Skocz do zawartości
kardiolo.pl

kumen

Members
  • Postów

    1
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez kumen

  1. I to właśnie jest najdziwniejsze, ze mi wcale nie było zimno...to był strach połączony prawdopodobnie ze wstydem :) A ze wstydem poradziłam sobie tak, że obejrzałam wszystkie ściany dookoła...nawet te za mną i o dziwo lampy na suficie wydawały mi się wtedy nad wyraz ciekawym obiektem :) na elektrofizjologa nie mogłam spojrzeć :)dopiero jak mnie przykryli tym okryciem chirurgicznym wróciłam do siebie :)
  2. Na żywca :) hehe Strasznie się trzęsłam, do momentu, aż elektrofizjolog zrobił mi znieczulenie ale mimo to nie otrzymałam nic na uspokojenie, ponieważ przy moich zaburzeniach rytmu musiałam być na trzeźwo jak to określił doktór :) Musiałam zajebiście wyglądać nago na stole, stale się trzęsąc...najgorsze jest to, że próbowałam nad tym zapanować ale nic z tego!! :) Dziewczyny ode mnie z sali dostawały coś, że odlatywały...jedna nawet śpiewała podczas zabiegu, a druga usnęła ale one miały ablację migotania przedsionków. Chcesz ,to napisz na maila...już go podawałam Dolor-owi, więc na którejś stronie powinien być. Nie korzystam z gg.
  3. Nie, ten mój szpital jest najbliżej mnie, około 35 km, następny jest 30 km od pierwszego i uwierz... w razie sytuacji *w* wolałabyś jednak pojechać do tego pierwszego. :) ale co tam, było - minęło... a załoga karetki nie ma nic do chorego...oni mają skierowanie dowieżć pacjenta do SORu i tyle. To pewnie moja wina, że mi tak szybko przeszło :) Teraz już nawet jak czuję się na prawdę źle to nie jadę już do przychodni, czy nie dzwonię po pogotowie, bo wiem, że przy mojej przypadłości tak mam się czuć i już! Dlatego tak bardzo chcę, aby wreszcie udało się zablować to, co trzeba... I to żadna tajemnica...szpital o którym mowa jest w Białej Podlaskiej! Rozwala mnie tylko napis w holu głównym szpitala: Dobro pacjenta, naszym celem nadrzędnym! Nigdy, ale to powtarzam...nigdy!!! nie zostałam w tym szpitalu potraktowana poważnie.
  4. Tak, lekarz dobitnie dała mi do zrozumienia, że zawracam im głowę. Zrobiono mi dla świętego spokoju EKG, na którym jak to zwykle wyszły już tylko przedwczesne pobudzenia komorowe dodatkowe. Dałam karteczkę od rodzinnego, na którym były zapisane leki jakie podano mi w przychodni, to lekarka rzuciła tą kartkę na kozetkę na której leżałam, bo nie potrafiła przeczytać co tam było napisane i jeszcze do mnie miała pretensję że nie wiem, co mi podano za leki.A ponieważ przyjechałam, bez żadnej karty informacyjnej to wydarła się do mnie jeszcze, że bez kart mnie nie przyjmą na sor bo nie wiedzą co mi jest!! i ktoś z rodziny musi dowieźć te karty! wyśmiałam ją...Zapytała jaką mam arytmię, powiedziałam , że różną :) lekarka nie pozostawiła tego bez odpowiedzi i napisała na karcie z soru : *Pacjentka l 27 nie wie jaką ma chorobę!*! to było 2 lata temu ... Ona mnie olewała, albo mi co chwilę czymś dogryzała pragnąc udowodnić kto tu jest lekarzem..a ja śmiałam się jej prosto w twarz...bo już faktycznie nic mi nie dolegało i miałam jej juz serdecznie dość. W końcu wstałam , podeszłam do niej i przy wszystkich pacjentach, rodzinie pacjentów, pielęgniarkach i innym personelu, powiedziałam jej, że jest najbardziej nieudolnym lekarzem jakiego w życiu widziałam i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała trafić w jej ręcę, pani zrobiła się purpurowa i coś tam za mną krzyczała, ale ja już wyszłam... A to nie jedna przygoda moja z niekompetencją lekarza na SORze... A dla holtera musisz założyć Allicjo elegancką bieliznę...bo pamiętaj, że to randka rozbierana :)
  5. Nie nie, przez terapię wstrząsową rozumiem takie chłodne potraktowanie przez lekarzy :) mój szpital - matka nie jest miłym miejscem dla pacjentów dlatego od jakiegoś czasu unikam go jak ognia...
  6. ACHA - w zasadzie nie bardzo wiem o czym miałabym z Tobą pisać prywatnie. Myślę, że to forum jest wystarczającym miejscem do wymiany najważniejszych informacji. Ja już chyba pisałam tu o moich dolegliwościach nie raz, no ale postaram się jeszcze raz przybliżyć nieco Allicjo :) Bigeminia trwa różnie, raz utrzymuje się kilka godzin bez chwili wytchnienia, dla mnie to odczucie jakbym nie mogła utrzymać równowagi, strasznie kręci mi się w głowie i robi słabo, ponad to mroczki przed oczami itd...podobnie się to ma podczas par, z tym, że wtedy bardziej czuję to kołatanie. W ogóle odczucia podczas bigeminii i par są bardzo zbliżone z tą różnicą, że podczas bigeminii to drugie pobudzenie *boli* czuję takie ścisko - ukłucie przy każdym dodatkowym pobudzeniu, że aż często odruchowo łapię się za serce i muszę się pochylić... Czasem są to tylko epizody bigeminii...nie ma na to na prawdę żadnej reguły... Kawę piję i to 2 dziennie z rana. Po prostu muszę, na rozruch organizmu :) inaczej nie mam życia :) Pytałam wielokrotnie specjalistów o szkodliwość picia kawy jednak wszyscy jak jeden mąż twierdzą, że do póki piję w normalnych ilościach to nie ma potrzeby zaprzestawać tego rytuału. Gorzej by było jakbym pijała dziennie 5 - i więcej filiżanek... Wracając do bigeminii, to kardiolodzy bardzo rzadko uważają te zaburzenie rytmu za chorobę wymagającą jakiegoś leczenia, chyba, że daje ona objawy. Mi parę razy się zdarzyło dotrzeć do przychodni w trakcie trwania bigeminii. Po osłuchaniu, EKG lekarz stawiał na równe nogi cały personel pielęgniarski i podawali mi jakiś zastrzyk domięśniowy, płyn do wypicia i tabletkę pod język i dostawałam skierowanie do szpitala. W trakcie podróży karetką (35 km do szpitala) objawy ustępowały i wracał rytm zatokowy, więc z tego wynika, że dobrze reaguję na leki, a lekarze na SORze darli na mnie mordę, że tylko im głowę zawracam, bo przecież nic mi nie jest!! Czyli Wiele razy miałam terapię wstrząsową i dzięki temu też może mniej się tym wszystkim przejmowałam. :) Dolor! jak Twoje wyniki ?
  7. U mnie Bradykardia tylko zatokowa nocna :) W dzień kilka razy udało się złapać ją na EKG spoczynkowym przy dużej bigeminii, tętno 46 czyli w miarę znośne. Miewam ostatnio dużo par i bigeminii. Wczoraj wypiłam malutki kieliszek nalewki 20 % i myślałam że zejdę ze świata...oj nie dla mnie alkohol stanowczo. Ciśnienie od razu mi skoczyło 160/100...toż to aż nie wiarygodne, żeby tak się działo po jednym kieliszku i to nawet nie wódki tylko zwykłego likieru...czułam się jakbym była nakręcona...tętno 100. Poty za zmianę zimne i gorące...coś mi się wydaje, że wywołałam tym kieliszkiem alkoholu częstoskurcz...trwało to około 3-4 godziny.
  8. Kurcze no, Allicjo...to zależy jak tam sprawa stoi z tą Twoją bradykardią...miewasz ją w dzień czy tylko w nocy...z tego co pamiętam to masz chyba tachy-brady no nie? czy pomyliłam z kims innym? Podczas mojego EPS elektrofizjolog pytał mnie o moje bradykardie i zasugerował stymulator w przypadku gdyby moja bradykardia była objawowa, czyli w przypadku mojej utraty przytomności lub omdlenia spowodowanego niskim pulsem. Wspomniał też, że takie najnowsze stymulatory mają funkcję przerywania szybkiej arytmii. No cóż...o opinię na ten temat powinnaś popytać już ludzi z wszczepionymi stymulatorami bo w tej sprawie to ja nie pomogę :)ale przede wszystkim udać się w pierwszej kolejności do jakiegoś dobrego specjalisty elektrofizjologa który zna wszelkie zaburzenia rytmu na wylot a nie opierać się tylko na zdaniu jednego przeciętnego kardiologa, ponieważ tym ostatnim sposobem pewnie bym już dawno wąchała kwiatki od spodu...
  9. Hmmm...pierwszą kartę informacyjną ze szpitala mam z 2005 r. Wcześniej z 2003r mam z SORu., ponieważ wcześniej miałam sporo omdleń ale leczę się na to oficjalnie z 8 lat już. Utraty przytomności na szczęscie już nie występują, choć nie powiem, zdarzają się totalne zasłabnięcia, ale bez utraty przytomności. W poprzednim życiu byłam honorowym dawcą krwi odkąd skończyłam 18 lat. Oddawałam krew regularnie co 3 miesiące, czasem co 2...aż pewnego dnia lekarz w krwiodawstwie podczas standardowego osłuchiwania serca zdyskwalifikował mnie jako dawce ponieważ usłyszał sporo szmerów i nie równy rytm serca...i tak się zaczęła moja przygoda z kardiologią :) Kołatania serca miałam odkąd pamiętam ale wydawało mi się zawsze, że tak właśnie ma być. Nie pamiętam jak to jest jak serce bije niewyczuwalnie, miarowo i pewnie stąd to moje opanowanie :)
  10. No cóż...pomyłki się zdarzają każdemu. Dobrze, że wszystko wyjaśniłeś. Ja z kolei przepraszam jeżeli ujawniła się moja wścibska natura i za bardzo dociekałam. Twoje wyniki powinny się szybko unormować i będziesz mógł oddać się w ręce lekarzy. A jak jest w CK - nie wiem...podobno bardzo miło i kameralnie ( bo tylko 6 łóżek dla chorych) Co do kontraktów, to w Instytucie też były wstrzymane, ponieważ po tym jak mi to powiedziałeś jakoś 3 tyg później byłam w instytucie i to samo powiedziano mi w sekretriacie, czyli to nfz stwarzał problem. No współczuję Ci, że tak przechodzisz te pobudzenia...raz po raz...ja czuję te skurcze, a jakże, ale na prawdę nie zwracam już na nie za bardzo uwagi. Nie chcę tu zgrywać bohaterki, po prostu na prawdę przyzwyczaiłam się już do nich. Ale odkąd ostatni holter pokazał pary i wiem w jakich godzinach wtedy wystąpiły i wiem jak się wtedy czułam, to teraz jak tylko poczuję te pary, to kolana mi trochę miękną.
  11. CK ma podpisaną umowę z NFZ więc wykonuje też bezpłatne zabiegi ale niewiele w ciągu roku. Głównie wykonują prywatnie... a co masz na skierowaniu napisane?wynika z tego co piszesz, że masz do CK. mi prof napisał że do Instytutu na alpejskiej do prof Szumowskiego. Kadra prawie ta sama, lecz nie identyczna, wystarczy przelecieć po spisie lekarzy na stronie internetowej allenortu. Na pewno nie wszyscy elektrofizjolodzy z instytutu pracują w centrum...
  12. Historia ok, ale dalej czegoś nie rozumiem...dlaczego wszystkie sprawy załatwiałeś przez CK a nie przez Instytut? Przecież skierowanie na EPS miałeś do Instytutu, a nie do Centrum Kardiologii. Dlaczego więc to w Centrum poinformowano Cię że badanie się nie odbędzie? Przecież dziś od rana miałeś już być w klinice zaburzeń...no weź mi to wyjaśnij, bo z tego co napisałeś wynika, że miałeś mieć badanie wykonywane w CK
  13. O kurcze!! Tak mi przykro. Szczerze Ci powiem, ze od raza tak tu zaglądałam bo miałam nadzieję , że wieści masz dobre! Czy dobrze rozumiem...poinformowano Cię telefonicznie? czy to znaczy, że nie byłeś w Instytucie, czy to chodzi o to że Twoja kardiolog poinformowała Cię telefonicznie...Powoli i od początku...
  14. No chłopie pisz tak czy siak co tam się będzie z Tobą działo, bo zżera mnie ciekawość jak nigdy dotąd. Trzymaj się i pamietaj, że jak masz do nich jakieś pytania to wal od razu jak w mordę!! Pamiętaj, że lekarze są do godziny15, a czasem zmywają się i ciut wcześniej! Powodzenia!!
  15. Pytacie o komorowe czy nadkomorowe? Bo komorowych według ostatniego holtera mam 4500 w tym pary, bigeminie a nadkomorowych 4507 także przewiedzionych z aberracją ,na dobę. Jak sobie radzimy? W zależności od ilości pobudzeń w ciągu dnia. Jak jest ich mniej, np ok 2tys według holtera to czuję się całkiem spoko, mam jakieś tam mroczki, kręci mi się w głowie czuję kołatanie, ale po jakiś 8 latach idzie się do tego wszystkiego przyzwyczaić. Mniej wesoło się robi się przy ilości komorowych do 8 tys, jak mi kiedyś pokazał holter szpitalny...no wtedy to już dzikie akcje odchodzą...czasem aż równowagi nie mogę złapać, tak mocne kołatania i zawroty głowy i dreszcze, że aż zwala z nóg. Wtedy jest mi tak słabo, że z łóżka podnieść się nie chce... W przeciągu tych 8 lat już wiele razy miałam zmieniane leki z różnych grup. Najlepiej było po bisoprololu, ale niestety też się uodporniłam i z tej okazji nie zażywam już żadnych leków i czekam sobie na drugie podejście do ablacji.
  16. AJ!! no to klops faktycznie! W KZRS będą i tak robić swoje badania moczu, no ale szkoda by było jakby wszystko rzeczywiście się przeciągnęło o parę dni, bo byłbyś zmuszony zostać tam zapewne do momentu aż moczyk będzie cacy! Kurde :/ cholera wie co oni teraz w tym Instytucie z Tobą zrobią?!
  17. Hehe oczywiście jeżeli okaże się, że wydepilujesz złe miejsca to też tragedii nie ma, ponieważ gdy już będziesz leżał na stole to miłe panie wyjmą plastry z woskiem przechowywane dla takich właśnie delikwentów i wydepilują sobie same to co będzie im potrzebne :) A ponieważ faceci mają niski próg bólu to lepiej wygolić sobie samemu więcej niż być depilowanym w pracowni przez miłe panie asystentki :)
  18. Otóż to!! Nie pojmuję po co ludzie wyszukują jakiś różnych dziwnych specyfików do łykania jak wystarczy mniej jeść, zdrowo jeść i przede wszystkim zacząć ćwiczyć. Wystarczy trochę samodyscypliny i się chudnie w oczach! I efekt utrzymuje się dłużej i samopoczucie lepsze. Dla przykładu, ja...kobieta 29 l wzrost 171 waga w styczniu 63 kg. Ćwiczę od marca regularnie i codziennie ponieważ chciałam dodatkowo wysmuklić sylwetkę.Teraz ważę 59 kg, choć wcale chudnąć nie chciałam, figury znajome mi zazdroszczą, a faceci oglądają się na ulicy... Trochę samodyscypliny i efekt murowany!!
  19. Oczywiście mężczyzn także obowiązuje depilacja :) Ja bym na chłopski rozum powiedziała tak: ogól od miejsca gdzie Ci się zaczyna sprzęt przez pachwinę i kawałek uda(4-6 cm uda) i tyle, oczywiście na obu nogach. :D
  20. To prawda, na zdjęciach doktór wygląda bardzo młodo, ale w rzeczywistości jest bardzo wysoki i postawny :) Dlaczego mówię własnie o nim, pewnie inni lekarze w klinice też by pomogli z tym, że wszyscy pozostali sprawiają wrażenie jakby nigdy nie mieli czasu, a już na pewno dr Derejko :) Dlatego wybrałam dr Andrzeja. a poza tym mi wykonywał badanie i nie mam do niego absolutnie żadnych zastrzeżeń! Odnośnie ogolenia pachwiny, to lepiej i tak nie rób tego dzisiaj, ponieważ włosek zdąży odrosnąć.Poczekaj do jutra i tak sobie myślę, że najlepiej by było jakbyś zapytał jakiegoś faceta na forum ile trzeba ogolić :) Ja uważam, że depilacja w 21 wieku jest absolutną koniecznością więc nie miałam takich wątpliwości jak Ty teraz, ile ogolić, ale koleżanka z pokoju przy mniee pytała pielęgniarkę i ta powiedziała, że wszystko ! A to dlatego, że muszą mieć dostęp do pachwiny jednej i drugiej nogi gdyby nie wystarczyła jedna żyła udowa i potrzebowali dostępu przez drugą. Sądzę jednak, że u mężczyzn wystarczy ogolić jedynie pachwiny na obu nogach. Jeżeli masz bardzo porośnięte włosami nogi to ogól też kawałek uda, myślę, że wystarczy prostokąt 8*6 cm. Tak, żebyś miał łysą całą pachwinę i jeszcze z 4 cm uda, ponieważ według mnie to miejsce gdzie robią wkłucie to już udo a nie jeszcze pachwina :) Akurat w moim przypadku wkłucie miałam na linii porostu włosów, czyli jakby nie patrzeć to juz udo. A!!!! i faceci muszę ogolić klatę jeśli mają zarośniętą !!! koniecznie!! Oczywiście zawsze możesz zapytać pielęgniarkę albo lekarza. Jest taki jeden mężczyzna na forum BIUGERSS czy jakoś tak. Jego zapytaj. Facet ma kardiowerter to szukaj go w postach o tym ale i o ablacji wpw albo migotania przedsionków.
  21. No ja Dolor bedę trzymała kciuki. Ale mnie rozbawiłeś tą piżamą - pasiakiem...hehe :) No skoro decyzja prawie podjęta to ja powiem teraz tak: Jak już będziesz w KZRS, proponuję na korytarzu dorwać dr Andrzeja Haśca. To jeden z elektrofizjologów wykonujących tam zabiegi i to jego m.in. zapytać o opinię. Koleś po prostu wymiata :) a to dlatego, że jest otwarty na pomoc pacjentom. Nie oleje Cię...nie sądzę.. na necie znajdziesz jak wygląda. Pierwsze zdjęcia w grafice jakie wyskakują to on :) A jeśli mogę również coś zasugerować, to nie radzę pytać o opinię dr Dudę Bartosza, ponieważ mimo tego, że jest bardzo miły itd...to jest cholernie niezdecydowany. W moim przypadku kilka razy zmieniał zdanie na temat mojego stanu zdrowia.
  22. Jak komuś podczas EPSu wywołają potrzebną arytmię to od razu ją wypalają.
  23. Zobaczyłam Cię DOLORze na innym wątku...i jak...zdecydowałeś już?
  24. Jedyne co profesor powiedział mi na temat tych salw to to, że tego nie moze być i koniecznie trzeba się tego pozbyć. Z tym, że zapis tego częstoskurczu nieutrwalonego miałam na zwykłych holterach a nie na 12 odprowadzeniowych. Pewnie wiesz DOLOR, że Badanie elektrofizjologiczne jest bardzo agresywnym badaniem dla pacjenta i wcale nie lajtowym. Następuje tu bardzo agresywna stymulacja komór w trakcie której może się stać dosłownie wszystko. Dla nas, pacjentów nie jest to takie straszne, ponieważ mamy świadomość, że w razie *czego* jest przy nas sztab profesjonalistów, którzy będą nas ratować, dlatego jeśli na prawdę chcesz się poddać temu badaniu musisz być na 100%pewny, że wiesz co i dlaczego robisz. Jeśli uznasz, że faktycznie czujesz się na tyle źle, że warto ryzykować to poddaj się badaniu bez mrugnięcia, ale jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości to może sobie lepiej na razie odpuścić? Broń Boże nie chcę być Twym głosem rozsądku czy sumienia, bo sam wiesz co jest dla Ciebie najlepsze. Powiem tak, gdyby ponad rok temu jakiś kardiolog odradziłby mi abjację, to mimo otrzymania skierowania pewnie nie poddała bym się jej do dziś ale to dlatego że strasznie się bałam samego zabiegu i wcale nie uważałam się za bardzo chorą. Dziś z kolei, po tej pierwszej próbie ablacji i mając świadomość tego, że czuję się coraz gorzej z całym przekonaniem muszę powiedzieć, że mój strach o sam zabieg był bezsensowny i gdybym wiedziała, że nie będzie tak źle poddałabym się już dawno temu.
  25. Tak, miałam badanie elektrofizjologiczne. Podczas badania obserwowano jedynie pojedyncze niemonomorficzne VEBsy i SVEBsy, a ponieważ na holterze kwalifikującym mnie do poprzedniej ablacji miałam tylko 2,2 tys pojedynczych komorowych to tej drogi nie wypalano, ponieważ elektrofizjolog powiedział, że to troszeczkę za mało. Wtedy na holterze zapisał mi się też nsVT, a teraz nic z tego. Za to pojawiły się pary i to w sporej ilości, które nie zapisywały się nigdy dotychczas. Szkoda też, że nie zapisały się salwy...miałabym większe prawdopodobieństwo, że wypalą drogę dodatkowych komorowych. No ale zobaczymy co będzie i kiedy :) Tak sobie myślę, że uda mi się może zrobić jeszcze jeden Holter 12 przed zabiegiem...tak na własną rękę, a mając na uwadze szybkość wyznaczenia poprzedniego terminu , to uda mi się pewnie wykonać taki Holter regularnie co 3 miesiące z 4 razy :) Nie warto odwlekać...oj nie warto...tym bardziej, że jak sama twierdzisz masz tego co raz więcej i to bardzo różnorodne postaci. No ale Twoje zdrowie = Twoje życie! A jak obecnie przedstawia się Twój Holter ALLICJO? A wracając do Dolor-a, najgorsze jest to że lekarze w Aninie będą się sugerować tym co mają na papierku, czyli ilością 15 pobudzeń dodatkowych...a nie tym, co faktycznie czuje pacjent. Dla nich, jeśli nie ma czegoś na papierze czy to EKG czy to Holter, to to nie istnieje i nie ma wytłumaczenia, że częstoskurcz miałam np wczoraj albo pół roku temu, i trwał np 4 godziny non stop. Jeśli nie zobaczą go na własne oczy to traktują to jakby nic nie było. Wiem, bo ja tak miałam. Tak samo nie dociera do nich, że każdy holter może pokazywać co innego i to że danego dnia częstoskurcz czy jakaś salwa się nie zapisała to wcale nie oznacza, że ich pacjent nie ma. A właśnie tak podejdą do sprawy tamtejsi lekarze. I obawiam się DOLOR, że Ciebie właśnie tak potraktują...może na wszelki wypadek, jak już będziesz w Aninie to nie pokazuj tego ostatniego Holtera tylko ten, z CK.
×