam stan zapalny A (czyli lekki), ale te stany się mogą pogłębiać do stanu B, C, D, a ostatecznie z takiego stanu może urodzić się rak. Powiem Ci tylko, że gdy tą sondą grzebał mi w żołądku itd, to raz odczułem ten jakby skurcz - podejrzewam, że przełyk od stanu zapalnego może być napuchnięty i wrażliwy (sonda go może podrażniła). A te wżerki to też są chyba gdzieś w okolicy przełyku. Może to się jakoś wiąże. Ciężko powiedzieć. Będę dalej się konsultował w gastrologiem. Sam nic nie wymyślę.
-
Też nie ma pojęcia - z tymi badaniami muszę teraz skoczyć do gastrologa i ustalić plan działania/leczenia. Tutaj tylko mi powiedzieli co mi jest i zalecili dalsze leczenie u swojego lekarza. W bonusie tylko dostałem informacje, żeby dalej brać leki, aby zaleczyć wżerki.
-
Łukasz, zapalenie przełyku. Test na HK był robiony podczas badania i jeszcze mieli dać znać w ciągu 120 minut jeśli coś by się zmieniło - ale nie dali, czyli wynik negatywny.
-
Dobra, po badaniu, wrzucam podsumowanie (załącznik). Badanie trwa 3 minuty, jest nieprzyjemne, ale krótkie. Wyglada na to, że mam zapalenie przełyku typu A w skali Los Angeles (czyli lekkie) plus zarzucanie żółciowe. Możliwe, że macie to samo zapalenie. Jeszcze jakieś 2 nadżerki mi znalazł ten badający lekarz. Mam brać leki IPP aż się rany zagoją. I z badaniem mam wrócić do swojego gastrologa i będziemy myśleć co dalej. Niedługo tez dostanę informacje czy mam Helicobacter pylori.
-
Właśnie siedzę w poczekalni przed badaniem. Dam znać jak było. Podobno albo będzie spokojnie, albo trauma - różnie ludzie opisują to „głębokie gardło”.
-
Jutro o 11:00 mam Gastroskopię, już potwierdzone.
-
Ja jeszcze czekam na potwierdzenie, czy jutro mam wizytę na gastroskopię - mieli oddzwonić, ale jeszcze tego nie zrobili. Coś mi się to nie podoba. Od dwóch tygodni nie biorę IPP i jest ok. W tym tygodniu praktycznie nie miałem żadnych objawów, a piłem piwko, jadłem co chciałem itd. Zastanawia mnie czemu tak jest. Gdzieś czytałem, że refluks nasila się sezonowo, najbardziej jesienią itd, może pogoda ma tutaj też coś do rzeczy. Dzisiaj się trochę ochłodziło, miałem jakieś lekkie objawy, ale nie było to żadnych skurczem - po prostu jakby skurcz chciał się pojawić, ale został zneutralizowany. Więc ogólnie ten tydzień był ekstra, w ogóle zapomniałem o objawach, a tabletek nie brałem żadnych.
-
Łukasz, tak, te skurcze mam wędrujące, ale głównie są w okolicy mostka. Czasem wyżej, ale u mnie najwyżej były może z 5 cm nad mostkiem - i raczej rzadko tam były. Najczęściej mam na wysokości mostka. Poza tym, w dzień mam bardzo mało skurczów, głównie są gdy idę spać lub gdy budzie się rano - pozycja leżąca. Mam ich niestety więcej niż jeden. Choć czasem nie mam w ogóle - gdy się pilnuje. Ostatnio przestałem się tak pilnować, lekko naginam dietę, dlatego tez mam więcej skurczów. No i IPP od tygodnia już nie biorę. Zauwazylem, ze nawet jak teraz mam jakieś skurcze, to są łagodniejsze.
-
Łukasz, a jak u Ciebie?
-
Mnie lekarz mówił, że na termin czeka się około miesiąca - to się sprawdziło w moim przypadku (Wrocław). PS I też dzwoniłem długo, chyba z godzinę mi to zajęło.
-
My Trzej Muszkieterowie (albo Reflukseterowie) w końcu musimy pokonać ten Refluks. @maurela a ten lek IPP z dawka 40 masz brać raz dziennie? I czy Tobie też lekarz zalecił odstawienie tego leku 2 tygodnie przed gastroskopią?
-
Maurela, dzięki za aktualizacje. Sam z ciekawości jutro spróbuję nospę. Wygląda na to, że bez gastroskopii dalej nie ruszymy z leczeniem.
-
Jak miną wam 2 tygodnie od zaprzestania przyjmowania IPP, to zróbcie sobie testy na bakterię Helicobacter pylori. Teściowa wczoraj wspomniała, ze jej sąsiadka miała jakieś boleści i skurcze, u niej była to właśnie ta bakteria. Ja ten test będę miał zrobiony podczas gastroskopii.
-
Ja w ubiegłym tygodniu ograniczyłem lekki IPP do jednej tabletki (zmiany minimalne). Od niedzieli już nie biorę IPP - jest trochę gorzej niż z lekami, ale głównie wieczorem i rano (w pozycji leżącej), mam wtedy częściej skurcze. Zauważyłem, że głównie są w okolicy mostka, a czasem trochę wyżej - tj, na środku klatki, ale przykładowo z 5 cm ponad mostkiem. @maurela koniecznie daj znać jak będziesz po lekarzu. ; )
-
Zjeżdżajcie z tym szeptanym marketingiem.