Skocz do zawartości
kardiolo.pl

DamianW

Members
  • Postów

    177
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    25

Treść opublikowana przez DamianW

  1. No, ten test na SIBO to ciekawa opcja dla mnie. Ja zdecydowanie mam problem z gazami, miałem USG brzucha kilka dni temu i lekarz mówił, że nie mógł zobaczyć trzustki w pełni, bo było bardzo dużo gazów. W ciągu 2 lat miałem robione 3x USG brzucha i za każdym razem to samo, czyli bardzo dużo gazów. Pierwszy gastrolog mówił mi, że mogę mieć problem z florą bakteryjną.
  2. Z poradami od AI trzeba uważać, choć potrafi dać dobre porady. Mnie gastrolog mówił, że nadmiar gazów to wina flory bakteryjnej właśnie. Teraz florę mam raczej polepszoną, bo już mnie tak nie gazuje, ani po cukierkach nie mam nagłych objawów. Ale tak jak wspomniałem, mam różne okresy i teraz jest ten dobry okres. Podczas ostatniego złego okresu zauważyłem, że czasem miałem coś podobnego do skurczy, a później czułem jak gazy mi się w jelitach ruszały. Zastanawiałem się, czy to nie czasem właśnie gdzieś w okolicy klatki nie ma tych podrażnień od tworzących się gazów, które sobie buchały, a później się przemieszczały. Kilka razy czułem coś w stylu ucisku, a po kilku chwilach czułem jak w jelitach przesuwają mi się gazy. Czytalem też o tym, że takie przysuwające się gazy rozpychają jelita, które dodatkowo gniotą inne narządy - i tak, o przeponie też było, nerwie błędnym itd. Nawet pamiętam jak jesienią przed wyjściem na spacer zjadłem sernik, a po tym jedzeniu nagle zaczęło mnie kłuć w klatce i to wielokrotnie - a po rzeczach na mleku czy śmietanie gazy lubią się tworzyć. I podczas tego spaceru męczyło mnie strasznie plus poczułem bardzo dużą ochotę na wizytę w toalecie, gazy jak najbardziej się pojawiały. z czasem zauważam różne prawidłowości. Mam coraz większe przekonanie, że u mnie jest to coś fizycznego związanego z podrażnianiem jakiegoś miejsca. Wiem też, że torty robione na prawdziwej śmietanie potrafiły dać mi bardzo dużo wrażeń - raz po takim torcie wywaliło mi bardzo brzuch (brzuch wysunął mi się do przodu kilka centymetrów), a potem miałem naprawdę ostre kłucia i bóle.
  3. Zacznijmy od tego, że mam dobre okresy i złe okresy. W dobrym okresie mogę jeść niezdrowo i nie mam skurczów, albo są one minimalne. W złym okresie jest źle, nawet jak jest dieta - ale jak jem coś niezdrowego, to jest X-razy gorzej. Najbardziej dokuczają mi słodycze, zjem kilka słodkich cukierków typu "Michałek" i jestem pewien, że za kilka minut coś mnie "kopnie", albo poczuję się nieswojo przez chwilę. Tylko, ja mam wrażenie, że moje dolegliwości są wywoływane mechanicznie. Zauważyłem, że jazda autem (siedząca pozycja) po nierównościach wzmaga moje objawy. Gdy siedzę w samochodzie, gdy na dziurach moje organy się "kotłują", to wtedy zauważam, że coś tam zaczyna się dziać. Jeden lekarz, kardiolog, powiedział mi, że objawy które mam, mogą być spowodowane podrażnieniem nerwu błędnego. A nerw błędny jest właśnie bezpośrednio przy żołądku/przełyku/serca, łączy wiele organów. Zauważyłem też, że gdy zjem jakieś mocno gazujące rzeczy, które sprawiają, że mi brzuch wywala, to wtedy mam dużo większą szansę na objawy. Ja mam naprawdę bardzo duże podejrzenia, że u mnie te skurcze spowodowane są mechaniką, jakimś naciskiem na nerwy itd. Jak inaczej mam wytłumaczyć to, że pozycja siedząca działa na mnie gorzej, niż stojąca, czy jazda na rowerze. Tutaj na forum opisywałem raz wyjazd na wakacje. 1. Podczas wyjazdu jadę kupę kilometrów od Wrocławia do Władysławowa, 5-6h za kółkiem (mały dzieciak wydłużał trasę). Podczas kursu sporo męczących skurczów 2. Gdy dojechałem na miejsce, zaczęło się zwiedzanie, jazda na rowerach, ciagłe chodzenie i nagle jak ręką odjął, skurczy było bardzo mało, a jadłem nie do końca zdrowo.
  4. Cześć @M89, w moim przypadku nigdy nie czułem się słabo - odczuwałem to tylko jako niekomfortowe skurcze/ściśnięcia o różnej intensywności. Od słabych, po kłujące i bolesne. One mnie głównie pobudzały i wywoływały jakiś rodzaj lęku (każdy skurcz był niekomfortowy, nie chciałem kolejnych), osłabienia nigdy nie czułem. Ale mogę Ci od razu powiedzieć, że w okresie tych skurczów to unikałem słodyczy i alkoholu, bo one potrafiły bardzo szybko wzmagać objawy. Teraz cieszę się okresem 0 objawów, ale wiem, że to się może zmienić. Trzymaj dietę, bo od tego dużo zależy. Ja raz miałem tak, że też mi objawy zeszły prawie do zera, później byłem na 3-dniowym wyjeździe rodzinnym, gdzie przez 3 dni balowałem (picie przez 3 dni), a po tym wyjeździe do siebie nie mogłem dojść przez kilka miesięcy, wróciły objawy, złe samopoczucie itd, wszystko przez 3 dni "zabawy" na wyrost. Alkohol i zła dieta to jest nasz wróg.
  5. Miałem tak samo, nawet to tutaj opisywałem w dawnych postach (tak sprzed 2 lat). Gdy przez dłuższy czas brałem Dexilant 30 (lekarz zalecił brać 2x dziennie), to z czasem miałem coraz więcej skurczów. Po 2 miesiącach brania IPP było ich naprawdę dużo, sam ograniczyłem dawkę do 1x dziennie, bo miałem podejrzenia, że to od IPP. Ogólnie wtedy po rozpoczęciu leczenia mój stan się pogarszał z każdym miesiącem. I po ograniczeniu dawki miałem wrażenie, że skurcze się uspokoiły. Później przed gastroskopią był wymóg, aby odstawić całkowicie IPP na 2 tygodnie - po odstawieniu IPP skurcze praktycznie zniknęły. Rozmawiałem z różnymi lekarzami o IPP (gastrolodzy, rodzinni) i wszyscy mówili, że IPP upośledza układ pokarmowy i nie można ich brać na dłuższą metę. Ostatni gastrolog powiedział mi tylko, że w razie pojawienia się objawów mam brać IPP przez 7 dni i je odstawić. Z tego co pamiętam, to @maurela czuła poprawę po IPP, ale nie wiem jak długo je brała.
  6. Gdy brałem IPP, to miałem przeważnie objawy i wtedy jadłem bardzo, bardzo zdrowo. Kawy nie piję w ogóle, słodycze ograniczałem, bo po nich miałem mocniejsze objawy. Po piwku też łapały mnie skurcze wtedy. Herbatę piłem słabszą i głównie owocową. Ogólnie to dietę mocno zmieniłem - herbata czy słodycze to mały kawałek zmian. Powiedz mi czy planujesz ograniczyć jedzenie smażone, pieczone mięso, produkty z białej mąki, czy czerwone mięso itd? Ja miałem wtedy długą listę rzeczy do zmian. ; ) To w ogóle zmieniło moją dietę i przyzwyczajenia. Nawet teraz, jak już nie mam objawów, albo są minimalne, to jestem przyzwyczajony do zdrowego jedzenia. Wolę kanapkę z gotowanym indykiem, niż zajadanie się wieprzowiną. Zamiast jeść żółty ser, to wolę inne lekkie potrawy itd. To też wpłynęło na to, że waga spadła mi do poziomu, jaką miałem w młodszych latach, za czasów studiów itd. Sam już tego nie uważam jako "dietę", po prostu... zdrowe nawyki. Ogólnie trzeba sobie powiedzieć, że tego zapalenia to nie masz raczej od zdrowego jedzenia. Tłuste żarcie, alkohol, cukier - to wszystko wykańcza człowieka.
  7. Koniecznie daj znać czy coś się zmienia z biegiem czasu. Czy branie IPP pomaga w Twoim przypadku itd.
  8. U mnie są okresowe, pojawiają się, trwają kilka tygodni i znikają. Ostatnio pojawiły się u mnie jesienią. Ogólnie refluks jest podobniez sezonowy. Z moich wyników obserwacji to by się zgadzało. I tak, masz racje, alkohol i kawa raczej nie pomagają. Ja 2 lata temu zacząłem odstawianie alkoholu, teraz jestem na etapie, że mocnych trunków już w ogóle nie piję, jak coś, to kieliszek wina lub jedno piwo. Rodzina już się zdążyła przyzwyczaić, że nie piję… choć początkowo to zdziwieni byli! ; ) Często wolę nie wypić nic, niż wypić trochę i nawet nic nie poczuć. A jak sobie raz pozwoliłem trochę więcej wypić, to następnego dnia żałowałem - jak długo nie pijesz, to się tolerancja zmniejsza na procenty i człowiek struty chodzi. Ja już praktycznie zapomniałem co to jest kac. Po weekendach i imprezach wracam autem do domu, następnego dnia wstaje normalnie, bez Kacpra - inne życie. Polecam. ; )
  9. A bierzesz ciągle IPP, czy masz od nich przerwę?
  10. Cały czas mocne skurcze bez żadnych przerw?
  11. Ja miałem niedomykalność zwieracza + jakaś mała nadżerkę. Test na helicobacter też był ujemny. Dodatkowo miałem żołądek lekko zarzucony żółcią. No i zapalenie przełyku w stopniu A.
  12. Ok, przepukliny nie masz, ale dolny zwieracz pracuje prawidłowo? Nie ma tam nieszczelności? Zastanawiam sie skąd u Ciebie zapalenie refluksowe przełyku, żołądka i dwunastnicy. Ja też miałem zapalenie tej kategorii i też lekarz mówił, że jest ok i tak trzeba żyć z tym.
  13. Dziękować i także życzę wszystkim wam udanych świąt. ; ) U mnie na szczęście wszystko w normie. Tego samego wam życzę!
  14. Wiadomo, że teraz się nigdzie nie wybieramy. To tak na stare lata. ; ) PS Udanych prezentów na Mikołajki!
  15. U mnie było wszystko w normie. Kilka dni temu trafiłem na tym forum na inny artykuł, gdzie ludzie opisywali, że po jedzeniu mieli kołatania serca i nie wiedzieli co to jest - najpierw robili serię badań, które wskazały, że serce jest ok, a później dopiero dochodzili do tego, że to mogło być od układu pokarmowego. Także nacisk na nerw błędny jest jak najbardziej poprawną teorią.
  16. Hej, no kardiolog miał wyniki z krwi, także to na podstawie wyników - choć nie były złe, ale polecił wziąć paczkę potasu. Poprzedni kardiolog (byłem pół roku temu) nie zalecał w ogóle potasu. Zrobił mi tylko EKG, bo echo było robione pół roku temu i wszystko było ok.
  17. Ja się tydzień temu trochę załatwiłem. Kardiolog poleciła mi brać potasu więcej i magnezu, jak zacząłem to brać, to chwilowo czułem, że coś ciężko mi to na jelita działa, aż pewnego dnia dopadła mnie po potasie biegunka (i to dwa razy w tygodniu) i teraz mam strasznie wrażliwe jelita. Musi mi się to uspokoić, zanim pójdę na badania. W kilka dni mi 2 kilogramy zleciały po tej potasowej zabawie.
  18. Mała aktualizacja z mojej strony. W tym roku mam zamiar zrobić rundkę po lekarzach. Po ostatniej sytuacji z podniesionym tętnem mam za sobą pierwszą wizytę (u kardiologa). Lekarka powiedziała mi, że to pewnie było od podrażnienia nerwu błędnego - przypominam, że wtedy miałem bardzo zagazowany i wywalony brzuch. Nerw błędny tak może reagować, gdy jest podrażniony przez ściśnięty brzuch i przeponę. Kardiolog powiedziała też, że już samo to, że nasze objawy są "sezonowe" oznacza, że to nie ma żadnego związku z sercem, bo serce nie choruje sezonowo - a refluks i dolegliwości układu pokarmowego są jak najbardziej sezonowe. Następna wizyta u gastrologa, planuję ponownie zrobić USG brzucha, porobić badania krwi, popytać się o te skurcze. Tym razem zrobię najpierw jakieś rozeznanie wśród gastrologów i postaram się zapisać do jakiegoś dobrego gastrologa.
  19. Rozważałem operacje, ale rozmawiałem z lekarzem-gastrologiem, który też ma refluks i powiedział mi, że on operacji nie poleca, bo z jego doświadczenia operacja często nic nie zmienia, a miał też przypadki, że po operacji było gorzej niż przed. Jak pisałem, on też ma refluks i sam się nie zdecydował na operację. Ja po rozmowie z nim wstrzymałem się z operacją. Powiedział mi, że z refluksem po prostu trzeba zmienić tryb życia i tyle. Mówił, że gdy jedzie na jakąś imprezę, to bierze IPP dzień wcześniej i później jeszcze 2 dni po. Z alkoholi polecał czystą wódkę itd. Mnie tylko zastanawia jak to jest, że latem gdy jestem w dobrej formie, to żadnych objawów nie mam prawie, nawet jak za zdrowo nie jem, a jak mi się pojawiają objawy, to nagle mam często wywalony i zagazowany brzuch. Chyba samo to, że w brzuchu jest dużo gazów (i zwiększone ciśnienie w żołądku i całym układzie pokarmowym) sprawia, że refluks się nasila i pojawiają się te objawy. Tutaj chyba też dużo robi flora jelitowa. Jeden gastrolog właśnie mówił mi, że jak się je nieodpowiednie produkty, to można się zagazować mocno, mieć nieprzyjazne bakterie w jelitach, które produkują jeszcze więcej gazów itd. Tutaj jest dużo tematów do rozpatrzenia.
  20. No widzisz, to u Ciebie może sprawa jest jasna.
  21. @M89 idź na Gastro, podczas gastro robią ci zdjęcia przełyku, wszystko widać co jest grane. Ja mam na zdjęciu pokazaną ładnie nieszczelność. I nie ma się co bać gastro - ludzie opisują, że to jest straszne. Też się trochę obawiałem, a tam więcej strachu było niż bólu czy czegokolwiek. Gastro miałem bez znieczulenia (jedynie coś tam mi na gardło psiknęli, takie miejscowe znieczulenie w sprayu). Było trochę nieprzyjemnie, ale poszło szybko. A często miałeś "rozbiegane serce"?
  22. Hej, powiem wam, że dzisiaj miałem ciekawy objaw. Dzisiaj w nocy wybudziłem się ze snu, bo czułem, że coś się działo w klatce - jakieś lekkie poszarpywanie, aż w pewnej chwili poczułem takie dwa dość specyficzne skurcze i serce zaczęło mi strasznie szybko bić (3-4 uderzenia na sekundę na spokojnie), trwało to z minutę, po czym wszystko ustało tak szybko, jak się zaczęło. Tylko dodać muszę, że w ciągu ostatnich 7 dniach byłem na urlopie, w ogóle sobie nie żałowałem (czyli dużo niezdrowego jedzenia, w tym też alkohol, słodycze). Wczoraj także było dość dużo słodyczy, w tym jakiś bulion z grzybami jadłem - wieczorem brzuch miałem spuchnięty i zagazowany. Doświadczenie nieciekawe. Czytałem, że nerw błędny może być pobudzony właśnie przez refluks i objawy żołądkowo/jelitowe, tutaj miałem chyba tego dość dobry przykład. Najbardziej zaskoczyło mnie zakończenie - bardzo szybka praca serca i nagle takie kompletne uspokojenie i powrót do normy, jakby nic się nie działo. PS Nie miałem żadnych objawów, tj. żadnych osłabień, zawrotów głowy itp, czułem się dobrze, tylko serce chwilowo przyspieszyło po skurczach w klatce.
  23. Mój lekarz też mówił, aby IPP brać przez jakiś tydzień/dwa jak się objawy pojawiają. Na ulotkach napisane jest (Dexilant), żeby leku nie brać długotrwale. One upośledzają układ pokarmowy trochę.
  24. Możliwe, że Ci tutaj o tym nie napisałem, bo wcześniej już to opisywałem, ale gastroskopia u mnie potwierdziła refluks, czyli nieczytelność połączenia przełyku z żołądkiem, już nie pamiętam dokładnej nazwy - w starych postach jest mój dokładny opis. Co do szyi - ciężko mi coś powiedzieć, nic mi z szyją nigdy nie dolegało, nie robiłem większych badań oprócz tego, że kardiolog sprawdził mi żyły i tętnice na USG (wszystko w normie). Gastroskopia chyba jeszcze wskazała mi lekkie zarzucanie żołądka żółcią, ale nic konkretnego lekarz o tym nie mówił. Temat tych skurczów dalej jest lekką zagadką. Coś się domyślamy, ale nie ma konkretów. Ja te 2 lata temu robiłem kupę badań i chodziłem po lekarzach tak długo, że aż mnie zmęczyli. W tym roku pójdę na jakiś bilans, lekarz po 2 latach w sumie zalecał mi ponowną gastroskopie. Tym razem poszukam jakiegoś znanego specjalisty, może cos będzie wiedział. Do tej pory to miałem wrażenie, że lekarze po prostu zbierali kasę za wizytę i tak niechętnie myśleli… na pytania o te skurcze to głównie oczami świecili.
×