Skocz do zawartości
kardiolo.pl

kumen

Members
  • Postów

    1
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez kumen

  1. Współczuję straty, Ja z kolei nie rozumiem po jaką cholerę skoro w Bydgoszczy go nie zakwalifikowali to pojechaliście do Warszawy? Jakbyście na siłę chcieli tej kwalifikacjii i przeprowadzenia operacji! Warszawa bardzo często podejmuje ryzyko różnych operacji kardiochirurgicznych mimo wcześniejszych opinii innych placówek o zaniechaniu leczenia. W wielu przypadkach takie operacje ratują życie! Na mój chłopski rozum to tata był w strasznie ciężkim stanie i to wy jako rodzina decydowaliście o jego losie a nie instytucja.Nie wierzę, że w Warszawie nie zostaliście poinformowani o ciężkim stanie taty i o złych skutkach jakie może przynieść podjęcie ryzyka operacjii. Podpisując zgodę wszystko było opisane szczegółowo. Szukaliście ratunku i ja to rozumiem, bo sama straciłam mamę jak miała 53 lata, ale niestety muszę to powiedzieć...to nie szpital zawinił.
  2. Kurcze, Dolor, ...na prawdę nie masz się co martwić tymi Twoimi pobudzeniami komorowymi, malutko tego masz strasznie i nie pojmuję tego, że w ogóle skierowano Cię na zabieg elektrofizjologiczny, ale to pisałam już wcześniej. Ze mnie taki elektrofizjolog jak z koziej dupy trąba, więc nie mnie dawać Tobie rady medyczne. Nie mniej uważam jednak, że powinieneś zacząć się przyzwyczajać do tych nowych pobudzeń w Twoim sercu. Zaskakujące dla mnie jest, że wszystkie je odczuwasz...ja w ostatnim holterze co prawda czułam tą arytmię ale w mniejszym liczbie niż wyszło na wydruku. I bardziej dokuczały mi same objawy toważyszące, czyli jak mówisz fale dreszczy, zimny pot, mroczki przed oczami, uczucie odpływania krwi z mózgu :) niż samo kołatanie, bo do kołatania idzie się przyzwyczaić...ot powali czasem przez kilka godzin i przejdzie na chwilę, a potem znów to samo tylko z inną częstotliwością. Myślę, że dałam sobie z tym radę dzięki uzyskaniu obszernej wiedzy na ten temat w internecie. Czytałam kiedyś o ludziach z arytmiami, którzy non stop zadręczali się swoją chorobą, dodatkowo nakręcali aż wylądowali u psychologów czy psychiatrów. Dla mnie to był wtedy kosmos i bardzo nie chciałam dołączyć do grona tych osób,które(przepraszam jeśli kogoś urażę)oszalały na punkcie swojego zdrowia. Wtedy tak myślałam...ponieważ terez nauczyłam się po prostu ukrywać to, że tak na prawdę to się boję, że kipnę gdzieś na ulicy, podczas jazdy rowerem...we śnie...I w głębi siebie mam tak, że uruchamia się we mnie malutki atak paniki podczas silnego ataku arytmii, ale udaje mi się go zawsze stłumić. Nie chcę by moi bliscy się martwili mną na dokładkę, jakby nie mięli własnych zmartwień... Sam profesor zapytał mnie czy mam dziś (wczoraj) czas i wiem gdzie jest Instytut by zawieźć im od razu skierowanie i ksero holtera, więc dla mnie wydało się normalne że sama muszę tam pojechać. Nie przyszło mi do głowy, że moje skierowanie może zostać przekazane do instytutu przez jakiegoś pracownika CK.Natomiatst dziwna sytuacja i spotkała mnie w sekretariacie KZRS. Po tym jak dałam skierowanie pani powiedziała * z czym ten profesor tu znowu do nas wysyła, tylko opóźnia planowe zabiegi swoimi pacjentami* Na moje stwierdzenie, że mam PILNE odpowiedziała, ze praktycznie każdemu pacjentowi tak pisze. :/ I w zasadzie potwierdziło się to co o profesorze pisałam wcześniej. Ale jak to mówią darowanemu koniowi itd :) Pod koniec września do nich zadzwonię i będę ponaglać jak zwykle :) Mam już wprawę.
  3. Aj, to trzeba dzwonić i ponaglać! ja z pierwszym Pilnym skierowaniem czekałam od maja do stycznia :) Ale to trzeba do nich dzwonić i się upominać.
  4. Byłam dziś na wizycie u pana profesora w związku z omówieniem wyników holtera. I tak wyszło nie wiele, tak jak mówiłam, wyszło : 4500 komorowych przedwczesnych różnokształtnych, 224 pary, bigeminie 183. 4507 Nadkomorowych przedwczesnych przewiedzionych z abberacją. Bradykardia zatokowa Nasilenie arytmii komorowej podczas aktywności. Otrzymałam skierowanie do KZRS prof Szumowskiego na ablację z dopiskiem Pilne. Skierowanie od razu zaniosłam do Instytutu, pani w sekretariacie poinformowała, że pani doktór, która ustala terminy jest na urlopie w sierpniu, więc tradycyjnie mam czekać na telefon w ciągu 3 miesięcy.
  5. Tak, wiedziałam już wcześniej, że przyczyną moich zaburzeń jest prawdopodobnie właśnie ta zastawka mitralna, ale wszyscy kardiolodzy rozkładali ręce na to co dalej ze mną robić. Wiem, że czeka mnie w przyszłości operacja wymiany tej zastawki, ale dopiero teraz na wizycie u profesora dowiedziałam się, że istnieje możliwość naprawy (niewielkiej plastyki) tej zastawki już w tej chwili. O tym nikt do tej pory mi nie wspomniał, a ja zmuszona byłam męczyć się dalej. Bardzo bym chciała aby udało się zrobić mi tą plastykę, albo chociaż na jakiś czas pozbyć się arytmii za pomocą ablacji. Nie ukrywam, że wiążę z panem profesorem duże nadzieje na polepszenie mego stanu zdrowia. Póki co, wszystko idzie do przodu...więc tak, wstępnie jestem zadowolona z wizyty u profesora i czekam teraz dnia, gdy słowa zamienią się w czyny :)
  6. A mówił Ci któryś z kardiologów, że przyczyną Twoich zaburzeń rytmu może być właśnie ten wiotkie płatek ? :) Ponieważ jak dla mnie, kompletnego laika w sprawach kardiologicznych, ewidentnie ten niewielki prolaps mitralny powoduje Twoje arytmie. Sama zastawka ma śladową niedomykalność, więc to fizjologia, która nie powinna dawać objawów, ale już ten wiotki płatek na dokładkę całkiem zmienia postać rzeczy!! Pewnie wiesz, że przy prolapsie mitralnym pacjent bardzo często się uskarża na wszelkiego rodzaju niepokoje, strach, lęk...czyli jak wół nerwica :) Witam w gronie zacnych członków Zespołu Barlowa drogi DOLORZE :) U mnie ocena zastawki opisana jest w następujący sposób : Zmiany zwyrodnieniowe płatków zastawki mitralnej, cechy wypadania przedniego płatka oraz tylnego, umiarkowana niedomykalność mitralna w czasie skurczów dodatkowych komorowych (w czasie badania stała bigeminia komorowa) istotna, rejestrowana w żyle płucnej górnej prawej.Niedomykalność mitralna : więcej niż umiarkowana, gradient wsteczny trójdzielny maksymalny 17. Powiększona jama lewego przedsionka. Śladowa niedomykalność trójdzielna. Aparat zastawkowy mitralny do oceny kardiochirurgicznej.
  7. Jestem już i tak jak myslałam na moim holterze zapisały się jedynie VEBsy i bigeminie- zdaniem pielęgniarki która prześledziła dane na moją prośbę...bez żadnych rewelacji...żadnego częstoskurczu czy nawet salw, które w poprzednim holterze wyszły w sporej ilości nie było widać :/ szkoda, no ale zobaczymy co na to powie profesor, który to obejrzy moje wyniki najprędzej w poniedziałek za tydzień, ponieważ przez ten cały tydzień ma go nie być. Szczerze mówiąc, Holter 12 odpr miałam robiony już 3 razy, lecz żadnego wyniku nigdy nie trzymałam w rękach. Zawsze był on od razu konsultowany od razu z elektrofizjologiem i być może dlatego dałam sobie wmówić, że poprzedni holter był 12 odpr., ponieważ nie widziałam nawet czym oba zapisy się różnią...gafa straszna! ale na przyszłość będę już mądrzejsza. Dolor, całkiem możliwe, że to mógł być nsVT. Ja także często w ten sposób go czuję, ale też mogły to być salwy dodatkowych pobudzeń. Czy jedno czy drugie to już poważniejsze niż zwykłe pobudzenia przedwczesne czy późne. Nawet ostatnio profesor zauważywszy takie salwy po 8 w moim holterze powiedział, że tego trzeba się koniecznie pozbyć. Całkiem dobrze dla Ciebie byłoby to złapać kiedyś na jakimś holterze czy nawet na zwykłym EKG. Urządzenia typu Tele- stanowczo odradzam ale to tylko dlatego, że sprawdzaja się jedynie w przypadku dłuższych częstoskurczów czy bigeminii, bo zanim to wszystko z pudełka wyjmiesz to kołatanie już Ci dawno przejdzie. Oj Dolorze...nie dobrze, że tak Cię to przeraziło, że potrzebujesz aż pomocy specjalisty. Od tego także się z reguły nie umiera, a skoro raz coś Cię takiego złapało to powinieneś się nastawić, że może to się teraz zdarzać częściej, albo może się też już nigdy nie powtórzyć. A powiedz mi chłopcze mój złoty, Ty nie masz żadnej wady zastawek...no nie?żadnego wypadania płatka czy niedomykalności? I Allicjo...dlaczemóż :) bierzesz się za siebie dopiero po wakacjach...hę?? To nie lepiej teraz sobie powoli wszystko załatwiać, jak kolejki są mniejsze, lekarze w lepszych humorach z racji urlopów :)
  8. Tak, dziś jeździłam do Allenortu na założenie Holtera a jutro na 12 jadę na zdjęcie. Co mi pokaże nie mam pojęcia...choć czuję dziś sporo pobudzeń, lecz obawiam się, że żaden częstoskurcz się nie zapisze, ponieważ dotychczas mam tylko VEBsy i może trochę bigemini. Szkoda :/ Tak, wizyta była bardzo owocna, jednak mój dalszy los uzależniony jest od wyników tegoż właśnie holtera. Dowiedziałam się, że na pewno będę miała jakiś zabieg, jednak potrzeba konsultacji właśnie prof Szumowskiego i prof Biedermana, aby dokładnie ustalić co robimy dalej. Czy najpierw zająć się arytmiami i wypalać czy może uderzać od razu w przyczynę i próbować zrobić jakąś plastykę mej zastawki, czy może potrzebne będzie i jedno i drugie. Podczas osłuchiwania serca mego profesor bardzo niewyraźną minę miał oraz z niepokojem kręcił głową. Kiedy zapytałam czy bardzo źle jest to położył mi rękę na policzką i powiedział *oh dziecko...* :) Czyli wniosek jest taki, że albo jest źle albo nie jest :D Czy jestem zadowolona z wizyty? czy było warto okaże się dopiero jak się wreszcie pozbędą na amen tych arytmii i nieważne co będą mi robić. Ogólnie jestem zadowolona z obecnego obrotu spraw. Więcej napiszę pewnie w niedzielę, jak w końcu odeśpię te wszystkie dni jazdy do warszawy. Idę teraz coś porobić ,żeby się zmęczyć :) Trzymajcie się chłopaki i dziewczyny :) Dolor :) nie zdziw się jeśli 13 sierpnia zjawi się w Instytucie pewna Kumen :)
  9. Powróciłam. Dzięki Dolor za wskazówki jak dojechać:) Przydały się bardzo! Wizyta trwała koło 30-40 minut. Profesor miły, sympatyczny itd...Przejrzał moje papiery, osłuchał kręcąc znacząco głową i powiedział, że mam arytmię :)Okazało sie, że mój Holter który miałam ostatnio wcale nie był 12 odpr, tylko zwykły...-wkurzyłam się na tego mojego kardiologa, że hej! Umówiłam się na piątek na założenie holtera w Allenorcie. Wniosek z wizyty jest taki, ze czeka mnie co najmniej jeden zabieg, tylko nie wiadoo jaki...czy tobędzie tylko ablacja, czy też plastyka zastawki, ponieważ profesor stwierdził, że moje ognisko arytmii najprawdopodobniej wywoływane jest w wyniku prolapsu mitralnego. I tak, po Holterze będzie sam konsultował moje wyniki jeszcze z prof Szumowskim i na dokładkę z prof Bidermanem. Zobaczymy co tam na holterze wyjdzie. Lecę do wyra bo padam na pysk :/
  10. Nie trzeba, ponieważ to placówka prywatna. Dzwonisz i wybierasz do kogo chcesz iść :) A pani moze doradzić :)
  11. Na pewno jak tylko powrócę to napiszę. A tak mam jeszcze pytanie odnośnie samej wizyty. Czy profesor tylko przegląda dokumenty czy zajmuje się też oględzinami delikwenta :)
  12. Dostałam :) Normalnie lepiej niż GPS :D Dziękuję bardzo serdecznie DOLOR :D
  13. Dziękuję Ci dobry chłopczyku :) lecz nie musisz tego objaśniać mi aż tak bardzo kompleksowo. Szkoda Twojego czasu!Powiedz mi tylko pi razy drzwi i już, a tam będziesz się w mapki jeszcze bawił...blondynką nie jestem :P gwizdek z danymi, przecież mogłam założyć sobie jakiegoś maila tylko na jeden raz gdyby aż tak zależało mi na utajeniu swoich danych, grunt, że tam dojdę, ponieważ porywam się na pieszą wędrówkę :) mpietraszuk@o2.pl
  14. Mpietraszuk@o2.pl i już stałam się znana :)
  15. Jednak zwolnił się termin do profesora :) Jadę już w środę na 15:30. Powiedz mi czy jest coś jeszcze co powinnam wiedzieć przed wizytą i jeszcze jedno...czy ciężko tam trafić? Nie ukrywam, że nie mam zielonego pojęcia gdzie to jest. Będę jechała busem i przystanek mam na ul Trawiastej. Według mapy na stronie internetowej CK nie jest to daleko, ale wolę zapytać kogoś kto tam już był. Dodam, ze w ogóle nie znam Warszawy. Odnośnie samopoczucia mojego, to wczoraj czułam się nie najgorzej, dzisiaj też jest całkiem spoko od rana. Jak to mówią nie liczy się ilość pobudzeń dodatkowych tylko jakość :)
  16. Położyłam się właśnie już do wyrka ale jeszcze zajrzałam na to forum a tu trach! Tyle wieści naraz :) Jeżeli chodzi o próbę Valsalwy to mi nigdy nie pomagała. Ponoć przy częstoskurczu zastosowanie jej daje lepszy efekt. Wracając do bigeminii to mój prowadzący w Instytucie wyjaśniał mi po kolei dlaczego czuję takie błogie odpływanie i faktycznie, była mowa o przerwie wyrównawczej i niedostatecznym natlenowaniu organizmu, stąd wrażenie omdlewania. Może w takiej sytuacji dojść do utraty przytomności, dlatego właśnie pytano Cię Allicjo o omdlenie. A ja jakbyś zgadł nie mogę się doczekać wizyty w CK. Dzwoniłam ostatnio aby zapytać czy zwolnił sie jakiś termin i zwolniło się kilka, ale wszystkie na 19.30. Dla mnie to ciut za późno, ponieważ nie miałabym jak wrócić do domu. Chciałam zrobić tego Holtera u siebie jeszcze przed wizytą, ale nie da rady! Kardiolog, ten u którego ostatnio go załatwiałam, przedłużył sobie urlop do 12 sierpnia i klops. Niby mam do niego nr tel prywatny no ale nie będę człowiekowi dupy zawracała na urlopie. Więc mogę śmiało powiedzieć, że grzecznie sobie czekam aż nadejdzie mój dzień :)A Ty DOLOR,także pewnie już siedzisz jak na szpilkach, czy jeszcze nie?Bo ja na parę tygodni przed zabiegiem to dosłownie wychodziłam z siebie :) O przejściach z Betalokiem pisałam już całkiem niedawno i nawet chyba w tym poście.Dlatego pozwól, że nie będę się powtarzała, bo mnie wygonią z forum.O!! Znalazłam na stronie 5 tej dyskusji, rozmowa z Biugerss :) I przestań już mi słodzić ALLICJO bo mi aż głupio! :)
  17. A siemanko :) U mnie to wygląda tak, że przez cały czas mam dodatkowe pobudzenia przedwczesne ( z krótkimi chwilami przerwy), które momentami zamieniają się w bigeminię lub jakiś częstoskurcz i za chwilę znów wracam do rytmu niemiarowego. Nie ma żadnej reguły ile czasu trwa okres bigeminii, bo bywa z tym różnie...czasem kilka godzin, czasami dosłownie chwilę...Nigdy jednak nie wymagałam umiarowiania bigeminii farmakologicznie, ale to dlatego, że żaden kardiolog nie widział takiej potrzeby twierdząc, że nie jest to zagrożenie dla życia. W styczniu w instytucie podczas badania echokardiograficznego miałam stałą bigeminię i kardiolog zapytał mnie tylko czy to czuję i jak to przechodzę...a mną aż *telepało* tak mi waliło w klatce piersiowej i momentami robiło mi się słabo i przez to miałam wrażenie, że zaraz odpłynę. Moja wypowiedź nie zrobiła większego wrażenia na specjaliście, bo zwyczajnie przeprowadzał badanie dalej mimo mojego ciągłego podskakiwania na łóżku wbrew swojej woli, przez to mocno łupające serce. :D Moje serce ma rytm niemiarowy i tylko jeden raz do tej pory podczas EKG nie wyszło mi żadne zaburzenie, a tak co chwila coś nie grało :) Ablacja to dobra rzecz. Poproś swojego kardiologa o założenie Holtera 12 odprowadzeniowego, ponieważ to podstawa kwalifikacji do zabiegu, znajdź jakąś dobrą placówkę wykonującą ablacje i czekaj na swoją kolej :) Ja oczywiście będę polecała Instytut Kardiologii w Aninie :) Jestem zdania, że skoro kierują na ablację to trzeba się zgodzić. Ryzyko powikłań samego zabiegu jest mniejsze niż ryzyko powikłań nie przeprowadzenia go wcale. I na prawdę nie ma się czego bać, bo może być tylko lepiej. Jak coś chcesz wiedzieć jeszcze to wal jak w mordę :)
  18. Hej! Samopoczucie niezłe, bo wczoraj wróciłam z 2 dniowego urlopu na Mazurach :)Jeszcze żyję tymi widokami :) Liczba dodatkowych pobudzeń komorowych ciągle daje się we znaki...czyli ten mój gorszy okres trwa nadal. W poprzednim tygodniu jeździłam do swojego kardiologa, żeby z nim porozmawiać o Holterze 12. Traf chciał, że był akurat na urlopie. Jutro znów spróbuję, jak się uda to super, jak nie...najwyżej zrobię po skierowaniu profesora. Dzwoniłam już kilka razy aby zapytać czy zwolnił się jakiś termin, ale niestety :) Pani powiedział, że raczej nie ma szansy...w sumie jeszcze tylko 3 tygodnie, więc wytrzymam. Innych badań nie będę robić, bo tak jak mówiłam są w miarę aktualne. Poza tym mam całą teczkę dokumentacji medycznej więc prof będzie miał na czym oko zawiesić. A jak tam U Ciebie się sprawy mają?
  19. Jasne że kumen :) to taki związek chemiczny, z resztą mój ulubiony :) tak mi zostało ze studiów :) Miło słyszeć, że pomogłam, powodzenia i udanych wakacji!!
  20. Oczywiście nie krytykują tu nikogo, ponieważ każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie :) W sprawie blokerów to jestem na nie :) Mamy 1:1 :D
  21. Pani mówi o zastawce trójdzielnej a nie o dwudzielnej :) a poza tym to nie są moje statystyki tylko przeczytane w pewnej publikacji prof Szumowskiego i pana Demkow, i które także wiele razy już wyłapałam w przeróżnych czasopismach na temat zastawek :) Ja także, jak Ty, mam niedomykalność zastawki mitralnej lecz w stopniu większym niż umiarkowanym. Do tego nieodłącznie także mam niedomykalność małą zastawki trójdzielnej. I tu pojawia się kolejne powiązanie z tym artykułem: Bardzo często niedomykalności mitralnej towarzyszy mała niedomykalność zastawki trójdzielnej, szczególnie u kobiet :) Odnośnie blokerów to Ty masz kardiowerter to u Ciebie inna historia! Dziewczyna ma przecież zdrowe serce, nie miała ablacji jak Ty :) Nic jej nie wypalali ani nie podłączali :)
  22. Według mnie, zwykłego szarego człowieka który do czynienia z zaburzeniami rytmu ma już od wielu wielu lat jest tak: 1. Chodzi zapewne o to czy jest to napadowe, czyli samo się pojawia nagle i tak samo nagle ustępuje. A z tym stopniowym zwalnianiem to nie mam pojęcia jak to moze się mieć do groźniejszego schorzenia :) 2. Pobudzenia komorowe i nadkomorowe dodatkowe ma każdy człowiek w sytuacjach stresu, zdenerwowania, innych emocji... Ich ilość w przypadku komorowych pobudzeń do 2 tys często uznaje się za fizjologię, w przypadku nadkomorowych ta liczba uznawana za normalke zwiększa się znacznie.kardiolodzy jak widzą w holterze (moim) nadkomorowe w ilości 6 tys to w ogóle nie zwracają na to uwagi, czyli wniosek jest jeden. Przy takiej liczbie pobudzeń nadkomorowych jaką masz Ty w ogóle nie powinnaś sobie tym zawracać głowy. Więc na pytanie Czy nerwica może powodować pobudzenia dodatkowe? - Tak Czy pobudzenia dodatkowe mogą powodować stany lękowe? - Tak 3. Mała niedomykalność zastawki trójdzielnej występuje u większej populacii kobiet i jest także uznawana za normę. Częściej występuje u kobiet niż u mężczyzn i często kobiety nie wiedzą że ją mają dopóki nie wyjdzie to na ECHO. Nic z tym się nie robi, nie ma na to leku żadnego, w razie zwiększenia znacznego niedomykalności robi się plastykę zastawki i tyle. Mała niedomykalność może powodować zawroty głowy gdy zbyt gwałtownie wstaje się z łóżka, duszności... 4.Jasne, że możesz nie przyjmować leku!Jeżeli masz dobre ciśnienie to na pewno bloker Ci je obniży i zmniejszy puls. W przypadku pobudzeń dodatkowych może, ale nie musi złagodzić odczuwanie przez Ciebie tych pobudzeń, ale co pacjent to inna historia! Lek jest dość drogi (30 zł) i opakowanie w zależności od dawki wystarczy na 2 tyg do miesiąca i mozesz odczuwać działanie już od pierwszej tabletki. I znowu: mozesz, ale nie musisz. Leku możesz całkowicie nie tolerować lub łykać jak cukierki i też nie zobaczysz efektu (jak było w moim przypadku) Przechodząc do sedna: Takiej ilości pobudzeń i to w dodatku nadkomorowych nie leczy się wcale i dlatego Twój lekarz bardzo sie zastanawiał nad koniecznością przepisywania go Tobie. 5. Jeśli nie mdlejesz, nie tracisz przytomności podczas wysiłku to znaczy że jest dobrze. Tętno podczas wysiłku jest wysokie, to oczywiste! Ja mam czasami do 200/min. Bez paniki! 6. Możliwe :) Według mnie powinnaś polecieć do psychologa, psychiatry...oni pomogą Ci sie uporać z tymi lękami, a także do laryngologa w sprawie tych uszu.
×