joasia35
Members-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez joasia35
-
Upał nie odpuszcza, czuję się jak kurczak na rożnie. Byłam z córą cały dzień nad jeziorem, ale jakoś chłodu to nie przyniosło. Pewnie przez ten upał czuję się dość średnio, niby nic nie zrobiłam,a zmęczona jestem jak nigdy. Julka masz świętą rację:) A teraz wypoczywaj, należy Ci się:) Madziu cieszę się,że wakacje się udały. Cieszę się,że tak świetnie mija czas:) Pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Pojechałam na działkę, i nie wzięłam ładowarki, zostałam bez telefonu,ale cóż, już nadrabiam. Julka widzieliśmy w TVN 24 relacje z tego co dzieje się pod stadionem, ja podobnie jak Michalina pewnie skończyłabym swoją przygodę w domu, nawet nie dojechałabym, a Ty, kochana świetnie sobie poradziłaś:) Gratuluję! Michalinka zdrówka dużo, teraz ciepło, oby Wam się polepszyło. Bogusiu też dużo zdrówka:) Agata ja myślę,że świetnie sobie poradzisz, naprawdę jesteś silna, i bierz przykład z Julki, jaka z niej odważna kobieta. Naprawdę świetnie się dowiedzieć,że ta przypadłość nie musi zatruwać nam życia. A ja odpoczywałam, spacerowałam,robiłyśmy z teściową morze przetworów. Córa została u dziadków, ja wpadłam do domu na inspekcję, w czwartek niby ma być wszystko gotowe. Ale już jest pięknie :) A samopoczucie? Staram się żeby było jak najlepsze, nie zawsze się udaje, ale walczę, i nie siedzę w domu. Jak mam gorsze myśli, to idę na mały spacer i do sklepu, ale idę. pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Moja córa Bogusia to boi się każdego szczepienia, strasznie to przeżywa. Dzielny synek :) Dużo czasu spędzacie na zewnątrz na tej terapii, to bardzo dobrze. Oczywiście przykro mi z powodu domowej sytuacji, też mam nadzieję,że to Ci się wszystko ułoży i będziesz po prostu szczęśliwa. Jesteś bardzo silną kobietą,że tyle znosisz. Julka ja bym chyba w jeden dzień tyle nie pokonała, gratulacje:) mam nadzieję,że koncert się uda. Faktycznie, takie wydarzenie może wytrącić z równowagi,ale dobrze,że tylko straty są materialne. Świetnie Michalina,że spotkanie się udało,i wróciłaś w dobrym humorze:) A u mnie remontowo, dziś tyle kilometrów w sklepie pokonałam łażąc za mężem w Castoramach i innych tego typu,ale jutro zaczną takie prace siłowe i wybywam na działkę. Mam nadzieję,że pogoda dopisze:) A córcię własnie staram się puszczać samą, wiem Julka,że to może skomplikować życie, sama mam takie same doświadczenia-niestety. Tylko czasem patrzę na tę moją Zosię i myślę, ona taka nieśmiała, wrażliwa trzeba by niej być. A to zgubne...
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja tak na szybciutko, bo na 7 ma przyjść pan i zaczną się prace. Pomyślałam,że córci dobrze zrobi jak pobędzie trochę sama bez rodziców z kuzynką i babcią, także ja dopiero w środę dojadę, jak mi wannę zdemontują ;) Niech Zosia ćwiczy samodzielność, to na pewno jej się przyda. Odwieźliśmy ją wczoraj, pod drodze podjechaliśmy do Castoramy po parę rzeczy, i jeszcze do kawiarni na lody ;) Na luzie, to mi się podoba ;) Aniu i Madziu cudownych wakacji, i samych pozytywnych wrażeń. Ja też Agata często tak zapiekam bakłażany, nawet nie wiedziałam,że to w Turcji popularne danie ;) Michalina mam nadzieję,że rodzinna impreza udana? Julka super,że udało Ci się wygospodarować tydzień, na pewno odpoczniesz. Też nie znoszę takich gości, oddycham z ulgą jak wychodzą... A panie spod kościoła często idą do kościoła jak do opery, najlepsze sukienki, piękne buciki i torebeczki i wymagają ciszy jak właśnie podczas sztuki. A ja lubię jak kręcą się dzieci, jak chodzą całe rodziny, a nie jest sztywno. Nie rozumiem jej pretensji?
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Madziu ja do Giżycka jadę, mam tam fajny domek, to znaczy nie mój, tylko już sprawdzony :) A i okolica miła:) Mam nadzieję,że będziesz mieć super wakacje :) Ja odpoczęłam, zrelaksowałam się mimo wszystko, właśnie żal odjeżdżać... Bogusiu, Weronika co tak cicho?
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A my dziewczyny dziś wracamy, trochę szkoda, ale w zasadzie pogoda taka sobie. Jedynie środa i czwartek w porządku, wczoraj byliśmy w Gdańsku,ale mnie tak bolała głowa, chodziłam jak pijana, czekałam na deszcz, jak już spadło, to zszedł ten ciężar. Teraz ostatni spacer, obiad i o 17 jedziemy. Jutro córcię na działkę do teściów wieziemy, muszę ją poprać, przepakować itp. Od poniedziałku ruszamy z łazienką, i sama nie wiem czy zostanę na miejscu czy pojadę z córcią, mąż chce bym pojechała z nią, to niedaleko, teściu będzie mógł mnie przywieźć na inspekcję, ale znam mojego męża,on zrobiłby najchętniej po swojemu ;) Agata mam nadzieję,że te dni przyjdą i złe humory odejdą. Właśnie ponoć dieta bogata w tłuszcze omega i dużo magnezu pomaga na PMS. I jak Aniu się czujesz? Może to drobny stres przed podróżą? Pamiętam,.że z początku mówiłaś,że tak właśnie stres przeżywasz. Mam nadzieję,że czujesz się lepiej. Michalina przy dzieciach można się nieźle zakręcić, ale nie zapominaj o sobie. Jedz, relaksuj się i dziel obowiązkami. A na pewno samopoczucie będzie lepsze. Julka dużo pracy, mam nadzieję,że wypoczniesz w weekend:)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jestem na wakacjach a spać nie mogę, mąż się ze mnie śmieje, co dzień 6 a ja już się kręcę... Wczoraj pogoda nawet fajna się zrobiła,oczywiście nie na plażowanie, więc zwiedzaliśmy okolicę. Jakoś w nowych miejscach czułam pewien dystans, taki,że niby szłam,ale byłam taka czujna. To mi przeszkadza, oczywiście lepsze to niż lęk,ale tak nadmiernie patrzę, słucham, nie mogę się wyluzować. Ale to pewnie przez kobiece sprawy. Julka zdrówka, takie wahania pogody są najgorsze, raz ciepło,raz chłodno... Mam nadzieję,że Wasz plany się zrealizują:) Aniu ja jestem pewna,ze wakacje udadzą się Wam wspaniale. Pozwól sobie na wszystkie odczucia, ja tak teraz robię, chodzę za moimi towarzyszami, patrzę, zwiedzam, choć do końca super się nie czuję. Agata myślę,że fajnie,że to zobaczyłaś, naprawdę ludzie w wielu sytuacjach nam pomogą, a nie będą się śmiać. W końcu każdemu się coś takiego zdarzyć. Michalina mając małe dzieci sen powinni na receptę zapisywać:) Madziu już niedługo wyjedziesz, na pewno odpoczniesz i miło spędzisz czas;) miłego dnia
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A jak tak na szybko,bo piszę z telefonu, a to niewygodne. Wczoraj pojechaliśmy, w domu spokój,pierwsza część super,potem się zatrzymaliśmy, mąż chciał kawę, piesek na trawkę, i wtedy zobaczyłam znak,że jestem w połowie drogi,czyli do domu daleko,i do wakacji daleko. nie mogłam miejsca sobie znaleźć, czułam,że zaraz przyjdzie atak,i poszłam do sklepu na stacji, stanęłam przy gazetach i zaczęłam je czytać, uspokoiłam umysł,i lęk nie przyszedł. Owszem jechałam na mniejszym luzie, i byłam taka czujna,ale dojechałam bez paniki. Dziś pewnie będą spacery,bo pogoda nie zachęca by iść nad jezioro. Bogusia świetnie sobie radzisz!. Julka podziwiam za opanowanie:) Agata zdrówka życzę. Ania cieszę się,że nawet złe samopoczucie nie zatrzymało Ciebie w domu.. Michalina i jak dzień minął? pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
To dobrze Agata,że obyło się problemów, samo pójście do dentysty jest przecież niezbyt przyjemną czynnością, a już taki zabieg... Michalina widzę,że dzień aktywnie spędziłaś :) Jak moja mała była maleńka to robiłam tysiące zdjęć miesięcznie i jakoś nie chciało mi się podpisywać, ale teraz znów lubię się tym pobawić. Jakoś nie lubię mieć zdjęć tylko w komputerze czy na płytce ;) Myślę Madziu,że Michalinka może mieć rację, idąc czy kierując samochód to Ty decydujesz o wszystkim, ba nawet jadąc z kimś bliskim,a jak jedziesz tramwajem czy autobusem czujesz,że nie masz kontroli. Zacznij od tego jednego przystanku i stopniowo zwiększaj ilość, aż znów poczujesz się pewnie. Ale pamiętaj nic na siłę. Aniu też mam nadzieję,że weekend doda Ci nowych sił. Może jesteś kochana przeciążona, za dużo pracy i stąd taka reakcja organizmu? Bogusiu jestem pewna,że te zajęcia dużo Tobie dają. Zobacz nawet sam dojazd, i jeszcze wyjście do muzeum, brawo. Julka Ty jak zwykle masz mnóstwo energii, szalejesz kobieto :) A ja dziś znów pakuję się, teraz wstawiłam pranie, potem pójdziemy na rynek, a na obiad do teściów, niech się wnuczką nacieszą, parę dni jej nie zobaczą, a oni są bardzo związani z sobą :) pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
I jak powrót Madziu? Cieszy Agata,że tak miło spędziłaś czas :) Bogusia świetnie,że sobie tak ładnie poradziłaś. A powiedz jak taka terapia wygląda, co Wy tam robicie? To jak normalne spotkanie z psychologiem, tyle,że w grupie, czy macie tam inne zajęcia też? Julka teraz taka pogodowa huśtawka,że łatwo o ból głowy, mam nadzieję,że samopoczucie już lepsze:) Weronika właśnie uświadomienie swojej słabości to największy krok naprzód jaki można zrobić. Także wiesz co Ci dolega i wiesz jak z tym walczyć-leki,terapia. Na pewno będzie lepiej. Tylko musisz się zmobilizować i nie tracić nadmiernie energii na zadręczanie siebie. Michalina jakbym miała duży, piękny ogród to też bym nie wychodziła, jak jadę do siostry czy teściów to odżywam:) Aniu takie nawroty są normalne, może teraz akurat jesteś przemęczona i tyle. Nie warto tracić czasu na analizy i złość. To coś zupełnie normalnego, im mniej będziesz poświęcać temu uwagi tym lepiej. Wczoraj oddałam córę do bratowej, a sama zajęłam się domem, trochę zaczęłam nas pakować, bo w niedzielę ruszamy na Kaszuby. Wieczorem z mężem podjechaliśmy na duże zakupy, a dziś mam psychologa, czekam na moją mamę to posiedzi z córą, a ja idę na 9. Pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mój mąż Madziu to się boi tunelami jechać, potrafi pół miasta objechać byleby nie wjechać do tunelu, cóż ludzie nie lubią różnych rzeczy, każdy z nas coś takiego ma. Może Madziu boisz się jazdy do pracy bo wiesz,że musisz. Rozumiesz, to jest praca musisz się pojawić, i czujesz presję,że musi Ci się udać,a jadąc do domu po prostu się cieszysz.... Bogusia też uważam,że świetnie sobie poradziłaś. Właśnie o takie przełamanie się chodzi ;) Michalina rzeczywiście dobra z Ciebie żona, jak odprowadzam córę do szkoły, to wtedy kupuję pieczywo,mąż zajada wczorajsze :) Aniu jak ja wracam po paru dniach do domu to zawsze muszę cały Boży dzień sprzątać, nie wiem kto wtedy tak brudzi:) Julka na pewno dasz radę,zobacz to już 4 miesiące Twojej pracy, jeszcze tylko miesiąc i będziesz mogła poleniuchować:) A ja wczoraj miło dzień spędziłam, dziś właśnie Michalina zajmuję się swoim ogódkiem, na razie mamy głównie trawę, i po bokach małe iglaki-tuje miniaturową. Teraz zamarzył mi się maleńki skalniaczek, więc go zaczniemy dziś robić. Tata przyjedzie do pomocy, i moja mama, bo ma rękę do kwiatów. Także pracowicie :)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja tak z rana bo zaraz mąż nas do mojej siostry wiezie, a stamtąd podjedziemy razem na jej działkę. Dzieci się wybawią, a my poplotkujemy na trawce przy kawce. :) Wczoraj tak bardziej dom ogarniałam, pranie,sprzątanie. Truskawki zamieniłam w konfiturę itp. O Michalina dużo u Ciebie się działo ;) Aniu spacer udany? Bogusia bardzo dobrze,że Ci tam się spodobało. Mam nadzieję,że efekty będą świetne:) Weronika nie obwiniaj siebie, to nie Twoja wina,że ktoś zamiast Ciebie wspierać naraził na taki stres. Mam nadzieję,że dzięki lekom i terapii szybko dojdziesz do siebie. A chłopak? To on będzie żałował. Julka jeszcze raz powiem-bardzo Ci zazdroszczę morza i relaksu;) Pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A ja już w domu. Wczoraj była ładna pogoda, przyjechał mój mąż i tata, zrobiliśmy grilla, a dziś po obiedzie pojechaliśmy do domu, jeszcze na zakupy spore zajechaliśmy. Te 4 dni przeżyłam bez stresu- i to mnie bardzo cieszy. Za tydzień jedziemy na Kaszuby, już nie mogę się doczekać:) Bogusia ja tak samo Julce zazdroszczę tego morza, właściwie ciągle można czuć się jak na wakacjach, i jak dzieci się cieszą;) Madziu świetnie,że dzień Ci minął spokojnie:) Agatka spokojnego wyjazdu, powtórzę się , ale zazdroszczę Tobie też;) Koniecznie opisz wrażenia;) Bogusia też myślę,że Twoje zdenerwowanie jest czymś normalnym,nie ma się czym przejmować. Chyba każdy by się stresował czymś nowym,nieznanym. Aniu cieszę się,że pokonałaś lęk i potrafiłaś zrobić co zaplanowałaś:) I jak Michalina weekend minął? Postawa na ćwiczeniach-bardzo dobra;) pozdrawiam Was ;)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Witam dziewczynki, ja tak na chwilę, bo z telefonu ciężko się pisze. Dojechałam nawet spokojnie, choć był wypadek i godzinę w korku staliśmy tuż przed wsią. Ale teraz miło, pogoda taka sobie, ciągle się chmurzy,ale dzielnie spaceruję. Czytałam,że u Was ok, mam nadzieję,że miło Wam weekend minie :) pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Julka zazdroszczę i gratuluję ci tego wyjścia, to musiało być coś świetnego;) Weronika moim zdaniem ten wyjazd jest za szybko, widocznie dla Ciebie to jeszcze nie ten czas. Nie obwiniaj siebie, to co Ania chyba napisała to bardzo celna uwaga, że w naszej przypadłości bardzo ważne jest nauczenie się odpuszczania, powiedzenia sobie stop. Jeżeli to mieszkanie Twojego chłopaka to może będzie możliwość wyjazdu np we wrześniu? W każdym razie mocno trzymamy za Ciebie kciuki, wiemy,że sobie poradzisz.! Michalinka ja to bym się pewnie samą rozgrzewką tak zmęczyła,że musiałabym wracać na czworaka do domu;) Aniu gratuluję tego wypadu do Wiednia! Bogusiu gratuluję spokojnej jazdy tramwajem;) Agata cieszę się,że wieczór rocznicowy minął Wam tak miło, a migreny to nie zazdroszczę... Ja wczoraj z teściową pojechałam na działkę, córa się wyszalała z dzieciakami, a dziś wybywamy do cioci na wieś. Tylko do niedzieli,ale za to jakaś atrakcja dla Zosi, a nie tylko miasto i miasto. Wczoraj podczas jazdy lekko się denerwowałam,ale za to dziś nie mam w ogóle niepokoju, oby to trwało:)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dobrze Bogusia,że nie bierzesz do serca tego co mówi lekarz, to da się pokonać. Nie mówię wyleczyć,ale da się to kontrolować żyć w miarę komfortowo. A leków nie wolno brać całe życie, owszem jak trzeba to nie ma wyjścia,ale stopniowo trzeba je odstawić, mi mówiła lekarka,że takie leki to maks pół roku, w połączeniu z terapią powinny zadziałać, ale wiadomo część ludzi myśli-wezmę lek, posiedzę na terapii i jakoś to będzie. Nie, ja z początku też myślałam-pójdę, i sama wizyta mnie wyleczy, o nie. To taka ciężka praca,że powinna być chyba płatna, to jest ciągła walka, ciągle próby, ciągłe doskonalenie się. Weronika wiesz ja myślę,że jeżeli nie jesteś gotowa to nie ma co robić tego na siłę, skoro wyjście z domu Ciebie tak stresuje to nie widzę sensu by jechać tak daleko. Kochana może nie jesteś gotowa i tyle? Być może chłopak za bardzo na Ciebie naciska, i nie rozumie do końca na czym polega Twój problem? Wiem,że trzeba próbować i wychodzić na przeciw lękowi, tyle,że powoli. Na pewno nie rzucać się na głęboką wodę i w stanie tak silnego lęku lecieć na drugi koniec kontynentu. Ja to przerabiałam, byłam daleko od domu, daleko od rodziny i źle to wyszło.Nie mówię tego żeby Ciebie straszyć, ale wydaje mi się,że ten wyjazd jest trochę na siłę robiony. Może po prostu to za wcześnie? Ja Ci życzę udanego lotu i cudownego pobytu i jeżeli się zdecydujesz to będziemy trzymać kciuki, tylko musisz się zdecydować czy Ty naprawdę tego chcesz? Fajnie Madziu,że tak odpoczęłaś i dobrze się bawiłaś:) Też wybieram się na Mazury, tylko ja w sierpniu ;) Aniu a Ty jak zwykle dużo pracujesz, mam nadzieję,że urodziny się udały ;) Michalinka i jak warsztaty minęły? Wychodź jak najczęściej;) Julka ja to Ciebie podziwiam, marudzisz-każdy chyba nie chce iść w deszczu,ale idziesz i świetnie się bawisz;) Wczoraj mąż jechał do Torunia w sprawach służbowych, dzwoni z rana,że jedzie sam i mogę z córcią z nim pojechać. To od nas około 50 km, no i myślę sobie córcia na pewno będzie zadowolona to jedziemy. Trochę się w czasie stresowałam,bo mąż nas wysadzi, pójdzie sobie, a my musimy 4 godziny sobie zapełnić. Ale dałyśmy radę, poszłyśmy nad Wisłę, tam mi się dobrze chodziło,bo ludzi mało, dużo przestrzeni, kupiłyśmy pierniki i zaszłyśmy do planetarium, na pokaz nie poszłyśmy tylko na wystawę. I jakoś minął nam dzień ;)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Witam ;) Wczoraj byłam na działce u teściów, najpierw zakupy, wszystko w porządku,ale na samej działce czułam się jakoś tak dziwnie, niby nie było lęku,ale taki dyskomfort,że trzeba wracać,że droga przede mną. To niby tylko 30 minut jazdy,ale jakoś dziwnie się czułam. W każdym razi wróciłam na spokojnie,ale jakieś take złe emocje we mnie były. Dziś moi rodzice na obiad wpadają, cieszę się,że nie muszę nigdzie jechać, bo mam kiepski humor-piesek nam choruje i zaczynam się martwić o finanse, ostatnio na weterynarza i zastrzyki poszło 500 zł! A chcemy trochę łazienkę odświeżyć, bo jako jedyna nie miała generalnego remontu tylko drobne poprawki, a teraz kolejny wydatek. W takich chwilach zawsze mi smutno,że nie pracuję,że choć mąż nieźle zarabia, to jak jest taka niespodzianka,to nie wiadomo skąd brać:( Michalina właśnie oczekiwanie na sukces jest najgorsze,też to przerabiałam tysiąc razy. Dobrze,że powiedziałaś-pas, uspokoiłaś się i poczułaś się lepiej;) Aniu ja mam blisko do Lichenia, chyba z 10 razy tam byłam,rzeczywiście rozmach robi wrażenie i może przerazić. Świetnie,że pojechałaś, a ten lęk? Cóż, zdarza się. Dałaś sobie bardzo ładnie radę. Julka jak zwykle nam szalejesz-pozytywnie;) Bogusia koniecznie musisz zawalczyć o rodzinę. Nie wiadomo co z tym mężem będzie,ale musisz zaprowadzić go na leczenie. Nie warto męczyć i siebie i dzieci. Tym bardziej,że masz już problem, i potrzebujesz spokoju. Elfik pracować można, zobacz jak dziewczyny pracują, i nawet mówią,że odkąd mają po co wychodzić z domu, i mają taką konieczność-musisz iść żyje im się lepiej. Ja żałuję,że już 4 lata nie mam pracy. Ale od września chcę iść na pół etatu do szkoły językowej gdzie pracowałam przed wyjazdem, wstępnie jestem umówiona, choć wiadomo na 100 % to pewne nie jest. Brakuje mi właśnie tego,że muszę wyjść,że muszę spotkać się z ludźmi.Ja za często odpuszczam, więc mi to się przyda. Mi pomógł psycholog, z takiej zalęknionej kobiety, co bała się własnych drzwi zmieniłam się w taką bardziej normalną-wychodzę, robię zakupy, jeżdżę autobusem. Choć dalsze samotne wyjścia jeszcze przede mną. pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Zbieram się zaraz na koniec roku córki, potem obiecałam jej wizytę w kawiarni ;) Wczoraj też sporo byłam poza domem, dentysta małej, zakupy, spacer. Na szczęście jakoś tak siły mi wracają, i mniej mam zawrotów głowy, przyzwyczajam się do leków, i znów bardziej cieszę się na wyjście z domu;) Bogusia ważne,że masz pracę, że musisz wyjść, to naprawdę ważne,że nie siedzisz zamknięta w domu. A może męża też by trzeba było zaprowadzić do psychologa, skoro ma problem z alkoholem? Michalinka w końcu każdemu relaks się przydaje, i tak dzień spędzony na luzie. Tym bardziej,że tak ostatnio wybywasz często z domu;) Ja Isia po takim incydencie najpierw jestem zła,że znów mi to się przytrafiło,ale szybko uświadamiam sobie,jaki postęp zrobiłam, nie uciekłam, zachowałam kontrolę itp.i mam ochotę na więcej. I jak Aniu zmiana lekarza? No i zobacz jak sobie dobrze poradziłaś w takiej nerwowej sytuacji-przymusowy spacer,spóźnienie itp;) Julka i jak synek, lepiej? Też dobrze,że możesz sobie wziąć wolne i odpocząć, każdy tego potrzebuje;) pozdrawiam Was
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Isia mi najbardziej pomogło pierwsze spotkanie z psychologiem, dowiedziałam się co mi dolega, i że z tego wyjdę. A tak na co dzień to właśnie te książki, mam te rady zawsze z sobą, i w chwili słabości mogę się nimi wspomóc, ale też bez potrzeby dzień w dzień po nie sięgam. Najważniejsze było jednak zaakceptowanie tego co się ze mną dzieje, przyzwolenie na gorszy czas. To jest najtrudniejsze, ale najwięcej daje-daje spokój, idę do sklepu, i mogę się źle czuć, mogę zawrócić, zostawić koszyk, czy w ogóle nie muszę iść. To jest największy krok do przody-uświadomienie sobie z czym walczymy i akceptacja tego stanu. Agata każdy ma prawo do takiego gorszego dnia, tym bardziej,że po prostu gorzej czułaś się fizycznie. Jutro pewnie będzie lepiej;) Marta cieszę się,że masz tyle energii i tak świetnie sobie radzisz;) Przykro mi Madziu z tą pracą, ale wierzę,że jeszcze nie raz los Ciebie pozytywnie zaskoczy ! Julka mi ostatnio też czas przyśpieszył, nie wiem czemu? Zaraz koniec roku szkolnego, jak się cieszę,że nie trzeba będzie wstawać tak rano ;) Cieszę się,że ta praca tyle Ci kochana daje ;) Ania pomysł na wakacje brzmi wprost cudownie! Michalinka bardzo Ci gratuluję tego wyjazdu, idziesz ostatnio jak burza-tylko tak dalej:) A u mnie z mężem lepiej, wybrał wannę, ja umywalkę, wszystko z innej parafii, ale mamy kompromis ;) Byłam dziś u rodziców, sama pojechałam w pierwszą stronę, potem tata mnie odwiózł, ale i tak czuję sukces :) pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
To Bogusia jedno kliknięcie i książka pojawia się przed Twoimi oczyma- http://chomikuj.pl/Kiki_Sreberko/psyche+i+zdrowie/depresja*2cmy*c5*9bli+s*2cnerwice/L*c4*99k/l*c4*99k+i+strach,509697698.ppt klikasz na to, potem na pobierz i już ;) Mój mąż jest owszem fajny,ale też niecierpliwy. Wczoraj na przykład mieliśmy niezłą kłótnię, on czasami wszystko upraszcza, do tego taka z niego gorąca głowa, najpierw robi, potem myśli. Nieraz słyszałam wyrzuty,ale bardzo nam pomogło współne spotkanie z psychologiem, może też wciągnij męża w swój problem, niech posłucha, dowie się spróbuje zrozumieć. Julka no to rzeczywiście pech, ale pewnie odetchnęłaś od gorąca na moment ;) Agata jestem pod wrażeniem, znów tyle aktywności i wszystko na luzie ;) Świetnie Aniu,że tak Ci przyjemnie upłynął czas-jestem pod wielkim wrażeniem Twoich postępów ;) Michalina jeden dzień różnicy, nic się nie stało,a jaka różnica w samopoczuciu ;) A ja od wczoraj na wojennej ścieżce z mężem, mieliśmy zmieniać wannę i umywalkę w łazience, jak zwykle o takie głupoty się kłócimy, jak zwykle o pieniądze. w zasadzie to ja chciałabym się z nim mocno pokłócić, ale jest problem, mąż milczy i koniec.. Ale muszę się jakoś zebrać w sobie i iść na zakupy ;)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No u mnie też chłodniej, od razu lepiej ;) Chociaż fizycznie szału nie ma, pojechaliśmy do teściów na działkę. Tłumaczę sobie,że to od leków, ale wiecie momentami niewiele to daje, no, ale ważne,że nie siedziałam w domu. ;) Bogumiła może pierwsza terapia była niewystarczająca? Wiecie ja myślałam,pójdę parę razy i starczy, a to naprawdę jest praca na całe życie. w każdym razie cieszę się,że do nas trafiłaś- w grupie raźniej, tym bardziej,że doskonale znamy te objawy. Madziu trzymam mocno kciuki za jutro! Cieszę się Aniu,że Ci weekend tak miło minął,że naprawdę idziesz do przodu ;) Julka mąż Ci na pewno piękną niespodziankę sprawił ;) I jak Michalinko weekend minął? pozdrawiam Was serdecznie
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Witam dziewczęta, dziś lekko chłodniej, od razu przyjemniej-mi jest gorąco od tych hormonów, jak dodam ciepło z zewnątrz to czuję się jak kurczak z rożna. Lekarka kazała mi czekać jeszcze 2 tygodnie, jak dalej będę kiepsko się czuła, zmieni mi lek. Zobaczymy jak to będzie, na razie fizyczne objawy mnie męczą i jakoś źle wpływają na moją psychikę, niby wychodzę,ale gorzej się czuję podczas wyjść, jestem bardziej nerwowa. Wczoraj byłam większość dnia na zewnątrz, a dziś tak mnie głowa boli-pewnie to wynik ochłodzenia, w każdym razie relaksuję się w domu, a potem popracuję w ogródku gdzieś pod wieczór. Michalina już zazdroszczę Twojej siostrze takiej wycieczki ;) Kiedyś jeździłam to tu, to tam, a teraz,.... Kiedyś sobie odbiję. Miłych zakupów;) Agatko spokojnego weekendu, wypocznij i nabierz sił na nowy tydzień;) Julka no właśnie my będziemy pamiętać o Twoim święcie;) Madziu białych nóg nie ma się co wstydzić, teraz opalenizna raczej wychodzi z mody. Trzymam kciuki za pracę! Weronika powodzenia z tym egzaminem! Aniu i jak Tobie mija czas? Pogoda dalej męczy? pozdrawiam Was serdecznie
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Julka wszystkiego najlepszego! Dużo spokoju, radości z rodziny i z pracy;) Agata rzeczywiście leczenie źle znoszę, bo to hormony na endometriozę, i one dają objawy uboczne jak przy menopauzie-bezsenność, zawroty głowy, słabość itp. Ale myślałam,że teraz mają nowsze leki, ale cóż zobaczymy co jutro mi powiedzą. Cieszę się,że już prawie jesteście w nowym domu ;) Aniu u mnie dziś 34 stopnie, już żyć się nie da :( I najgorzej,że to tak się zmienia, człowiek chodzi jak pijany... Michalina jestem pod wrażeniem-tak dalej kochana:) Madziu też trzymam kciuki za pracę! A ja dziś byłam u siostry na działce, pojechałam w pierwszą stronę z mężem, ale wysadził mnie tak,że miałam pół godziny spaceru i w zasadzie mi się to podobało ;) Byłam w Biedronce, a teraz lecę po córcię do szkoły.
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A ja dziś coś spać nie mogłam, w ogóle wczoraj taki senny dzień, a jak przyszło co do czego to nijak zasnąć nie mogłam. Byłam na zakupach, ale właśnie byłam taka jakaś roztargniona, senna, podenerwowana. Zastanawiam się czy to znów te leki tak na mnie nie działają? Ostatnio ciągle czuję zmęczenie, nie mogę spać, ogólnie jakoś taka słabość mnie dopadła, w piątek idę na kontrolę to zapytam, bo zaczynam się lekko nakręcać... Effka ja oporów nie miałam, próbowałam tylu metod, lekarzy czy badań,że to było coś naturalnego, właśnie najgorzej było dotrzeć tam fizycznie. Poszukaj w internecie opinii o psychologach w swoim mieście, jak trafisz na dobrego fajnie będzie się Wam pracowało. Cieszę się Aniu,że w pracy jest ok ;) Super Michalina,że masz pozytywne nastawienie i wrażenia po pierwszych zajęciach ;) Też myślę,że to ta chęć by na pewno do samego końca wszystko się udało. Chyba rzeczywiście trzeba nie zwracać na to uwagi. Julka gratuluję i tych 3 miesięcy, i tego jak sobie teraz radzisz;) Agatka gratuluję opanowania, silna jesteś bardzo! no i liczę,że z pracą Wam się uda! Weronika o tak, ważne by mieć nawet jedną osobę, która nas rozumie, nie ocenia, pomaga i wspiera. To ważne. pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jak ten czas rzeczywiście Julia przeleciał! Ale zobacz miałaś wtedy wątpliwości, a teraz radzisz sobie wprost genialnie ;) Agata też mam nadzieję,że Twój mąż znajdzie satysfakcjonującą pracę. Niestety widziałam to co się działo znów w Stambule, a jak u Was? Też się mocniej odczuwa to napięcie? Weronika i Madzia-gratuluję zdanych egzaminów.Zdolne z Was dziewczyny;) Aniu też myślę,że nie czasem nie ma potrzeby męczyć się na siłę. Ja po Waszych radach kupiłam ten Sedafit i też te specyfiki z Centrum Bacha, noszę z sobą, jakoś dodają mi pewności siebie;) Michalinka i jak reszta weekendu minęła?Mam nadzieję,że taki gorszy dzień nie zdarzy się zbyt szybko. U mnie raczej spokojnie. Wczoraj byliśmy u moich rodziców, dziś od rana zakupy, przyszedł mój uczeń, potem znów zakupy, mały spacer z córcią. Ale powiem Wam,że jak już jestem blisko domu, naprawdę widzę okna, drzwi to jakoś tak wewnętrznie przyśpieszam, czuję,że muszę szybko wejść do środka, nie,że się boję wyjścia, tylko tak jakbym na ostatniej prostej bała się,że coś się stanie i wyjście będzie nieudane. Miałyście coś takiego? Zamiast się cieszyć,że jestem tuż przy domu, czuję jakiś taki wewnętrzny stres... To szybko znika, tylko zastanawiam się czemu się pojawia?
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami: