joasia35
Members-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez joasia35
-
Aniu ja za bardzo psiaka nie chciałam, ale córa namawiała, a dzięki niemu mam okazję by codziennie wychodzić;) Nasz jest mały, spanielek, ja się śmieję,że to wieczny szczeniak, bo naprawdę maleńki ;) Agata a jak ogólnie nastrój przed wyjazdem? Powiem Ci,że ja idąc gdzieś z mężem czasem czuję się super, czasem mniej super. Tak samo sama, raz jest świetnie, raz już gorzej. To zależy od dnia, ale nauczyłam się nawet z tym gorszym samopoczuciem nie uciekać ze sklepu, tylko robię to co zaplanowałam;) Madziu oby takich luźniejszych powrotów było jak najwięcej;) pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Moja teściowa kiedyś przy stole w towarzystwie zaczęła roztrząsać moje problemy, z okazji imienin, między rosołem a kotletem stwierdziła,że moja córka jest taka biedna bo ja nie mogę nigdzie pójść bo mi wtedy głowa wariuje. Było mi o tyle przykro,że ja wtedy byłam w tysiąc razy lepszej formie niż wcześniej, normalnie wychodziłam i jeździłam na jakieś wypady. Także powiedziałam jej co o niej myślę, i nigdy się to nie powtórzyło, no cóż, na to jak nas postrzegają inni nie mamy wpływu, nie warto się tym zadręczać. Ja dziś mam lenia, miałam iść na większe zakupy, ale poszłam tylko blisko, po prostu ta szarzyzna, temperatura mnie męczy i nie mam ochoty na wyjścia, ale to nie znaczy,że zamknę się w domu przecież. Ot, każdy z nas ma prawo do decydowania o swoim życiu, o tym kiedy i czy wychodzi czy jedzie. I zdrowi, i my. Julka mój mąż na odwrót ostatnio jakiś taki przymilny się zrobił, oby taki już został. Zakupy w centrum? Brawo;) Agata dużo zdrowia i oczywiście,że nie panikujesz. Po prostu przed podróżą trzeba wszystko sprawdzić dokładnie. Madziu mam nadzieję,że zaliczysz kolejny udany powrót, a nawet jak nie, to się nie przejmuj. Aniu miłego spotkania:) pozdrawiam, muszę psa wyprowadzić na spacerek mały.
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Współczuję Aniu, zdrówka życzę. Co do sposobów,to musisz zostać w domu, w cieple. Zdrowo się odżywiaj, dużo witamin, minerałów. Dobrze nawilżaj powietrze-np rozłóż mokre ręczniki na grzejniku. Poza tym inhalacje, może być nad zwykłą gorącą wodą, albo z solą, olejkami, czy naprzykład naparem z rumianku. No i rosół, najlepiej mocno gorący, pij powoli, bo on też jest naturalną inhalacją, plus naturalnym antybiotykiem. Julka to rzeczywiście super okazja;) Madziu ja teraz cieszę się z każdego dnia, pomyśl-każdy ma prawo do gorszego dnia, każdy. Ciesz się tym co jest teraz, nie myśl co będzie jutro, za tydzień, za rok. Pamiętaj,że nawet jeżeli dziś jest źle, to nie znaczy,że jutro też tak będzie.Akceptuj wszystko co przynosi los, bo nawet jak jest trochę gorzej, to po to byś nauczyła się radzić sobie ze złymi emocjami. Ewuś ja nigdy nie lubiłam apaszek, szali, itp. Ale od paru lat powiększam swoją kolekcję;) Michalina jeszcze parę dni, i powinno być ciepłej;) Agata rzeczywiście szybo ten wyjazd, mam nadzieję,że wszystko pójdzie Wam bez zbędnych nerwów, no i czekamy na relację;) Wczoraj teściowa do mnie wpadła, a że przyniosła pyszne cynamonowe ciasteczka, to wizyta udana. Potem podjechałam z mężem kupić nową szafkę do łazienki, w sklepie tłum, czułam nie lęk, tylko dyskomfort, ale starałam się to olać i skupić na zakupach. No a potem jeszcze wieczorem sąsiadka wpadła, bo pierogów jej się ulepiło za dużo i tak siedziliśmy do 22. Dobrze,że córcia ma dziś na drugą lekcję, jakieś zakupy i biorę się za sprzątanie. Dziś tak szaro :(
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Pogoda już naprawdę męczy, ale dziś pojechałam z mężem kupić odkurzacz, wpadłam do drogerii, kupiłam nową szminkę, nowe lakiery do paznokci, a potem jeszcze nowy, lżejszy szal wiosenny, także czekam na wiosnę;) Aniu ja go biorę,rano, potem wieczorem, tylko właśnie jak już pisałam, od razu przed snem, wieczorem od razu mnie usypia, a w dzień nie. Co mnie zadziwia, jak taka tabletka odróżnia porę dnia? Widzę,że wychodziłyście, ładnie sobie radzicie, i bardzo to dla nas dobre. pozdrawiam Was serdecznie
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
U mnie też ładna pogoda, owszem chłodno,ale świeci słońce, więc zaraz idziemy na spacer. W lodówce chłodzi mi się sernik na zimno, jakoś tak kusiłyście tymi ciastami;) Jak przestanę mieścić się w drzwiach będzie Wasza wina;) Gratuluję Aniu,że sobie poradziłaś, takie pokonywanie własnych słabości dodaje nam sił;) Michalina w takim razie róbcie to badanie szybko, mała przestanie się męczyć, a Wy też odetchniecie. Pozdrawiam Was serdecznie
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tak najlepiej to zostawić i nie komentować. Dziś taka brzydka pogoda,ale siostra zaprosiła nas na na działkę, właśnie kupili,więc pojechaliśmy obejrzeć. Teraz czekam na wiosnę i będę ją tam odwiedzać wśród truskawek;) Ja Agata ciągle się zabieram za jakieś formy medytacji, czy to joga,czy ćwiczenia oddechowe,ale jak zwykle brakuje mi czasu. Niedawno dostałam ulotkę,że w szkole córki, popołudniami jest dla kobiet fitness i raz w tygodniu joga, zastanawiam się czy nie iść? Ewa sernik, Julka inne ciasto, oj dziewczyny, jak tu zadbać o siebie, jak słyszę o słodyczach od razu chcę coś upichcić i zjeść. Ostatnio mi się smaki poprzestawiały, i muszę dzień w dzień zjeść choćby kawałeczek czekoladki... pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Z tym kościołem to nie musi być bajka. Moja mam była kiedyś przypadkiem na Mszy w naszym województwie-teraz nie pamiętam nazwy, ale tam podczas Mszy ksiądz zaczął jakieś modlitwy o uzdrowienie czynić i ludzie zaczęli mdleć i słabnąć. A potem niby lepiej się czuli. I proszę Ciebie kochana mniej emocji , zawsze można sympatyczniej zapytać się o to samo, nawet jeżeli za bardzo się w to nie wierzy. Ja sama mojej mamie tłumaczyłam,że to muszą być nieprawdziwe rzeczy,ale potem jedna znajoma mówiła,że też tam jeździ z synem, i mu to służy. Ja osobiście nie bardzo w to wierzę-w moim kontekście, ale wierzę,że są osoby, które żarliwą wiarą są w stanie prosić o uzdrowienie. Co do pytania Ewy, to u mnie nikt nigdy nie miał problemu z alkoholem, raczej w drugą stronę, u nas od święta i to po kieliszku wina. Często pisałam o Marcie i piwku, w kontekście jakim ona pisała-mam lęk, strzelę sobie piwko. I tu chciałam zwrócić uwagę,że to jest niebezpieczne, bo alkohol wzmaga lęki, a nie pomaga. I jeszcze do koleżanki, która pierwszy raz odważyła się napisać, nie pisałam,że Marta kaleczy język, tylko,że nie lubię przekleństw i uważam,że to one je kaleczą-przekleństwa. Sama popełniam błędy językowe, ale jako pani nauczycielka jestem szalenie wyczulona na przekleństwa i po prostu ich nie lubię. Też uważam,że była tu fajna atmosfera, wystarczyło parę nieuczciwych słów Marty pod naszym adresem i od razu jakiś wielki atak. Ale najważniejsze,że Marta w końcu przestała popełniać nasze błędy,że chce się zmienić i zawalczyć o zdrowie. Tego Tobie życzę, i też uważam,że pierwszej wizyty nie trzeba się bać. Mam nadzieję,że trafisz na sympatycznego terapeutę, jeżeli poczujesz się przy nim pewnie, na pewno odczujesz szybkie efekty. A jeżeli Ci nie będzie pasować, zawsze możesz poszukać kobiety. Ja właśnie wolałam kobietę z początku bo bałam się,że mój problem jest śmieszny i tylko ja na niego choruję, a kobieta jakoś bardziej mnie zrozumie. Niepotrzebnie zresztą. trzymajcie się dziewczyny
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Praca nad sobą to podstawa. Ostatnio powiedziałam pani psycholog,że te moje wyjścia to wszystko dzięki niej, a ona nie,to wszystko moja zasługa,bo to ja jestem silna. Tylko Ewa, Marta poza narzekaniem, marudzeniem i szukaniem wymówek nie robiła nic więcej. Jak przesłałam jej książkę, nawet po nią nie sięgnęła. W kółko wymyślała wymówki by nie wyjść, stąd chciałyśmy ją zmotywować by coś z sobą zrobiła, przede wszystkim dla swojej córki, a także dla siebie. My jesteśmy mądrzejsze o lata walki, chciałyśmy dziewczynie pomóc, a ona nas zaatakowała. Gdyby Marta co dzień walczyła byłybyśmy z niej dumne, ale ona robiła wszystko by siedzieć w domu-to chory partner, to kręgosłup,to farbowanie włosów, to okres, to czas przed okresem. My ją rozumiemy, same to przechodziłyśmy i wiemy,że nam potrzeba motywacji do tej zmiany-czasem kogoś obcego,bo Marta nie zwierzyła się rodzinie z problemu,a czasem dobrych porad psychologa i tyle, o to nam chodzi. Nie doczytałaś Ewuś o co chodziło. Nie o to by ona szła do psychologa, bo bez tego nie da sobie rady, tylko po to zrobiła cokolwiek by wyzdrowieć. Także ja rozumiem żal dziewczyn, sama źle się czułam jak ktoś nas obraził,potraktował jak wrogów itp. Julka, Michalina zdrówka dla dzieci i Ciebie Julka:) Aniu i Madziu jesteście silne babki i fajnie dajecie sobie radę:) A ja byłam 2 razy na poczcie, potem dłuższe zakupy. Zarezerwowałam też nam pobyt majowy w Borach Tucholskich, konkretnie miejscowość nazywa się Osie. Trzy dni relaksu na łonie natury, co prawda 80 km od domu,ale za to spokój i pełen relaks:) No i zapisałam się na czwartkowe spotkania klubu książki w bibliotece. Zawsze okazja by wyjść do ludzi:) pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Musisz być więc Marta bardziej precyzyjna-najpierw piszesz,że radzisz sobie świetnie bez psychologa, a jak ktoś zwróci Ci uwagę,że warto do niego pójść, to się oburzasz bo chcesz iść. My nie siedzimy w Twojej głowie, czytamy dokładnie ze zrozumieniem, tak się składa,że jestem filologiem i akurat tę czynność opanowałam perfekcyjnie. To co piszesz bierzemy za pewnik, pisz więc mniej chaotycznie, wtedy nie będzie niedomówień. Natomiast Twój * ton* zniechęca do dawania Ci jakiś rad. Jak namawiałyśmy na wyjścia znajdowałaś tysiące wymówek, jak wyszłaś to okazało się,że to my złe kobity trzymałyśmy Ciebie za ręce i nogi w domu, bylebyś nie wyszła. Nie bardzo rozumiem Twoje zarzuty, Twój ton i przeszkadza mi wprost Twoje słownictwo. Wybacz, ale nie lubię czytać słów, które uważam za kaleczące język polski. Zamiast zasrane ubezpieczenie można napisać, samo ubezpieczenie, czy nawet głupie. Myślę,że wtedy będzie nam wszystkim przyjemniej. Jeżeli masz zakaz czytania naszego forum to nie będziemy namawiać,żebyś z nami została. Ja dzięki dziewczynom,dzięki wsparciu osób, które mnie zrozumiały, i motywowały wiele zawdzięczam. Byłam dziś u kosmetyczki, na spokojnie. Potem poszłam na spokojne zakupy, mimo złej pogody ;) Michalina daj nam znać co z maleńką. pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Powiem Wam,że ja już straciłam do Marty cierpliwość, zupełnie jej nie rozumiałam, i nawet lekko się cieszę,że postanowiła szukać szczęścia gdzie indziej. Jakoś nie pasuje mi taka niedojrzałość i życie z piwkiem w ręku. Cóż, są też takie osoby, które właśnie wszystko wiedzą lepiej. Ale myślę,że tutaj Madziu dobrze wskazałaś, Marta chce być w centrum uwagi, interesuje się tylko sobą i chce poklasku, to może być jedna z przyczyn. Pewnie psycholog by zwrócił na to uwagę, może to jakaś manifestacja, i chęć zwrócenia na siebie uwagi, i stąd te lęki? nie wiem nie jestem psychologiem. A ja dziś się pochwalę, przełamałam strach, musiałam nagle zrobić jedną rzecz, przemieścić się autobusem i to w godzinie szczytu. Zaczęłam się bać, nogi jak z waty i myślałam,że nie zrobię tego co musiałam,ale na spokojnie czekałam na atak, mówiłam sobie-jestem bezpieczna i przeszło jak ręką odjął. Dzięki Julka za pomysł z zeszycikiem z tymi radami, teraz wyciągam notesik na przystanku i dodaję sobie sił;) Madziu miłego wieczorku i gratuluję zakupów:) Michalina nie martw się na zapas, trzymam kciuki by córeczka dobrze zniosła te badania.] Julka ja też przed okresem kiepsko się czuję, a Ty mimo to idziesz do pracy, brawo;) Aniu może rzeczywiście pomyśl o współlokatorze, skoro chłopak na razie nie chce wyprowadzić się od rodziców? Ważne być poczuła się spokojnie i pewnie. A skoro dom Ci tego nie daje, to poszukaj tego gdzie indziej. Może i wtedy relacje z rodzicami się polepszą? pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja tak sobie myślę,że w życiu trzeba robić to co daje nam szczęście. Ani nie roztrząsać przeszłości, ani nie myśleć zbytnio o przyszłości. Żyć tak by być w danym momencie zadowolonym i mieć pewność,że żyje się tak jak się chce. Może czas Aniu zrobić kolejny krok ku samodzielności, skoro tak bardzo tego chcesz,a w domu nie znajdujesz zrozumienia? Julka intensywnie u Ciebie jak zwykle;) Jakoś ta zmiana czasu na kiepsko wpłynęła, nie mogę się ogarnąć, chodzę dziś 3 kroki do tyłu.... Eh, starzeje się człowiek. Michalina cieszę się,że tak fajnie wyszło ;) Agata to normalne,że rodzice nie chcą Ciebie puścić, Wrocław jednak bliżej niż Turcja, ale Twoje szczęście ich przekona,że to dobra zmiana;) pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
I jak świętowanie Wam idzie? Czekam na rodziców, przyjadą na obiad. U teściów wczoraj było miło, chociaż teściowie z uwagi na cholesterol przeszli na dietę i jakoś mało świąteczne menu było, raczej lekkie i dla odchudzających się;) Michalina mam nadzieję,że uroczystość przebiegnie spokojnie:) Julka ja wczoraj weszłam po Mszy do kościoła. U mnie zawsze tłumy, a w zimie nie ma nagłośnienia i nie ma jak na zewnątrz postać. No,ale dobre i to. pozdrawiam Świątecznie:)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Też Wam życzę Wesołych Świąt, spokojnych i rodzinnych:) Byłam dziś w kościele, Biedronce, poszłam też buty sobie kupić, wszystko na spokojnie:) Jednak widzę Julka,że takie codzienne wychodzenie do pracy, przebywanie z ludźmi i oswajanie z lękiem dużo daje. Muszę coś zrobić w tym kierunku, bo Ty aż zarażasz nadzieją:) Wizyta to koszt nie mniejszy niż 90-100 zł. pozdrawiam, bo muszę jeszcze poprasować, jutro do teściów, w poniedziałek rodzice do nas przyjeżdżają...;)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Skąd my Marta mamy wiedzieć jak Ty się naprawdę czujesz? Poczytaj to co pisałaś wcześniej, kilka razy dziennie piszesz jaki to masz straszny lęk, jak to na klatkę nie mogłaś wyjść,źle się czujesz itp. skoro tak piszesz, to my myślimy,że czujesz się kiepsko, ale skoro czujesz się wprost fantastycznie to przepraszam, i życzę dalszej poprawy samopoczucia. To coś wspaniałego jak bez pomocy lekarza czy psychologa udaje się samemu sobie pomóc i wyjść z lęku. Jestem pod wrażeniem-i mówię to bez żadnych złośliwości. Ja z tym walczę już jakiś czas, i samej nie udało mi się wyjść na prostą. Wróciłam z zakupów, też długo mi zeszło. Teraz zabieramy się z córą za dekoracje pisanek. Śnieg pada, i jakoś tak dziwnie na tą Wielkanoc:) Widzę,że wychodzicie, dzielnie przygotowujecie Święta. Oby tak dalej:) Julka, ja chcę jutro iść poświęcić koszyk. Mam nadzieję,że tłumów nie będzie:)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wybacz Marta, ale ja to nie bardzo wiem o co Ci chodzi... Masz problem jak każda z nas i uwierz mi, sama go nie rozwiążesz. Możesz iść do Mopsu, oni mają darmową pomoc psychologiczną. Na pewno Tobie doradzą. Możesz iść zarejestrować się w urzędzie pracy i masz ubezpieczenie. Dlaczego nie chcesz sobie pomóc? Nie rozumiem Twojego zachowania. Masz dziecko i dla niego musisz być silną, pełną energii matką, a nie bać się iść na śmietnik. Wybacz,że to mówię.ale wydaje mi się, że Ty w ogóle nie słuchasz tego co się do Ciebie mówi, wysłałam Ci książkę, przeczytałaś ją? Stosujesz te porady?Marta przechodziłam przez to samo, zresztą każda z nas, ale kiedyś musisz się ogarnąć i wykonać krok w jakąś stronę. Zobacz jak dziewczyny sobie świetnie radzą, pracują, wyjeżdżają, cieszą się życiem. A Ty wciąż analizujesz jedno wyjście na śmietnik, jakby od tego zależało całe Twoje życie-wiadomo od czegoś trzeba zacząć te wyjścia,ale skoro takie emocje wzbudza u Ciebie śmietnik, to jak najbardziej kwalifikujesz się do pomocy psychologa.Pomyśl o tym i pozwól sobie pomóc. A ja wpadłam w wir świątecznych przygotowań... Wczoraj byłam u mamy, i jechałyśmy autobusem, trochę emocji było,ale dojechałam szczęśliwie:) Julka imponujesz mi, Agata zresztą też, jesteście moimi idolkami:) Aniu mam nadzieję,że spotkanie się uda. pozdrawiam Was serdecznie
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wyszłam rano z córą do szkoły, i owszem słoneczko,ale chyba jeszcze zimniej niż wczoraj...Ale zakupy już zaliczone, potem pojadę do rodziców,córa ma do 11 lekcje, więc pojedziemy razem. Julka powiem Ci,że ten Sedafit fajnie działa. Zmniejsza to napięcie znacząco:) A co obowiązków,to zatrudnij męża do pomocy. Trudno, teraz musi się bardziej włączyć i pomóc żonie:) Maszerujecie dziewczęta do przodu, i to jest piękne. Naprawdę fajnie się czyta i motywuje jak widać w Was energię i chęć zmian. pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Witam dziewczęta;) Dziś słońce to i więcej energii i chęci do życia. Byłam na zakupach, na spacerach dwóch, także jakoś leci do przodu;) Jestem z Was dumna dziewczęta, wychodzicie, radzicie sobie naprawdę świetnie-oby tak dalej;) pozdrawiam, bo zaraz po córę muszę lecieć:)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mnie też Julka zainspirowałaś, muszę się ze swoją umówić, pofarbować by wypadało;) Mi się Julka też podoba,że tak spokojnie podchodzisz już do tych lęków. Mnie czasem jakaś głupia myśl potrafi wstrzymać, ale coraz rzadziej, na szczęście:) Byłam dziś na zakupach, trochę słońca było,to wzięłam psa i naszą starą trasą poszliśmy. Gratuluję Wam wyjść i też zachęcam Ciebie Marta do tych wyjść. I też radzę powoli,ale do celu. Zapisuj sobie może każdy dzień-to znaczy gdzie byłaś, ja tak robiłam, i wiem,że dziewczyny też to stosowały. Potem możesz rano czy wieczorem czytać i pozytywnie się nastawiać. pozdrawiam Was, fajnie,że nie tylko na mnie ta pogoda kiepsko wpływa. Wiem, to okropne z mojej strony,ale myślałam,że już to tylko mnie męczy...
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Madzia ja też nie cierpię wręcz stać na czerwonym świetle, szczególnie jak dom mam bliziutko, nie wiem czemu? Zamiast cieszyć się,że dom za parę metrów, ja myślę,że tu zastygnę czekając na czerwonym? Dziwne. Zakupowy czas macie widzę, ja też wczoraj z mężem na ryneczek poszłam, trochę już na święta mamy. Czekam aż mąż dostanie bony na święta, to wtedy zawsze wyjdzie dużo mniej w sklepie. Nie wiem, ale chyba przesilenie mnie dopadło. Niby wciąż zimowo, ale ja ostatnio chodzę w ogóle bez energii, tak jakbym wciąż przeziębiona była? Zero radości, byłam u siostry,ale myślałam tylko o domu i wskoczeniu pod mój kocyk... Dobrze chociaż,że u Was humory dobre i wyjść sporo, pozdrawiam:)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Gratuluję Aniu, cudownie się czyta jak idziesz do przodu :) A pamiętam jak jeszcze niedawno z domu nie wychodziłaś, to jest efekt Twojej pracy:) A powiedz kochana chodzisz na terapię,czy przerwałaś, mówiłaś też coś o lekach, czy już coś pokręciłam? Gratuluję:) Julka jestem pod wrażeniem, mogę Ciebie zatrudnić u siebie jako trenera, bo ja to kobieta leniwa i łatwo odpuszczająca sobie.... ;) Michalina też myślę,że u dziecka taka zmiana przejdzie gładko. Mi na pewno byłoby trudniej,ale ona pewnie nie zna większości smaków,więc przyjdzie to naturalnie. Oczywiście trzeba będzie ją uczulać by od nikogo obcego-szkoła,przedszkole,plac zabaw niczego nie brała i nauczyć kupowania zdrowego jedzenia,ale masz jeszcze na to czas. Choć pewnie uciążliwe to będzie, często dwa obiady będziesz musiała przygotować... Agata ja jak Jula Ciebie podziwiam:) Taka zmiana,jednak z agorafobią dziewczyny można normalnie żyć:) Marta z paczką to nie pomogę, ale uważam tak samo jak Julka, musisz się zmobilizować i ruszyć naprzód. A wczoraj byłam z mężem na większych zakupach na Święta, dziś chcę robić porządki,ale najpierw podjedziemy na rynek,bo też muszę parę rzeczy kupić. A jutro do siostry jadę na obiad, wyjeżdża na święta we wtorek już, i długo się nie zobaczymy, cały tydzień, dla mnie to bardzo długo ;)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Aniu trzymam kciuki:) Julka jesteś wielka, gratuluję wielkiej odwagi i postawy;) Agata miłej kolacji, i więcej takich dni -spokojnych zakupów;) Madziu udanego odpoczynku;) Michalina nie myśl na zapas, spokojnie poczekaj na wyniki. Wiem,że to nie łatwe, ale nie denerwuj się na zaś. A ja dojechałam spokojnie, potem posiedziałam u rodziców, tata narzeka, noga boli, a on chciałby iść do pracy. Mama zmęczona, bo zajmuje się dziećmi siostry teraz, i w ogóle tam cyrk. Byłam na zakupach,ale pogoda marna, mnie coś rozkłada, bo gardło boli, i głowa... Także pod koc. pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Mnie Julka te zmiany w ogóle nie dziwią, wręcz przeciwnie. Jestem pewna,że świetnie ze wszystkim dasz sobie radę, będę trzymać mocno kciuki;0 Agata to miło masz, mąż pod ręką, możecie miło spędzić czas;) Aniu naprawdę ładnie Ci idzie, tak dalej;0 Marta kuruj się;) I co tam Michalina słychać, pewnie badania robiłaś? A ja dziś byłam na wywiadówce u córci, kiedyś mnie ona już tydzień przed przerażała, teraz poszłam, a z powrotem jeszcze do sklepu zaszłam na zakupy;) Jutro jadę posiedzieć z tatą z rana, w pierwszą stronę fajnie autobusem się jedzie, jadę w taką porę, że tylko ja i kierowca,ale w drugą unikam tłumów, i zabieram się z mężem...;) pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Witam ;) U mnie dziś śnieżyca,ale z tego co widziałam, to cały kraj to dopadło... Wczoraj jakoś tak sennie, a dziś cały dzień u rodziców, w pierwszą stronę pojechałam sama autobusem-10 minut, a potem mąż mnie przywiózł, jeszcze na zakupy poszłam do marketu. Ale ciągle jakaś taka chodzę bez energii. Pokazali w Faktach,że u mnie wyjątkowo mało było dni słonecznych w zimie, i to z tego co widać, nie koniec. Dostałam zlecenie od dawnej pracy do tłumaczenia, jak zwykle na cito,więc jutro muszę popracować. Michalina nie myśl o tym,że mała okaże się chora. Trzeba być dobrej myśli. Julka gratuluję wyjść:) Marta zdrowie najważniejsze, wygrzewaj się. Aniu też trzymam kciuki za Twój wyjazd. Madziu myślę jak Michalina, im mniej o tym myślisz, im bardziej naturalnie na nie reagujesz, tym one szybciej odchodzą. pozdrawiam spod koca;)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Witam z samego rana;) Mąż jechał służbowo do Warszawy, miałam go obudzić przed 4, a od 2.30 już czuwałam by nie zaspać:( A jeszcze dziś mam iść z psem do weterynarza na 9 rano,od razu jak córkę odprowadzę do szkoły,eh nie wyśpię się dziś, ale może chociaż słonecznie będzie? Michalina zdrowiejcie tam;) Grzegorz nie brałam leków,ale myślę jak Michalina, zresztą można poczytać opinie ludzi,że ten pierwszy moment przy braniu leków,jest dość trudny... Madziu tu szkoła, tu impreza,i bez lęków;) Marta wykuruj kręgosłup do tych zakupów:) Aniu ładnie sobie u znajomych poradziłaś;) Powodzenie w tłumaczeniach;) Agata na pewno fajnie z mężem spędzisz czas;) i takie zakupy, gratuluję;) Mój Julka też wczoraj powiedział dopiero szczegóły wyjazdu dzisiejszego,wiedziałam,że jedzie,ale ani godziny,ani czy nocuje tam,czy wraca. Nic, wszystko na ostatnią chwilę.... pozdrawiam
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja dziś cały dzień u rodziców byłam, mój tata zachowuje się jak dziecko, aż ciężko z nim wysiedzieć, to mu nie pasuje, koniecznie musi chodzić. Taki typ, nie usiedzi, kocha pracę. Byłam na zakupach, ale jakaś taka jestem zmęczona i bez humoru. Jeszcze mąż mnie denerwuje,widocznie taki czas:( Wezmę się za ten film Julka, może humor mi poprawi? pozdrawiam i cieszę się,że wychodzicie dziewczyny;)
- 7 186 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami: