Skocz do zawartości
kardiolo.pl

joasia35

Members
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez joasia35

  1. Jak dobrze Ewa, że się odezwałaś, zastanawiałam się intensywnie co z Tobą... Piotr jak było na wizycie? Z terapeutą trzeba mieć dobry kontakt, jeżeli mu nie ufasz, to taka terapia jest bez sensu. Lepiej poszukać kogoś kto naprawdę nam pomoże. Ja nie chciałam leków bo bałam się, że bez nich będzie mi trudno, nie wiem nie chciałam się uzależnić. Wiem,że moje dochodzenie do formy trwa dłużej,ale to mój wybór. Mam nadzieję Oka,że na Ciebie podziałają i wrócisz do normalności:) Jak się wyjście udało z koleżanką? Oj, Julka mój mąż to ze mnie wszędzie jeździł i znał każdą cenę, fajnie by było znów zaszaleć na zakupach bez mężowskiego wzroku:) Dziś byliśmy u rodziny,bardzo daleka,ale cały dzień nam zszedł i wiadomo w domu siedzieliśmy... Pozdarwiam
  2. Śliczna sukienka Julka:) Jak mąż Cię w niej zobaczy to na pewno wynagrodzi mu to godziny spędzone w sklepie:) Agata trzymam kciuki, zobaczysz z każdym dniem powinno być coraz lepiej, zobacz jakich wielkich rzeczy dokonałaś:) Piotr za Ciebie też trzymam kciuki, nerwica Ci powie nie jedź, ale wsiądź i pojedź. Zobaczysz, najgorzej to wsiąść,ale wtedy nerwica zostaje na parkingu:) A ja dziś sporo na zewnątrz, spacery, spacery i jeszcze raz spacery. Ja nie czuję nóg,ale moje dziecko wciąż ma mnóstwo energii i męczy psa:) Pozdrawiam
  3. Dojechałam:) Powiem Wam,że trochę nerwów było,ale dałam radę, oczywiście najgorszy jest początek, a potem to mogłabym dookoła świata pojechać:) Pokój fajny, Zosia zachwycona, zaraz idziemy na spacer. Naprawdę wiele straciłam siedząc w domu, moja córka jest taka ciekawa świata, a ja jej tylko wycieczki do Biedronki fundowałam i jak Agacie parę razy zdarzyło mi się zostawiać zakupy i dezerterować- teraz to brzmi śmiesznie:) Julka znalazłaś jakąś sukienkę? Pochwal się:) Piotr najważniejsze to szybko zadziałać, nie warto tracić na to czasu. Mam nadzieję,że miałyście udany dzień, pozdrawiam:)
  4. Cześć dziewczyny, ja na chwilę,bo o 10 przyjeżdżają rodzice i jedziemy, a mamy 4 godziny jazdy-moja najdłuższa podróż od ponad roku. Fajnie,że u Was lepiej,Agata zazdroszczę tych wojaży i gratuluję odwagi. Oka właśnie tak trzeba robić-na przekór-chociaż u nas to chyba Julka się w tym specjalizuje:) Oj,jak ja bym pojechała nad morze, bardzo dawno nie byłam:) Pozdrawiam
  5. Mam Kiciu tak samo,czasem zwykły katar bardzo skutecznie odciąga myśli:) Zdrowia życzę. Fajnie Julka,że tak śmiało idziesz na miasto. Ja bym nie dała rady-gdybym pojechała z mężem to pewnie,ale sama ? Muszę się odważyć,bo inaczej będę tylko zdrowa mając bliskich pod ręką,gratuluję:) A ja dziś piorę,sprzątam, znów się pakuję. Trochę się stresuję,ale obiecałam córce,że jedziemy razem i nie m odwrotu. Jeszcze teściowie zajadą,coś muszę na szybko zrobić,,, Pozdrawiam
  6. Już prawie 3 lata mnie to męczy, i już miałam takie same myśli jak Ty Oka,ale naprawdę trzeba kiedyś zebrać się w sobie. Mi powiedzieli,że żadne leki i super terapie nie pomogą póki ja nie będę gotowa na zmiany i naprawdę nie chciała wyzdrowieć. To śmieszne,ale przyzwyczaiłam się do lęku,że ciężko było mi pozbyć się myśli ,że to nie koniec nerwicy. Ale ja po prostu pozwoliłam jej kierować moim życiem, oddałam jej wszystko. I to był błąd. Ona mówi-zostań w domu,nie jedź na wakacje,ale ja mówię-pojadę,i już wygrywam. Także trzeba walczyć Oka,mimo,że to fajne nie jest. Dostawałam dużo książek od psychologa,ale nie pamiętam co to było,bo było tego mnóstwo. Dziś wracamy wieczorem do domu, w poniedziałek znów wyjeżdżam, niech się dzieję co chce-będę próbować:) Ładna pogoda nam tu przyszła:) Pozdrawiam Was serdecznie, jak Julka z wyjazdem się ułożyło?
  7. Mi psycholog zawsze mówi,że to przypadłość na całe życie, trzeba po prostu cały czas dbać o siebie,zwracać uwagę na emocje i reagować od razu-nie tłumić emocji,tylko na bieżąco usuwać wszystko z głowy,bo lęki bo* niestrawione* emocje... Mam nadzieję Kiciu,że z każdym dniem będzie coraz lepiej. Wczoraj nie zapowiadał się miły dzień, a jednak,przesiedzieliśmy cały dzień nad jeziorem:) Dziś też chyba będzie fajnie. Julka nie przejmuj się, czasem ktoś nie potrafi się inaczej dowartościować niż poprzez dogryzanie drugiej osobie. Widocznie taka przyjaźń nie warta czasu i zachodu. Agata życzę udanego urlopu, super,że idzie Ci tak dobrze:) Idę korzystać ze słońca,pozdrawiam
  8. Dojechałam, trochę nerwów było-ale w domu,w czasie jazdy już nie:) Miejsce piękne,szkoda,że nie ma pogody-Julka coś o tym wiesz:) Pozdrawiam Was serdecznie:)
  9. Jak można pomóc? Nie zostawiać samego z myślami, to najgorsze co może się zdarzyć. Być obok i być cierpliwym-bo takie osoby jak my,potrafimy zamęczyć swoimi lękami,nie wiem jak mój mąż to wytrzymywał-wytrzymywał,bo coraz rzadziej mam momenty całkowitego rozklejenia. Możesz polecić jej forum, i to by się nie poddawała, z tego można wyjść, może jak poczyta nasze historie uwierzy w siebie? A ja dziś przygotowywałam się do wyjazdu, cały czas coś było do roboty więc głowę miałam zajętą i wolną od złych myśli. Myślę,że jutro dam radę:) Oby tylko Julka pogoda nam sprzyjała:) Pozdrawiam Was serdecznie, jak na miejscu będzie zasięg dam znać jak się czuję i jak sobie radzę:)
  10. O to muszę zrobić Julka według Twojego przepisu:) I trzymam kciuki za wyjazd, brzmi fajnie:) Wczoraj powiedziałam mamie,że pojadę z nimi do Giżycka, zmieniłam zdanie jak wróciłam do domu,pewnie jeszcze ze 100 razy zmienię,obym jednak dała radę:) Dziś trochę porządkuję, byłam na zakupach, w środę jedziemy do Miastka, liczę na pogodę,bo chcę poleżeć nad wodą:) Pozdrawiam
  11. To super Egzaltacjo,że Ci się wakacje udały-medal masz ode też:) Może Julka podaj przepis,bo moje jakoś nie wychodziły,wzięłam twaróg,jajka,mąkę,i chyba coś źle się porobiło:) Zdrowiej Jula,a nie okna myjesz:) Z Waszym wsparciem dam radę, jedziemy dziś do moich rodziców,muszę wyciągnąć ich na spacer-obowiązek codzienny:)
  12. Kropelki są z Centrum Bacha. Ja dopiero zaczęłam je brać, ale naszej Julce pomogły. Zresztą Julka ma takie pozytywne nastawienie,że jej musiało się udać. Ja wciąż się tego uczę, na pewno nie dałabym rady zrobić tego co robi Julka. Ale ja jestem wielką pesymistką, i zawsze widzę tylko problemy,chociaż ostatnie małe sukcesiki motywują mnie do dalszej walki. Miło słyszeć,że komuś się poprawia, to daje nadzieję, początkowo nie wiedziałam czy z tym da się żyć, czy tylko egzystować można, ale częściej żyję coraz normalniej:) Dziś mam* wolną chatę*. Mąż i córka wybyli, a ja upiekę ciasto,zaprosiłam parę koleżanek i sobie zrobimy babski dzień,ale najpierw obowiązkowe zakupy i spacer:) Pozdrawiam
  13. Zdrówka Julka:) Robiłam knedle z morelami, ale jakoś mi nie wyszły. Smaczne i owszem,ale pierwszy raz robiłam twarogowe, i rozkleiły się, więc wartości estetycznych nie było:) Dziś spacer-znów pół godziny, potem poszłam do dwóch sklepów i kolejne pół godziny. Małe kosmetyczne, czułam się naprawdę fajnie:) Jutro jadę na działkę, może coś się opalę? Pozdrawiam
  14. Udało mi się wczoraj dojść, chociaż jak tak szłyśmy ulicą to marzyłam by zaczął się w końcu ten park,ale jak usiadłam i odetchnęłam było ok:) Zaraz idziemy na ryneczek kupić coś na obiad, także kolejny spacer się szykuje. Widzę Julia,że pogoda Was nie rozpieszcza... Ale najważniejsze,że się dobrze czujesz:) Pozdrawiam
  15. He,a Wy dziewczyny gdzie? Tylko ja z Julką dbamy o nasz wątek.... Pewnie wakacje Was wciągają:) Mam od wczoraj siostrzenicę w domu na 3 dni, byłam wczoraj z nimi na długim spacerze, dziś zabieram je do parku, co prawda do autobusu jeszcze nie wsiądę i musimy maszerować tam 20 minut,ale liczę,że z każdym wyjściem będzie lepiej. No i zamówiłam sobie te kropelki co Julce pomogły. Już je miałam,ale brałam bez przekonania, raz wzięłam,dwa dni nie, potem pół dawki, potem znów tydzień przerwy. Skoro Julii pomogło spróbuję tak na poważnie:) Pozdrawiam i słonecznego dnia
  16. Zazdroszczę Ci Julka rybki z grilla:),ale niespodziewanych gości już nie. Chociaż nie powiem, często się to zdarza. A my dziś poszliśmy do parku, potem do kawiarni,byliśmy rano w kościele,więc 5 godzin poza domem zaliczone. Miły dzień powiem szczerze, oby takich było jak najwięcej:) Pozdrawiam
  17. Odpoczywaj Egzaltacjo i niczym się nie przejmuj:) Julka spaceruj sobie ile wlezie, chociaż racja jarmark jaki pamiętam a ten dziś to zupełnie co innego, chociaż byłam 3 lata temu ostatnio.... Ale kto wie, może w przyszłym roku?:) Dziś byłam z psem na prawie godzinnym spacerze, daleko nie poszliśmy,ale za to całkiem sami. Potem teściowa przyjechała z morelami, robię z wanilią, i tak jej zasmakowały,że złożyła zamówienie. Ona mi daje składniki ja robię:) Pozdrawiam znad moreli, Asia
  18. O Agata kolejna wycieczka:) Miłego urlopu w takim razie życzę:) Oj Julka mój mąż wciąż mówi,że za dużo wydajemy,ale jak ktoś ma oszczędzać to tylko ja, on ma przecież tyle pasji a to kosztuje:) Wczoraj też maszerowałam dzielnie. Dziś mam w planie kolejne zakupy, już część nawet zrobiłam,ale jakoś nie mam siły na drugą część. Pokłóciłam się rano z mężem i skutecznie popsuło mi to humor:( Pozdrawiam
  19. Kto wie Julka,jak nam przejdzie to zrobimy wielką imprezę * pożegnanie nerwicy*:) Dziś mam w planie psychologa, a potem pół godzinny spacer do końca ulicy i z powrotem. Nie wiem czemu,ale jak coś napiszę to jakoś bardziej się tego trzymam. Wczoraj w sklepie wpadłam jak burza,kupiłam co chciałam,a potem pozostałe 20 minut stałam niedaleko kas i oglądam książki. Ale ważne-wytrzymałam 30 minut:) Ja 15 jadę na Kaszuby,środa-sobota wieczór. Krótko,ale zawsze. Potem rodzice w poniedziałek zabierają Zosię na Mazury,co prawda mnie też namawiają by z nimi jechać,ale nie wiem czy mam dość śmiałości,cały tydzień w Giżycku? No nie wiem... Pozdrawiam
  20. Cześć dziewczyny. Udało mi się wczoraj do kosmetyczki,wysiedziałam spokojnie,chociaż w domu było nerwowo,no powiedziałam sobie muszę to muszę. W pełni zrelaksowałam się dopiero po pół godzinie,ale jakiś mały sukces jest. Dziś mam w planie Biedronkę,zapisałam sobie w kalendarzu-30 minut zakupów i nie ma bata,muszę wyjść:) Moja córcia w domu też niezłe ziółko,a jak gdzieś wychodzimy dziecko idealne,wszyscy mi zazdroszczą,bo taki aniołek.:) Może Mimi powiedz o skutkach ubocznych brania leku,nie wiem może dawkę trzeba zmienić. Pozdrawiam
  21. Wiesz Mimi jak ja poszłam na psychoterapię to mi powiedzieli,że właśnie leki tłumią lęki,ale nie zwalczają przyczyny. Dlatego nie brałam leków,może poprawa nie jest tak spektakularna jak po lekach,ale ja ją czuję. Julka jakież Ty wycieczki sobie urządzasz:) Gratulacje! Ja na pewno nie byłabym zdolna by iść na koncert gdzie będzie tłum ludzi i jeszcze spacerować po stolicy, a już na pewno nie bez męża. Jestem z Ciebie bardzo dumna! Gotuję rosół bo Zosi się zachciało:) Obiecałam sobie,że będę próbować dzień w dzień robić postęp. Dziś mam w planie wizytę u kosmetyczki, jak mąż wróci z pracy wyruszę. Skoro Julka może iść na koncert, ja mogę iść do kosmetyczki:) Pozdrawiam
  22. Witajcie. u mnie weekend bardzo intensywny był,sporo na zewnątrz,ale głównie u teściów na działce.Było sporo ludzi,udało mi się dwa razy iść na spacer,i raz samej:) Córa ma niestety anginę,nie dała się z basenu wyciągnąć, a teraz płacze z bólu gardła. Byłam w aptece i u lekarza,więc chyba tak źle nie jest ze mną jeszcze. Pozdrawiam Was wszystkich i jestem bardzo dumna z Ciebie Julka,po prostu cudownie,że jesteś taka silna. Ja wciąż się uczę nie poddawać, zbyt często wybieram spokój i brak walki,ale jak widzę to przynosi efekty. Wiesz Maggies,ja z mężem czy z kimkolwiek mi bliskim mogę naprawdę wiele,sama mam wiele ograniczeń...
  23. A dziś moja mama wpadła i poszłyśmy na zakupy,pół dnia nam zeszło,było miło. Najpierw jeszcze w domu trochę nerwów było,ale już na zewnątrz było fajnie:) Julka miłego koncertu,wierzę,że dasz radę. Jutro jadę z rana na działkę do teściów,spędzimy tam weekend,imieniny Anny i Krzysztofa w pakiecie-spora impreza:) Miłego weekendu dziewczyny,trzymajcie się.
  24. A ja już z domu. Mąż ma kolejne wolne przy okazji 15,więc też pojedziemy,tym razem na Kaszuby:) Co do mnie, to nie biorę leków,chodzę do psychologa,uczę się żyć z chorobą. Nie wierzę,że moje życie będzie takie jak kiedyś,ale codziennie jest coraz lepiej. Przy wierze,ze się uda naprawdę się uda. Początkowo ja tej wiary nie miałam,teraz każde wyjście z domu celebruję jak sukces i to mi pomaga.
  25. Agata gratulacje z okazji ślubu! Wspaniale,że wszystko się udało,zobaczysz z dnia na dzień będzie lepiej. U mnie miły dzień, dużo spacerujemy,jak jestem z mężem i córką to w ogóle nie czuję lęków,mogę robić wszystko. Jak zostałam sama,pochodziłam chwilę koło domu i już wygladałam kiedy moi wrócą,jakoś sama jeszcze nie czuję się za pewnie. Korzystajcie dziewczynki z pogody i wakacji:)
×