Skocz do zawartości
kardiolo.pl

DamianW

Members
  • Postów

    177
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    25

Treść opublikowana przez DamianW

  1. Z ciekawości sprawdziłem, miałem łącznie 3 pobudzenia i 2 pauzy RR (najdłuższa 2s), lekarz ogólnie powiedział, że to jest nic. Z tym holterem byłem jeszcze o u kilku kardiologów i uwag żadnych nie mieli. Jedna tylko podkreśliła, że jeśli coś dzieje się z sercem, to człowiek ma mroczki, osłabnięcia, omdlenia, brakuje mu powietrza przy wysiłku. Takich rzeczy u siebie nie stwierdziłem. Ten test SIBO chodzi mi po głowie. W sumie jak mam dużo gazów w dwunastnicy, to może i do żołądka się cofają i go rozpychają. Jeden gastrolog też mi powiedział, że jak mam refluks i ten niedomykający się przełyk (już nie pamiętam jak się to fachowo nazywa), to możliwe, że tutaj pojawiają się te skurcze/klucia/bóle, bo przy takiej nieszczelności jedno może wchodzić w drugie (chyba przełyk do żołądka). Ale to była tylko jakaś hipoteza. A jak tam teraz u Ciebie @M89?
  2. Pamiętam jak Łukasz pisał, że w pracy nic nie jadł od rana, na obiad zamówił dwa gołąbki z sosie pomidorowym, zjadł to i po chwili miał takie skurcze, że myślał, że umrze. Jak sobie przypominam moje najgorsze objawy, to też były właśnie po jakichś alkoholach/niezdrowym jedzeniu.
  3. @M89 no właśnie chodziło mi po głowie zapisanie się na holtera/pójście do lekarza, tylko jak mówię, złapało mnie to w weekend i puściło tak szybko, jak się pojawiło - po kilku godzinach. Już następnego dnia skurcze prawie zniknęły (były sporadyczne). Ale przyznam, że sposób i intensywność w jaki się to znów pojawiło, kompletnie mnie zaskoczyło. Ostatni tydzień ogólnie mam jakiś "brzuchowy". Ogólnie po tamtych bólach się ogarnąłem, jadłem grzecznie w tygodniu, ale w ubiegły weekend miałem wyjazd rodzinny (rodzice + teściowie), było trochę szaleństw i znów mnie męczy brzuch - lekko mnie jelita ciągną, czuję, że jest lekko napięty. Zdecydowanie "nadwyrężyłem" swój układ pokarmowy i muszę go do formy doprowadzić. Czasem odczuwam jakieś mikro-skurcze, ale bardzo rzadko i są delikatne. Już nawet nie wiem czy to skurcze, czy po prostu gazy mi buchają gdzieś blisko żołądka. Z tego co pamiętam z USG, to lekarze powtarzali, że w dwunastnicy miałem tyle gazów, że nawet nie widzieli za dobrze jej stanu. Czyli ja mam kupę gazów zaraz za żołądkiem.
  4. W ważnych uwag dodam tylko, że zanim rozpoczęły się te skurcze, to leżąc w łóżku poczułem jak mi się kwasy cofają. Kilka minut po tym zaczęły się skurcze. Później przy śniadaniu (jajecznica) też poczułem kwasy, ale takie naprawdę nieprzyjemne i bardzo, bardzo żrące. Wcześniej przez 3 dni jadłem jakieś niezbyt korzystne potrawy, tj. badzo dużo ogórków kiszonych (z pół słoika zjadłem) z kaszą i grzybami (jeden obiad), zalewajka z kiełbasą i grzybami leśnymi (drugi obiad), mieśo z fasolka i kukurydzą. Przez 3 dni praktycznie chodziłem z nabrzmiałym brzuchem i byłem strasznie zagazowany. Podejrzewam, że to może mieć związek z jedzeniem i doprowadzeniem się do jakiegoś dziwnego stanu. Jak już pisałem, po tych skurczach zaczeły się odwiedziny toalety (kilka razy), brzuch miałem nabrzmiały i obolały. Dopiero dzisiaj czuję taką wyraźną poprawę, ale też i zmęczenie.
  5. Ok, mały update. Wczoraj przez pół dnia bardzo mocno męczyły mnie skurcze. Rano to praktycznie co minutę jakiś był. Po południu, gdzieś w okolicy 14:00 przestały i tak już do dzisiaj. Jedyne co zauważyłem, to rano byłem kilka razy na kibelku, czułem opuchnięty brzuch, czułem jakby lekko obolałe jelita. Wieczorem było to samo, tj. kończąc dzień byłem mocno zmęczony, czułem dalej, że brzuch był opuchnięty i wywalony, mimo, że jadłem bardzo mało. Dzisiaj jest już w miarę ok (skurczów już nie mam, ale czuję się jakiś lekko zmęczony i zestresowany tymi wczorajszymi wariacjami), ale kurde nie wiem co to mogło być, że nagle mnie w ten sposób zebrały ostre dolegliwości, a potem sobie od tak minęły. Ostatnie miesiące były super spokojne, robiłem co chciałem, jadłem co chciałem, w żaden sposób to na mnie nie wpływało, a tu nagle taka niespodzianka. Wczoraj rano wziąłem Dexilant (IPP) i Nospę (rozkurczowe), ale tak naprawdę nic się nie zmieniało do 14-15 godziny. Nie wiem, czy to mi w jakiś sposób pomogło czy nie.
  6. Przypadkiem trafiłem na jakąś pracę naukową o wpływie refluksu na serce, wkleiłem link, ale jest w moderacji. Wrzucam tutaj tytuł badania: "Oesophageal acid exposure and altered neurocardiac function in patients with GERD and idiopathic cardiac dysrhythmias".
  7. Przypadkiem trafiłem na jakieś badanie gdzie wykazali, że refluks i poziom kwasów wpływał u ludzi na serce właśnie: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16842463/ (w przypadku tych badań była to arytmia).
  8. Dzisiaj miałem specyficzny poranek. Ogólnie się nie wyspałem zbytnio, wczoraj było trochę winka i prze ostatnie 2 dni miałem takie dość “gazujące” potrawy. Rano ok 5-6 godziny poczułem zgagę, cofnęło mi się trochę kwasów. Później zacząłem odczuwać skurcze i pojawiały się co kilka minut - zdecydowałem, że zobaczyć czy wpływają na rytm serca. Ścisnąłem więc mocno tętnicę na ręce i czekałem na kolejny skurcz. I ku mojemu zdziwieniu zauważyłem, że podczas skurczy puls słabnie/jakby zanika. Przypomniały mi się słowa jednego kardiologa, że refluks może podrażniać nerw błędny, a nerw błędny może wywoływać różne reakcje na całym ciele, w tym na sercu. Na chwilę się zestresowałem, że to wpływa mi na puls, a jak się zestresowałem, to nagle zaczęły się skurcze i to bardzo częste… kilka na minutę. Ale po chwili się ogarnąłem i się uspokoiłem/odstresowałem, bo przecież nie pierwszy raz przez to przechodziłem. Z innych uwag - miałem napiety brzuch, zdecydowanie zagazowany. Myślę, że zdecydowanie od tego się zaczęło. To co mnie zdziwiło i trochę zestresowało chwilowo, to ten słabnący puls. Ostatecznie myślę, że to jednak wina czegoś więcej, bo czasem miałem tak, że po mocniejszym skurczu czułem jakieś jakby “prądy” i to niektóre nawet dochodziły do palców, tzn. przypominam sobie, że czasem miałem tak mocne “strzały”, że zaraz po nich aż czułem takie dziwne mrowienie w palcach. Zastanawiam się też o co chodzi z tym niknącym pulsem podczas skurczu. Ciekawe, to rzeczywiście nerw błędny aż tak działa, czy to może jakieś skurcze wewnątrz klatki które się uciskają tętnicę lub serce. Dzisiaj zdecydowanie mogę powiedzieć, że to jakiś wpływ na puls ma. I ciekawe jest to, że przez długi czas miałem minimalne objawy lub wcale, a dzisiaj nagle taki start ostry. Minęło już z 1,5 h i dalej pojawiają mi się co kilka-kilkanaście minut. Czuje też, że jelita mi pracują. Niezbyt miły powrót objawów u mnie nastał. Zobaczę czy to tylko jednorazowy “event” czy będzie mnie dłużej trzymać. Jestem jednak skłonny powiedzieć, że to ma związek z brzuchem i jelitami, bo zawsze jak miałem napięty i wywalony brzuch, to były najgorsze objawy. Dam później znać jak postępy. W tej chwili już się skurcze wygaszają.
  9. Też miałem jakieś dodatkowe skurcze, ale to była drobnica, lekarz mówił, że wszyscy tak mają, niektórzy setki podczas dnia.
  10. Ja notowałem godziny wystąpienia skurczów i poprosiłem lekarza, aby sprawdził czy coś tam było. Nic nie znalazł. Tez notuj godziny.
  11. @M89 ale gdyby to były dodatkowe pobudzenia serca, to nie miałbyś tego wykrytego podczas testu 24/48h z EKG? Wszyscy to robiliśmy zdaje się, nie było żadnych oznak.
  12. Dzisiaj miałem kilka objawów. Zauważyłem, że gdy robi się chłodno (jesień/zima), to mnie zaczyna czasem coś zbierać.
  13. Choć byłem jakiś czas temu chory i lekarz podejrzewał zapalenie płuc, zrobili mi RTG klatki, nic nie było widać, ale nie wiem czy cokolwiek byłoby do zobaczenia odnośnie naszej sprawy. Oprócz tego nic.
  14. @M89 ja na razie spokój, bo przez ostatnie miesiące objawy miałem minimalne lub żadne. Jak mnie coś zacznie męczyć, to wtedy coś podziałam. Teraz to pewnie ciężko byłoby cokolwiek wykryć.
  15. Miałem robione ostatnio (kilka miesięcy temu) USG brzucha i wykryli mi 2 kamienie (złogi). Lekarz powiedział, że jeśli po tłustym jedzeniu boli mnie pod prawym żebrem (oznaka blokowania woreczka przez kamienie), to trzeba będzie iść do lekarza, a jak nic nie jest, to można to zignorować. Jeden kamień pływał w woreczku, drugi był w szyjce. Pamiętam, na USG brzucha rok czy dwa lata temu nic nie znaleźli. Ciekaw czy te kamienie (złogi) czasem same nie potrafią też wypłynąć z woreczka, bo miałem okresy, gdzie mnie lekko kłuło tam (sporadycznie, rzadko), ale od miesięcy mam 0 objawów.
  16. @M89 choć muszę Ci zwrócić uwagę na Twój komentarz o oddychaniu. Miałem chwilowy okres, gdy czułem jakby lekkie duszności, tak jak opisujesz, takie niby lekko ciężkie oddychanie, męczenie się nim - wydedukowałem, że to może być coś z przeponą, może była "gnieciona". Jak spałem na jednym boku, to sie to nasilało, także uznałem, że to jest to. Miałem robione RTG klatki piersiowej i nic nie było widać, także na pewno nie było to nic z płucami.
  17. Ostatnich kilka miesięcy minęło u mnie bez skurczów, albo z minimalnymi objawami, także potencjalne czynniki mi się trochę zatarły. U mnie ogólnie jak było źle, tj. miałem częste skurcze, to... skurcze były od wszystkiego i ciągle. A gdy było dobrze, czyli brak skurczów, to mogłem robić co chciałem i nic się nie działo... W okresach skurczów były pewne rzeczy, które je zawsze wywoływały intensywniej, np. słodycze działały bardzo szybko, tak samo jak piwko (a raczej gaz z piwka). Pamiętam też, że raz jesienią zjadłem sernik, wyszedłem od razu na spacer (było trochę chłodno) i nim nagle zaczęło mnie masakrycznie męczyć. Czułem wtedy też, że mnie zgazowało. Łukasz pisał, że jak był głodny i zjadł duża porcję gołąbków z sosem pomidorowym, to czuł, że zaraz chyba zjedzie, tak mocno go te skurcze łapały. Pamiętam też jedną podróż wakacyjną, gdzie podczas długiej jazdy autem (pozycja siedząca przez wiele godzin) męczyły mnie dość mocne skurcze, a przestały, dopiero jak zrobiłem przerwę na stacji, wyprostowałem się, zjadłem coś, napisałem sie ciepłej herbaty. Z moich ostatnich obserwacji wywnioskowałem, że to może mieć związek z gazami. Zauważyłem, że gdy czułem coś w stylu skurczów, to po jakiejś chwili/czasie czułem, jak gazy mi sie przemieszczają w jelitach. Wywnioskowałem sobie, że te gazy muszą się gdzieś produkować, później podczas przemieszczania się mogą rozpychać jelita itd, może podrażniają jakieś organy, a może po prostu to samo ich przemieszczanie się daje takie odczucia. Inne obserwacje mam takie, że one są jakby okresowe i bardziej mi sie nasilały, gdy przychodziły zimne okresy, a latem zawsze była poprawa - ale nie wiem czy to ma związek z temperaturą, czy nie. Czytałem tylko, że gdy jest zimno, to organy się potrafią kurczyć, może to ma jakiś związek dodatkowy, np. jak wychodzisz z ciepłego domu na zimny dwór itd. Ogólnie nie mam dobrych wieści, @M89, nie potrafię do końca sprecyzować co wywołuje skurcze. To jest zmienne. Gdybyśmy mogli to łatwo określić, to możliwe, że byśmy już byli wyleczeni.
  18. No z tym sibo to dobry pomysł. Zaplanuję sobie to na następne badania, jak znów mi się pogorszy. Na razie mam spokój.
  19. U mnie ostatnio ogólnie jest spokój (oprócz kilku dni gdy byłem chory/na antybiotykach). U siebie naprawdę podejrzewam coś z gazami, bo zauważyłem, że ostatnio po tych dziwnych objawach w klatce, później po małej przerwie czułem, jak gazy przemieszczają mi się w jelitach. Nie wiem czy to nie jest tak, że gdzieś nagle powstają gazy (żołądek czy okolice), to mnie rozpycha, drażni, a później te gazy idą dalej. Najgorsze objawy miałem zawsze po torcie ze śmietaną, wtedy też mi rozwalało mocno brzuch. To co ostatnio robiłem, to wybrałem 2 paczki probiotyków, aby mi się flora jelitowa ustabilizowała i jest po tym mi ok. Ale pamiętam jak raz wziąłem właśnie jakieś probiotyki i od nich mocno wywaliło mi brzuch, a potem miałem te nasze objawy. Przypomnę po raz X, że jeden z gastrologów mówił mi, że jeśli po jedzeniu lubi mi wywalać brzuch, to pewnie mam spierdzieloną florę, mówił coś o drożdżakach czy jakichś innych bakteriach, które produkują gazy czy robią inne niepotrzebne rzeczy.
  20. @M89 delikatny nalot na języku też mam, ale to chyba standard przy refluksie, chyba, że się mylę. Ja byłem na USG brzucha niedawno, ogólnie wszystko w porządku, choć zapomniałem dodać wcześniej, że w woreczku żółciowym znaleźli mi 2 złogi/kamienie. Lekarz powiedział, że jeśli po jedzeniu tłustego jedzenia mnie nie boli, to można to olać. Jeśli boli, to wtedy operacja i wyciągnięcie tych złogów.
  21. Ok, czyli po raz kolejny potwierdzamy, że to nie serce.
  22. Spoko, dobrze robisz, trzeba wszystko weryfikować. Ja podczas Holtera akurat za dużo skurczów nie miałem, ale kilka średnich było i nic nie wykazało w badaniu. Daj znać po opinii lekarza.
  23. Także życzę wesołych świąt wam wszystkim. Ja ostatnio trochę chorowałem, przez 13 dni brałem antybiotyki i po tych antybiotykach/lekach byłem przez kilka dni mocno zagazowany (wywalony brzuch) i wtedy mi powróciły objawy, ale to na kilka dni. Teraz znów ustały. U siebie podejrzewam, że to może być coś z wywalonym brzuchem/gazami.
  24. Z tego co jeden lekarz mi mówił, to flora bakteryjna jest zależna od tego co jesz. Może przez moje trzymanie się diety flora się u mnie zmieniła i dlatego teraz nie mam tych męczących skurczów itd. Ale to badanie SIBO będę miał w pamięci. Jak te 2-3 lata temu męczyły mnie objawy, to też jak Ty biegałem po lekarzach, aż mnie to zmęczyło. Teraz z bieganiem poczekam aż wrócą objawy. Zauwazylem też, że wielu lekarzy jest jakby wypalonych i mają na nas wyjebane. Przychodzisz po pomoc, a Cię tylko kasują za wizytę i świecą oczami.
  25. Tylko wiesz, aktualnie to ja jestem w dobrym okresie, także muszę chyba poczekać a mi się coś “spierdzieli” i zaczną się skurcze. w tej chwili ich brak, nawet jak sie najem cukierków itd.
×