Skocz do zawartości
kardiolo.pl

DamianW

Members
  • Postów

    177
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    25

Treść opublikowana przez DamianW

  1. Robiłem próbę wysiłkową i USG szyi, ale tropu brak. Ogólnie kardiolog mi powiedział, że objawy które mam, to nie są objawy związane z sercem czy układem krążenia - u kardiologów byłem chyba trzech/czterech i każdy mi mówił to samo, tj. że nie widzi żadnych problemów. Mnie tak z tydzień/dwa temu zaczęły znów łapać te objawy, przez kilka dni były uporczywe, teraz już znów zanikają. Zauważyłem, że nasilały się po jedzeniu, szczególnie niedobrego jedzenia. W weekend byłem u rodziców i u teściów, oczywiście imprezka przy pełnych stołach. Zgadnijcie kiedy mnie chwilowo złapały mocne objawy? Po zjedzeniu kilku cukierków. ; ) Ostatnio zauważyłem, że te objawy pojawiały mi się po jakimś czasie po zjedzeniu posiłku, tak od kilku-kilkunastu minut po cukierkach, a do godziny po jakimś pieczonym i wysuszonym mięsku. Także w tej chwili jestem przekonany, że to co ja mam jest bezpośrednio powiązane z pokarmem. I najgorzej reaguje na czekoladę/słodkie rzeczy spożywane w większych ilościach. Raz też czułem się nie najlepiej, jak wieczorem najadłem się tłustych chipsów. Widzę też, że jak zjem coś ciężko-strawnego i gazującego, to rośnie mi brzuch, przepona jest na pewno ściśnięta, bo aż ciężej się oddycha niż normalnie (przez zwykłe ściśnięcie organów). To jest dla mnie znak, że mi brzuch puchnie. Powtórzę się też z jazdą autem - gdy jade autem i czuję nacisk na brzuchu plus ściśniętą przeponę, to wiem, że mogą mi się pojawić objawy. Wtedy pochylam trochę siedzenie do tyłu, aby brzucha mi nie ściskało. Tylko znów - wszystko co jest powyżej tyczy się tylko okresów, gdy mam objawy. Bo... jak ich nie mam, to robię co chcę, jem co chcę i nie mam w ogóle żadnych objawów. Latem zawsze jest dobrze. Z tego co zauważyłem, bo objawy pojawiają mi się zdecydowanie jesienią i wiosną. I na koniec pytanie - co to może być? No i na to pytanie nie znam odpowiedzi, ale tropy jakieś są. Reszta tutaj się nie odzywa, także pewnie u nich jest już lepiej. To w sumie rozumiem, bo jak sam jestem w dobrej formie, to rzadko tutaj na forum zaglądam. Ale gdy zaczynają mi się pojawiać objawy, to wracam tutaj i rozmyślam.
  2. U mnie wszystko było dobrze oprócz tego, że: 1. W jelitach miałem bardzo duża ilość gazów. Gdy niedawno robiłem ponowne USG brzucha, to też była widoczna duża ilość gazów. 2. Na trzustce było widać ślady po jakimś zapaleniu (ale to wykazało tylko raz, gdy byłem świeżo po chorobie i antybiotykach). Przy ostatnim USG nic nie wykazało. 3. Wyniki wątrobowe dobre, ale widoczne ślady zwapnienia na wątrobie (też po jakimś zapaleniu). To jednak raczej nie ma za wiele wspólnego ze skurczami. Ja też mogę potwierdzić, że te skurcze łapały mnie na przykład wtedy, gdy się schylałem - bardzo możliwe, że mogą być powiązane z naciskaniem, szczególnie jak masz w jelitach dużo gazów, które rozpierają brzuch i naciskają na różne organy. Gdy miałem wzmożone okresy skurczów, to zauważyłem też, że przy jeździe autem mnie łapały. Zauważyłem też, że jak jeździłem bardzo wyboistymi drogami dłuższy czas, to wtedy właśnie najczęściej pojawiały się jakieś objawy. Zakładam, że tutaj dały się we znak ściśnięte (siedząca pozycja w aucie) i kotłujące się (na wybojach) ograny. Jeden z gastrologów też podsunął mi inny pomysł - podobno jak otwór przełyku jest nieszczelny, to żołądek może się przez niego "wylewać", zostać wypychany w stronę przełyku, co może powodować ból. Jedno jest pewne - te skurcze miałem częściej po jedzeniu, niż na pusto. Miałem je też częściej w pozycji siedzącej/kucającej/niewygodnej, niż gdy byłem w pozycji wyprostowanej. I zdecydowanie częściej pojawiały się po ciężkostrawnym jedzeniu i słodkościach/czekoladzie. Pamiętam też jedną imprezę, gdzie zjadłem jakieś ciasto ze śmietaną, po którym wywaliło mi brzuch i pojawiły się bardzo ostre skurcze/szarpnięcia/kłucia - to zapamiętałem dobrze. Także myślę, że teoria "rozpychania" organów i nacisku na nie lub nerwy jest jak najbardziej do zbadania.
  3. @M89 to jest dobry trop, ostatnio robiłem analizę na temat naszych objawów (wszystko co się dało, od czytania artykułów, pytania różnych modeli AI) i wpadłem na trop podrażnionych nerwów. Jest coś takiego jak Zespół Roemhelda - ma różne objawy. Wrzucałem tutaj o tym informacje z linkiem, ale do tej pory post jeszcze czeka na zatwierdzenie moderatora, bo linki weryfikują. To nie musi być koniecznie to, ale może być coś powiązanego. W sumie to nawet kiedyś czytałem o tym, że w okolicy żołądka i przełyku łączą się jakieś główne nerwy, połączone z żołądkiem, przełykiem i nawet sercem.
  4. Jak tam Twoje dolegliwości. Przeszło już, czy masz jeszcze nawroty?
  5. Wydaje mi się, że znalazłem opis choroby, która może się nas tyczyć: Zespół Roemhelda: https://www.edhacare.com/pl/blogs/roemheld-syndrome-treatment/
  6. My mamy troche inne objawy, powiązane z układem pokarmowym. Oby Ci się polepszyło. @maurela, @Łukasz H - żyjecie? 😄
  7. Co tam u was słychać? U mnie ostatnio pojawiło się trochę skurczów. Pamiętam, że rok temu pod koniec wakacji miałem podobnie - czy to jest w jakiś sposób powiązane z pogodą? : ) Gdzieś czytałem, że jesień sprzyja takim objawom, ale dlaczego to nie wiem. Jak u was? Może to tylko ja tak mam.
  8. Z moich obserwacji wynika, że ruch jest jak najbardziej ok - spacery, chodzenie po górach, jazda na rowerze. Takie rzeczy mi nie zaszkodziły jeszcze. ; )
  9. Po miesiącu treningu nagle pojawiały mi się jakieś dziwne objawy, gdy kończyłem trening na ciężkich hantlach, to nagle poczułem jakby mi brzuch wywaliło, pojawiły się lekkie duszności, ogólnie nieswoje uczucie. Zdarzyło mi się to dwa razy i postanowiłem zrobić przerwę. Wtedy też dziecko mi z przedszkola przyniosło jakieś choróbsko, więc jeszcze sobie pochorowałem. Ale planuje zrobić drugie podejście, aby zweryfikować co się stało. Podczas treningu piłem też bardzo dużo wody. Oczuwiscie zdaje sobie sprawę, że jak się podnosi bardzo duże ciężary, to warto mieć pas na brzuchu - ale to co dźwigałem jeszcze takie ciężkie nie było. Czytalem, że po siłowni mięśnie brzucha się rozluźniają i brzuch ogólnie sam może się powiększyć lekko. Temat do zbadania.
  10. Jedyne co zmieniłem w życiu, to zacząłem intensywnie ćwiczyć, treningi siłowe na przyrost mięśni, dieta białkowa. Po miesiącu jednak zauważyłem, że po dużym wysiłku (1-1,5h ćwiczeń) zaczynałem się dziwnie czuć i przerwałem treningi. Po nich jeszcze złapałem jakiegoś wirusa od dziecka (z przedszkola coś przyniosła córa) i zaczęły się skurcze. Ostatnio zaczynam powoli wracać do ćwiczeń, ale na razie bez siłowych, tylko bieżnia itd. Zobaczę czy jak zacznę znów mocniej trenować, to czy coś mnie nie zacznie brać. Czytałem trochę o refluksie i ogólnie ciężkich treningów się nie zaleca - to by nawet pasowało do przypadku, który ktoś miał, tj. wnosił szafę/sofę do mieszkania, coś go zabolało i się zaczęły skurcze. A dzisiaj wróciłem do domu po tygodniu majówki (zacząłem już w sobotę tydzień temu), łaziłem po górach praktycznie codziennie, sporo wysiłku było, a jakiegoś pogorszenia większego nie zauważyłem. Musze trochę poeksperymentować z tematem jak większy wysiłek wpływa na moje objawy i na ile mogę sobie pozwolić.
  11. U mnie pojawiają się naprawdę sporadycznie, praktycznie o nich zapomniałem. Choć jakiś miesiąc/dwa temu miałem okres, gdy przez kilka dni pojawiły się dość częste skurcze, ale później zniknęły - wszystko trwało z tydzień. A jak u Ciebie Łukasz?
  12. Myślę, że gastroskopia + USG brzucha wiele powiedzą. Jeśli masz okropne wzdęcia i zaparcia, to zdecydowanie uderzaj do gastrologa. Żeby wykluczyć sprawy związane z sercem, to to co mówiła maurela, czyli EKG, echo serca, na koniec holter i będzie wszystko jasne, czy to serce, czy nie.
  13. Ktoś gdzieś pisał (nie wiem czy w tym temacie), że wnosił gdzieś szafkę lub inny mebel i po tym dzwiganiu pojawimy mu się objawy podobne do naszych. Ja ostatnio przez miesiąc uprawiałem dźwiganie ciężarów, 3 razy w tygodniu. Po miesiącu musiałem przerwać, bo stan mi się zaczął pogarszać. Choc Twoje objawy wyglądają na lekko inne niż nasze. Ciekawe co z tego wyniknie. Dawaj tutaj śmiało znać o swoich postępach w diagnozie - może czegoś ciekawego się dowiemy. ; )
  14. Hej @Kami38, witaj w “wesołym” gronie. U Ciebie objawy są trochę inne, ale też ciekawa sprawa - może to skurcze przełyku? Możesz opisać jak się to wszystko zaczęło? Czy może robiłaś coś konkretnego? Trzymam kciuki, żeby stan się poprawił. ; )
  15. Cześć grupo, jak tam się czujecie w ostatnich dniach? ; )
  16. Mogę to potwierdzić, sam to u siebie zauważyłem. Jeden z moich lekarzy też mówił, że tryb siedzący jest jedną z głównych przyczyn refluksu (oprócz złej diety i stresu). Tylko ja już nie wiem, czy refluks ma jakieś powiązanie z naszymi skurczami. Na to wygląda, ale nie ma potwierdzenia żadnego jasnego. Najgorzej skurcze łapały mnie podczas długich wyjazdów autem (np. wyjazd na wakacje, gdzie jechałem tak z 5-7h, wtedy skurcze były bardzo uciążliwe). Gdy pracowałem "na stojąco" (mam regulowane biurko), to skurcze łapały mnie rzadziej. Gdzieś w starych postach są moje opisy z wakacji, gdzie podczas zwiedzania (czyli ciągłe chodzenie czy jazda na rowerze) skurcze były minimalne i rzadkie. Także zdecydowanie potwierdzam, że na stojąco jest mniej skurczów, niż na siedząco. Ostatnio skurcze praktycznie mi przeszły (nie mam ich od kilku miesięcy) i nie mam pojęcia dlaczego tak się stało, bo jakoś szczególnie na dietę nie zwracałem uwagi, jedynie trochę chorowałem i przez dłuższy czas brałem antybiotyki. Mam podejrzenie, że moje skurcze mogą mieć związek z jakąś bakterią, bo kilka razy ustępowały, gdy chorowałem i brałem antybiotyki. Latem się ruszam, jeżdże na rowerze (zwykły rower), ale zimą to jest klapa totalna. Dodam, że od 5 lat pracuję w 100% zdalnie z domu... Ostatnio zabrałem się za treningi siłowe (głównie hantle), zobacze jak mocny wysiłek wpłynie na stan zdrowia. Ale to początki. Mam też w domu orbitreka i rower stacjonarny, kilka lat temu regularnie trenowałem, teraz stoją. Czasem wsiądę na nie, ale to nie jest regularne. Maurela wygląda, jakby uprawiała sport od dłuższego czasu i ją też dopadło.
  17. Szanowne grono jednorożców - wesołych świąt! : )
  18. U mnie to raczej nie ten trop. Patrząc na swoje BMI to miałem zawsze lekką nadwagę, ale w skali na otyłości nigdy nie byłem. A nawet jak rok temu byłem na diecie i zszedłem do prawidłowego BMI, to i tak niewiele to zmieniło.
  19. @Łukasz H, jak tam u Ciebie? Dawno się nie odzywałeś. ; )
  20. U siebie mam różne okresy, czasem skurcze w ogóle przemijają na tygodnie, a czasem wracają z wielkim hukiem i są tak mocne i kłujące, że... szkoda gadać. Jeśli teraz to przeżywasz, to współczuję mocon, bo wiem co to oznacza. Pamiętam moment, gdy te skurcze bardzo mi się nasiliły i gdy znalazłem to forum, pozwoliło mi to bardzo mocno odetchnąć - sama świadomość, że ma się swoją kompanię bólu jakoś pomaga. U siebie zauważyłem, że przejście na dietę pomogło trochę. Mocno pogorszyło mi się, gdy zbyt długo brałem leki na refluks (Dexilant). U mnie te skurcze są okresowe. W tej chwili mam wspaniały okres, bo pojawiają się naprawdę rzadko - ale wiem, że mogą wrócić. Tak miałem na początku tego roku, najpierw okres sielanki, a potem nagły nawrót, bardzo mocne i kłujące skurcze itd. Mnie zastanawia, czy to nie ma związku z jakąś bakterią. W tym roku byłem chory 2 razy i gdy brałem antybiotyki przeciwbakteryjne, to skurcze nagle znikały / bardzo złagodniały. To mnie naprawdę zastanawia. Niedawno załapałem się na Krztusiec, brałem antybiotyki przez 2 tygodnie, od tamtej pory mam naprawdę sporadyczne skurcze. Cieszę się, póki mogę, nie wiem co przyjdzie za dzień, tydzień czy miesiąc. A i u mnie najgorsze skurcze miałem podczas długich podróży samochodem. Pamiętam jeden wyjazd nad morze (Wrocław -> Międzyzdroje) - tak mnie kłuło i szarpało, że naprawdę odechciało mi się wyjazdu na wakacje. Co dziwne - jak w połowie drogi zatrzymałem się na ciepłą herbatę i jedzenie, to po tym skurcze przeszły. Jakiś związek z jedzeniem pewnie jest. Zastanawia mnie dodatkowo jaki to ma związek z antybiotykami - może ma, a może to jakiś przypadek był. Nie wiem.
  21. Cześć Sławku, zapraszamy gorąco do naszego grona. ; ) Czuj się jak w domu, raczej dobrze Cię rozumiemy. Dodatkowa głowa może nam pomóc - czym więcej nas, tym więcej pomysłów i prób pokonania "wroga". Jak ktoś w końcu wpadnie na trop i powie "O, to tutaj, przez to" i da na to tabletkę, to zacznę wierzyć w cuda! ; ) U mnie w sumie cała historia zaczęła się w okresie COVID-owym (po szczepionkach tak średnio się czułem) i przy okazji dziecko poszło do przedszkola i zaczęło przynosić choróbska/bakterie). Wisienką na torcie były pracowity i stresujący rok. Dużo czynników, ciężko określić, co mogło się najbardziej przyczynić. Choć te skurcze to miałem nawet kiedyś, gdy byłem młodszy, tylko wtedy były to jednorazowe sprawy, może raz na rok coś poczułem i tyle.
  22. @maurela, a czy lekarze mówili Ci, czy intensywne ćwiczenia mają wpływ na refluks? Czy przykładowo treningi na siłowni wpływają negatywnie na stan zdrowia (refluks i sprawy z tym związane)?
  23. Szybsze bicie możesz mieć z powodu stresu. Nie zauważyłem, aby to wpływało na szybkość bicia serca. Ale gdy występuje ten “skurcz”, to mam wrażenie, źe tak jakby nakłada się na puls. Łukasz, Ty czasem nie robiłeś EKG 48h?
  24. Tak, mam takie samo wrażenie, choć wyniki EKG nie wykazały takich rzeczy. Przeglądałem ten temat i w grupie kardio podobno jest coś takiego, jak dodatkowe skurcze serca, które wyglądają podobnie - tylko jak mówiłem, moje EKG nic takiego nie wykazało. Maurela, a Ty robiłaś sobie dobowe EKG, gdzie lekarz zakładał na Ciebie przenośny sprzęt i przez 24h w nim chodziłaś?
  25. Jedyny trop na jaki do tej pory wpadłem, to jakieś nowe badania w których ustalili, że refluks może mieć wpływ na podrażnianie układu nerwowego. W okolicy żołądka/przełyku przebiegają jakieś główne nerwy i podobnież refluks może je podrażniać. Jest to w trakcie badań i pisali, że to bardzo rzadkie przypadki. Ja początkowo myślałem, że to skurcze przełyku, ale to powyższe ma sens - czasem miałem takie mocne i klujące „coś”, aż czułem jak mi prąd idzie na ręce. To miałoby sens - tylko to na razie jedna z też. Jakie w ogóle macie przemyślenia? Co to może być? Skurcze przełyku?
×