Skocz do zawartości
kardiolo.pl

kumen

Members
  • Postów

    1
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez kumen

  1. Witam. Wczoraj o 16:14 dodałam post na temat skrótów w holterze. Właśnie chciałam sprawdzić czy ktoś coś napisał i sie okazało że post zniknął. Dlaczego?
  2. W wynikach Holtera pojawiają się tajemnicze skróty, które nie zawsze wiem co oznaczają a w internecie nie bardzo mozna je znaleźć. Domyślam się, że pochodzą one z języka angielskiego. Jeżeli ktoś z Was ma pojęcie co oznaczają niektóre z nich to bardzo będę wdzięczna za wyjaśnienie. Chodzi mi głównie o : VTAC Izolelektryczna ST Początek ST, Koniec ST, ST o maks. odchyleniu - co to wogóle jest i o czym świadczy?
  3. I czy ktoś wie co to jest? poniżej link do zaburzenia podpisanego jako VTAC. Nie wygląda to miło...Proszę o wyrażenie opinii... http://www.sendspace.pl/file/pic/90e253021c6209470231b8b/view
  4. Jeszcze inaczej zadam pytanie: czy ktoś z was miał tyle komorowych i został zakwalifikowany do ablacji?Rok temu miałam na holterze 2,2 tys. i mnie zakwalifikowali z tym że zapisały mi się też SVT i nsVT. Tym razem się nie zapisały. Ponieważ jednak nie udało sie niczego wywołać na EPS to zostałam odesłana do nastepnego razu.Wtedy jeszcze elektrofizjolog powiedział mi że 2,2 tys to za mało żeby to wypalać,więc dlatego właśnie pytam czy 3,4 tys to już *lepszy* wynik.
  5. Sory,źle zrozumiałam.Chodzi o 100000 pobudzeń a nie dodatkowych pobudzeń.
  6. Czy 100 284 dodatkowych pobudzeń w zapisie dobowym to dużo? W tym 3400 to komorowe, salwy po 5,po4, bige,trige,kwadrygeminie...
  7. No właśnie minus bigemini komorowej jest taki, że serce tak mocno i nierówno uderza, że człowiek czuje się jak wypluty. Strasznie to nieprzyjemne uczucie...Trzeba brać leki a jak nie pomagają to myśleć o ablacji...
  8. Bigeminia jest wtedy gdy po każdym prawidłowym skurczu serca występuje pobudzenie dodatkowe prawie zawsze komorowe. W moim przypadku wzięła się ona z niedomykalności zastawki mitralnej (więcej niż umiarkowana). Przyczyn występowania bigeminii jest od groma(podłoże kardiologiczne i inne). Ja także mam inne arytmie. Miałam robiony już EPS, bo w moim przypadku tej bigeminii występuje bardzo dużo, ale akurat wtedy nie udało się wywołać ani bigemini ani częstoskurczu, więc z ablacji nici. Ponoć w moim przypadku nie jest to arytmia złośliwa, ale taka bywa (w przypadku omdleń). Jak masz pytania to wal śmiało:)
  9. Załatwiłam sobie na jutro HOLTER 12-odprowadzeniowy ponieważ szykuję się na drugie podejście do ablacji...a jak na złość dziś czuję się całkiem nieźle. Po tygodniu mordęgi z bezustanną bigeminią i napadami częstoskurczy zaczął mi sie chyba okres spokoju...nie mogło poczekać do soboty? Nie sądziłam, że o to zapytam...czy sensowna jest próba samodzielnego wywołania napadu arytmii? Plus jest taki, że może pokaże na Holterze skąd ta duszność...
  10. Wróciłam właśnie od rodzinnego i dowiedziałam się, że jestem zdrowa!!cyt. *Tu nic nie ma, taka młoda jesteś a sobie wmawiasz choroby - leki uspokajające bierz?* Cudowne uzdrowienie...a mnie nadal dusi i już od tego głębokiego nabierania powietrza płuca mnie bolą...
  11. Koleżanko :) Póki co jeszcze się nie wybrałam, ale nie jest powiedziane że się nie wybiorę. A tak z ciekawości, to czy mogę tak sama z własnej woli bez żadnego skierowania pojechać na SOR, a oni mają obowiązek udzielić mi pomocy? czy muszę udać się gdzieś indziej?
  12. W sumie też jest to rozwiązanie...ale z drugiej strony zawiozą mnie do szpitala, tam jak zawsze powiedzą że u mnie to tylko ablacja a oni nie mają jeszcze sprzętu i że nic mi nie jest.I w środku nocy weź tu się człowieku dostań do domu... :D Nie czuję się aż tak umierająca żeby mnie wieźć karetką przez kawał województwa, może chłopaki w tym czasie uratują kogoś kto na prawdę będzie potrzebował pomocy... Dotrzymam do jutra, na razie da się te duszności znieśc. Dzięki za rozmowę i dobranoc :)
  13. Nie no, nie będę aż taką świnią :) a wracając do duszności...to cały czas mnie męczą...jednak to chyba od serca coś, ponieważ jak mnie tak cisnęło ciut poniżej mostka w lewo to nagle mnie złapało kołatanie,ale tak duże, że aż mi klatka piersiowa z brzuchem podskakiwały.Trzymało może 10 sekund i się uspokoiło. No dziwne jakieś rzeczy się ze mną dzieją. A teraz mam niewielkie kołatanie non stop, z resztą takie normalne jak zwykle odczuwam codziennie. Jak bym nie miała 40 km do szpitala to pojechałabym na SOR, a tak no cóż...
  14. A to mój drogi, szpital w Białej Podlaskiej który w tym roku zdobył pierwsze miejsce jako najlepszy szpital w Polsce :) Myślałam że coś mnie strzeli jak się o tym dowiedziałam!! :D U Ciebie też widzę niezłe kwiatki :) Na ten temat to trzebaby było oddnielny post założyć :)
  15. Wierzę!!Na *naszym* SOR to jak człowiek nie przyjedzie z tryskającą krwią na wszystkie strony i z mózgiem na wierzchu to odeślą do domu....Mnie raz karetka przywiozła z częstoskurczem i nie miałam karty informacyjnej ze szpitala(bo zabrano mnie z ulicy)...leżałam taka półprzytomna, a lekarka z pretensjami że ktoś musi przywieźć moją kartę bo ona nie wie co mi jest i tak się u nich robi(znaczy ktoś z rodziny musi przywieźć kartę inf). Ledwo wydukałam że nie ma takiej opcji i że przyjechałam tu bo oni mają mnie zbadać i powiedzieć co mi dolega i pokierować dalej, a poza tym mam arytmię i nie mogę mówić bo mi słabo...a ona zaczęła wypytywać jaki rodzaj mam tej arytmii bo to jej nic nie mówi. Ja jeszcze wtedy dokładnie nie wiedziałam które mam...(teraz wiem:bigeminie,SVT, nsVT, VEBs, SVEBs.),to parsknęła mi w twarz i w karcie wypisu z sor napisała *KOBIETA W WIEKU 27 LAT NIE WIE NA CO CHORUJE!!!*
  16. Masakra to co piszesz o sobie...a jeśli chodzi o infekcję, to nie sądzę.Pomijając fakt, że nigdy sie nie przeziębiam odkąd jako niemowlę zachorowałam na ciężkie zapalenie płuc(nie dawali mi szansy na przeżycie żadnej!). Nigdy nie miewam żadnej infekcji czegokolwiek :), nigdy nie miałam anginy, zapalenia ucha, gardła, różyczki, ospy itd :) jeśli już to katarek! Tętno mam w porządku, ciśnienie też...zobaczymy co będzie w nocy...
  17. Do lekarza pójdę ale dopiero w poniedziałek,bo dziś sobota i przychodnia nieczynna. Pełne badanie krwi miałam niecały miesiac temu...ale może i trzeba będzie zrobić. Jak się nic nie zmieni do poniedziałku to na pewno z rana będę już u lekarza (choć chyba powoli przechodzi ta duszność...)Jeśli chodzi o arytmię, to w 2008 roku pewnego dnia obudziłam się z takim uczuciem jakbym miała zapalenie oskrzeli albo płuc...strasznie cięzko mi się oddychało i powietrze jakby uciekało podczas oddechu przez jakąś nieszczelność. Pojechałam wtedy do lekarza, doktór zbadała, zrobiła wielkie oczy,że sama dałam radę dojechać do przychodni (7km) rowerem (jechałam 2,5 godziny) i powiedziała, że już z przychodni nie wyjdę, po czym zadzwoniła po pogotowie ratunkowe i zawieźli mnie do szpitala. Zrobiono mi w przychodni jeszcze EKG i wyszło, że mam migotanie przedsionków ponoć...w szpitalu niczego takiego nie stwierdzili i odesłali do domu. To uczucie w klatce piersiowej jakie teraz mi dokucza jest zupełnie inne niż wtedy, a wszystkie moje *przeboje* z arytmią(od 7 lat) zawsze dają inne objawy: kołatania, przeskakiwania, galopowanie...to co mam teraz to zupełnie nowe doświadczenie...chyba że rodzaj arytmii mi sie zmienił :/ dzięki za odpowiedź!
  18. Witam. Od 3,5 dnia dołączyły do mojej choroby dziwne dolegliwości.Leczę się na niedomykalność mitralną istotną większą niż umiarkowana, dodatkowo komorowe i nadkomorowe zaburzenia rytmu itd...Nie są mi obce objawy typowe dla w/w chorób, jednak jak już wspomniałam od paru dni dokucza mi dziwna duszność, która objawia się tym , że bardzo często muszę nabrać dużo powietrza...tak jakby odetchnąć, a najdziwniejsze w tym jest to że dużo częściej muszę nabrać powietrza jak chodzę niż w czasie spoczynku.W tym czasie jak napełniam płuca mam takie wrażenie, że w pewnej granicy nie mogę tego powietrza nabrać więcej, że coś blokuje i w tym czasie mam spory ucisk za mostkiem...nie ból,kłucie,tylko ścisk i kręci mi się w głowie. Zaczynam się już tym martwić, bo wogóle nie przechodzi. Jak leżę też tak jest,tylko trochę rzadziej ok3 razy na minutę, jak wstaję muszę tak zasapać dosłownie co chwilę. Dodatkowo mam strasznie zimne stopy, choć mam skarpetki, a w domu jest ciepło. Wieczorem jak leżę już w łóżku to muszę bardzo szybko oddychać bo inaczej mam wrazenie że się uduszę.Oddech jest szybki i płytki. Od momentu jak mam te duszności nie zauważyłam u siebie żadnego kołatania serca...wprost przeciwnie...serce wydaje sie dziwnie spokojne. Zaczęłam się też bardziej intensywnie pocić a w nocy łapie mnie czasami kaszel - ale taki niewielki, ot kilka razy mam potrzebę odkaszlnąć. Aha, jak zaczęły się te duszności to tego samego dnia non stop ziewałam, ale nie ze zmęczenia. Czułam ,że muszę nabrać dużo powietrza a tylko ziewnięcie dawało taką możliwość. Nigdy żaden lekarz nie stwierdził u mnie żadnej nerwicy(Ostatnio dość długo przebywałam w IK Anin), a nawet zostało to wykluczone. Martwi mnie co innego...czy te objawy to mogą wynikać z pojawiającedj się niewydolności serca? Na ostatnim ECHO( styczeń) pokazało,że mam już powiększony przedsionek lewy a komorę lewą mam co raz bliżej górnej granicy,ale jeszcze w normie. Proszę o jakąś poradę...
  19. kumen

    Wymiary lewej komory serca

    Dziwne te normy znalazłeś... Ja mam lewa komorę w rozkurczu 5,2 cm i jest to wielkość w granicach normy. Ale to wszystko zależy od wieku, płci, i istniejących chorób i pozostałych parametrów...Ponoć nie ocenia się tylko jednej wielkości ale całe badanie.
  20. kumen

    Blizny po ablacji

    Misiek dobrze gada! Polać Mu!!Ale żeby nie zaszkodziło to NaCl i K w kroplóweczce :) zdrowia życzymy!
  21. No mi niestety żadne spokojne oddychanie nie pomaga ani zwiększona dawka Concor do 10mg rano i 5 wieczorem, :/ więc szykuje się na drugie podejście do ablacji :)
  22. A te kołatania...macie tak ,ze jak leżycie na łóżku to macie wrażenie, że całe łóżko podskakuje wraz z każdym uderzeniem serca? Bo ja tak mam...Czasem tak mocno mi kołacze, że aż pokój się rusza...uczucie jak po tramalu :)
  23. Czyli ogromny plus dla mnie, że się sama nie nakręcam :) Nie no, tak szczerze, jak sobie przeanalizuję ostatnie tygodnie a raczej wieczory i noce to jednak pojawia się jakiś niepokój. Jak leżę już w łóżku i zaczynają mi się niespodziewane kołatania w postaci różnych galopujących i nierównych uderzeń serca, a z reguły to takie uczucie jakby serce biło gdzieś w brzuchu,ramieniu i w oczach jednocześnie i próbowało uszami wyskoczyć, to pojawia się przez krótki okres myśl, że coś się złego dzieje. Jednak ja to bardziej wtedy zastanawiam sie nad tym jakiego typu są to zaburzenia,czy komorowe,bigeminia,częstoskurcz - czy nadkomorowe :)Jak już tak się cała przeanalizuję to zasypiam :) jednakże dopiero po jakiś 2-3 godzinach od położenia się spać i nie ważne jak bardzo będę zmęczona...To właśnie kolejne przykre doświadczenie - bezsenność. Często te galopujące kołatania mnie w nocy wybudzają ze snu i wtedy ciezko usnać ponownie...
×