Witam wszystkich,
przed chwilą założyłem tutaj konto, bo opis pierwszego posta bardzo zgadza się z moimi dolegliwościami. Mam nadzieje, ze ten wpis komuś pomoże - ja dzięki podobnym wpisom wpadłem na trop.
Od kilku miesięcy mam bardzo podobne objawy (teraz jak sobie przypominam, to ten problem występował wcześniej, ale były to sporadyczne wystąpienia, np. jedno na rok, jedno na pół roku). Wtedy to bagatelizowałem, bo zdarzało się bardzo rzadko.
Pod koniec ubiegłego roku (2022) sporo chorowałem (dziecko poszło pierwszy raz do przedszkola i zaczęło przynosić wirusy i bakterie) i objawy strasznie się nasiliły (podejrzewam, że od antybiotyków).
Aktualnie takie objawy (pojedyncze, trwające pół sekundy skurcze/rwania/dziwne uczucie w okolicy mostka, mające różne natężenia, czasem to dziwne uczucie, czasem mocniejszy skurcz/rwanie z uczuciem bólu/kłucia) miałem (i czasem miewam) prawie codziennie.
Byłem początkowo u 3 kardiologów, robiłem pełne badania krwi, EKG, echo serca, EKG z holterem, a także próbę wysiłkową. Kardiolodzy nic nie znaleźli. Początkowo stawiałem na dodatkowe skurcze serca, ale holter nic takiego nie pokazał. Przy próbie holtera kiła razy poczułem te dziwne rwania w mostku, zapisałem ich godziny i przekazałem lekarzowi kartkę podczas analizy danych z holtera - z ogromnym zdziwieniem przyjąłem wiadomość, ze w zapisanych przeze mnie godzinach nic na holterze nie było widać. W ciągu całej doby tylko 2 dodatkowe skurcze wyrównawcze w godzinach, gdy nic nie czułem (podczas snu).
Równocześnie zacząłem wertować internet i znalazłem informacje, ze podobne objawy daje układ pokarmowy, także odwiedziłem dwóch gastrologów - i tu pojawiła się nadzieja. USG brzucha pokazało, że wątroba miała zwapnienia, że niedawno było też jakieś zapalenie w trzustce lub dwunastnicy, duże ilości gazów w jelitach itd. Ogólnie dostałem wstępną diagnozę refluksu i polecenie zrobienia gastroskopii (czyli zbadanie układu pokarmowego sondą z kamerą).
Lekarz polecił trzymać dietę, unikać tłustych potraw, czekolady, alkoholu itd. Dostałem pierwsze leki i po kilku dniach objawy ustąpiły na kilka dni - choć później znów się pojawiły, gdy próbowałem „zakazanego jedzenia” - wiecie jak to jest, gdy kilka dni je się cały czas same zdrowe rzeczy, warzywa, gotowanego kurczaka, sery niskotłuszczowe. Zjedzenie czekolady lub batonika od razu przywróciło złe objawy.
To co zauważyłem:
- objawy pojawiają się i nasilają najczęściej po niezdrowym (tłuste, ciężkostrawne) jedzeniu,
- gdy zjem coś słodkiego (czekolada, ciasto z kremem z bitej śmietany, batoniki z duża ilością czekolady) to objawy pojawiają się znacznie szybciej i są bardziej dotkliwe (częstsze i mocniejsze skurcze/rwania w okolicy mostka),
- objawy pojawiały się najczęściej w pozycji leżącej (gdy zasypiałem, w nocy, lub gdy budziłem się rano) lub siedzącej.
- w pozycji stojącej lub w czasie jakichś prac fizycznych objawy są rzadsze.
- gdy przez kilka dni jem zdrowo, objawy są minimalne (czuje minimalne szarpnięcie lub dziwny ruch w mostku) lub ich w ogóle nie ma.
Początkowo byłem pewny, że to jest coś z sercem. Jeśli jest tutaj ktoś, kto ma podobne objawy i nie wie co się dzieje, to polecam przyjrzenie się układowi pokarmowemu.
Za kilka tygodni/miesięcy się tutaj odezwę (po gastroskopii, dalszych badaniach i diecie). Muszę się dowiedzieć co dokładnie powoduje takie objawy, podejrzewam ze to samo co u autora tematu, tj. żołądek, przełyk, nietolerancja pokarmowa.