Skocz do zawartości
kardiolo.pl

DamianW

Members
  • Postów

    160
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    22

Treść opublikowana przez DamianW

  1. No z tym sibo to dobry pomysł. Zaplanuję sobie to na następne badania, jak znów mi się pogorszy. Na razie mam spokój.
  2. U mnie ostatnio ogólnie jest spokój (oprócz kilku dni gdy byłem chory/na antybiotykach). U siebie naprawdę podejrzewam coś z gazami, bo zauważyłem, że ostatnio po tych dziwnych objawach w klatce, później po małej przerwie czułem, jak gazy przemieszczają mi się w jelitach. Nie wiem czy to nie jest tak, że gdzieś nagle powstają gazy (żołądek czy okolice), to mnie rozpycha, drażni, a później te gazy idą dalej. Najgorsze objawy miałem zawsze po torcie ze śmietaną, wtedy też mi rozwalało mocno brzuch. To co ostatnio robiłem, to wybrałem 2 paczki probiotyków, aby mi się flora jelitowa ustabilizowała i jest po tym mi ok. Ale pamiętam jak raz wziąłem właśnie jakieś probiotyki i od nich mocno wywaliło mi brzuch, a potem miałem te nasze objawy. Przypomnę po raz X, że jeden z gastrologów mówił mi, że jeśli po jedzeniu lubi mi wywalać brzuch, to pewnie mam spierdzieloną florę, mówił coś o drożdżakach czy jakichś innych bakteriach, które produkują gazy czy robią inne niepotrzebne rzeczy.
  3. @M89 delikatny nalot na języku też mam, ale to chyba standard przy refluksie, chyba, że się mylę. Ja byłem na USG brzucha niedawno, ogólnie wszystko w porządku, choć zapomniałem dodać wcześniej, że w woreczku żółciowym znaleźli mi 2 złogi/kamienie. Lekarz powiedział, że jeśli po jedzeniu tłustego jedzenia mnie nie boli, to można to olać. Jeśli boli, to wtedy operacja i wyciągnięcie tych złogów.
  4. Ok, czyli po raz kolejny potwierdzamy, że to nie serce.
  5. Spoko, dobrze robisz, trzeba wszystko weryfikować. Ja podczas Holtera akurat za dużo skurczów nie miałem, ale kilka średnich było i nic nie wykazało w badaniu. Daj znać po opinii lekarza.
  6. Także życzę wesołych świąt wam wszystkim. Ja ostatnio trochę chorowałem, przez 13 dni brałem antybiotyki i po tych antybiotykach/lekach byłem przez kilka dni mocno zagazowany (wywalony brzuch) i wtedy mi powróciły objawy, ale to na kilka dni. Teraz znów ustały. U siebie podejrzewam, że to może być coś z wywalonym brzuchem/gazami.
  7. Z tego co jeden lekarz mi mówił, to flora bakteryjna jest zależna od tego co jesz. Może przez moje trzymanie się diety flora się u mnie zmieniła i dlatego teraz nie mam tych męczących skurczów itd. Ale to badanie SIBO będę miał w pamięci. Jak te 2-3 lata temu męczyły mnie objawy, to też jak Ty biegałem po lekarzach, aż mnie to zmęczyło. Teraz z bieganiem poczekam aż wrócą objawy. Zauwazylem też, że wielu lekarzy jest jakby wypalonych i mają na nas wyjebane. Przychodzisz po pomoc, a Cię tylko kasują za wizytę i świecą oczami.
  8. Tylko wiesz, aktualnie to ja jestem w dobrym okresie, także muszę chyba poczekać a mi się coś “spierdzieli” i zaczną się skurcze. w tej chwili ich brak, nawet jak sie najem cukierków itd.
  9. No, ten test na SIBO to ciekawa opcja dla mnie. Ja zdecydowanie mam problem z gazami, miałem USG brzucha kilka dni temu i lekarz mówił, że nie mógł zobaczyć trzustki w pełni, bo było bardzo dużo gazów. W ciągu 2 lat miałem robione 3x USG brzucha i za każdym razem to samo, czyli bardzo dużo gazów. Pierwszy gastrolog mówił mi, że mogę mieć problem z florą bakteryjną.
  10. Z poradami od AI trzeba uważać, choć potrafi dać dobre porady. Mnie gastrolog mówił, że nadmiar gazów to wina flory bakteryjnej właśnie. Teraz florę mam raczej polepszoną, bo już mnie tak nie gazuje, ani po cukierkach nie mam nagłych objawów. Ale tak jak wspomniałem, mam różne okresy i teraz jest ten dobry okres. Podczas ostatniego złego okresu zauważyłem, że czasem miałem coś podobnego do skurczy, a później czułem jak gazy mi się w jelitach ruszały. Zastanawiałem się, czy to nie czasem właśnie gdzieś w okolicy klatki nie ma tych podrażnień od tworzących się gazów, które sobie buchały, a później się przemieszczały. Kilka razy czułem coś w stylu ucisku, a po kilku chwilach czułem jak w jelitach przesuwają mi się gazy. Czytalem też o tym, że takie przysuwające się gazy rozpychają jelita, które dodatkowo gniotą inne narządy - i tak, o przeponie też było, nerwie błędnym itd. Nawet pamiętam jak jesienią przed wyjściem na spacer zjadłem sernik, a po tym jedzeniu nagle zaczęło mnie kłuć w klatce i to wielokrotnie - a po rzeczach na mleku czy śmietanie gazy lubią się tworzyć. I podczas tego spaceru męczyło mnie strasznie plus poczułem bardzo dużą ochotę na wizytę w toalecie, gazy jak najbardziej się pojawiały. z czasem zauważam różne prawidłowości. Mam coraz większe przekonanie, że u mnie jest to coś fizycznego związanego z podrażnianiem jakiegoś miejsca. Wiem też, że torty robione na prawdziwej śmietanie potrafiły dać mi bardzo dużo wrażeń - raz po takim torcie wywaliło mi bardzo brzuch (brzuch wysunął mi się do przodu kilka centymetrów), a potem miałem naprawdę ostre kłucia i bóle.
  11. Zacznijmy od tego, że mam dobre okresy i złe okresy. W dobrym okresie mogę jeść niezdrowo i nie mam skurczów, albo są one minimalne. W złym okresie jest źle, nawet jak jest dieta - ale jak jem coś niezdrowego, to jest X-razy gorzej. Najbardziej dokuczają mi słodycze, zjem kilka słodkich cukierków typu "Michałek" i jestem pewien, że za kilka minut coś mnie "kopnie", albo poczuję się nieswojo przez chwilę. Tylko, ja mam wrażenie, że moje dolegliwości są wywoływane mechanicznie. Zauważyłem, że jazda autem (siedząca pozycja) po nierównościach wzmaga moje objawy. Gdy siedzę w samochodzie, gdy na dziurach moje organy się "kotłują", to wtedy zauważam, że coś tam zaczyna się dziać. Jeden lekarz, kardiolog, powiedział mi, że objawy które mam, mogą być spowodowane podrażnieniem nerwu błędnego. A nerw błędny jest właśnie bezpośrednio przy żołądku/przełyku/serca, łączy wiele organów. Zauważyłem też, że gdy zjem jakieś mocno gazujące rzeczy, które sprawiają, że mi brzuch wywala, to wtedy mam dużo większą szansę na objawy. Ja mam naprawdę bardzo duże podejrzenia, że u mnie te skurcze spowodowane są mechaniką, jakimś naciskiem na nerwy itd. Jak inaczej mam wytłumaczyć to, że pozycja siedząca działa na mnie gorzej, niż stojąca, czy jazda na rowerze. Tutaj na forum opisywałem raz wyjazd na wakacje. 1. Podczas wyjazdu jadę kupę kilometrów od Wrocławia do Władysławowa, 5-6h za kółkiem (mały dzieciak wydłużał trasę). Podczas kursu sporo męczących skurczów 2. Gdy dojechałem na miejsce, zaczęło się zwiedzanie, jazda na rowerach, ciagłe chodzenie i nagle jak ręką odjął, skurczy było bardzo mało, a jadłem nie do końca zdrowo.
  12. Cześć @M89, w moim przypadku nigdy nie czułem się słabo - odczuwałem to tylko jako niekomfortowe skurcze/ściśnięcia o różnej intensywności. Od słabych, po kłujące i bolesne. One mnie głównie pobudzały i wywoływały jakiś rodzaj lęku (każdy skurcz był niekomfortowy, nie chciałem kolejnych), osłabienia nigdy nie czułem. Ale mogę Ci od razu powiedzieć, że w okresie tych skurczów to unikałem słodyczy i alkoholu, bo one potrafiły bardzo szybko wzmagać objawy. Teraz cieszę się okresem 0 objawów, ale wiem, że to się może zmienić. Trzymaj dietę, bo od tego dużo zależy. Ja raz miałem tak, że też mi objawy zeszły prawie do zera, później byłem na 3-dniowym wyjeździe rodzinnym, gdzie przez 3 dni balowałem (picie przez 3 dni), a po tym wyjeździe do siebie nie mogłem dojść przez kilka miesięcy, wróciły objawy, złe samopoczucie itd, wszystko przez 3 dni "zabawy" na wyrost. Alkohol i zła dieta to jest nasz wróg.
  13. Miałem tak samo, nawet to tutaj opisywałem w dawnych postach (tak sprzed 2 lat). Gdy przez dłuższy czas brałem Dexilant 30 (lekarz zalecił brać 2x dziennie), to z czasem miałem coraz więcej skurczów. Po 2 miesiącach brania IPP było ich naprawdę dużo, sam ograniczyłem dawkę do 1x dziennie, bo miałem podejrzenia, że to od IPP. Ogólnie wtedy po rozpoczęciu leczenia mój stan się pogarszał z każdym miesiącem. I po ograniczeniu dawki miałem wrażenie, że skurcze się uspokoiły. Później przed gastroskopią był wymóg, aby odstawić całkowicie IPP na 2 tygodnie - po odstawieniu IPP skurcze praktycznie zniknęły. Rozmawiałem z różnymi lekarzami o IPP (gastrolodzy, rodzinni) i wszyscy mówili, że IPP upośledza układ pokarmowy i nie można ich brać na dłuższą metę. Ostatni gastrolog powiedział mi tylko, że w razie pojawienia się objawów mam brać IPP przez 7 dni i je odstawić. Z tego co pamiętam, to @maurela czuła poprawę po IPP, ale nie wiem jak długo je brała.
  14. Gdy brałem IPP, to miałem przeważnie objawy i wtedy jadłem bardzo, bardzo zdrowo. Kawy nie piję w ogóle, słodycze ograniczałem, bo po nich miałem mocniejsze objawy. Po piwku też łapały mnie skurcze wtedy. Herbatę piłem słabszą i głównie owocową. Ogólnie to dietę mocno zmieniłem - herbata czy słodycze to mały kawałek zmian. Powiedz mi czy planujesz ograniczyć jedzenie smażone, pieczone mięso, produkty z białej mąki, czy czerwone mięso itd? Ja miałem wtedy długą listę rzeczy do zmian. ; ) To w ogóle zmieniło moją dietę i przyzwyczajenia. Nawet teraz, jak już nie mam objawów, albo są minimalne, to jestem przyzwyczajony do zdrowego jedzenia. Wolę kanapkę z gotowanym indykiem, niż zajadanie się wieprzowiną. Zamiast jeść żółty ser, to wolę inne lekkie potrawy itd. To też wpłynęło na to, że waga spadła mi do poziomu, jaką miałem w młodszych latach, za czasów studiów itd. Sam już tego nie uważam jako "dietę", po prostu... zdrowe nawyki. Ogólnie trzeba sobie powiedzieć, że tego zapalenia to nie masz raczej od zdrowego jedzenia. Tłuste żarcie, alkohol, cukier - to wszystko wykańcza człowieka.
  15. Koniecznie daj znać czy coś się zmienia z biegiem czasu. Czy branie IPP pomaga w Twoim przypadku itd.
  16. U mnie są okresowe, pojawiają się, trwają kilka tygodni i znikają. Ostatnio pojawiły się u mnie jesienią. Ogólnie refluks jest podobniez sezonowy. Z moich wyników obserwacji to by się zgadzało. I tak, masz racje, alkohol i kawa raczej nie pomagają. Ja 2 lata temu zacząłem odstawianie alkoholu, teraz jestem na etapie, że mocnych trunków już w ogóle nie piję, jak coś, to kieliszek wina lub jedno piwo. Rodzina już się zdążyła przyzwyczaić, że nie piję… choć początkowo to zdziwieni byli! ; ) Często wolę nie wypić nic, niż wypić trochę i nawet nic nie poczuć. A jak sobie raz pozwoliłem trochę więcej wypić, to następnego dnia żałowałem - jak długo nie pijesz, to się tolerancja zmniejsza na procenty i człowiek struty chodzi. Ja już praktycznie zapomniałem co to jest kac. Po weekendach i imprezach wracam autem do domu, następnego dnia wstaje normalnie, bez Kacpra - inne życie. Polecam. ; )
  17. A bierzesz ciągle IPP, czy masz od nich przerwę?
  18. Cały czas mocne skurcze bez żadnych przerw?
  19. Ja miałem niedomykalność zwieracza + jakaś mała nadżerkę. Test na helicobacter też był ujemny. Dodatkowo miałem żołądek lekko zarzucony żółcią. No i zapalenie przełyku w stopniu A.
  20. Ok, przepukliny nie masz, ale dolny zwieracz pracuje prawidłowo? Nie ma tam nieszczelności? Zastanawiam sie skąd u Ciebie zapalenie refluksowe przełyku, żołądka i dwunastnicy. Ja też miałem zapalenie tej kategorii i też lekarz mówił, że jest ok i tak trzeba żyć z tym.
  21. Dziękować i także życzę wszystkim wam udanych świąt. ; ) U mnie na szczęście wszystko w normie. Tego samego wam życzę!
  22. Wiadomo, że teraz się nigdzie nie wybieramy. To tak na stare lata. ; ) PS Udanych prezentów na Mikołajki!
  23. U mnie było wszystko w normie. Kilka dni temu trafiłem na tym forum na inny artykuł, gdzie ludzie opisywali, że po jedzeniu mieli kołatania serca i nie wiedzieli co to jest - najpierw robili serię badań, które wskazały, że serce jest ok, a później dopiero dochodzili do tego, że to mogło być od układu pokarmowego. Także nacisk na nerw błędny jest jak najbardziej poprawną teorią.
  24. Hej, no kardiolog miał wyniki z krwi, także to na podstawie wyników - choć nie były złe, ale polecił wziąć paczkę potasu. Poprzedni kardiolog (byłem pół roku temu) nie zalecał w ogóle potasu. Zrobił mi tylko EKG, bo echo było robione pół roku temu i wszystko było ok.
×