Skocz do zawartości
kardiolo.pl

maggla

Members
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez maggla

  1. :) iwona wiem, że mam spóźnioną reakcje ale mam nadzieje, że moje wsparcie duchowe gdzieś tam do Ciebie zawędrowało:) ja mam dziś ciężki dzień...tzn robi się cięzki bo czuję, że chodzi za mną jakaś nerwowość dzisiaj, lekkie zwroty głowy, jakaś niestabilność- a czeka mnie jazda pociągiem ... ale to chyba przez to właśnie, że rozmyślałam nad tym jak ja tą jazdę pociągiem dziś przezyje i organizm mi odpiwiada- nie bardzo....nie treznba było sie nad tym zastanawiać, tylko wierzyć, że wszystko będzie oki:)....no nic na razie wytrzymuue bez leków i nie mam zamiaru ich brac spróbuję jakoś na siebie wpłynąć....pozdrawiam :)
  2. cześć :) dzisiaj trohę ładniejszy dzień...trzeba się uśmiechnąć i już :) tylko, że mi to średnio wychodzi- bo mam jakiś ból po lewej stronie klatki piersiowej- taki jakbym nadwyrężyła jakiś mięsień przy kaszleniu- dosyć mocnym.... ale jak to zwykle u mnie dorabiam sobie filozofie i zaczynam wpadać w panikę....dzisiaj juz idę do lekarza, wczoraj byłam u pulmonologa z wynikami tomografu przy okazji mnie obsłuchała i stwierdziła, że to nie od płuc- jjakies tam cos rozgrzewającego wzięłąm, nasmarowałam się ale średnio mi pomogło....dziś idę do ogólnego po pracy....normalnie mam dosyć- boli przy wdechu i w pewnych pozycjach ciała....katastrofa, gdyby nie to byłoby całkiem fajnie.... justa nie wiem co Ci powiedziała pani psycholog ale moje od razu stwierdziła, że psychoterapia pomaga ok po pół roku jak sie chodzi więc daj sobie trochę więcej czasu Dziewczyno- nie da się w miesiać czy w dwa zmienić sposobyu myslenia i pozbyc się wszystkich lęków...
  3. Cześć w ten smutny, deszczowy dzień....jakos się nie moge z przeziębienia wyleczyć....zostrał kaszel i do tego jakies bóle pw okolicach serca ale to chyba od mocnego kaszlu bo boli przy wdechcach i to nie zawsze- bo zależy w jakiej pozycji...także jak nie urok to.... nic mi sie nie chce dzisiaj chyba będzie apatyczny dzień....bo za oknem deszcz i nie mam ochoty na żeadne rozrywki....najchętniej wróciłabym do łóżka i spała a tu juz w robobie- wczoraj miałam wolne na wykurowanie sie ale i tak musiałam po mieście latać....a byłam wczoraj na ćwiczeniach oddechowych- fajnie było tylko teraz muszę znaleźć determinacje, żeby samej w domu ćwiczyć :0 pozdrawiam
  4. cześć Wszystkim justa moje początki choroby- byłam u babci i nawmawiałam sobie, że duch dziadka mnie straszy a wcześniej miałam mało przyjemna rozmowę na temat mieszkania po ślubie i zaczął się- jak ja to nazywam mój atak nerwowy...- dreszcze, zimne poty, tetni 150- obudzilam babcię- zadzwoniłam na pogotowie- Pani kazała wziąść neuroo i zasdzwonic za pół godziny, wzięłam zadzqwoniłam a potem jeszcze 1 i zasnęłam, następnego dnia źle się czułam...więc rodzice mnie zaiwźli na pogotowie- zrobili ekg inne badania i podłączyli pod kroplówkę...no i się uspokoiłam, a potem kardiololog, endokrynolog, zwolnienie na 10 dni z pracy, straszne lęki oprzed tym żeby zostać z=sama...wylądowałam u psychiatry- który stwierdził, że jeszcze mi nie jest potrzebny i skierował do psycholoda, u którego jestem do dziś, w tym czasie zwidziałam nastepujących lekarzy- kardiolog, endokrynolog, alergolog, foniatra, gastrolog, i pulmonolog- podobno mam lekką astmę ale badania do powtórzenia bo to może byc od nerwicy....miałam robione ekg, hoklter gastroskopia, tomografy, zdjęcia rtg- klatki zatok i dużooooo badań krwi tsh, usg tarczycy i inne takie i generalnie wyszła nerwica....teraz jest lepiej na zasadzie, że ataki mam bardzo rzadko- i wiem, że to przez to, że sama sie nakręcam, mam dyskomfort w oddychaniu, do tego dochodzą wszelkie bóle klatki i czasem odczuwalne dodatkowe skurcze serca...i na razie nic nie biorę- czasem jak tylko mam atak albo bardzo podwyższone tętno to ziołowe coś...ale miałam problem z zostaniem samej w domu z wejściem do autobusu- do dziś nie bardzo lubię chodzić do koscioła w niedzielę bo za duży tłum itd. ale sie opisałam- justa mam nadzieję, że coś Ci to pomoże jakby co- to pytaj:) a u mnie dziś optymistycznie, choć znowu jakies tepe bóle w okolicach serca, ale nie dam się :) no to udanego Dzionka Wszystkim :)
  5. justa- spóźnione wszystkiego naj :) nie załamuj się ja walczę z tym już pół roku i jest ciężko a tu dziewczyny z tego co się zorientowałam niektóre po parę lat przeganiają paskudztwo i wręcz zarażają optymizmem także brać przykład i sie trzymać :)
  6. cześc wszystkim:) dzisiaj taka optymistyczna pogoda....właśnie wróciłam z zakupów- mąż dzwonił, że niestety już 3 mecze maja przegrane a on strelił jedyna bramkę...on jeszcze niedawno profesjonalista- były zawodnik :) a teraz gra ze *staruszkami* z pracy- jakies rozgrywki między spółkami w holdingu:)....zawsze to przypomni sobie jak to było jak jeszcze niedawno biegał za piłką w 3 lidze;p- chyba:)- nie za bardzo sledziłam jego rozgrywki :)....a ja sie powoli biorę za sprzatanie...póżno dzis wstałam bo mamuska miała ognisko w pracy i nie dała pospać jak wróciła o 1 w nocy:)....ach....wszyscy sie bawią a ja sie kuruje :) pozdrawiam serdecznie i obyśmy jak najwięcej optymizmu dzis miały :)
  7. tylko, że w takich momentach czasem przestaje wierzyć, że kiedyś minie, aktualnie jestem wdzięczna, że mam dwie drogi oddychania- usta i nos bo w tej chwili nos mam zatkany dokumentnie....zawsze muszę coś złapać przy czym katar jest najgorszy, bo przez słabe naczynka nie bardzo mogę pozbyć się zawartości nosa ale z drugiej strony nienawidzę oddychać buzią...no to tyle na temat mojego kataru- aż się normalnie sama rozbawiłam, że mogę Wam takimi głupotami głowę zwracać:P....trochę optymistyczniej mi się zrobiło...właśnie skończyłam czytać książkę...300 stron w 2 godzinki- niestety tak juz mam,. że jak się dopnę do książki to nie potrafię racjonalnie sobie podzielić czytania tylko od początku do końca i stąd ma się ten słaby wzrok:)...może w końcu mi przejdzie po niesmiałych ilościach gripexu:) przynajmniej teraz koncentruje sie na przeziębieniu a nie na czymś innym....aaaa zapomniałam, że dziś gwiezdne wojny- jak juz 3 części zobaczyłam to resztę też by wypadało- spadam do TV buziaki na dobranoc
  8. kurcze, że tez na własne myślenie- przez własne myślenie człowiek się gubi i jest tam, gdzie nie chciałby być...znowu mnie dopada nastrój przygnębienia...ja naprawdę chciałabym się bardzo tego cholerstwa pozbyć....a sie nie udaję....nie jestem w stanie cały czas myślec że jest cudownie, że wszystko jest ok....wiem, że tak trzeba- wytrzymam troche a potem znowu wpadnie głupia myśl....normalnie toczy człowieka taki robal na własne życzenie.... :(
  9. cześć dziewczynki i chłopcy:) książki jeszcze niestety nie skończyłam- może na weekendzie dam radę....co poza tym...jakis boł mi wszedł w lewej stronie klatki piersiowej- tak jakbym kolki dostała tylko nie w okolicach brzucha tylko właśnie serca- oczywiście zdążyłam sobie poczytać o wszelkich zapaleniach serca, wsierdzia itd ale to nie to:)- mam nadzieje,że to od spania- bardzo częśto śpię z ręką pod klatką i może sobie cos podgniatam:() na weekend wracam do rofdziców- mąż jedzie na turniej piłkarski z firmy a ja nie chcę sama siedzieć...niby jest trochę lepiej ale zawsze się znajdzie taki moment, że znowu wracam do myśli których nie powinno być...na szczęście dzis pogoda chociaż odstresowuje...chociaż dziś latałam po urzędach i stwierdzam, że Panie w biurach nie do końca są *słonecznie * nastawione do luidzi...no coż bywa... pozdrawiam Słoneczka :)
  10. dzisiaj nadspodziewanie często sie pojawiam... teraz umor troche lepszy...wszystkich lekarzy załatwiłam...przeziębienie trochę ustąpiło- u mnie to standard- na początek jesieni i wiosny cos sie musi przypałętac- nie grypa ale ból gardła kaszelek ... nieznośne :)- byle do lata...czytam właśnie *Sekret* podobno wielu ludziom ta książka pomogła uporac się z życiem...zobaczę jak przeczyta,m to polecę albo nie :) dostaliśmy ją na ślubie więc może to dobry znak:) buziaki :****
  11. dzięki dziewczynki za dobre rady...czuję sie niespecjalnie- jeszcze to przeziębienie i w ogóle jest niefajnie....jeszcze dzis czeka mnie kolejka u mało lubianej pani endokrynolog - wynik z usg...mam uczulenie na tą babę....poza tym nic ciekawego....chcialabym sie położyć i wygrzać a tu nie da rady....
  12. Jokerku przyjmij wyrazy współczucia... izabella dobrze Ci- u mnie pada i jest znowu szaro-buro...tyle, że dziś nie jestem w dombrym nastroju...wczoraj mąż zabrał mnie na kolację-było fajnie miło....tyle, że bolało garło- chyba się przeziębiłam i w nocy tak mi to przeszkadzało, że nie mogłam spać i znowu dostałam ataku nerwicy- tętno na maxa, dreszcze- normalnie przerąbane,...a myslałam, że chociaż te ataki mam za sobą....musiałam łyknąć uspokajacza....mam już naprawdę dosyć tego badziewia, a czasem już nie mam sił na walkę.....pozdrawiam
  13. :) cześć DZiewczynki i... chłopaki...witam *nowy nabytek* :) generalnie egzamin jakoś przeżyłam w końcu zdało go tylko 6% zdających w całej polsce....więc za dużych pretensji do siebie nie mam...od momentu egzamu czuję się coraz lepiej... duzszności i niepewność jeszcze gdzieś tam sie pojawiają ale nie w takim stopniu jak wcześniej:) także chociaż tyle aaa podwyżeke dostałam- nawet większą niż myślałam :) także generalnie in plus :) nawet w tak smutny i ciemny dzień jak dziś gdzieś tam trzeba znależć cooś optymistycznego.... jak wymyślę to wam powiem ;p...a na przykład to, że nie pada, albo gdzieniegdzie nie ma prawie, że huraganu i burzy jak w tropikach jak to się zdarzało w lato...gorąco pozdrawiam- teraz już będę mniej więcej na bieżąco :) buziaki
  14. cześć dziewczynki ja na troszkę, na chwilę....niestety egzam nie wyszedł....cóż bywa....za to zatruóam się - tzn przeżarłam tiramisu włąsnej roboty i miaąłm sensacje żołądkowe....w nocy...o matko, czeka mnie rozmowo o podwyżkę....chcę mieć to szybko z głowy...nie wiem czy już czy jeszcze nie dziś....aktualnie to mi spędza sen z powiek...buziaki
  15. dzisiaj wpadłam do domku rodzinnego i przyssałam sie do kompa :)a reczej do netu...fajnie sobie poczytac Wasze przemyślenia tak skomasowane po paru dniach.... justa jedno sprostowanie- ja juz jestem po studiach (niestety) 1,5 roku- chyba:) a ten egzamin to taki bez którego nie będę tym kim chcę byc....chociaż czasem myslę, że może mi ten dodatkowy stres nieptrzebny.... przez ostatnie 2 dni walczę z sama sobą- zostaję sama w domu- mąż do pracy, sublokatorka pochowała ojca i na razie do nas nie wraca....i zostaję sama...uczę się...ale w łóżko- jakoś łózko wydaje mi się miejscem bardzo bezpiecznym....odebrałam dziś wyniki tomografu - miałam kontrolę z kontrastem i chyba sa dobre- tyle wnioskuje po opisie - że nie ma zmian ognskowych w płucach, że węzły chłonne nie są znamiennie powiększone itd, nerki wątroba ok, czyli za duszności odpowiedzialna newrica....nie chcą mnie one opuścic, staram się sobie tłumaczyc, że wszystko jest ok....ale czasem średnio się udaje....no to sie poopisywałam, troszki mi ulżyło....tez musze pomyślec o herbatkach uspokajających tyle, że mam wstręt do wszystkiego co mam brac regularnie.....ale mam nadzieje, że justa zamiesci relacje czy działaja i da linka :) pozdrawiam i buziaki dla Wszystkich
  16. Dziewczynki... ja będę na razie rzadko...mam wolne w pracy...a w mieszkaniu nie mam netu:)... justa te leki nie usypiaja- ja je biore na uspokojenie, zebym mogla zasnac...zreszta to zalezy odorganizmu jak zareaguje...bellergot jest na receprę, valused bez:)- zresztą jest trochę środków ziołowych bez recepty- można przebierac i wybierac...a mam wstręt do brania leków bo nie chcę się uzależnic- póki daje radę bez to bedzie bez...jak po egzaminie w sobotę nie przejdzie to pomyślę o braniu czegoś ziolowego regularnie :)....a u mnie troszkę nerwówki przed obotą - dziewczynki 3majcie kciuki od 11 w sobotę, mam przeczucie, że może byc nie tak jak chcę, ale na egzamie swiat sie nie kończy :) od 11 zaciskamy kciuki - mocno:)- w sobotę :P buziaki- może jeszcze uda mi się słoneczka zajrzec przed sobotą :D
  17. hej:) justa ja czasem biorę leki ziołowe uspokajające np valused albo bellergot- najczęściej jak nie mogę zasnąc....a w dzień staram się nic nie brac, chociaż czasem problemy oddecowe mnie dobijają...ale staram się wierzyc, że jeszcze trochę i minie.....Dziewczynki zimno i nieprzyjemniesię zrobiło z dnia na dzień...a dopiero było upalne lato we wrześniue :) buziaki niedzielne :)
  18. witam Dziewczynki:) u mnie dziś trochę lepiej...poza tym zaraz idziemy zaraz na oficjalne zaręczyny mojego brata:)...juz jestem głodna i liczę na to, że dadzą coś zjeść :) ...zaraz spadam prsowc koszulę :)....może będzie fajnie....duszności troche ustąpiły, alemidealnie to już chyba nigdy nie będzie ...
  19. witajcie Kruszynki :) a mnie dusi i dusi...:( wczoraj zeby zasnąć musiałam wziaść na uspokojenie ziołowy a i tak średnio spałam...wiem, że najprostszy sposób to nie myśleć...najprostszy i najcięższsy do zrealizowania....:(
  20. hello właśnie odebrałam akt małżeństwa- teraz się zacznie jazda z wymianą dowodu, prawa jazdy, zmiany w bankach, w przychodniach itd... na arzie nie chce mi się zdjęć robić :P no i co jeszcze dziś... z samegoana do lekarza- tym razem foniatra przyczepiła się, że jako prawnik powinnam mieć lepszą emisję głozu i dała mi skierowanie do logopedy - mam wrażenie, że szuka mi czegoś na siłę, zwłaszcza, że zawsze miałam robione to samo badanie i wczesniej jakoś nic jej nie przeszkadzało...dobrze, że od poniedziałku mam urlop- tylko jeszcze w pon tomograf z kontrastem i będę promieniowac;p pozdrawiam serdecznie :)
  21. cześć wszystkim ja dziś mam mało szczęśliwy dzień... nie mogę znależć książeczki zdrowia- a dziś wizyta u lekarz i baba się uwzięła, że mam jej donieść...:( teraz jak jechałam autobusem facet przy mnie okradal babke i wyciagnal jej portfel i jak usilowal podac drugiemu to ona sie zorientowala i zaczela cos mowic- ja juz staklam przy drzwiach bo mialam wychodzic ale mu wyjelam ten jej portfel z jego reki i jej podalam i on zaczal jej wmawiac ze to ja jej wzielam bo przeciez stalam za nia itd...a ja jej podalam portfel zabrany jemu z reki ale chyba mu nie uwierzyla...dosyc mocno się zdenerwowałam...a miał być taki spokojny dzień...egzamin w przyszłą sobote a mi brakuje czasu na cokolwiek...:(
  22. Witam słonecznie:) Aguniu przytulam Cie bardzo mocno.... ja już po psychologu- pogadałam troszkę i pare rzeczyt z siebie wyrzuciłam...a dziś słoneczny dzień...dziś z babcią idę po lodówkę- w końcu ten 20-sto paroletni potwór jej sie popsuł- a idę jako tłumacz bo babcia mocno niedosłyszy a co najgorsze nie chce nosić aparatu....no cóż potrenuję gardziołko:P....kobietki tymczasem wracam do pracy wszystkie serdecznie ściskam i buziakuję :)
  23. korzystam z kompa póki mogę- na nowym mieszkanku nie mamy kompa- moż zakupimy laptopa ale internet na razie tylko w pracy i w domu rodzinnym :) Agunia 3mam kckiku za Ciebie i babcie- na pewno wszystko sie ułoży... nie chce mi się uczyc..tez mi przyszło na stare lata ;p
  24. cześc dziewczynki właśnie wróciłam z prac...coś się dziś dziwnie czuję...tak jakby było lepiej ale to lepiej traktuję z lekka niedowierzając...chyba sie po prostu przyzwyczaiłam do tego, że mnie przydusza....a tu nagle nie mam jakis wiekszych problemów...:) nie bardzo wiem, co napisac, bo w sumie nie dzieje się nic nowego...cały czas czekamy na przetransportowanie biurka i szafek, powoli się zżywamy z nowym miejscem zamieszkania....jednak to był naprawde dobry pomysl, zeby chociaż na początku- ile sie da pomieezkac bez rodziców... u mnie ciągle pada a bardziej mży- biore się za sibie i uczyc się zaczynam z powrotem o przerwie ślubnej :) pozdrawiam buziaki
  25. Czesc Dziewczynki:) Witam nowe *nabytki* :P- zuze i juste...na jasne gorze dzis nie bylam- moze jutro- czyli standard z brakiem zdecydowania ze strony mojego ojca... justa chcialam ci napisac pare rzeczy- przede wszytskim porob sobie wszystkie badania- sprzwdz czy nie ma jednak jakis przyczun somatycznych...mnie np meczyly ataki kolatania bserca- teraz sie uspokilo ale zostaly dusznosci ktorych sie nie moge pozbyc- niby wykryli jakas tam astme ale leki na astme nie pomagaja za bardzo- tyle tylko ze jak sie zle czuje to sobie wmawiam ze przeciez biore leki i wszystko jest pod kontrola...aktualnie od marca chodze regularnie do psychologa- na szczescie panstwowo...pogdanie sobie duzo daje naprawde....warto porozmawiac...aktualnie tez bede powoli odtawiac psychologa :) nigdy nie bralam lekow - jesli juz to uspokajajacy bellergot albo valused ewentualnie pol neurolu albo propranololu- ktory uspokaja serce lae generalnie nie lubie lekow i ze wzgledu na mozliwosc uzaleznienia ich nie bralam :)...jakos zyje choc myslalam ze to szybciej przejdzie... a my dzis dzien lenistwa mamy- tzn tak nie do koca ale przynajmniej nie idziemy do pracy ;p...chyba zara zbedzie ciag dalszy przeprowadki :0 pozdrawiam serdecznie buziaki...z radoscia obserwuje powracajacy ruch na forum...wakacje sie skonczyly :)
×