Skocz do zawartości
kardiolo.pl

maggla

Members
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez maggla

  1. jestem zakatarzona i mam mutację...takie są uroki przeziębienie wszystkim zdówka życze idę gripexa łyknąć.... buziaki
  2. Cześc chwla przerwy w pracy:).... jakiś taki ponury dzisiaj ten dzień....iwona na pewno będzie dobrze:)..już sam spokojny sen syna świadczy o tym, że jest dobrze. pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że u Was weselej i optymistyczniej niż u mnie :)
  3. Witam jakos lód sie pode mna nie załamał...na nieszczęście dla niektórych, ale widzę że pewne osoby mają poglądy jak sto lat za murzynami...:) dzisiaj gardło mi przeszło ale zrobiłam sie *pociągająca* :)....miałam miec dzisiaj wymieniony piecyk gazowy w łazience ale przeniesiono mi tę przyjemność na wtorek... w pracy dziś lekki light...:).... chyba kancelaria działa na mrozie na zwolnionych obrotach :).... i dobrze, jakos dziś nie mam ochoty na zajmowanie się sprawami dziwnych ludzi....no cóż bywa:) pozdrawiam gorąco:)
  4. Cześć DZiewczynki... a ja sobie z warszawy przywiozłam przeziebienie... boli mnie gardło i na razie nic nie pomaga a tu do roboty trzeba sie wziaść zwłaszcza, że jak wróciłam po 1 dniu nieobecności to leżała kupka zaległości na biurku... justa- miło Cie widzieć w optymistycznym nastroju... poperam inicjatywe izabelli - olewać *tego kogoś*, bo sobie trudu przeczytania postów nie zadał tylko swoje brednie wypisuje i to co mu sie wydaje.... niby słoneczko- ale mroźno... w sobote byliśmy z mężem na lodowisku- świetna zabawa...:) można sie poruszać posmiać i zapomniec o tym co nas dręczy:0 pozdrawiam
  5. Hej jeszcze piszę z polskiej stolicy :) Poódko rówież popieram w całej rozciąłości Twój post:) jeszcze dziś wizyta w sądzie i z powrotem do domku.... ale znów nie mogę od paru dni spać....wrrrr...jak znowu dziś się nie wyśpię to chyba padnę w pacy we wtorek....i tym optymistycznym akcentem kończę pozdrawiając całe forum....z 1 małym wyjątkiem :)
  6. No tak na miano uczestnika forum trzeba trochę popracować :P....ze zdrowiem oki tylko czasami mnie przytyka i mam zawroty :) a poza tym ok. Chyba dużo mi dała przepowadzka i mieszkanie tylko z mężen:)...teraz tylko wytrzymać w kancelarii do września a potem zmienic prace i będzie większy spokój:) a i tak jeszcze napomknę, że o ile sie nie mylę to nikogo nie wyzwałam........ale jak ktoś ma problemy z nadinterpretacja to juz jego problem izabella mnie tez brakuje forum na co dzień, ale mam nadzieję, że brat szybko owiąże mi poblem netu w domu:) pozdrawiam:)
  7. cześć :0 pisze dziś z wawy:) jestem na chwilę- mąż dostal wezwanie dosądu i wykorzystastałam żeby odwiedzić dawno niewidziane przyjaciółki...a tu widzę *rozób* na forum Pozak nie masz prawa nikogo z nas osądzasz- nie znasz nas nie znasz naszeo życia....nie wiesz kim jesteśmy,,,pewnie nawet nie przeczytałeś forum dokładnie tylko oceniasz po paru stronach,,,co Cię obchodzi, co tu piszemy?? najważniejsze, że nam pomaga- Tobie nie musi...i jak Ci się nie podoba to po co tu dalej ślęczysz??po co się odzywasz?? po co mącisz...??- nie tacy próbowali a forum dalej istnieje...nikomu Twoje *akcesori* w postaci auta czy tel nie zaimponują.... szkoda mi Cię człowieku i tyle...daj sobie spokój to by było na tyle a propos tego nowego uczestnika forum... niestety nie mam netu w domu i nie mogę pisac tak często jak do tej pory- tylko jak w pracy mam chwilę to zaglądam ale myślę o Was często...przeczytałam, że było ciężka zwłaszcza izabelli i iwonce- dziewczynki wiezę mocno, że dacie radę :) buziaczki dla Wszystkich :)
  8. cześć Wszystkim pada snieg pada śnieg....:) zimno zomno...wieje mi w łazience- wystawiam tylko to co mam umyc- bo nie mamy kaloryfera w łazience tylko dwie cienkie rurki i wieje z wentylacji- no coz takie uroki- ale nie zniechęca nas to do mieszkanka- chyba zamiontujemy jakiś piecyk :) pozdrawiam bo brat przylazł cos xerować:0 czy skanowac do mnie do pracy- pozdrawiam
  9. Witam iwonka 3maj sie kobietko:) będzie dobrze:) u mnie zimno, coraz zimnej- lubię skrzypiący pod nogami śnieg, ale nie lubię ubierać się na cebulkę- a tylko to mi pozostało.... w niedzielę czeka mnie chyba wyjazd do wawy....może jakoś przeżyję, powrót w poniedziałek... oczywiście nie mogę się dodzwonić na ionformację kolejową- standard.... poza tym może być całuję wszystkich serdecznie :)
  10. cześc wszystkim przepraszam, że tak długo mnie nie było ale przeżyłam w tym czasie dwie przeprowadzki, wyjazd do radomia itp.... no więc znależliśmy mieszkanie- w centrum, b. fajna lokalizacja- do pracy na piechotę chodzimy obydwoje i nie takie drogie...ale przeprowadzka była masakryczna- nie wiedziałam, że mamy tyle rzeczy... samopoczucie bbyło oki- dzisiaj mnie troche dopada- takie podduszanie- wrażenie jakbym była zapchana...ale generalnie może być jeszcze do końca nie przeczytałam zaległości ale w nowy rok chyba raczej wszyscy wchodzą z nadzieją, że będzie lepiej:) i tego Wam i sobie życze :) pozdrawiam
  11. witam niestety przeprowadzka sie przyspieszyła i nawet nie mam czas podrapać sie po....nosie....nie wiedziałam, że człowiek tak obrasta rzeczami...odezwę się jak tylko będę miała chwilę....
  12. Cześć Robaczki...niestety tylko na moment- jutro wracam do domku to więcej napiszę na razie tylko tyle, że zaczynam się toczyć....ale było fajnie również w podróży było oki....dzisiaj lekkie załamanie ale jakoś damy radę...napiszę po powrocie Wszystkich serdecznie ściskam:)
  13. jak obiecałam :) wpadam na chwilkę, zaznaczam swoją nędzną obecność- nie wiem jak ja *przetrawię* te święta....niedługo zacznĄ się toczyć ) pozdrawiam
  14. witam życzonka już składałam więc powtarzać się nie będę....dopiero dziś miałam trochę czasu żeby posprzątać co nieco....niedługo do babci pomóc przed wigilią a potem już tylko Święta... jedno zauważyłam czytając Wasze posty- nie skupiacie się już tak bardzo na dolegliwościach ile na samym fakcie radosnych z założenia Świąt i chyba ten radosny nastrój Wam się udziela:)- chyba pozytywnie Wesołych jeszcze raz:) ja jutro do Radomia więc może jeszcze tylko wieczorkiem na chwilę zajrzę a potem do poniedziałku raczej nie... całuje Was moje drogie:)
  15. Dziewczynki wszystkiego najlepszego na święta :) żeby jak najwięcej było dobrych chwil....i żeby te święta dały nam tyle optymizmu i wszystkiego co najlepsze na cały najbliższy rok :) pozdrawiam i spadam na basem
  16. Cześć Wszystkim :) widzę, że Pogódka olśniewa szczęściem- fajnie :) reszcie życzę spokojnych przygotowań :) a u mnie jak dni stały się znośne tak zasypianie stało się problemem....czasem przytulanie do męża pomaga...czasem męcze się pół nocy...no cóż nerwica szuka drażliwego punktu....a ja nie mogę jej pozwolić żeby znalazła:)...pozdrawiam
  17. reszta w pracy- tzn. np ja:)...nie chce mi sie totalnie nic i kręgosłup mnie boli- spimy na materacu pompowanym a na basen sie dostac nie mozna i takie są tego efekty:) poza tym zimnooooo.... strasznie zimno....nie lubię zimna:)- ba mam za wysokie kozaki i nie moge w nich biegać:)- a niskie są za sportowe do pracy :)...ale głupoty mi sie pisze- chyba jakaś głupawka mnie łapie.... spadam poudawać, że pracuję :) pozdrówki i buziaki dla wszystkich :)
  18. Iwonko ... chyba każda z nas w Twoim poście odnajdzie choć jedną z przyczyn będącą jej przyczyną nerwicy....wspólny mianownik- brak samoakceptacji i mimo wszelkich różnych przyczyn nerwice ta też się zawsze przybłąka...tak mimochodem.... u mnie całkiem oki- fajnie, że izabella do nas wróciła..a pogódka taka szczęśliwa- wierzę w to, że każda z nas będzie miała niedługo same pozytywne dni.... a no i zeswatałam moich świadków ze ślubu- tzn brata męża i swoja psiapsiółkę :) jutro do pracy....ale tylko jeszcze 9 dni roboczych do świąt :) a potem wolne do 5 stycznia:) w środę odbieram nowe okularki:) w końcu bordowe i w końcu trochę inne od tych jakie miałam zawsze- mała rzecz a cieszy:) no nic pozdrawiam serdecznie
  19. 3majcie kciuki dziewczyny- o 15.30 ogladamy mieszkanko- oby było sensowne i jeszcze aktualne, bo przed nami ktoś je jeszcze ogląda...
  20. cześć no cóż...moja piłka jest używana...jak mi ją mąż dobrze dopompuje :)- ale jest:) chocaz jak wrócimy do rodziców to chyba będę musiała zrezygnować bo nawer nie ma gdzuie jej trzymać...ale za to wrócę na aqua-aerobik:)....dziś ostateczna wizyta u kolejnego lekarza...już mam dosyć łażenia po nich...no ale dla świętego spokoju...p:) pozdrawiam 3majcie się a iwonka do roboty bo zacznie się pogoda psuć i nie umyjesz okien:)
  21. oj tak sobie przemyśliwałam...ale już mi przeszło trzeba wierzyć i już choć ludzie zazwyczaj są małej wiary ;p pozdrawiam i dobranoc:)
  22. czasem sie zastanaiwm, czy warto walczyć skoro nerwica wróci...czy warto się męczyć...nie to, że mam zły dzień absolutnie:) właśnie wróciłam od psychologa i jst ok...tylko takie mnie myśli nachodzą, chociaż z 2ej strony moja mam jest żywym i chodzącym przykładem, że można z tego wyjść...może warto mieć cel, do którego się dąży, to takie moje poobiednie przemyślenia :)
  23. cześć nie ma jak z samego rana ochrzan od Pogódki:) pwiem tak...moja mama brała leki jak miała newrico-depresje i wiele razy mówiła, że ciężko jej byłoodejść i no i generalnie ja bym musiała zmienić podejście-0 nie lubię łykać czegoś sztucznego regularnie, no chyba że bardzo muszę...na razie wydaje mi sie, że bardzo nie muszę... pozdrawiam a tak w ogóle Pogódko to co łykałaś??
×