Skocz do zawartości
kardiolo.pl

joasia35

Members
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez joasia35

  1. Właśnie byłam na poczcie i strasznie żałowałam,że nie wzięłam czapki i rękawiczek... Ziąb niesamowity. Z tymi motywującymi hasłami to masz Jula dobry pomysł. Przed maturą mama mi pisała krzepiące hasła wieczorem,zostawiała koło łóżka, a rano jak je czytałam znikało całe zdenerwowanie:) Agata mi się marzy taka normalność mało egzotyczna:) Ale dziś się cieszyłam,że poszłam na pocztę i wystałam w kolejce:) No i też radzisz sobie naprawdę fajnie. Jak komuś idzie dobrze,to od razu jego sukces motywuje resztę:) Trzeba się zbierać i po córę lecieć do szkoły. Pozdrawiam kochane
  2. Cześć:) U wszystkich intensywnie:) Wczoraj byliśmy w Toruniu,dawno nie byłam,a mam tak blisko. Naprawdę sobie odpoczęłam i zrelaksowałam się. To Jula trzymam kciuki za te studia:) Agata ja też już nie uciekam ze sklepów, wcześniej mąż stał w kolejce a ja wychodziłam w ogóle ze sklepu, wystać w kolejce to było coś okropnego, teraz w końcu zakupy znów są przyjemne:)
  3. I co tam dziewczyny słychać, jak mija weekend? A ja dziś zaszalałam, cały dzień nie były nas w domu, normalnie latałam po mieście z taką energią i jakąś dawno niespotykaną werwą. Właziłam do sklepów, byłam w kinie z mężem i córą, a potem pojechaliśmy na obiad i jeszcze na ciacho do kawiarni. Ależ fajnie:) Szkoda tylko,że z mężem i autem mogę zrobić już normalnie wszystko,ale sama pewnie bym ledwie 10% z planu wykonała... Pozdrawiam
  4. Jula masz rację. to normalne,że na co dzień towarzyszy nam lęk- o dzieci, o bliskich, o pracę itp. Tyle,że są ludzie, którzy sobie z nim nie radzą i poddają się mu. I właśnie u nas objawia się on w ten sposób. Coraz częściej udaje mi się go przechytrzyć, być ponad to. Ok, stoję przed galerią handlową i nie czuję się wcale super pewnie, ale nie pozwalam by te lęki mi przeszkodziły zrobić zakupy. także nasze zdrowienie to nie pozbycie się lęków,tylko umiejętność zapanowania nad nimi. Julce się udaje, i nam też się uda. Zobaczycie-będziemy tylko wspominać agorkę:) Wero-tak dalej, zobaczysz studia Cię wciągną, i lęki będą coraz mniejsze. Im więcej pracy, zajęć, spotkań z ludźmi itp tym mniej czasu na lęki. Tylko tak jak Agata pisze to nie może być na siłę, to musi być po prostu czymś naturalnym. Pozdrawiam:)
  5. Molka witamy:) Pisz jak Ci będzie źle czy dobrze, razem zawsze raźniej:) Otworzyli niedaleko mnie Lidla, tylko 2 przystanki autobusem, w pierwszą stronę się przeszłam,ale w drugą już wsiadłam w autobus. Zaczęło mi lać, nie miałam parasola, a siaty ciężkie. Nawet nie myślałam o tym,że jadę autobusem, pewnie dlatego,że poza mną były tylko 2 osoby... Jula jestem z Ciebie dumna:) Pojechałaś sama z dziećmi, załatwiłaś co chciałaś, po prostu super:) Agata jak się czujesz? Wero jak na studiach-my tu trzymamy za Ciebie kciuki:) Oka-co u Ciebie? Miłego dnia:)
  6. Zdrowiej Agatka:) Oka i jak wyjazd do Empiku? Mam nadzieję,że z syna uczelnią wszystko się pozytywnie wyjaśni, a Ty odetchniesz. Jak się Jula boję dentysty, to znaczy nigdy się nie bałam,ale teraz no jakoś nie mogę się przemóc, jedynie idę na kontrolę, 2 minuty i po sprawie, nie wiem jak bym wytrzymała bez możliwości ucieczki,ale może teraz czas na ten kolejny krok-iść do dentysty i zrobić co trzeba?:) Dziś mam dzień prania, a tak to żadnych większych planów, a gdzieś bym poszła-w jakieś miłe miejsce...
  7. Oj Agata współczuję i zdrowia życzę dużo! idź do lekarza, co by szybko się wyleczyć. A może to kochana ciąża?... Jula jak pisałam już wcześniej myślę,że to wspaniały pomysł:) Wero więcej wiary w siebie, myśl pozytywnie to przecież połowa sukcesu! mi się udało wysiedzieć w kinie, choć na początku było ciężko, było naprawdę sporo ludzi,ale po jakichś 10 minutach poczułam się pewniej. do końca wysiedziałam,choć jak się skończyło poczułam lekką ulgę, ale jestem z siebie dumna,że nie uciekłam:) pozdrawiam
  8. Teraz takie zmiany pogody,dość łatwo-niestety o przeziębienie. Zdrówka życzę:) Jula deser wyszedł pyszny, choć miałam troszkę za słodkie jabłka,nie potrzebnie dosładzałam,ale córa i mąż jedli aż się uszy trzęsły:) Jutro mam w planie kino z bratową i maleństwem. zobaczymy czy dam radę? Na szczęście to seans dla mam z dziećmi i do tego rano,więc powinno być mało ludzi, a dodatkowo tam ciągle ktoś wchodzi i wychodzi więc mną tam nikt nie będzie się przejmował:) pozdrawiam
  9. Myślę sobie,że mam szczęście,że moja nerwica jako tako pozwala mi żyć... Powiedz Jula jak robisz te jabłka-kruszonka z ciasta? Bo mam od teścia spory zapas i szukam pomysłów:) Córa w szkole, dziś mam psychologa,już dawno nie byłam, ale uważa,że nie muszę chodzić już tak często, że robię postępy:) Pozdrawiam
  10. Coś niebezpiecznie u Ciebie Jula się robi? Ja mieszkam w centrum miasta, w weekendy pod domem maszeruje podpita młodzież, aż strach przez okno wyjrzeć... A mąż z córą w kinie, ja sprzątam,potem jedziemy do brata męża na grilla, bo pogoda bardzo sympatyczna. Pozdrawiam
  11. Dzięki Oka za link do książki-na pewno przeczytam, chociaż też wolę takie papierowe, ale przeczytam:) Julka fajnie brzmią Twoje studia-bardzo Ci gratuluję i trzymam kciuki:) Mama została z Zosią, byłam z mężem w Auchan, donoszę,że znów na parkingu miałam moment zwątpienia, ale weszłam i było miło. Jeszcze poszłam z mężem na małą kawkę, także do przodu:) Pozdrawiam
  12. Mogę się podpisać pod Agatą, też tak mam-taki mieszaniec lękowo-nielękowy, ale walczymy by tych lęków było jak najmniej:) Byłam w sklepie, fajnie jest wejść i nie uciekać jak porażona prądem:) Mama wpadnie na kawę to się rozerwę troszeczkę, bo córa zachowuje się maleńka dziewczynka... Jula dobrze,że zobaczyłaś swój portfel, tak to pewnie jak piszesz straty byłyby spore. Mi raz ukradli portfel z kartą, dokumentami,pieniędzmi itp. Z dwuletnim dzieckiem byłam sama na wakacjach,bez niczego. Mąż musiał 300 km przejechać by nam kupić jedzenie i zapłacić za pobyt.... Teraz w portfelu mam same grosze, a resztę poukrywane w różnych miejscach:)
  13. Oczywiście Egzaltacjo trzymam kciuki by zdrowie jak najszybciej się unormowało, a wraz z nim Twoje samopoczucie psychiczne. Dobrze,że zostałaś w domu, pewnie szybciej wrócisz do siebie, jak nie będziesz denerwować się dodatkowo lękami, także zdrowiej szybko! A u mnie nic nowego, trochę pracuję, dużo sprzątam. Córa ma zapalenie gardła i siedzimy w domu,może w sobotę uda się gdzieś wyjść-o ile pogoda nam pozwoli. Pozdrawiam Was dziewczyny-i zdrowia
  14. Racja, te naprawdę fajne dni przeplatają się z tymi gorszymi, także mogę powiedzieć,że świetnie Cię Wero rozumiem,ale wiesz teraz jakby trochę mniej tej huśtawki:) Zakupy Jula były naprawdę fajne:) Teraz zabrałam się za kolejne tłumaczenie, córka bardzo niepedagogicznie ogląda tv-cóż, przywilej choroby:) A masz Jula antybiotyk na te zatoki, może trzeba go brać? Pozdrawiam
  15. Co tam dziewczyny,gdzie się podziewacie? Wczoraj musiałam kupić czajnik, zebrałam się, pojechałam na zakupy, zeszło mi prawie 3 godziny, i to całkiem sama w sporym sklepie :) Dziś pogoda taka sobie, właśnie moja córka Jula wczoraj zaczęła narzekać na gardło,a dziś taka chrypa,że mówić nie może. Właśnie uroki jesieni... Pozdrawiam i odezwijcie się:)
  16. Ja tak sobie tłumaczę jest źle,żeby było lepiej. Kiedyś pędziłam, a teraz cieszą mnie naprawdę małe rzeczy, których nikt nie zauważa. No kogo cieszy wyjście do sklepu? Spacer? Dla kogoś to coś normalnego, my to doceniamy bo wiemy jak to jest gdy tego nie ma. Więc dziewczyny nie załamywać się, będzie dobrze, tylko trzeba w to i uwierzyć i coś zrobić by tak się stało. Wczoraj byłam z mężem w hipermarkecie na dużych zakupach, też się stresowałam-jak zwykle w domu,ale zaraz sobie myślę-a co lepiej siedzieć i niszczeć w domu? i przechodzi. Oka damy radę z tym busem, ja jechałam z mamą i córą,sama nie dałabym pewnie rady,ale teraz mam jakąś bazę, trzeba próbować. Jula dodałam imbir za Twą radą, wyszło super-nie miałam tylko rozmarynu....
  17. Cześć dziewczyny:) Wczoraj też miałam całkiem przyjemny dzień. Choć marzy mi się pełna samodzielność, na razie jak idę z kimś jest super, mogę naprawdę wszystko,ale nie wiem czy sama poszłabym do centrum na zakupy? Pewnie nie, ale myślę,że to tylko kwestia czasu i będę śmigać jak Julka:) Dziś brzydka pogoda, mam w planie porządki, i śliwki. Teściowa mi przywiozła 7 kg, zrobię powidła z chilli:) Pozdrawiam
  18. I co tam u Was dziewczyny? Gdzie się podziewacie co?:) Wczoraj sobie posiedziałam w domu, a dziś z bratową umówiłam się na zakupy. Trzeba sobie jakieś buty kupić bardziej jesienne. Też Jula ostatnio coraz więcej czasu spędzam na zakupach, mąż w ogóle nie protestuje:) Pozdrawiam
  19. Trzymam kciuki Oka za syna:) No i powodzenia na przystanku:) A u mnie zimno, coś mnie przeziębienie bierze, głowa boli, gardło boli, nic mi się nie chciało robić, ale rosół ugotowałam na rozgrzanie:) Do tego sąsiad wierci i wierci, już nie można wytrzymać z tym hukiem nad głową...
  20. Czasem się zastanawiam jak mój mąż znosi to wszystko. Nie wiem czy byłoby inaczej gdybyśmy nie mieli dziecka, ślubu i 10 lat wspólnych... Wero takie gorsze dni się zdarzają, i każdy ma do nich prawo, ważne,żeby nie trwały za długo. Musisz się zrelaksować, wyłączyć złe myśli, przed Tobą studia, duże wyzwanie-życzę sukcesów. A z facetem wszystko się ułoży, zobaczysz:) Agata bardzo fajnie,że znalazłaś sobie coś przejściowego,zawsze to nowe doświadczenie i wyjdziesz do ludzi:) Jula ja na takie spacery jeszcze sama nie chodzę, ale kto wie,może niedługo? Dziś brat mnie zabrał na zakupy, chciał coś dziewczynie kupić, to mu doradziłam, potem pojechaliśmy do fajnej kawiarni, siedzieliśmy 3 godziny na zewnątrz gadając, także na plus:) Pozdrawiam:)
  21. Oka ja bez wsparcia nie dałabym rady-zresztą nie będę oszukiwać,że jak weszłam to strach mnie opuścił, ale wczoraj wieczorem myślę -to było fajne, znów poczuć się normalnie. Wsiadam i jadę gdzie chcę. Aj, czemu nie może już tak być na stałe? Agata widzę,że miałaś udany weekend:) U mnie Jula też pogoda śliczna, aż zastanawiam się co dziś z sobą zrobić, trzeba korzystać póki słońce świeci. Pozdrawiam:)
  22. Oj Jula czytałam co wczoraj napisałaś, i naprawdę to prawda, święta prawda. Dziś poszłam z Zośką i mamą na przystanek, już chciałam się odwrócić,ale wsiadłam do tego autobusu. Oczywiście zaraz chciałam wysiąść, ale siadłam, oddychałam jak astmatyk i w kółko pytałam czy to już,ale dojechałam, chociaż jak już wysiadłam poczułam wielką ulgę. Nie wiem czy sama dałabym radę, pewnie nie, jeszcze trochę przede mną, ale cieszę się,że w końcu się odważyłam,że skoczyłam na główkę i przeżyłam, z tych emocji,nawet nie zobaczyłam co mąż tam zmalował:) Pozdrawiam i dzięki Jula za ten tekst,bardzo mi pomógł:)
  23. Oka, musi być lepiej! Trzymam kciuki za syna. Ja po terapii też czułam dużą ulgę, naprawdę pomaga wyzwolić umysł. Byłam w kościele,choć na dworze,ale jednak coś. Panom coś to malowanie kiepsko idzie, dziś też zostaję u rodziców, do późna mąż będzie sypialnię robił, bo jeszcze nie zaczął.... chcę jutro z mamą i córą autobusem do szkoły podjechać, to 5 przystanków od rodziców, więc nie wiem czy dam radę i się nie rozmyślę? Ale muszę dać. Też Jula dziś robimy konfitury,ale dziś na tapecie śliwki:) Pozdrawiam Was serdecznie
  24. Co u Was dziewczyny? Gdzie się podziewacie? Miałam być na działce, jestem u rodziców, poszłam z córą i mamą na ryneczek, teraz będziemy smażyć konfitury z malin:) Mąż z bratem i moim bratem malują, przynajmniej mam taką nadzieję:) Widzę Jula,że fajny pranek miałaś, fryzjer,zakupy:) Pozdrawiam
  25. Jedyny plus,że sobie kolory nowe wybrałam, ale nie cierpię samego malowania, i bałaganu... Jula zdrowia dla rodzinki:) Agata nie przejmuj się, trzymam kciuki za wymarzoną pracą. Bądź dobrej myśli, wiem,że ciężko teraz coś znaleźć,ale liczę,że się uda:) To ja wracam do swojej roboty, pozdrawiam Was serdecznie:)
×