joasia35
Members-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez joasia35
-
A ja jakoś dalej bez energii. Po tych środkach na wyksztuszenie kaszlę jak gruźlik i tylko bym spała,ale jakoś trzeba z łóżka się podnieść. Córci za ten konkurs szarlotkę obiecałam, z moim tempem muszę zacząć ją robić:) Aniu tarczycę mi też badali,ale u mnie nic nie było. Ale było podejrzenie, bo i nerwy i bezsenność, także jak ją się leczy to na pewno się unormuje. ;) A gorszym dniem nie warto się przejmować, tylko próbować dalej-proces zdrowienia trwa jakiś czas. Madziu z tym ubezpieczeniem to lepiej wyjaśnić. Mąż mojej koleżanki, wrócił z zagranicy i parę tygodni był bez ubezpieczenia, akurat wtedy złamał bark i rachunek na 8 tysięcy... A to tylko nastawienie i zagipsowanie:( Julka, Agata i Michalina aż zazdroszczę jak śmigacie, a ja tu pod kołdrą leżę:) Gratuluję sukcesów i oby tak dalej.
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
To też Wam życzę miłych wieczorów:) Mój mąż bardzo romantycznie zamówił u teściowej wczoraj naleśniki z jabłkami, także dziś odwiedzi mnie teściowa. I dobrze, bo się nudzę. Wczoraj zaczęłam sprzątać mieszkanie, ale ten antybiotyk tak mnie osłabił,że co 5 minut musiałam siąść odpocząć. A już samej mi się nudzi... Także dziewczyny zdrówka, udanego Świętowania i miłego dnia-bez lękowego:)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Aniu w pełni zgadzam się z Michaliną, jeżeli psycholog potwierdził Twój problem, nie możesz zrezygnować, bo więcej dowiesz się z książki,albo z forum. Wiem co mówię, bo sama straciłam tyle czasu... Widzę jak dziewczyny, które szybko zaczęły terapię sobie radzą i żałuję,że też byłam od wszystkich mądrzejsza i wmawiałam sobie,że przecież to tylko serce nawala, a żadna pomoc psychologa nie jest mi potrzebna. Nie warto tracić czasu. Mi osobiście terapia bardzo pomogła, choć to nie tak, że po 1 wizycie wsiadasz w autobus i jedziesz na koniec świata.... Dziękuję za życzenia zdrowia i Wam też dużo zdrówka:) Ja się lenię, na szczęście zawsze robię spore zapasy w zamrażarce i nie muszę gotować :) Agata to ma w sobie tyle energii,że pewnie z pół miasta mogłaby obdzielić:) Pozdrawiam Was i będę lenić się przy dobrym filmie.
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Byłam wczoraj w przychodni, i mam zapalenie krtani, antybiotyk mi dała, bo możliwe,że to nadkażenie poprzedniej infekcji i do piątku mam odpoczywać. Oby, przeszło, bo w sobotę córa ma konkurs recytatorski z angielskiego i chciałabym być. A na razie mąż mnie zaopatrzył w prasę, pyszności są w lodówce, można się relaksować:) Michalina właśnie taka pogoda tej zimy sprzyja chorowaniu. Już bym chciała porządny mróz, a tak? plus 3, plus 5. Deszcz zamiast śniegu i pełno infekcji dookoła. Zdrowia dla małej, a Ty się nie zamartwiaj, zobaczysz będzie z każdym tygodniem coraz lepiej. Jak ja czytałam o tym co robią dziewczyny to wydawało mi się,że nadaję się tylko na oddział. a potem sama zaczęłam robić z powrotem wiele rzeczy i naprawdę przy własnej pracy i wytrwałości da się dojść do normalności. wiem,że to u mnie trwa dłużej, bo Julka czy Agata szybko dostały pomoc, no i mają wyjątkowo silne charaktery,ja zaś jestem zbyt poddająca się ,ale i tak czuję i widzę olbrzymią różnicę:) Aniu powiedz nam koniecznie jak Ci się rozmawiało z psychologiem. Może to być lekko krępujące-rozmowa z kimś obcym,ale czasem lepiej mówi się obcemu:) pzodrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Witajcie po weekendzie. U mnie było tak sobie-sobota nawet fajna-to co miałam zaplanowane zrobiłam,z mniejszym czy większym niepokojem,ale zrobiłam,ale wczoraj przeziębienie ze mną wygrało. Dziś zresztą też wygrywa. Nie wiem, najpierw córa, zaraz potem ja łapię,albo na odwrót. I tak w kółko.... Julka cieszę się,że udało Ci się opanować i czerpać przyjemność z wieczoru. Też bym pewnie się zdenerwowała jakbym miała inne miejsce niż mąż i miała siedzieć całkiem sama w nowym miejscu. No, ale poradziłaś sobie i to się liczy :) Michalina też bardzo ładnie idziesz naprzód, parę udanych wyjść na pewno da Ci motywację do kolejnych wyjść:) Aniu myślę,że nawał pracy może być nawet pomocny, jak Michalina zauważyła masz mniej czasu na zamartwianie się i analizowanie swojego stanu. Madziu też ładnie dajesz sobie radę, tyle atrakcji:) Agata co tam u Ciebie? pozdrawiam, lecę pod kołdrę się wygrzać
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Co wejdę to jakieś nowe pyszności. Ta tarta wygląda wprost obłędnie... Gdyby tylko kalorie w magiczny sposób zniknęły :) Jakie szczęście,że nie lubię krewetek bo bym się jeszcze skusiła i przytyła z 10 kg :) Dziś córcia ma pokaz gimnastyki, potem sobie obiadu w McDonaldzie zażyczyła, no cóż trzeba będzie iść-oby było fajnie:) To zamawiam tę książkę:) Widzę Michalina,że tak jak ja masz syndrom najstarszego dziecka i wzoru dla reszty. Wszystkie dzieci trzeba jednak równo traktować.... No i gratuluję wyjścia:) Agata czasem takie odczucia wracają,ale wiemy jak sobie z nimi radzić, wiemy też to nic groźnego dla nas. Julka zazdroszczę śniegu, u mnie plucha pośniegowa.... pozdrawiam Was serdecznie
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Witajcie w piątkowy ramek:) Wczoraj sąsiedzi smażyli pączki,coś za dużo im wyszło i wpadli z wielką tacą, także siedzieliśmy cały wieczór z nimi. Bardzo miło było, zauważyłam,że teraz jestem bardziej otwarta, jakoś łatwiej mi przebywać wśród rodziny i znajomych, już się tak nie boję,że ktoś zobaczy moją nerwicę... :) A dziś poszłam córcię do szkoły zaprowadzić i piękny śnieg, tyle ,że znów zmiana pogody i głowa znów boli.... Być tu meteopatą :( Aniu zawzięłaś się i masz efekty :) Oby tak dalej. Michalina idź koniecznie, odpoczniesz, oderwiesz się od codzienności i sprawdzisz techniki radzenia sobie z paniką. Trzeba próbować. Julka myślę,że kogoś znajdziesz, tylko troszkę cierpliwości:) . Teraz też myślę jakim jestem rodzicem? Na pewno nie chcę być nadopiekuńcza, ale mam jedno dziecko i wiadomo oczko w głowie mamusi,ale jednak nie wolno odcinać dziecka od przykrych doświadczeń w imię ochrony. Mnie tak chroniono, do tego czułam presję-najstarsza, muszę być wzorem, nie mogę popełniać błędów...Też jak Julka Agata byłabym wdzięczna za informacje o tej książce, brzmi naprawdę ciekawie. Po tej co Sabinka wrzuciła czuję się pewniej. miłego dnia
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A ja załatwiłam co miałam, powoli,ale na spokojnie :) Michalina tak to właśnie działa, jest atak i my potrafimy go okiełznać. :) Agata ten deser brzmi kusząco, jakieś szczegóły na osłodę życia? A co do relacji z mamą to dobrze,że masz w niej wsparcie, a co zdecydujecie to zdecydujecie :) Julka trochę pani się ceni.... Ale może jest rewelacyjna, albo tak o sobie myśli? Mam nadzieję,że znajdziesz kogoś fajnego do dzieci :) Ania dobrze,że masz plan, wciel go w życie-atak na bibliotekę. Ja też tak robiłam, teraz to, potem tamto i tak coraz dalej...:) A teraz chcę Różę obejrzeć, wzięłam dziś w Biedronce za 10 zł :)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Parę stron dalej Sabinka czyli Lunatyczka dała link do strony skąd można ściągnąć książkę z tymi poradami i tam jest między innymi metoda dialogu wewnętrznego. Nie pamiętam ile to było stron wstecz-tak z 4 czy 5. Ciekawe porady Julka-wykorzystam na pewno, pewnie dodają pewności siebie, a to najważniejsze:) I jak spotkanie z przyszłą nianią? Ania wizyta wygląda tak jak ją Julka opisała-bardzo dużo rozmów, poznawanie przyczyn swojego problemu i jego akceptacja. Mi ulgę przyniosła już sama możliwość wygadania się.:) Michalina zapraszam na bułeczki:) Ale pewnie Julka teraz szaleje i swoją maszyną robi je świetnie. Moje zawsze są * krzywe*. Muszę się zacząć rozglądać za takim wypiekaczem, bo ceny chleba idą w górę, a jakość w dół. A jak zakupy się udały? A ja dziś znów w domu,ale jutro już mam parę zadań :) pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Książkę można pisać o tym jak inni reagują na nasze schorzenie. Niby od najbliższych oczekujemy największego wsparcia, a oni chyba przez to, że tak się o nas boją, robią to tak nieporadnie,że psują to co sobie powoli wypracujemy. Moja mama na szczęście przestała * mnie dręczyć*,czeka aż ja jej coś powiem, a potem tylko kiwa głową. Teściowa od czasu kłótni o jej rady dała spokój, czasem mąż coś powie,ale wiem,że mam w nim wielkie wsparcie. Także dziewczyny głowa do góry. Agata wyjazd do Japonii? No to rzeczywiście trudno podjąć taką decyzję. Na pewno musicie sami podjąć decyzję, oczywiście po analizie wszystkich za i przeciw. Ja raczej nie miałabym tyle odwagi. Ale Wy jesteście młodzi,bez dzieci. Tak sobie myślę, że masz Agata teraz tyle pozytywnej energii,że nie ważne jaką decyzję podejmiecie dacie sobie radę:) A co do kina, to gratuluję wytrwania, czytałam o tym filmie, i ponoć wzbudza łzy u największych twardzieli. Aniu na początek polecam jak Agata psychologa, on Tobą pokieruje. Jak trzeba będzie na pewno skieruje do psychiatry po leki. Ale skoro potrafisz iść do pracy to może kochana aż tak źle nie będzie, żeby brać jakieś silne leki? Sabinko gratuluję sukcesów:) Byłam z córą u lekarza, jakiś wirus. Do środy ma być w domu i jak będzie dobrze to do szkoły. Teraz upiekłam maślane bułeczki,dom wysprzątany,kawka na stole, książka pod ręką. Może przegonię tę okropną szarość za oknem?... Miłego dnia
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Aniu musisz po pierwsze umówić się do psychologa i psychiatry-już sama świadomość,że uzyskam pomoc, zostanę wysłuchana i zrozumiana poprawia samopoczucie, nie zwlekaj z tym ani minuty. Jeżeli chodzi i wyjścia z domu... Ja początkowo siedziałam w bezpiecznym domu, ale rosła we mnie niesamowita frustracja - jest tyle możliwości, a ja siedzę w domu. Może na początek udaj się do lekarza rodzinnego,poproś o trzy dni zwolnienia-powiedz,że podejrzewasz nerwicę i przez te dni, spróbuj na luzie dojechać do pracy, pamiętając, że zawsze możesz wrócić , wezwać taksówkę czy chłopaka. Świadomość, że niczego nie musisz sprawi,że będzie Ci łatwiej. Natomiast jeżeli musisz iść do pracy i nie masz wyboru, jazda taksówką-przynajmniej tego pierwszego dnia może być pomocna. Możesz powiedzieć jakieś sympatycznej osobie z pracy,że masz problemy z tarczycą, bierzesz leki, które źle na Ciebie działają-w ten sposób ktoś będzie miał Cię n oku, wesprze Ciebie, a w razie pomoże. W pracy skup się maksymalnie na konkretnym zadaniu, najgorsze co można zrobić to myśleć o tym jak wrócę itp. Mam nadzieję,że szybko dostaniesz pomoc i wszystko się ułoży. Michalina ja teraz też znów w domu, córa wczoraj miała gorączkę, teraz mnie łamie w kościach.... Znów te choróbska... Julka świetny pomysł, tak zrobię, mój własny wspomagacz:) A Sabinko jak teraz funkcjonujesz? Agata co słychać? pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Madziu może popytaj,czy w internecie poszukaj opinii o jakimś psychologu. Wiesz najważniejsze jest pełne zaufanie wobec terapeuty, jak tego nie ma to nie ma terapii. Także może poszukaj kogoś kto wyda Ci się godny zaufania. Co do uczucia odrealnienia, to miałam tak parę razy,ale głównie na początku. To ochrona organizmu przed lękami. Agatka ależ Ci dobrze:) Zazdroszczę i też życzę udanego pobytu:) O to Julka trzymam kciuki, na pewno kogoś znajdziesz, może jakąś starszą panią, która będzie chciała dorobić.Ważne,że wszystko idzie do przodu:) Sabinko zaczęłam czytać tę książkę, bardzo Ci dziękuję za nią raz jeszcze-to będzie moja stała lektura:) a dziś pogoda kiepska, prawie Julka jak nad morzem:) Byłam w domu,ale już bez wyrzutów sumienia, chyba jestem wobec siebie zbyt krytyczna:) Michalinka co tam u Ciebie? pzodrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
O Sabinko dziękuję za kolejny tytuł:) Racja z tą pogodą, ja chyba wolę mroźną zimę, niż takie nie wiadomo co... Ale cóż, jakoś żyć trzeba. Dziś z córą weszłam do Biedronki, a tam wielka kolejka, no to wyszłam, poszłam do małego sklepiku,bo w zasadzie 2 rzeczy były mi potrzebne,ale jakaś taka złość mnie potem wzięła,że to wymówka była. Eh, często mam takie poczucie winy... Gratulacje Julka:) Michalina też będę musiała udać się na takie babskie ploty:0 Fajnie,że miło spędziłaś czas:) pzodrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Agata jaki cudowny prezent urodzinowy :) I oczywiście Wszystkiego Najlepszego i co najważniejsze bezlękowego:) Chętnie spojrzę na te wszystkie książki, zapiszę sobie tytuły. Zawsze warto wiedzieć więcej niż mniej:) A ja wczoraj dziewczęta musiałam pojechać na drugi koniec miasta, co prawda podjechałam z mężem,ale on miał w okolicy spotkanie, także sama musiałam załatwić te sprawy w urzędzie, a potem przez godzinę czekałam na męża, i podjechaliśmy do Lidla na większe zakupy:) ale dziewczyny dumna z siebie byłam-kolejka, sporo ludzi,a ja jak normalny człowiek:) A dziś deszcz pada, siedzę w domu... Michalina te początki trzeba przejść, a potem już będzie coraz lepiej:) Misiu mam nadzieję,że rozmowa Ci pomoże:) Julka co tam u Ciebie nad morzem? Zazdroszczę Tobie strasznie takich wypadów nad wodę... Aneczka nie wiem, ja bym chyba te leki jednak wzięła, skoro Ci je zapisano, a Ty się źle czujesz, to chyba jedyna droga... pzodrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Trochę zgłupiałam bo jakieś wyjęte wiadomości,nie wiem chyba z innej grupy? Albo mi się coś miesza? :) Misia jestem z Ciebie strasznie,ale to strasznie dumna! Mam nadzieję,że teraz będzie tylko lepiej:) Ależ u Was dziewczęta intensywnie! Aż zazdroszczę. Ja dziś w ogóle straciłam swoje siły,migrena mnie dopadła jak to przy zmianie pogody, dopiero po południu odżyłam.... A wczoraj u teściów,też mały spacer zaliczony,. Będę Michalina stosowała tę metodę, mam nadzieję,że pomoże pokonać niepokoje:) Agata ja też wyjechałam za mężem do innego kraju,powiem Ci,że miałam fatalne nastawienie,i to chyba przyniosło tę nerwicę. Myślę,że jak Julka radzi, możesz to potraktować jako nowy początek,przygodę, nowe doświadczenia itp. Ale jeżeli będziesz miała obawy,to je wyrażaj, mów,pisz. Ale nie tłum tego, jak ja,bo to do niczego dobrego nie prowadzi. pozdrawiam Was serdecznie:)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Misia robisz sama sobie wielką krzywdę nie idąc po pomoc. Mówię to z własnego doświadczenia,ale każda z nas miała taki moment,kiedy wydawała się mądrzejsza od wszystkich dookoła i sama wiedziała jak się leczyć. Ale nie tędy droga. Naprawdę szkoda czasu i dziewczyny dobrze Ci Misiu piszą-bez złośliwości-musisz się ogarnąć i iść do psychologa. To jedyna droga i szansa. On już dalej Tobą pokieruje jak Julka pisze, tylko proszę musisz dać sobie pomóc. Zobacz ja tyle czasu straciłam i do tej pory cierpię. A dziewczyny co szybko dostały pomoc dziś żyją jak dawniej. Julka o to miły dzień :) No ja też jak gdzieś dalej nie wychodzę to mam pewne obawy,ale jak się już wyjdzie to jakoś idzie ;) nie wiem czym się tak w piątek przestraszyłam? Zdałam sobie sprawę,że robi się ciemno,że jestem daleko od domu i za dużo myśli na raz. Ale wczoraj z mężem byłam na zakupach,potem zabrał córę do kina,ja ogarnęłam dom i poszłam do sąsiadki na kawkę. Dziś obiad u teściów. Michalina mam nadzieję,że Twój dzień również był udany? pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Hmm, Misiu lek może Ci pomagać, bo znosi objawy, które ten lęk powodowały- czujesz się fizycznie, to zawsze działa na psychikę.Natomiast samego lęku on Ci nie usunie. Możesz raczej poprosić zwykłego lekarza o Hydroxyzina, to podaje się również przy alergiach, uspokaja, pomaga w zasypianiu, i dają ją też dzieciom,więc jest bezpieczna. I ona działa na lęki, to chyba byłoby lepsze niż lek na nadciśnienie? Ale jeżeli Ci służy, choćby na zasadzie efektu placebo ;) Tylko kochana nie możesz odsuwać wizyty u lekarza. Ja za długo zwlekałam i wciąż przez to cierpię, więc teraz każdego zachęcam-jak najszybciej do psychologa. Nerwice łatwo się leczy,jeżeli leczy się szybko. Z każdym dniem jest coraz gorzej. Weź mamę i idź śmiało. A ja dziś poszłam z córą na zakupy, i jakoś tak dobrze się nam szło... Nagle się zorientowałam,że jestem od domu jakieś pół godziny spacerem i zaczęłam panikować. Wzięłam córę i prawie biegłam,ale opanowałam się, weszłam do kawiarni, trochę się uspokoiłam i na szczęście mąż zadzwonił,że wraca i jeżeli jeszcze jesteśmy na dworze to nas weźmie autem. Wiecie jak mi ulżyło.... Nie wiem czy bym doszła sama. W domu zupełnie się uspokoiłam,ale na zewnątrz myślałam tylko o tym by się schować... Zdrówka dziewczyny dla dzieciaczków.
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Misiu jakbym o sobie czytała. Ja przez tyle czasu żyłam w przekonaniu,że moje objawy to wynik choroby serca. Miałam chyba wszystkie możliwe badania robione, i nie ważne,że wszystko było ok,ja wciąż szukałam choroby. Na szczęście objawy minęły gdy postawiono mi prawdziwą diagnozę i poszłam na terapię. Teraz fizycznie czuję się zdrowa,a z emocjami walczę.:) Agata właśnie nie wiem czemu? Pewnie spokój na mnie tak zadziałał. Ja mieszkam w samym centrum miasta,tramwaje,samochody,gwar itp. A tam prawdziwa wieś,cisza,spokój. Telewizor ciągle zacina, nie ma internetu,aż za spokojnie jak dla mnie:) Michalina takie chwile,kiedy rządzą nami emocje będą się zdarzać. Takie jest życie,nie zawsze jest kolorowo. Masz prawo by w taki dzień być zła,smutna,nie mieć na nic ochoty. To jest prawo człowieka. Sama mówiłaś,że po pogrzebie taty byłaś opoką dla rodziny,nie mogłaś dać upustu emocjom. Teraz to robisz i w ten sposób się oczyszczasz. zobaczysz, z każdym dniem będzie lepiej! Tego się trzymaj kochana. Sabinko ważne,że idziesz do przodu,że się nie poddajesz. A małe lęki,pewnie wrócą,ale najważniejsze,że wiesz jak sobie z nimi radzić i wiesz,że nie jest to już nic aż tak strasznego,żeby chować się przed światem. Julka co tam u Ciebie, jak dzieciaczki? A ja byłam z córą na zakupach, siostra ma wpaść z dziećmi, będę zaraz smażyć pączki. Zapraszam dziewczęta:)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A ja z domu;) Sam wyjazd dość udany,lęków jako takich nie było,tylko w ogóle tam nie mogłam spać. Przez to humor miałam kiepski,i parę razy pojawiły się głupie myśli,ale jak przyszły tak poszły. Choć chciałabym być na takim totalnym luzie,ale jeszcze mi trochę brakuje. Michalina na pewno masz prawo do płaczu i smutku w taki dzień. Ważne,żebyś miała wsparcie i żeby to nie trwało za długo. Mam nadzieję,że już jest Ci lepiej? Sabinko odkąd mam psa rzeczywiście jest mi prościej wychodzić, po prostu muszę :) A osiągnięć gratuluję, szybko zareagowałaś i proszę jakie efekty! Julka szkoda synka,że tak choruje. Szkoda małej. Myślę,że rady Agaty naprawdę są trafione i z pewnością Wam pomogą. Tylko nic na siłę.:) Agata gratuluję wyjść:) Zazdroszczę:)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A ja niby gotowa do wyjazdu,ale jednak lekki stres jest. No, ale musi być dobrze, w końcu to tylko parę dni :) No właśnie Aniu korzystałaś z pomocy jedynie psychiatry czy też psychologa? Psycholog naprawdę może pomóc, i jeżeli leki będą potrzebne,to wiadomo trzeba będzie je brać, ale w naszym schorzeniu to jednak terapia i nauka radzenia sobie z lękami daje najlepsze efekty. Julka kusisz tym sernikiem ;) Zosia zrobiła laurki, na szczęście jest już w takim wieku,że sama produkuje takie prezenty ;) Iza jak dziewczyny uważam,że niestety nie przyjmując leków robisz sobie krzywdę. Nie możesz wyjść z domu, masz w nim lęki,a nie bierzesz leków? kochana leki mogą na Ciebie różnie zadziałać, może się okazać,że w ogóle Tobie nie pasują, a ten proces niestety trwa. Musisz zacząć je brać, i wizyta u psychologa,też może Ci pomóc.To moje zdanie. Michalina ja początkowo wchodziłam na sucho,nic nie kupowałam. Jak się oswoiłam ze sklepem brałam jedną rzecz i już przy kasie lądowałam,ale po paru tygodniach zrobiłam prawdziwe zakupy,bez lęków:) pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Witajcie dziewczęta:) Ja już po zakupach z córcią, dziś chciała racuchy z jabłkami, a matka spełni jej życzenie. Cieszę się,że po tym tygodniu mogę wejść do sklepu, i cieszę się,że bez lęku. Zawsze się boję takich przerw,że potem będę mieć problemy z odnalezieniem się na zewnątrz,ale na razie jest ok. Choć trochę mnie ten wyjazd zaczął męczyć. Jednak to dzika wieś, pomoc tak szybko nie nadejdzie. Ale mam nadzieję,że dam radę, jedziemy w niedzielę, w środę wracamy. Madziu fajnie,że po przeprowadzce jest Ci lepiej:) Jeżeli Ciebie to pocieszy, to ja też jak jestem w głębi sklepu,gdzieś daleko od wyjścia ciągle rozglądam się za siebie,i zdecydowanie szybciej załatwiam tam sprawunki ;) Julka mam nadzieję,że opinia będzie pozytywna i biznes wypali, a my poznamy szczegóły:) Też zazdroszczę Michalinie swobody jaką daje auto. Od 4 lat nie prowadzę, i nie wiem czy z moimi myślami dałabym radę. A jak by mi coś się popsuło, i zostałabym z tym sama chyba bym zwariowała. Choć tak jak w środę ułatwiło by mi to życie. Raz, dwa,auto do domu i po sprawie... Michalina obyś coraz częściej wychodziła na zakupy, im częściej tym lepiej ;) pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tak Agata autobusem, chociaż trochę się wycwaniłam,bo pojechałam taką linią przyśpieszoną,co po drodze miała tylko 2 przystanki,więc ludzi mało,do tego pojechałam taką porą,że tylko parę osób w środku, więc zamiast 30,jechałam 12 minut i w komforcie, oczywiście zaraz przy kierowcy,co by w razie czego krzyczeć,że chcę wysiąść,ale byłam tak skoncentrowana na zadaniu,że nawet nie miałam czasu:) A dziś odpoczywam, siostra wpadnie na ploteczki, a w przyszłym tygodniu z córką jadę na 2-3 dni, do cioci na wieś. Niedaleko, jakieś 40 km,ale świeże powietrze,może to mnie wzmocni? Sabina ważne by mieć zaufanie do lekarza, skoro tamten potraktował Ciebie jak jedną z wielu,a nie indywidualnie to też bym zmieniała. W końcu musisz być pewna,że on tobie pomaga, to też ważna część terapii. Agata myślę,że Karolina jest teraz na początku walki z chorobą, i jest za bardzo skupiona na sobie. To znaczy ja to rozumiem, ale czasem warto nie tylko mówić, a posłuchać innych. A co do książki mogłabym na komputerze poczytać, choć wolę tradycyjne wersje,ale pewnie tak byłoby szybciej:) Julka Ty się rozwijasz:) Ja to walczę z sobą by wsiąść do busa, a Ty zła,że nie wsiadasz ;) Ale ważne,że wychodzisz z domu,masz chęci i energię do działania. pozdrawiam serdecznie:)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No to Lunatyczko masz kompleksowe wsparcie i musi Ci się udać:) Życzę Ci tego. A te książki kupić można normalnie w księgarniach,czy już raczej starsze są i na Allegro? Bo zawsze kolejne ciekawe pozycje są u mnie mile widziane. A ja miałam dziś bardzo ważną sprawę do załatwienia. Wyszłam z domu godzinę wcześniej, nie wiem chyba żeby wychodzić zdenerwowanie? Poszłam do 2 sklepów, kupiłam co nieco. I tak już chciałam wracać, wiadomo w głowie pełno myśli,ale w jednej chwili mówię sobie, raz się żyję, czas załatwić to co trzeba. Przejechałam pół miasta, załatwiłam, i byłam tak skoncentrowana,że mogłabym chyba na koniec świata pójść. wróciłam i godzinę musiałam odpoczywać, bo byłam zupełnie wyzuta z energii, tak jakbym kartofle kopała pół dnia, a ja tylko pojechałam do urzędu. Ale cieszę się,że to zrobiłam:) Agatka u Ciebie to jak zwykle moc pozytywnych zdarzeń, i dobrze Jula i Michalinka opisujcie swoje sukcesy, małe,duże,ale to cudownie motywuje,by właśnie się przełamać i zrobić to co trzeba:) Lecę coś szybko na obiad zrobić, przesyłam Wam dużo ciepła, bo dziś zimno:)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Michalina takie wyjścia z zaskoczenia są najlepsze, nie masz czasu na analizę tego co może Ci się stać,więc lęk mniejszy-oby więcej takich wyjść:) Julka jak zdrówko,mam nadzieję,że lepiej? U mnie trochę lepiej, dziś idę nawet na chwilę na spacer,już muszę trochę powietrza zaczerpnąć:) Na szczęście teraz mogę wyjść choć na mały spacer bez tylu złych myśli,kiedyś to było nie do pomyślenia. Lunatyczko daj znać po jak było po wizycie. pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nikt nie robi z leków zła wcielonego. Bardzo dobrze,że Tobie pomagają i to cieszy. Jeżeli natomiast ktoś mówi,że chodzi na uczelnię to znaczy,że może nie musi od razu brać psychotropów? Ja np z mężem mogłam iść wszędzie- no prawie, a sama za drzwi nie mogłam nosa wyściubić. I podjęłam decyzję,że dam radę bez leków, to moja decyzja, i Lunatyczka, czy ktokolwiek inny sam powinien podjąć taką decyzję. Powiem tylko,że jak szłam na terapię któregoś dnia, minęłam starszą panią. Miała 86 lat, poskarżyła się lekarzowi rodzinnemu,że od śmierci syna jest jej smutno,nie ma energii i siedziałaby tylko w domu. Dostała skierowanie do psychiatry,i od razu leki. Ktoś po 2 miesiącach polecił jej moją psycholog. okazało się,że tej pani po prostu brakowało kogoś do rozmowy. I uważam,że psychiatrzy taśmowo przypisują leki, bez zastanowienia się nad danym przypadkiem. Owszem, nie wyobrażam sobie ciężkiej depresji i prób samobójczych leczyć tylko terapią,ale w naszym schorzeniu - dokładniej leczeniu nie chodzi o tłumienie lęków, tylko stawienie im czoła. Czasem trzeba brać leki i to jest konieczność,ale czasem można próbować innych metod. To,że ktoś szuka innych rozwiązań, nie jest niczym złym. złym jest zakopać się w jednej i bronić jej do upadłego,choć np nie pomaga. pozdrawiam niedzielnie,rosół uzdrawiający się gotuje. I również Wam wszystkim zdrówka.
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami: