kumen
Members-
Postów
1 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez kumen
-
I cieszę się bardzo, że ktoś mnie słucha i miło mi że komuś pomagam choć w najmniejszy sposób :)
- 406 odpowiedzi
-
- arytmia serca
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Miałam zlecone w Instytucie to badanie, ale nie doszło do skutku. Sama prywatnie już też się w to nie chcę bawić :) Zauważyłam jedynie, ze podczas wysiłku mam więcej komorowych ale ich natężenie spada wraz ze zwiększaniem wysiłku. Kiedy wracam do spoczynku liczba skurczy dodatkowych znów wraca do mojego stałego poziomu,czyli dużo :) Powiedziano mi jedynie że mam się kontrolować Holterem co pół roku lub nawet mniej i jak będę się dalej źle czuła i zwiększy się liczba pobudzeń dodatkowych to mam wysyłać swoje papiery i prawdopodobnie będzie kolejna próba ablacji.
- 406 odpowiedzi
-
- arytmia serca
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Byłam w Aninie ponieważ w holterze ostatnim z marca mam 3,5 tys dodatkowych komorowych i miałam zalecenie od prowadzącego, że jak się zwiększy liczba dodatkowych to mam wysyłać do nich papiery i czekać na kolejny termin ablacji... No i tak czekam od marca na telefon od lekarza i nic... Jeździłam specjalnie żeby przekazać papiery innemu lekarzowi...i też już miesiąc minął i milczy... Ja to bardzo żałuję że nie udało się nic znaleźć, bo miałabym może już święty spokój.A tak dalej muszę się męczyć. Podczas EPS dr Hasiec powiedział mi ze mogę sobie uprawiać jakieś sporty :/ i tyle... W moim przypadku bigeminia pochodziła z kilku ognisk :)
- 406 odpowiedzi
-
- arytmia serca
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Także mam nieutrwalony częstoskurcz komorowy a najlepsze jest to że czasem nawet nie wiem kiedy mnie łapie, bo po prostu go nie czuję, ale czasem nie sposób go nie czuć. W moim odczuciu to jest tak: najpierw serce tradycyjnie sobie bije jak mu się podoba a po chwili zaczyna bardzo szybko kołatać(bić) przez parę sekund, robi mi się ciemno przed oczami i pojawia się gęsia skórka z taką dziwną falą zimnego potu i wszystko wraca do poprzedniego nieregularnego bicia(ponieważ moje serce bije ciągle nieregularnie). Później jeszcze przez jakieś pół godziny latam co parę minut do toalety, ponieważ pojawia się bardzo dziwne i uciążliwe parcie na pęcherz. Ten częstoskurcz został zapisany jedynie na holterach. Nigdy nie udało mi się zrobić EKG w trakcie, a to by bardzo pomogło elektrofizjologowi, bo wiedziałby gdzie szukać. Prawda jest taka: Kto nigdy nie poczuł co znaczy nierówny rytm serca, już nie mówię o wszelkiej maści częstoskurczach, nie ma prawa wypowiadać się na temat tego jak odczuwamy i radzimy sobie z naszymi dolegliwościami. A każdy radzi sobie jak umie...ja na przykład na początku non stop latałam do lekarza, na SOR, do szpitala...ale ile można? ... nie wiem jak, ale dotarło wreszcie do mnie że jak sama sobie z tym nie poradzę to dopadnie mnie jakaś depresja, a jak wiadomo człowiek wtedy jeszcze bardziej chory. U mnie dodatkowo jest niedomykalność zastawki mitralnej umiarkowana i zespół Barlowa, czeka mnie w przyszłości wymiana tej zastawki więc jest o czym myśleć :) Ale będę przejmować się dopiero jak zapiszą mnie na operację, na razie trzeba żyć. Acha...Ty przynajmniej pracujesz...ja tak bardzo bałam się ze coś mi się stanie złego, bo łapały mnie w pracy dziwne ataki, że zrezygnowałam z pracy. Wtedy wydawało mi się to słuszne...ale teraz uważam że to był poważny błąd, poza tym nie mogę znaleźć nowej... A myślisz, że po co jest to forum...tu są ludzie którzy przechodzą przez to samo co my. Jednym rozmowa z takimi ludźmi pomaga bardziej, innym mniej...I tak świetnie sobie radzisz, ponieważ mi ze 4 lata zajęło zajęcie takiego stanowiska na temat mojej choroby jakie mam teraz, czyli totalnie olewcze :) Wcześniej też nie było za różowo... Zdrowia!!
- 406 odpowiedzi
-
- arytmia serca
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A jeśli chodzi o siku...to wiesz że nie wolno jeść ani pić przed zabiegiem :) A jeśli ci się zachce...no cóż...trzymasz aż skończą...przecież nie możesz na stole ani drgnąć tyłkiem...więc basen odpada :) Ja miałam potrzebę oddania moczu jakiś pół godziny po wszystkim...ale i tak wytrzymałam od rana do 20:00...choć nie powiem...mocz już mi mózg zalewał :)
-
W Instytucie Kardiologii jest tak: Do pracowni elektrofizjologii wjeżdża się na wózku w szpitalnym kubraczku, pod nim nie ma się nic. Pielęgniarka każe wstać i wejść do malutkiego pomieszczenia i rozebrać się do rosołu i jeszcze zerka czy majtki też zdjęłaś. Owija Cię okryciem ( takim zielonym prześcieradłem i prowadzi na stół. To jest z 5 kroków :) Tam są już wszyscy i pielęgniarki i lekarz elektrofizjolog i inni lekarze i technicy (anestezjolog nie jest potrzebny bo niby do czego?) Kładziesz się na stole po czym ściągają z Ciebie okrycie to zielone i leżysz jak Bozia stworzyła...wtedy podczepiają pod Ciebie szereg urządzeń, elektrofizjolog podchodzi i maca po pachwinie w poszukiwaniu żyły udowej, jak już wymaca to nakrywają okryciem chirurgicznym , lekarz robi znieczulenie i jazda!!
-
I jak zwykle tylko na życzeniach się skończy :) A koledze DOLOR to bardzo zazdroszczę, że otrzymał szansę od Anina bo może wszystko się uda.
- 406 odpowiedzi
-
- arytmia serca
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Witam również. Miło ze o mnie pamiętasz :) Wszystkie moje zaburzenia jak były tak są...ostatnio mam też więcej pobudzeń przedwczesnych...i to chyba znacznie więcej, bo ciągle je czuję...Ale ze snu od jakiegoś czasu już mnie nie wyrywają. Concor 10 mg biorę tylko w skrajnych przypadkach, czyli jak klatka piersiowa mi mocno podskakuje i jeżdżę po całym pokoju z łóżkiem. :)
- 406 odpowiedzi
-
- arytmia serca
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dodam, że wszyscy lekarze elektrofizjolodzy w Klinice Zaburzeń są *podopiecznymi* prof. Szumowskiego. W hierarchi najlepszych lekarzy elekrofizjologów w Polsce zajmuje on miejsce po prof. Walczaku...a dalej jest długo długo nic i jakiś tam inny elektrofizjolog :)
- 406 odpowiedzi
-
- arytmia serca
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Strzelam, że badanie elektrofizjologiczne będziesz miał koło 14:30 - 16:00 to już max! Lekarze W klinice zaburzeń pracują do 15:00 :), no ale wiadomo że jak mają jakiś zabieg to się przedłuża. W takim wypadku współczuję, bo faktycznie będziesz musiał leżeć do samego rana, coś koło 8:30 aż przyjdzie lekarz prowadzący i zdejmie opatrunek. Ale jeśli okaże się że EPS będziesz miał późno wieczorem to super dla Ciebie, bo będziesz sobie smacznie spał przez całą noc. Tak czy siak przed snem poproś pielęgniarkę o przeciwbólowe :) Ja przyszłam w niedzielę wieczorem, badania miałam robione w poniedziałek od rana a we wtorek z rańca EPS. U mnie ablować można było z kilku powodów: -Bigeminie -Częstoskurcze komorowe i nadkomorowe -Pobudzenia dodatkowe przedwczesne i późne Ponieważ podczas stymulacji komór nie wyzwolono częstoskurczu ani bigeminii, to można byłoby wypalać ogniska skurczy przedwczesnych i późnych, ponieważ pojedynczy Vebsy były obecne cały czas podczas badania. Przez słowo *za mało* rozumiem tyle, ich ilość w Holterze 12-odpr. w zapisie dobowym była niewielka.bo 2,2 tys. I po prostu lekarz elektrofizjolog powiedział mi że jest tego za mało żeby wypalać :) Moje badanie przeprowadzał dr Andrzej Hasiec. Młody (jakieś 30lat), przystojny, z niesamowitym poczuciem humoru z ogromną wiedzą - Lekarz z powołania...Dzięki niemu pierwszy raz w życiu zaufałam lekarzowi...Jest w nim coś co powoduje, że jak już człowiek leży nago na stole to wie, że jest w doskonałych rękach...po prostu czuje się bezpiecznie. Koleżanka z łóżka obok miała zaszczyt być dziobaną przez prof. Szumowskiego, a inna koleżanka z trzeciego łóżka przez dr Derejko. Wszystkie po zabiegach z podobnymi odczuciami jak ja powróciły na salę :)
- 406 odpowiedzi
-
- arytmia serca
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Super! gratuluję terminu. Pierwsze słyszę o pojedynczym nakłuciu...ja miałam 2 nakłucia, przez które elektrofizjolog wprowadzał koszulki. Leżeć trzeba czy po EPSie czy po ablacji...jak długo to zależy od miejsca gdzie masz wykonywane procedury. Do 12 godzin to już max!Jak znajdą coś co da się wypalić to wypalą i na pewno Cię o tym poinformują :) Nie sądzę, że zostawią Cię z informacją, że znależli coś groźnego i nic z tym nie zrobią. Przecież EPS jest po to żeby zdiagnozować rodzaj i podłoże arytmii. Jak coś będzie np. za blisko węzła jakiegośtam to pewnie to zostawią, ale w innych przypadkach będą palić :) a jak się nie da, albo będzie tego za mało( jak u mnie) to będziesz na lekach...Ale gwarantuję Ci...Zrobią na pewno wszystko co trzeba!
- 406 odpowiedzi
-
- arytmia serca
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Coś mi tu nie pachnie za ładnie...Mi dokładnie rok temu o tej porze powiedziano, że są wstrzymane planowe zabiegi bo zaczął się sezon urlopowy i jest mało lekarzy i że robią zabiegi tylko z dopiskiem pilne na skierowaniu lub jeśli jakiś pacjent z planowych przyjęć często omdlewa...a teraz mówią coś o wstrzymanych kontraktach...no nie wiem, nie wiem...A jeszcze powiedz co za pani Ci tak powiedziała...czyżby z sekretariatu?
- 406 odpowiedzi
-
- arytmia serca
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Serio?? Ale jaja! Jeszcze półtora tygodnia temu tam byłam i nikt mi nic nie mówił o wstrzymanych kontraktach?A byłam i w sekretariacie i rozmawiałam z dr Derejko w sprawie swojego kolejnego podejścia do ablacjii. A wiesz może z jakiego powodu?
- 406 odpowiedzi
-
- arytmia serca
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja przyjechałam do Instytutu W niedzielę i do 16:00 już byłam na sali chorych. W poniedziałek od samego rana już się robi głośno, bo lekarze przychodzą do pracy na 7. Koło 8 rano przyszedł mój lekarz prowadzący, zapukał do drzwi, podał rękę, przedstawił się, powiedział, ze w każdej chwilo mogę zmienić lekarza, zapewnił o pełnym swoim poświęceniu dla mojego przypadku itd...czyli od progu bardzo pozytywne wrażenie. Sama jest 3 osobowa, ze mną, tak się złożyło, że leżały panie mniej więcej w moim wielu. Lekarz prowadzący zbiera wywiad, ale mój nie robił tego na sali chorych tylko każdą z nas zabierał oddzielnie do takiego pokoju, gdzie przeprowadzał podstawowe badanie, przeglądał dokumentację itp. Nawet standardowe osłuchiwanie odbywało się zupełnie inaczej niż w innych znanych mi placówkach medycznych, a to dlatego ze nie musiałam świecić cyckami (przepraszam za dosadność) tylko stetoskop miałam przykładany pod obojczykiem,czyli tam gdzie było widać gołą skórę spod bluzki :) z drugiej strony do serca to dość daleko :) Człowiek wraca na salę i nie zdąży usiąść na łóżku a już pielęgniarki każą iść na jakieś badanie. I teraz dla mnie było dziwne to, że pacjent dostaje kartkę ze skierowaniem, pielęgniarki tłumaczą gdzie iść i się idzie samemu. Ja się sporo nabłądziłam w poszukiwaniu pokoju ECHO :) Wieczorem w poniedziałek dowiedziałam się od pielęgniarki że mam nie jeść po 20:00 bo rano we wtorek idę pierwsza na zabieg :). Do domu miałam iść w środę, ale złapałam jakiegoś wirusa bo wymiotowałam więc poszłam w czwartek. Była ze mną dziewczyna którą przyjęli we wtorek do 12 rano, ablację miała o 15:00 a następnego dnia już miała wypis do domu.
- 406 odpowiedzi
-
- arytmia serca
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie, nie...wszystko robią na miejscu. Chodzi o to, że każdy pacjent ma kartę zleceń, którą lekarz prowadzący uzupełnia na bieżąco o kolejne procedury medyczne. Przed planowanym zabiegiem musiałam mieć zrobione ECHO, EKG aktualne, usg brzucha, RTG klatki piersiowej, jakieś badania krwi, ale już nie pamiętam co dokładnie...na pewno był cukier :) i koniecznie Holter 12-odprowadzeniowy.No i oczywiście szczepienie przeciwko żółtaczce. Ale teraz tak szczerze powiem, że nie zauważyłam aby mój lekarz prowadzący w Klinice Zaburzeń obejrzał coś oprócz tego Holtera i EKG...chyba, że zrobił to nie przy mnie... Chętnie rozwieję Twoje wątpliwości :)
- 406 odpowiedzi
-
- arytmia serca
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ale masło maślane napisałam :) Ale chyba wiadomo o co chodzi :) Odnośnie innych badań...to miałam pełny pakiet badań krwi i moczu, łącznie z boreliozą, HIV, wirusem żółtaczki, markery sercowe itd...było też echo serca dwa razy,EKG - standard, i miałam telemetrię 2 razy po 24 h. Miałam zlecone też EKG wysiłkowe, ale chyba mój lekarz prowadzący o nim zapomniał i wypuszczono mnie bez tego badania. Inni pacjenci - starsi - dostali zlecenia na rezonans, tomografie, gastroskopię i na wszystkie inne badania, które mogłyby wykluczyć,lub potwierdzić istnienie choroby. Więc wszystko zależy od objawów, nasilenia choroby, chorób towarzyszących pacjenta. Ale jedno mogę zapewnić: Wykonają Ci tam wszystkie potrzebne badania dbając przy tym o poszanowanie godności i przede wszystkim intymności! Takiej opieki medycznej jak tam jeszcze nigdy nie miałam, a w niejednym szpitalu już leżałam... Pozdrawiam.
- 406 odpowiedzi
-
- arytmia serca
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja miałam mieć wykonywaną tomografię już pierwszego dnia przyjęcia. Z tego co mi wiadomo tomografię wykonuje się aby wykluczyć skrzeplinę m.in.. Miałam już założony wenflon...ale przyszedł mój lekarz prowadzący i powiedział, że skoro od paru lat nie mam epizodów omdleń to to badanie jest bezsensowne. Chodziło chyba o to żeby wykluczyć istnienie skrzeplin, które mogą powodować omdlenia...
- 406 odpowiedzi
-
- arytmia serca
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Witam. Miałam EPS w styczniu tego roku w Aninie w Instytucie. Miałam skierowanie na EPS i ablację ewentualną. Papiery...czyli cała moja dokumentacja, skierowania, wszystkie potrzebne badania, poszły do Kliniki Zaburzeń w maju 2012. Mieli zadzwonić w sierpniu ale nie zadzwonili, więc sama co miesiąc się dopytywałam kiedy w końcu będzie ten zabieg. Skutecznie mnie zbywano w sekretariacie o kolejne miesiące, aż w końcu w październiku powiedziano mi że zabieg będzie 6 grudnia i że zadzwonią tydzień wcześniej. Nie zadzwoniono. Zrobiłam to sama 3 dni przed planowanym terminem przyjęcia, po czym pani poinformowała mnie ze zabieg zostanie przesunięty bo sprzęt im się zepsuł :) (oczywiście chodziło o to że skończyły się im pieniądze z NFZ).Wyznaczono mi nowy termin i ostateczny na 6 stycznia. Na przyspieszenie mogą liczyć tylko osoby z PILNE na skierowaniu, czyli tak jak to powiedział przedmówca. Przeprowadzenie zabiegu ablacji jest możliwe jedynie wtedy, jeżeli uda się w czasie badania elektrofizjologicznego wywołać potrzebną arytmię, lub czasami na ślepo( w skrajnych przypadkach). Mi się nie udało więc był tylko EPS. Dla mnie najgorsze było to, ze musiałam leżeć nago na stole. Mam 29 lat, lekarz elektrofizjolog koło 30 lat i w dodatku przystojny :) Nie wiedziałam już gdzie mam oczy podziać...a on jakby tego było mało za każdym razem jak musiał się spojrzeć na pachwinę to mnie przepraszał...to była masakra :) Ale samo badanie jak najbardziej w porządku. Lekarz uspokaja, mnie zapewnił, ze da mi duże znieczulenie więc mnie nie będzie bolało...jeśli będę miała kolejne EPS poproszę tym razem o znieczulenie znieczulenia :)...Niby człowiek wie, że będzie bolało takie znieczulenie ale jak przychodzi co do czego to zawsze jest zaskoczony, że boli aż tak...Ja dosłownie wcisnęłam tyłek z całej siły w to łóżko na którym leżałam :) na co usłyszałam:* jaka pani wrażliwa...*Ale bolały tylko dwa wkłucia, trzeciego już nie czułam. I tak nic więcej już mnie nie zabolało. Tylko jak już dłubał mi w sercu to czułam takie *dziabanie* od środka, jakby ostro zakończonym patykiem mnie dźgał w sercu. Podczas wlewu *zupy* jak to mówią między sobą na salbutamol serce przyspiesza ale według mnie ani to nie jest nieprzyjemne, ani dziwne...jak ktoś ma ciągłe kołatania serce to nawet się nie pozna, że już podali ten lek. Atmosfera na sali luźna, panie które przygotowują pacjenta do badania/zabiegu bardzo są miłe, samo badanie nie jest wcale straszne ani trochę. Odnośnie leżenia po badaniu. Ja poszłam jako pierwsza danego dnia, coś koło 7:45 zjechałam już na dół,7:50 leżałam na tym ich stole, a jakieś 40 minut później leżałam już w seksownych majciochach z kulką w pachwinie i czekałam aż pielęgniarki przyjadą po mnie z moim łóżkiem. Więc ja wspominam swoje badanie bardzo miło, a do wszystkich oczekujących mogę powiedzieć tylko tyle :* strach ma wielkie oczy* Pozdrawiam serdecznie.
- 406 odpowiedzi
-
- arytmia serca
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Biegać nie lubię więc nie będę...tylko się zasapię :) Marsze lubię. Chodzę często i dużo ale żeby miało mi to zmniejszać liczbę zaburzeń...to już nie koniecznie. Dodatkowo jeżdżę dużo rowerem
- 55 odpowiedzi
-
- bóle serca
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Droga Allicjo, Dziękuję, że mnie słuchasz :) Spokojnego wieczoru również SYLLA: Ja zaczęłam brać leki na serce jak miałam 22 lata. Zaczęło się niewinnie od metocardu. Mnie także przerażało to, że w tak młodym wieku już mam problemy z sercem, ale im człowiek jest starszy tym chyba inaczej podchodzi do pewnych spraw. Dziś mam prawie 30 lat, serce dalej mi bije... przeżyłam wizyty na SORze,czasem całodobowe, pobyty na oddziale kardiologicznym, inwazyjne badanie elektrofizjologiczne i wiem, że przede mną wiele ciekawych i nieciekawych przeżyć, typu zabiegi, operacja(co najmniej jedna) na otwartym sercu...tego nie da się uniknąć o ile dożyję...Ludzie mają na prawdę o wiele gorzej...dziury w sercach itd...uwierz mi nie masz się czym martwić...wiem, że ciężko jest czasami,bo sama też mam różne zaburzenia rytmu, ale trzeba to pokonać i już...bo żadne leki Ci na to nie pomogą. Każdy lekarz też powie że to nic poważnego...a większość zapewne Cię oleje...tak jak i mnie kiedyś...Mi wiele razy jak byłam młodsza mówiono na izbie przyjęć że jestem symulantką...i to też musiałam przeżyć... Głowa do góry...poczytaj sobie na forum tym o takich ludziach jak my...zobaczysz, że prawie każdy mówi to samo...I nie zrozumie nas nikt, kto nie odczuwa tego samego co my...
- 55 odpowiedzi
-
- bóle serca
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A powiedz Allicjo...czy bezpieczne było tak drastyczne obniżenie pulsu do 44 w ciągu dnia?Wydedukowałam sobie na mój chłopski rozum, że nie.Kiedyś...jeszcze na samym początku jak tylko jakiś kardiolog przepisał mi bisoprolol to nawet mi coś tam pomagało, bo nie powiem, dużo lepiej się czułam, ale im dłużej go zażywałam tym mniej mi pomagał, nie mam pojęcia dlaczego tak się działo. Ja już ze 2 lata temu chciałam go odstawić, ale w styczniu tego roku w Aninie kardiolog jeszcze zwiększył mi dawkę pomimo tego, ze mówiłam, że mi nie pomaga... Może takie odstawienie i nie jest bezpieczne,ba! no bo skoro specjalista kazał brać to trzeba brać...po coś to przepisał no nie? Ale z drugiej strony jak człowiek nie czuje różnicy podczas brania leku i jak go nie zażywa, a nawet na holterze po concorze wyszło mi o ponad 1000 więcej komorowych niż bez tabletki, to po cholerę mam się niepotrzebnie faszerować? zacznę czuć się gorzej to znów spróbuję z tym lekiem i zobaczę czy faktycznie mi pomagał czy to moja psychika mówiła, że skoro jestem na prochach to jestem bezpieczna :) Ja to w ogóle nie rozumiem mechanizmu działania moich lekarzy...no bo tak: Mam tą wadę zastawki, która to powoduje właśnie moje najrozmaitsze zaburzenia rytmu. Na chłopski rozum powinni mi najpierw usunąć czynnik wyzwalający arytmię,czyli wymienić zastawkę wadliwą a nie leczyć objawowo...no nie? Bo co to daje, kiedy próbują mi leczyć zaburzenia,lub co gorsza karzą się co do niektórych przyzwyczaić, kiedy to, co powoduje te zaburzenia jest stale obecne i się ciągle pogłębia? Jak dla mnie to nie logiczne i jakoś żaden z lekarzy nie był mi w stanie wytłumaczyć dlaczego tak jest. Mnie czeka operacja wymiany zastawki za mniej więcej 5-8 lat o ile nie będzie się ta wada pogłębiała zbyt szybko.
- 55 odpowiedzi
-
- bóle serca
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ale moje serce jest chore :) Mam już bardziej niż umiarkowaną niedomykalność zastawki mitralnej, zespół Barlowa i nieznacznie powiększony lewy przedsionek. Komorowe pobudzenie są to te gorsze, czyli groźniejsze. A dlaczego, to poczytaj sobie o elektrofizjologii serca, tylko jakieś dobre, profesjonalne opracowania a nie typu *ściąga* :). Niektóre zaburzenia prowadzą do migotania komór i nagłej śmierci.Polecam lekturę dla lekarzy elektrofizjologów. Można się baaardzo wiele dowiedzieć a i będzie później o czym z lekarzem porozmawiać :)
- 55 odpowiedzi
-
- bóle serca
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jestem jestem. Odstawiłam blokery nagle mozna powiedzieć że z dnia na dzień. Co prawda brałam concor 10 mg rano i przez 2-3 dni wzięłam po 5 mg. ale nie rozczulałam się za bardzo w zmniejszaniu dawki i ciach...przestałam brać i już. Nie wystąpiło u mnie zjawisko proarytmii, czuję się tak samo jak w trakcie zażywania leku. Odstawiłam bez porozumienia z lekarzem na własne ryzyko.
- 55 odpowiedzi
-
- bóle serca
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A witam Allicjo. Gorąca i upały się zaczęły to zaczyna wszystko wracać do normy :)czyli wszystkiego od cholery :) Miałam przez ostatni okres trochę lepszy czas, bo nie dokuczały mi zaburzenia rytmu za bardzo. Pierwszy raz od wielu wielu lat miałam też sytuacje gdy w ogóle nie czułam bicia serca, czyli było tak jak powinno być. Teraz przez to gorąco znów więcej mam zaburzeń ale w porównaniu do tego co było kiedyś to tragedii nie ma. Ponad to ewoluowałam :D czyli przestałam biegać do lekarza na EKG za każdym razem jak coś mi się z sercem działo. Teraz siadam i czekam aż mi przejdzie :) Odstawiłam też blokery. Nie zażywam ich od miesiąca i czuję się lepiej niż podczas przyjmowania tego leku. Puls wrócił do normy na 60-80 w spoczynku, a przy blokerze było 44-53. Ciśnienie też bez sensacji: po wysiłku jak się na prawdę zmachałam było koło 145/90,czyli git. Jak mi któryś kardiolog przepisze jeszcze raz bloker to sam go chyba będzie brał, bo ja już nie zamierzam. Próbuję dorwać mojego kardiologa z Anina bo skubaniec od 3 miesięcy milczy, a wysłałam mu wyniki mojego Holtera, a z jego strony cisza...W przyszłym tygodniu planuję mu zrobić wjazd do pracy i ścignąć go na korytarzu, tak bez zapowiedzi...wtedy to już będzie musiał mi powiedzieć co i jak...chyba, ze się jakoś wywinie... Co u mnie jeszcze...zaczęłam dużo ćwiczyć, jeżdżę na rowerze, chodzę na długie marsze... Sylwetka się poprawiła, mięśnie opadnięte się podniosły i przynajmniej wyglądam jak człowiek. A sprawy mojego serca prawie że zostawiłam własnemu biegowi. Pierdziele! Ile można się martwić?!
-
Agusia26 znam taką osobę której pierwsza ablacja pomogła, a ta koleżanka miała koło 8 tys komorowych przedwczesnych i też tylko bigeminie, pary i salwy. Bez żadnych częstoskurczy. Z kolei inna koleżanka z którą leżałam na sali chorych, miała robioną już 3 ablację bo dwie pierwsze pomogły na bardzo krótko, a potem wszystko wróciło ze zdwojoną siłą. Ale powiem Ci tak. Nie ma co się bać i nakręcać że może coś nie pójść bo to wszystko sprawa indywidualna każdego pacjenta. Weźmy mnie...na telemetrii, którą miałam na dobę przed moim badaniem elektrofizjologicznym powychodziły mi kosmosy! Zaburzenia jakie tylko kardiologia poznała(oprócz migotania komór i częstoskurczy komorowych zagrażających życiu). A podczas EPS, jakąś godzinę po zdjęciu aparatu pokazały się tylko pojedyncze niemonomorficzne VEBsy. Teraz jestem w podobnej sytuacji jak Twój mąż, z tym że mam mniej komorowych, bo 3,5 tys i dodatkowo mam napadowe częstoskurcze komorowe i nadkomorowe i tez czekam co dalej ze mną będzie... Dobrze będzie!! :) Pozdro!