DamianW
Members-
Postów
166 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
23
Osiągnięcia DamianW
24
Reputacja
-
Dzisiaj miałem kilka objawów. Zauważyłem, że gdy robi się chłodno (jesień/zima), to mnie zaczyna czasem coś zbierać.
-
Choć byłem jakiś czas temu chory i lekarz podejrzewał zapalenie płuc, zrobili mi RTG klatki, nic nie było widać, ale nie wiem czy cokolwiek byłoby do zobaczenia odnośnie naszej sprawy. Oprócz tego nic.
-
@M89 ja na razie spokój, bo przez ostatnie miesiące objawy miałem minimalne lub żadne. Jak mnie coś zacznie męczyć, to wtedy coś podziałam. Teraz to pewnie ciężko byłoby cokolwiek wykryć.
-
Miałem robione ostatnio (kilka miesięcy temu) USG brzucha i wykryli mi 2 kamienie (złogi). Lekarz powiedział, że jeśli po tłustym jedzeniu boli mnie pod prawym żebrem (oznaka blokowania woreczka przez kamienie), to trzeba będzie iść do lekarza, a jak nic nie jest, to można to zignorować. Jeden kamień pływał w woreczku, drugi był w szyjce. Pamiętam, na USG brzucha rok czy dwa lata temu nic nie znaleźli. Ciekaw czy te kamienie (złogi) czasem same nie potrafią też wypłynąć z woreczka, bo miałem okresy, gdzie mnie lekko kłuło tam (sporadycznie, rzadko), ale od miesięcy mam 0 objawów.
-
@M89 choć muszę Ci zwrócić uwagę na Twój komentarz o oddychaniu. Miałem chwilowy okres, gdy czułem jakby lekkie duszności, tak jak opisujesz, takie niby lekko ciężkie oddychanie, męczenie się nim - wydedukowałem, że to może być coś z przeponą, może była "gnieciona". Jak spałem na jednym boku, to sie to nasilało, także uznałem, że to jest to. Miałem robione RTG klatki piersiowej i nic nie było widać, także na pewno nie było to nic z płucami.
-
Ostatnich kilka miesięcy minęło u mnie bez skurczów, albo z minimalnymi objawami, także potencjalne czynniki mi się trochę zatarły. U mnie ogólnie jak było źle, tj. miałem częste skurcze, to... skurcze były od wszystkiego i ciągle. A gdy było dobrze, czyli brak skurczów, to mogłem robić co chciałem i nic się nie działo... W okresach skurczów były pewne rzeczy, które je zawsze wywoływały intensywniej, np. słodycze działały bardzo szybko, tak samo jak piwko (a raczej gaz z piwka). Pamiętam też, że raz jesienią zjadłem sernik, wyszedłem od razu na spacer (było trochę chłodno) i nim nagle zaczęło mnie masakrycznie męczyć. Czułem wtedy też, że mnie zgazowało. Łukasz pisał, że jak był głodny i zjadł duża porcję gołąbków z sosem pomidorowym, to czuł, że zaraz chyba zjedzie, tak mocno go te skurcze łapały. Pamiętam też jedną podróż wakacyjną, gdzie podczas długiej jazdy autem (pozycja siedząca przez wiele godzin) męczyły mnie dość mocne skurcze, a przestały, dopiero jak zrobiłem przerwę na stacji, wyprostowałem się, zjadłem coś, napisałem sie ciepłej herbaty. Z moich ostatnich obserwacji wywnioskowałem, że to może mieć związek z gazami. Zauważyłem, że gdy czułem coś w stylu skurczów, to po jakiejś chwili/czasie czułem, jak gazy mi sie przemieszczają w jelitach. Wywnioskowałem sobie, że te gazy muszą się gdzieś produkować, później podczas przemieszczania się mogą rozpychać jelita itd, może podrażniają jakieś organy, a może po prostu to samo ich przemieszczanie się daje takie odczucia. Inne obserwacje mam takie, że one są jakby okresowe i bardziej mi sie nasilały, gdy przychodziły zimne okresy, a latem zawsze była poprawa - ale nie wiem czy to ma związek z temperaturą, czy nie. Czytałem tylko, że gdy jest zimno, to organy się potrafią kurczyć, może to ma jakiś związek dodatkowy, np. jak wychodzisz z ciepłego domu na zimny dwór itd. Ogólnie nie mam dobrych wieści, @M89, nie potrafię do końca sprecyzować co wywołuje skurcze. To jest zmienne. Gdybyśmy mogli to łatwo określić, to możliwe, że byśmy już byli wyleczeni.
-
No z tym sibo to dobry pomysł. Zaplanuję sobie to na następne badania, jak znów mi się pogorszy. Na razie mam spokój.
-
U mnie ostatnio ogólnie jest spokój (oprócz kilku dni gdy byłem chory/na antybiotykach). U siebie naprawdę podejrzewam coś z gazami, bo zauważyłem, że ostatnio po tych dziwnych objawach w klatce, później po małej przerwie czułem, jak gazy przemieszczają mi się w jelitach. Nie wiem czy to nie jest tak, że gdzieś nagle powstają gazy (żołądek czy okolice), to mnie rozpycha, drażni, a później te gazy idą dalej. Najgorsze objawy miałem zawsze po torcie ze śmietaną, wtedy też mi rozwalało mocno brzuch. To co ostatnio robiłem, to wybrałem 2 paczki probiotyków, aby mi się flora jelitowa ustabilizowała i jest po tym mi ok. Ale pamiętam jak raz wziąłem właśnie jakieś probiotyki i od nich mocno wywaliło mi brzuch, a potem miałem te nasze objawy. Przypomnę po raz X, że jeden z gastrologów mówił mi, że jeśli po jedzeniu lubi mi wywalać brzuch, to pewnie mam spierdzieloną florę, mówił coś o drożdżakach czy jakichś innych bakteriach, które produkują gazy czy robią inne niepotrzebne rzeczy.
-
@M89 delikatny nalot na języku też mam, ale to chyba standard przy refluksie, chyba, że się mylę. Ja byłem na USG brzucha niedawno, ogólnie wszystko w porządku, choć zapomniałem dodać wcześniej, że w woreczku żółciowym znaleźli mi 2 złogi/kamienie. Lekarz powiedział, że jeśli po jedzeniu tłustego jedzenia mnie nie boli, to można to olać. Jeśli boli, to wtedy operacja i wyciągnięcie tych złogów.
-
Ok, czyli po raz kolejny potwierdzamy, że to nie serce.
-
Spoko, dobrze robisz, trzeba wszystko weryfikować. Ja podczas Holtera akurat za dużo skurczów nie miałem, ale kilka średnich było i nic nie wykazało w badaniu. Daj znać po opinii lekarza.
-
Także życzę wesołych świąt wam wszystkim. Ja ostatnio trochę chorowałem, przez 13 dni brałem antybiotyki i po tych antybiotykach/lekach byłem przez kilka dni mocno zagazowany (wywalony brzuch) i wtedy mi powróciły objawy, ale to na kilka dni. Teraz znów ustały. U siebie podejrzewam, że to może być coś z wywalonym brzuchem/gazami.
-
Z tego co jeden lekarz mi mówił, to flora bakteryjna jest zależna od tego co jesz. Może przez moje trzymanie się diety flora się u mnie zmieniła i dlatego teraz nie mam tych męczących skurczów itd. Ale to badanie SIBO będę miał w pamięci. Jak te 2-3 lata temu męczyły mnie objawy, to też jak Ty biegałem po lekarzach, aż mnie to zmęczyło. Teraz z bieganiem poczekam aż wrócą objawy. Zauwazylem też, że wielu lekarzy jest jakby wypalonych i mają na nas wyjebane. Przychodzisz po pomoc, a Cię tylko kasują za wizytę i świecą oczami.
-
Tylko wiesz, aktualnie to ja jestem w dobrym okresie, także muszę chyba poczekać a mi się coś “spierdzieli” i zaczną się skurcze. w tej chwili ich brak, nawet jak sie najem cukierków itd.
-
No, ten test na SIBO to ciekawa opcja dla mnie. Ja zdecydowanie mam problem z gazami, miałem USG brzucha kilka dni temu i lekarz mówił, że nie mógł zobaczyć trzustki w pełni, bo było bardzo dużo gazów. W ciągu 2 lat miałem robione 3x USG brzucha i za każdym razem to samo, czyli bardzo dużo gazów. Pierwszy gastrolog mówił mi, że mogę mieć problem z florą bakteryjną.