Skocz do zawartości
kardiolo.pl

maggla

Members
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez maggla

  1. iwona genralnie nie bylo zle- ok 14 przesszly czestoskurcze tylko to obrzydliwe dretwienie miesni szyi i podbroodka i wrazenie ze nie moge przelykac i ze zaraz mi sie powietrze nie przepusci jest straszne...ale jakos sie nie udusilam- jem bez problemow, ale i tak pojde do lekarza i z wynikami z piatku i powiem o tych dretwieniach bo nie wiem czy to normalne...jak znam zycie diagnoza NERWICA :) dobranoc slodkich snow
  2. już nie skacze teraz szyja drętwieje;p...normalnie cyrk na kółkach
  3. a mi dalej skacze....co jakiś czas tak mam....ale uspokajacz nawet średnio działa...;/
  4. no i wzielam ziolowego uspokajacza....na to skakanie serducha... ania 12 masz szczescie....dobrze ze soe skonczylo tak a nie inaczej:) pozdrawiam
  5. dzisiaj mi serducho skacze jak chce...nic [przyjemnego ale da sie przezyc...dusznposci sa standardowe weiec akurat tym sie malo przejmuje....serducho mnie wkurza bardziej...no coz taki dzien...
  6. jeszcze nikogo nie ma?? dziewczynky co z Wami??....dzien dobry i udanego dzionka :)
  7. podróz minęła ok...witam kolejną forumowiczke, mam nadzieję, że nasz posty przyniosa nadzieję, że z czasem może być ok pozdrawiam i powoli ide spać dobranoc:)
  8. a i jak masz mało magnezu to objadaj sie gorzką czekoladą :)...albo bierz mgb6:) a przede wszystkim nie myśl o tym:)
  9. ania 12 ja Ci powiesz szczerze, że np jak ja nosiłam holtera to np. nic mi sie nie działo- tzw dobry dzień, natomiast juz parę dni po nim zaczęło się coś dziać, także np na mnie wpłynął holter uspokajająco...tylko nosiłam szersze bluzki, żeby mi sie nikt nie przyglądał...zrób sobie holtera- zawsze to sprawdzisz i będziesz się czuć bezpieczniej
  10. dzięki- chyba skonsultuję to z psychologiem i się nad tym zastanowię:)... bo przynajmniej na razie jak wezmę choć 1 tabl właśnie ziołowego bellergotu czy labpoarmu to jest od razu lepiej:)...jakiś tam objaw zostaje ale ja sie juz wtedy nim nie nakręcam i jest spokojniej:)...thx jeszcze raz a teraz powoli muszę pozytywnie myśleć o powrocie do domu pociągiem z przesiadką... dziękuję jeszcze raz
  11. czyli Twoim zdaniem izabella powinnam brać ziołowe- dobrze zrozumiałam?? często się nad tym zastanawiam, ale boję się uzależnić, dlatego póki mogę staram się nie brać...tylko z 2ej strony boje się, że ta taktyka spowoduje tylko pogorszenie...a w ogóle to myślałam, że już mam bardzo rozwinięta nerwicę;p
  12. weronika 49 ja nic nie biorę nawet ziołowych regularnie- raptem zdarzyło się parę razy ziołowe wziąć jak już nie dawałam rady....także nie są to objawy abstynencyjne.... ja nic nie biorę- mam tylko psychoterapię i jakoś daję radę- przeważnie...ale wyjazdy do Radomia jakoś źle na mnie wpływają- chyba nie czuję się bezpiecznie...wczoraj miałam szybko zasnąć, jednak nie było mi to dane, znowu miałam atak....co prawda poradziłam sobie z n8m bez brania uspokajacza ziołowego...ale zawsze był...i dzisiaj od rana znowu źle się czuję...coś czuję, że będę musiała wziąć ziółka bo nie dam rady normalnie dojechać do domu...jestem rozdygotana i moje problemy z oddechem dalej trwają...nie zanudzam...dę ze sobą powalczyć...:( mam dosyć...
  13. dobry wieczór...dzsiejszy dzień był taki sobie....musiałam łyknąć ziołowe uspokojenie:)...cały dzień czuje jakbym miała coś w gardle- na wysokości jak łączy się szyja z ciałem...coś co mnie uciska, aczkolwiek wszystkie potrawy przechodzą bez problemu....ale ja mam wrażenie, że zaraz się uduszę...no normalnie tragedia...paskudne uczucie i wrażenie...na dziś mam dosyć...idę spać- mam nadzieję, ze zasnę bez problemów...dobranoc
  14. a zapowiadało się tak fajnie...oczywiście w pociągu dostałam ataku....spokojnie czytałam sobie książkę a nagle czuję, że zaraz się uduszę, głęboli oddech, panika, złapałam męża za rękę i już miałam wizję jak umieram w pociągu, bez pomocy itd. ale jakoś sie opanowałam, zaczełąm sobie powtarzać, że jestem spokojna i jakoś bez tabletki z tego wyszłam, zale dsalej czuję niepokój i lęk, że zaraz się uduszę...brrrrr...a myślałam, że mam już to za sobą- dosyć nieprzjemna niespodzianka- w pociągu nawet jak ogólenie było duzo gorzej niż teraz jeszcze mi się nie zdarzyło i ten przerażający strach przed śmiercią...dobra idę na bardszczyk biały teścia- pychota i mam nadzieję, że jakoś mi przejdzie...
  15. cześć Dziewczynki:) dopiero dzisiaj czuję, jak sie narozciągałam :) bolą mnie zwłaszcza plecy...nie ma to jak siedząca robota...;p DZiewczynki i i=nie tylko od razy lepiej się człowiekowi robi jak sobie poczytam, że mimo wszystkich sprzeciwności walczycie i nie poddajecie sie to daje dużo siły - mnie na przykład :) justa- ja też myslę, że psychoterapia to dobra rzecz- właśnie jestem na etapie grzebania w przeszłości mojej, mojej rodziny .... duże przeżycie... Pogódka- 3mamm kciuki, że będzie dobrze:) ja dziś znów jadę do radomia- mam nadzieję, że to będzie lepszy wyjazd niż ten ostatni, który był tragiczny... pozdrawiam serdecznie:)
  16. ania 12 normalnie masz u mnie dużą kawę, bo ja już zaczynałam szukać wiadomości o sepsie, guzach mózgu itd:) jestem po jodze zmęczona ale fajnie było. co prawda porozciągałam się momentami za bardzo chyba ale podobało mi się- zwłaszcza część relaksacyjna:) tylko szkoda, że późno- wróciłam po 22 do domu...w końcu zaczęłąm coś ze sobą robić odkąd zaprzestałam chodzenia na aqua aerobik...także polecam Wszystkim :) i teraz już mówie dobranoc...:D
  17. takie ataki lęku to też miałam, tylko usiłuję jakoś przyporządkować te moje uczucia drętwienia, a teraz mam wrażenie, że wszystko mnie swędzi...dobrze, że zaraz idę na jogę to się jakoś oderwę od tego myślenia, czuję jakbym miała niesamowicie napięta skórę na twarzy i wszystko mnie zaczyna swędzieć...normalnie bosko...;p...jeszcze nie mówię dobranoc, bo może jak będę w stanie to napsze jak było na jodze:)
  18. mam pytanko, czy ktoś słyszał o nerwicy konwersyjnej?? bo to że mam objawy hipochondrii to już wiem :)
  19. cześć ja juz popobraniu krwi- wyniki jutro ok 10, jutro też znowu jedziemy do radomia- mam nadzieję, że bede czuć się lepiej niż ostatnio...znowu mam jakies tam uczucie drętwienia, ale w mniejszym stopniu niż ostatnio...na szczęście...dziś idę pierzwszy raz na zajęcia z jogi:) zobaczymy jak będzie...dopiero o 20....a i dowód odbieram- z nowym nazwiskiem już :) także dziś troszke mnie czeka...pozdrawiam:)
  20. cześć jeszcze raz- ruch na forum dzisiaj spory- powróciły wcześniej nieobecne- lepij się robi człowiekowi jak oczyta, że u innych powoli wszystko się prostuje:)...aj]]ja skierowanie dostałam...zrobię te badania na wszelki wypadek...przynajmniej będę wiedzieć na pewno...dzisiaj był dobry dzień w pewnym momencie powróciły dolegliwości ale potem przeszły....jedna obserwacja- odkąd mam tę cholerę w sobie nie znoszę być sama, a wcześniej libiłam pobyć sama ze sobą...teraz mogę posiedzieć sama w pokoju akle musze czuć, że ktoś jest w mieszkaniu, tylko w dobre dni jestem w stranie sama wytrzymać...dlatego *zwiedzam* babcie itd ;p pozdrwiam jeszcze nie mówię dobranoc- bo liczę, że jeszcze tu zajrzę :)
  21. cześć dziewczynki- jak zwykle jestem w pracy i jak zwykle produkuję mój pierwszy wpis...byłam u psychologa- zaczynamy grzebać w moim dzieciństwie rodzinie itd...czyli sięgamy w przeszłość...a o 15 internista...zobaczymy co powie i mam nadzieje, że dla świętego mojego spokoju da skierowanie :) na razie jest ok- zobaczymy poźniej:)
  22. no raczej był zadowolony chociaz chyba oczekiwał kawała mięcha na stole a nie skromnej nóżeńki z kurczaka z rosołu;p...ale doceniamy, że babcia mimo tylu chorób i głodowej emerytury zobowiązała sie i chce nas co tydzień oglądać i zapraszać na obiad:)...chyba już dobranoc:)
×