joasia35
Members-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez joasia35
-
Ja Agata taki sos z ogórkiem robię do mielonych, robię takie małe kulki, piekę w piekarniku i dodaję sos z jogurtu-ja daję grecki, tarty ogórek i dużo czosnku ;) Tylko właśnie ten turecki musi być płynny bardziej, bo jogurt grecki to można nożem kroić;) Dziewczyny jestem z Was strasznie dumna, widać wiosna nam dodaje sił. Aż człowiekowi miło na sercu się robi, jak pokonujemy własne słabości. Także gratulacje dla każdej z osobna i wszystkim razem. A ja wczoraj już w domu zostałam, a dziś pojechaliśmy do moich rodziców, zaszłam do kościoła,i poszliśmy na prawie dwugodzinny spacer, także padam z nóg teraz. pozdrawiam Was serdecznie ;)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Agatka Ty to już też funkcjonujesz wspaniale, no i do tego tak szybko w obcym kraju się zaaklimatyzowałaś, wspaniale;) To teraz będziemy trzymać kciuki za pracę;) Michalina mam nadzieję,że wyjazd się uda, zresztą teraz radzisz sobie tak dobrze,że jak mogłoby być inaczej;) Julka to właśnie nasza taka inspiracja, taką drogę pokonała, i tak sobie świetnie radzi ;) A jak już wsiądziesz za kierownicę, to na pewno będzie Ci jeszcze lepiej;) A ja Wam dziewczyny powiem,że mam dziś lenia ;) Byłam z mężem na ryneczku, kupiłam co chciałam, mąż jeszcze poszedł coś tam pooglądać, a ja poszłam na część z ubraniami i kupiłam sobie spodnie. Byłam zupełnie niezdecydowana, potem mąż mnie poganiał, trochę się zdenerwowałam, i wzięłam w końcu nie te upatrzone, ale może te będą fajniejsze? Ileż można chodzić w bieli i czerni? ;) No, ale wróciłam spokojnie, mimo tego drobnego stresu. A teraz zagonię męża do sprzątania, bo już mi się limit energii wyczerpał, miłego weekendu ;)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja to dziewczyny nie lubię właśnie takich niespodzianek-typu muszę gdzieś poczekać, coś jest zamknięte, auto się psuje-od razu mam dużo kiepskich myśli,ale staram się być bardziej spontaniczna. Nie wiem jak Wy, ale jak wychodzę to mam w głowie plan-idę, tu, tu i tutaj, wracam tamtędy i koniec, żadnych odstępstw sobie nie życzę, a to ciężko tak żyć. Ale widzę,że i Ania i Agata świetnie sobie poradziłyście;) Madziu ja lubię jeździć z kimś naszym autem,czy gdzieś iść, ale jak jadę autobusem to siadam na pojedynczym siedzeniu i wybieram takie pory by jak najmniej ludzi jechało-ale dla mnie w ogóle cudem jest,że jeżdżę sama ;) Intensywny dzień Michalina, i dobrze,że spokojnie minął;) Julka też jak zwykle zaganiana ;) a ja byłam na zakupach, na spacerze, a wczoraj poszłam do przyjaciółki, szłam dziewczyny sama 25 minut miastem i było dobrze. Czasem pomyślałam,- idziesz miastem bój się, ale odsuwałam to od siebie ;) pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cześć dziewczyny ;) U mnie były 32 stopnie! Wczoraj cały dzień byłam poza domem, a jak wieczorem zaczęła się burza, to myślałam,że nas bombardują ;) Przed tą burzą tak mnie głowa zaczęła boleć,że byłam pewna,że już do domu nie dojdę, co chwilę stawałam i szłam dalej tylko siłą woli, no,ale zrzucam na karb duchoty,zmęczenia u bólu głowy właśnie. Dziękuję Agata, jakoś wcześniej nie doczytałam o tym makaronie-więc mimo,że Julka pytała,to ja też skorzystałam ;) Widzę,że wychodzicie, radzicie sobie ;) Michalina ja miałam bardzo podobne objawy, potem mi się wszystko posypało, i o dziwo uspokoiło,że mało co czuję na dziś. Ale rozumiem Twój ból, mam nadzieję,że już lepiej. piesek chce wyjść na spacerek, muszę z nim ruszać. pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
U mnie też fajna pogoda była, teściowie pojechali doglądać działki, to się z nimi zabrałam bo córa miała tylko 2 lekcje, także 7 godzin tam spędziłyśmy. Pamiętam jak w zeszłe lato bałam się tam jechać, a teraz jestem bardziej spontaniczna i potrafię bez męża wybrać się te 30 km, choć z teściami, którzy zawsze służą mi pomocą ;) Julka ja też z tym walczę, mój czasem jak coś powie,to aż za głowę się łapię- szczególnie jak oboje jesteśmy zmęczeni, to znaczy on jest zmęczony, ja przecież cały dzień odpoczywam. Po 10 latach nie zwracam uwagi ;) Agata gratuluję Ci tych podróży po mieście, mam nadzieję,że niedługo osiągniesz pełną niezależność :) A co do dzieci, to mając w domu 7,5 latkę czasem żałuję,że nie jest znów maleństwem. Wtedy było prościej-pakujesz do wózka i idziesz, a teraz to dąsy, marudzenia i walka o to by zjadła w szkole śniadanie. Ale jak Michalina mówi, dzieci to skarb- ale niestety nie zawsze bywa kolorowo jak w serialu. Aniu uważam,że ta wycieczka doda Ci sił by pokonywać swoje dalsze lęki. Madziu i jak zdrówko? pozdrawiam Was dziewczyny
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Zacznę Agata od kwestii kulinarnej-ten makaron to ma być drobny, taki jak ryż, czy dać większy? jeszcze nigdy nie robiłam makaronu z ryżem razem i nie wiem jak to miałoby wyglądać;) Julka mi też z tym kościołem ulżyło,u nas duży kościół, i jakoś mnie przygniata jego wielkość, a tak będzie mi lżej wiedząc,że nie grzeszę;) Ja tak myślę,że mogłabym chodzić tam gdzie byłaś co tydzień na Mszę, jakbym padła to na nikim wrażenia by to nie zrobiło ;) A tak na poważnie,to można wierzyć, nie wierzyć, ale pewnie coś w takich miejscach jest skoro jeździmy w * święte miejsca*. Też zazdroszczę takiej wycieczki, i w ogóle spontanicznej decyzji-pakujemy się i jedziemy 200 km, ja to dwa dni naprzód zakupy planuję;) Agata trzymamy tu kciuki za kurs, jesteś silna, wiesz co robić w chwili lęku. To cenna rzecz. Michalina czyli weekend ogólnie miło spędzony;) Madziu Ty już pewnie w pracy, i jak odpoczęłaś w domu? Aniu, Marta co u Was? My wczoraj pojechaliśmy autem do lasu, a tam na rowery, potem do moich rodziców na obiad. Ogólnie dałam radę, ale jak wjechaliśmy głębiej w ten las to pojawiły się wiecie, tysiące obaw. Ale w myślach mówiłam sobie * nasz dialog* i ogólnie było miło, nawet mimo takiego lekkiego napięcia:) Już wróciłam z miasta, poszłam do sklepów, na pocztę. Na spokojnie, bo tereny znajome;)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja się melduję z powrotem. Co prawda z pogody to tylko dzisiaj był piękny dzień, reszta w deszczu,ale ośrodek bardzo fajny, cisza, spokój. Ogólnie było ok, parę momentów było-np jak poszliśmy do ich restauracji z mężem, i musieliśmy siedzieć na samym środku, wszystko zajęte, bałam się,że się zakrztuszę i będzie wstyd. Ale w takich gorszych momentach zawsze mówię sobie to co pamiętam z dialogów i to mi pomaga :) Widzę dziewczyny,że wypoczywacie, miło i rodzinnie spędzacie czas. Teraz zmykam nas rozpakować i zrobić pranie. pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Aniu pozwól sobie z góry,że możesz źle się czuć, że te objawy na tej majówce mogą się pojawić,ale przecież dla nas to nic nowego, znasz je doskonale, wiesz,że nie umrzesz,że nie padniesz itp. A przecież zawsze możesz wrócić do domu. Znajomym możesz powiedzieć,że masz gorszy humor bo niepokoisz się o babcię i powinni zrozumieć Twoje gorsze samopoczucie. Pamiętaj,że zawsze masz wybór, możesz jechać albo i nie. Niczego nie musisz. Choć ja myślę,że potrzebne jest Ci oderwanie się od rzeczywistości, masz gorszy czas-zdarza się, ale potrzebujesz odpoczynku, oderwania od tego wszystkiego, takie totalne wyluzowanie. To naprawdę może pomóc. Julka u mnie jest tak samo-mąż mnie wspiera, ale czasem ma już dość, choć teraz nie ma na co narzekać, aż tak bardzo ;) Najważniejsza jest tutaj szczerość, nie udawać,że jest fajnie jak nie jest. Mój mąż poszedł ze mną do psychologa, tam dowiedział się co mi jest, więcej zrozumiał i stał się bardziej wyrozumiały. Także myślę,że też Madziu najważniejsze by z sobą rozmawiać, szczerze o swoich obawach, lękach itp. Możesz mu też książki podrzucić, by zobaczył,że to nie jest takie łatwe. Agata całkiem fajnie tam się Wam żyje ;) Oby tak dalej ;) U mnie słonecznie, ale niestety porównując temperaturę z zeszłoroczną jest gorzej. Na pewno u Ciebie jest teraz fantastyczna pogoda, zazdroszczę :) Dziś zostanę w domu, przygotuję nas na jutrzejszy wyjazd. Na szczęście to tylko 80 km, więc mogę z tym moim katarem jechać, myślę,że większa podróż by mnie nieźle wymęczyła, a tak może leśne powietrze mnie *odetka* ;) pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Marta musisz dać sobie czas, ten proces troszkę potrwa. Ale najważniejsze,że chcesz wychodzić, także powoli,ale regularnie. To nie zniknie w parę chwil,ale dzięki nastawieniu-mam czas i wyzdrowieję,naprawdę wiele można zdziałać:) Michalina ja mam jechać w czwartek, jutro jest roczek bratanka męża, i mówiąc szczerze nie wiem czy się wybiorę, niby czuję się trochę lepiej,ale jednak katar mnie męczy, a nie chcę tam dzieci pozarażać, więc pewnie męża z córą wyślę. A sama sobie jakiś seans spa zrobię :) Asiu pisz , dziel się emocjami, uczuciami-my to doskonale znamy i zawsze coś możemy doradzić. A z lekarzem to też nie mogę pomóc, nie moje rejony. Aniu również Ci życzę udanego wyjazdu, przede wszystkim życzę Ci odpoczynki i totalnego odstresowania się . Julka pracowita z Ciebie kobieta :) I masz rację, mamy zaburzony odbiór naszej osoby, wydaje nam się,że inni tylko czekają na nasze potknięcia i będą omawiane w całym mieście. A tymczasem ludzie, nawet nasi bliscy, nie będą tym aż tak sobie głowy zawracać, mają lepsze rzeczy do robienia niż wyczekiwanie na nasze potknięcia. Madziu cieszę,że spokojnie wracasz do domu :) Pozdrawiam Was serdecznie
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Agatko podpisuję się pod tym co napisałaś, rękami i nogami. Też myślałam,że to * zawiesza* człowieka na zawsze, że nie wyjdę już z domu sama,że będę tylko się użalać nad sobą. a właśnie dziewczyny idą naprzód, nie patrzą się za siebie, akceptują fakt,że mogą się gorzej czuć, ale robią tyle fantastycznych rzeczy,że ta ich energia i zapał do zmian się odczuwa i chce poprawić swoje życie, bo jak one mogą, to ja też:) Agata jeszcze o Turcji, nawet nie myślałam,że tam takie europejskie sklepy są :) Julka ja mam co prawda wyjazd zaklepany,ale rozumiem,że wolisz posiedzieć w domu. Nawet pakowanie siebie, a co dopiero dzieci jest męczące. Michalina ja wczoraj też tylko w domu byłam, i bardzo mi to odpowiadało ;) Aniu jak babcia? Kochana musisz robić jak Ci dziewczyny radzą, nie kumulować emocji, dzielić się nimi,nie pozwalać by się namnażały i wybuchały z całą siłą. Na pewno znajdziesz jakiś sposób, mnie uspokaja pies, i spacer z nim. :) Madziu i jak tam w pracy? Marta nic na siłę, jeżeli źle się czujesz fizycznie, to zostań w domu jeden dzień. Ale jak się okres skończy idź z powrotem do przodu. Ważne by próbować dość regularnie. Ja byłam dziewczyny w przychodni,w końcu trafiłam do fajnej lekarki, patrząc na moją kartę, stwierdziła,że mam osłabiony organizm, bo zimą dostawałam bardzo dużo antybiotyków, pewnie w części niepotrzebnie. W każdym razie lepiej mi się zrobiło, jak ktoś porządnie mną się zajął. dostałam dużo zaleceń i będę je wprowadzać w życie. Wracając wzięłam córę ze szkoły, byłyśmy na zakupach, i szybko do domu, wygrzewam się. pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A ja znów dziewczyny walczę z bólem gardła, już wczoraj zaczynało mnie boleć, ale pojechałam z mężem na zakupy, potem podjechaliśmy do moich rodziców,bo brat przyjechał, i jakoś tak długo nam zeszło. Ja już nie wiem, czemu nie mam odporności, moja córa rzadziej choruje... A tu znów chrypa, katar i ból gardła:( Marta najważniejsze jak dziewczyny napisały by to przeczekać. Takie leki nie są obojętne dla organizmu,ale trzeba dać im czas. Także dobrze,że je bierzesz i mimo gorszego samopoczucia się nie poddajesz. Ja bym Ci szczerze polecała te książki poczytać, naprawdę tam jest mnóstwo rad, które mogą Tobie pomóc. Jakby co mogę je przesłać jeszcze raz. Julka oj, pogoda Was nie rozpieszcza. Wczoraj w telewizji widziałam,że nad morzem czapki,szaliki i ciepłe kurtki na majówkę trzeba zabierać, ale fajnie,że miło spędziłaś czas i mogłaś odpocząć. O siebie i swój komfort psychiczny musimy dbać szczególnie. Aniu przykro mi z powodu babci. Myśl pozytywnie. A jak kolacja się udała? Madziu i jak mija weekend? Michalina to ja jak Twoja córa, obolała. Ale dobrze,że Ty dobrze się bawiłaś i na spokojnie. Powiem Wam,że po tym wtorkowym incydencie bałam się,że zamknę się w domu, a tu wychodzę, zakupy, spacery itp. Może tylko taka bardziej czujna jestem, wiecie chodzę mocno skupiona na zadaniu, i uważam,żeby ataku nie było,ale najważniejsze,że dalej chcę wychodzić i wychodzę:) Miłej niedzieli
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wczoraj była taka ładna pogoda, więc zabrałam się z teściem na działeczkę, a dziś tak szaro... Zakupy porobione, spacerek za mną, zaraz zacznę rybkę przygotowywać na obiad. Marta do leków trzeba się przyzwyczaić, właśnie często słyszę,że z początku bywa gorzej, ważne by to przeczekać, na pewno będzie lepiej. Madziu miłego dnia w pracy w takim razie. Szkoda,że tak teraz będziesz kłopotliwie dojeżdżać do pracy, ale na pewno sobie poradzisz. Jula bardzo się cieszę,że tak sobie fajnie w tej pracy radzisz. Ja po weekendzie majowym umówiłam się na spotkanie z dawną szefową, może coś nawet na ćwierć etatu mi zaproponuje, byleby wyjść z domu. Aniu i jak dziś się czujesz? Nieprzyjemny ten lekarz rzeczywiście... Agata miłej wyprawy, i przyjemnej nauki języka, ja lubię się uczyć nowych słówek, a Ty proszę trochę uczyłaś się w Polsce, i już drugi poziom:) Michalina ciężko teraz znaleźć coś naturalnego... I jak tam spacer nad jezioro? pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Agata ja już mam walizki spakowane, tylko czekam na Twój sygnał:) A tak na poważnie, to nawet nie wiesz jakbym chętnie Ciebie odwiedziła w tamtych stronach, ale wiesz finansowo to ja bym nie podołała, bo musiałabym brać męża i córę, a teraz właśnie zmianiamy samochód, także przez pewien czas będę bez większej gotówki, ale cóż, mąż się cieszy, bo to naprawdę fajny samochód, tyle,że nowy z salonu i koszty są spore, bo nawet po sprzedaży poprzedniego musimy zlikwidować jedną lokatę. Ja bym chciała Jula iść do pracy, jak czytam ile satysfakcji Ci to daje, to też chcę:) Zresztą widzę, Ania i Madzia mają co robić, idą do przodu, a ja tylko dom, zakupy i spacer po córę do szkoły. Jestem rozdarta, bo lubię być panią domu,ale z drugiej strony moja Zosia ma ponad 7 lat i kiedy jak nie teraz mogłabym wrócić do pracy?... Tym bardziej,że jak Julka pisała, ten impuls dał jej nowe siły, ja tego też potrzebuję. Dzięki dziewczyny za wsparcie, na Was można liczyć:) Michalina na pewno dasz sobie radę, choć na pewno więcej obowiązków Ci to dołoży. Ale dasz radę. Choć wiadomo, z początku może być trudno., trzeba się kontrolować na zakupach. Szkoda,że ziemniaków jeść nie może, chyba tylko ryż jej zostaje? Bo ani kartofli, ani makaronu, ani kaszy... Na pewno się odnajdziesz:) Julka gratuluję sukcesów, za Agatą powiem - super women z Ciebie:) Madziu a może spróbuj wizualizacji, wracając do domu, wyobrażaj sobie Kozienice, spacer nad jeziorem, spokój domu rodzinnego. Czytałam niedawno,że możesz to przywołać jakimś gestem, np zaciskasz dłonie i wyobrażaj sobie dom, najpier będziesz robiła to z rozmysłem, a z czasem to Ci wejdzie w nawyk,.wystarczy,że wykonasz dany gest, czy słowo i będziesz w myślach z dala od tłumu, poczujesz spokój itp. Warto wykorzystać siłę dobrych wspomnień:) Aniu jak zdrówko? Marta nie ma sensu się denerwować, wierzę,że Agata nie powiedziała tego złośliwie, tylko chciała zwrócić uwagę na sam fakt korzyści z szybkiej terapii. Mam nadzieję,że czujesz się coraz lepiej, dzięki pomocy, którą dostałaś od lekarza. a ja wróciłam ze spaceru z psem, byłam w piekarni, dziś robię naleśniki na obiad zaraz zabieram się za pracę, a o 12 po córę do szkoły. pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Madziu jeżeli to Ciebie pocieszy, to ja mam tak samo. Nawet dziś. Umówiłam się z bratową w kawiarni, nowoczesne miejsce,tłoczne centrum handlowe, 25 minut pieszo od domu. Poszłam, czekam 15 minut, a bratowa dzwoni,że nie da rady dojechać, bo auto się jej popsuło, ja złość, bo miałyśmy razem wracać, i sama zostałam w tym centrum. Zamówionej herbaty nie mogłam wypić, bo tak mi się ręce trzęsły, nogi jak z waty, serce wali, i tak walczę, bo chcę uciec, ale jak skoro sił nie mam w nogach? Ale mówię sobie, przeczekaj to. Wyjęłam notesik, zaczęłam czytać notatki z książki Bakera, objawy lęku, i mówię sobie-to tylko lęk, nic Ci nie będzie. I tak przeczekałam, po 20 minutach poszłam na spokojnie do domu, i jeszcze zaszłam do sklepu na zakupy. Jednak co wiedza jak sobie radzić w takich chwilach to wiedza;) Michalina na szczęście na takim etapie życia te zalecenia łatwiej wprowadzić. Aniu zdrówka dużo. Jula to jak zwykle zabiegana, tak od rana w pracy:) Agata też Ci zazdroszczę tego meblowania, urządzania itp.:) Beata bardzo dobrze,że poszłaś i dostałaś konkretne zalecenia. Ale smutne,że tyle czasu musisz na psychologa czekać, nie wiem, nie ma innego? Ja do mojego mogłam niemal z dnia na dzień się umówić, a to jedna z lepszych u nas w mieście, pacjentów co godzinę przyjmowała, ale nigdy na 4 miesiące naprzód...
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mam nadzieję Michalina,że wszystko u Was będzie dobrze. Wiesz takie wiadomości na każdym robią wrażenie, więc emocjom się nie dziwię. Sabinko częściej pisz-oczywiście w miarę możliwości. Jak komuś się udało z tego wyjść to jego słowa są świetną motywacją:) Aniu cieszę się,że samopoczucie lepsze,. i wypadu do zoo też zazdroszczę:) Agata takie przyjemności masz obok siebie-zazdroszczę:) Julka i jak zdrowie? W sobotę byłam na działce, w zasadzie to ona już zapisana na męża, ale my aż tyle czasu nie mamy by tam jeździć, siać i nawozić, więc na razie teściowie się realizują, ja weekendowo lubię popracować, ale bez przesady :) Także miło było, wczoraj u siostry na jej włościach byliśmy, było bardzo sympatycznie, pierwsza kiełbaska z grilla zaliczona. Chociaż w drodze powrotnej, mąż źle skręcił. To już było po 21, ciemno, córka śpiąca, mąż zdenerwowany, a ja wściekła, bo niby nasze miasto, a 4 razy krążymy wokół tego samego. Już takie myśli się pojawiły niefajne, ale zaczęłam swój dialog klepać i zaczęłam śmiać się z całej sytuacji, pomogło. Córa w szkole, zakupy zrobione, czas na cappucino i czeka mnie mycie okien. pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Myślę Madziu,że Jula może mieć rację. To Twój dom, znasz to miejsce świetnie, masz tam dużo znajomych, rodziny, życzliwych osób, czujesz się po prostu pewnie i bezpiecznie. Ale też myślę,że niedługo poczujesz się pewnie w Warszawie, tylko musisz ćwiczyć i dać sobie czas. Aniu mam nadzieję,że samopoczucie lepsze? Julka intensywny dzień widzę miałaś:) Tak, jak człowiek ma gdzie wychodzić, ma tę motywację, to od razu mu lepiej:) Beatka, Marta co u Was? A my jedziemy na działkę do teściów,mam słońce świeci, choć już chłodniej, no,ale trzeba zacząć sezon działkowca:) pozdrawiam i miłego dnia życzę Wam kochane
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jejku Beata nadinterpretujesz moje słowa, powiedziałam tylko,że leki trzeba łączyć z terapią. W zasadzie powtórzyłam Twoje słowa- mniej więcej brzmiały tak,że leków nie łączyłaś z terapią i uważasz to za błąd. Chciałam Ci tylko pokazać,że terapia naprawdę wiele może. Sama bardzo długo zastanawiałam się czy może powinnam wziąć leki by przyśpieszyć powrót do normalności,ale psycholog mnie namawiała na intensywną terapię i mówiła,że sama dam sobie radę. Ale ja nic przeciwko lekom nie mam, wiem,że są potrzebne i najlepiej łączyć je z terapią. Nie wiem czemu odbierasz to jako atak, skoro tylko powtórzyłam to co sama stwierdziłaś? Michalina widzę miałaś intensywny poranek:) Cieszę się Madziu,że spokojnie dojechałaś do domu, miłego spaceru;) A u mnie mama była, tak sobie połaziłyśmy po sklepach, a potem wstąpiłyśmy do nowej cukierni, lubię takie leniwe dni, i do tego byłam cały czas spokojna:) Idę po córę do szkoły, pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Czy ja naskakuję? Sama powiedziałaś,że jak brałaś leki czułaś się wspaniale,mogłaś wszystko, teraz mąż nie kupił Ci tabletek i czujesz się źle. Stąd wywnioskowałam,że nie miałaś pełnej terapii i zasugerowałam,że warto ją przejść. Wiesz ja chodzę już dwa lata,i dzięki niej zrobiłam wielkie postępy. Nie brałam leków nie dlatego,że boję się wziąć, że nie ufam czy coś takiego. Po prostu ja nie byłam w takim stanie,że zamknęłam się na 4 spusty i nogi za prób nie stawiałam, wiadomo niekiedy leki trzeba brać i nie ma dyskusji. Po to są by je brać, ale moim zdaniem trzeba je połączyć z terapią. Każdy z nas ma jakieś tragiczne wspomnienia z przeszłości, mój brat miał 3,5 roku jak zmarł na białaczkę, ja byłam najstarsza, miałam wtedy 11 i doskonale to pamiętam. Także rozumiem co czujesz, i musisz uporać się z tymi emocjami, bo niestety nasza nerwica to nierozwiązane sprawy i emocje z przeszłości... W każdym razie mam nadzieję,że dasz radę i jak Madzia mówi, masz całe życie przed sobą, musisz om nie powalczyć. I nie unoś się tak szybko kochana. Ja nic złego nie mówię tylko dzielę się doświadczeniem, które uwierz mi w walce z agorafobią mam już spore. Julka ależ u Ciebie upał :) Agata tyle się u Ciebie dzieje, gratuluję,że tak fajnie sobie radzisz i .świetnie się tam czujesz:) Madziu udanego weekendu Ci życzę:) Wczoraj było ślicznie to z córą dwie godziny spacerowałyśmy, może nie jakoś bardzo daleko,ale zawsze. A dziś z mamą się umówiłam, przyjedzie do mnie i zobaczymy co i gdzie pójdziemy:)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Widzisz Beata leki wyciszają tylko lęki, nie uczą za to jak radzić sobie z lękiem. Ja bym Tobie polecała wizytę u psychologa, dzięki terapii i pracy nad sobą można osiągnać wielkie rzeczy. Ja nie brałam leków, Agata nie brała, Julka nie brała, dzięki psychologowi i pracy nad sobą osiągnęły świetne rezultaty. Także kochana poszukaj w najbliższej okolicy specjalisty i umów się na wizytę. Tu nie chodzi by wziąć leki, czuć się świetnie,ale co dalej? Tutaj Twoja praca się kłania. Michalina cieszę się,że wszystko się udało, a stresu w takiej sytuacji ciężko uniknąć. Julka ale masz fajnie:) U nas pewnie jak zwykle, trzeba będzie dopłacić. Madziu sppkojnie, takie odczucia się pojawiają, ale robisz postępy i tak jak Michalina pisała, to bieg z przeszkodami, ważne by nie uciec z trasy. U mnie dziś ładna pogoda, byłam na spacerze z psem, poszłam do piekarni, zaraz idę po córę do szkoły, to też mały spacer będzie. Pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Madziu jeżeli to angina to kochana musisz się wyleżeć, to poważna sprawa. Także zdrówka dużo:) Agata jak zwykle jestem pod olbrzymim wrażeniem, zazdroszczę też tych truskawek i tego jak wspaniale sobie radzisz:) Julka alergia to coś bardzo uciążliwego, ale radzisz sobie naprawdę świetnie:) Ania już Ci zazdroszczę tego wyjazdu;) Marta na początek najlepiej jest wychodzić z kimś na początku, i nie na długie dystanse, czy w jakieś bardzo tłoczne miejsca,ale jak Ci psycholog mówiła, ta regularność jest najważniejsza. Nie zrażaj się tym jak z początku będzie gorzej, ponoć przy lekach to naturalne, najważniejsze,że poważnie wzięłaś się za siebie i dla córki chcesz się zmienić. A i racja, innym ciężko jest zrozumieć,że można bać się sklepu, spaceru czy jazdy autem. Jak ktoś boi się pająka, to jakoś da się to wytłumaczyć, ale bać się spaceru? No jak nic wariat. Dlatego ja nie oczekuję,że bliscy będą świetnie wczuwać się w moje nastroje, to nie ma sensu. Mój mąż był ze mną na paru spotkaniach z psychologiem i powiem Wam,że bardzo mu to pomogło, wiele zrozumiał. Jak macie możliwość, weźcie tam swoich partnerów, niech usłyszą,że to prawdziwy problem, a nie wymówka na lenistwo. Witam Ciebie Beata, choć wiadomo wolałabym żebyśmy spotkały się na forum np miłośników francuskiego kina, a nie walczących z chorobą, ale mam nadzieję,że nasze historie dodadzą Ci wiary w siebie. pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Michalina cieszę się,że wszystko się udało ;) Agata dziękuję za wpis,wiesz,że niesamowicie dodaje energii i siły:) Urządzaj się tam kochana i pisz na bieżąco co i jak :) Julka to co córa pobudki robi:) Co tam u Ani i Madzi ? Jak Madziu te uszy? Spróbuj się to ignorować, aż przestaniesz na to zwracać uwagę. A ja byłam z pieskiem, poszłam do piekarni, i tak przyjemnie,ciepło,ale rześko. Chociaż dziś jeszcze z dystansem wychodzę, bo kaszel męczy,ale już powoli do przodu. Nawet nie sądziłam,że takie małe codziennie wyjścia, będą mnie tak cieszyć. Ot, zwykła piekarnia,ale dla mnie to wielka radość. pozdrawiam, trzeba śniadanie robić.
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Madziu właśnie, wiesz my często przywołujemy te odczucia-choć to dziwnie brzmi. Ja np jak czułam się dobrze i serce mi nie dokuczało to wpadałam w popłoch, bo jak to,mam dobrze się czuć? I czekałam z ulgą, jak coś się pojawiło. Dobrze Julka radzi, nie zwracaj na to uwagi, to jedyna metoda. Aniu cieszę się,że się przełamałaś i poszłaś spokojnie do pracy ;) Julka właśnie myślę czym by tu się wzmocnić, mama bardzo poleca mi propolis, może rzeczywiście spróbuję? A ja dziś też w domu, ale jutro już mam nadzieję,że wyjdę. Szkoda tylko,że dziś znów tak szaro :( pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mam nadzieję,że Agata spokojnie leci, a u Michaliny i jej córeczki też wszystko w porządku. Trzymam kciuki. U mnie przeziębieniowo. No nie wiem czemu,ale w tym roku ciągle coś, będę musiała poważnie wziąć się za siebie i się wzmocnić, bo kataru już mam przesyt. Miłego dnia dziewczyny, ja dziś w domku,a szkoda,bo piękne słońce, ale głowa boli, katar cieknie, a kaszel męczy:(
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Witam dziewczęta;) Agata dużo siły na jutro, i radości, zaczynacie nowy, fajny etap w życiu. Powodzenia;) Michalina nie odrzucaj lęku, on będzie i to normalne. Też trzymam za Was kciuki. Jula zazdroszczę energii, mogłabym Ciebie adoptować:) Madziu i Aniu miłych wypoczynków Wam życzę, mam nadzieję z udaną pogodą;) U nas wczoraj fajnie, potem poszliśmy na spacer i nagle zaczęło padać, ale okropnie. Byliśmy daleko od domu, nieźle zmokliśmy i zmarzliśmy, córa już pociąga nosem i ma lekką gorączkę, mnie głowa boli, oby to nie było jakieś duże przeziębienie. Ale dziś lenimy się w domu z ciepłą herbatką i kocykiem. pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
I jakie macie plany na dziś? Myślałam,że pogoda będzie trochę lepsza, na razie pada deszcz. Także najpierw zakupy z mężem, a potem córcia ma swój pokaz. Niby nic specjalnego,ale lubię wychodzić z domu;) Agata na pewno można znaleźć tam świetnych lekarzy, tylko wiadomo w Polsce łatwiej byś się dogadała ze swoim lekarzem:) w każdym razie też będę myśleć o Tobie w poniedziałek, i mam nadzieję,że lot minie Wam spokojnie. Ja Julka tak na szybko do piekarni to już potrafię wyjść bez mojego * osprzętu*, tak dalej to jednak nie, co prawda już rzadko go używam,ale to daje mi poczucie bezpieczeństwa;) Michalina cieszę się,że odpoczęłaś i spokojnie spędziłaś dzień:) Aniu gratuluję udanego wieczoru, i jak pany na długi weekend? Madziu widzę,że u Ciebie dzień minął spokojnie:) pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami: