zofiaa
Members-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez zofiaa
-
Hej! Wszystkie tu obecne piszecie o spadku wagi. Cholera, a ja przytyłam przez 10 dni 2 kg. Myślę sobie że nie jest ze mną teraz tak źle. Zwykle jem więcej kiedy czuję się dobrze. Wszystko mi smakuje, jedzenie, picie i cały świat. I jak się dobrze czuję to mam dobry nastrój i cały świat kocham. Zastanawiam się czy nie jest odwrotnie. Mam dobry nastrój to się dobrze czuję?Może coś w tym jest. do KIKI: Asertinu jeszcze nie biorę.Choć niebawem muszę zacząć , bo moja pani psychiatra nie przepisała mi recepty na Coaxil. Choż to dla mnie nie problem kolega z pracy zawsze może mi przepisać.No ale muszę się zebrać do tego brania. Mam taką cichą nadzieję, że potem będę żałować że wcześniej nie zaczęłam brać, że będzie dobrze na mnie działać. Ale im bardziej wiem że muszę zacząć tym lepiej się czuję i nie biorę i błędne koło się zamyka. Z naszą chorobą jesteśmy specjalistkami od błędnych kół. Myślałam o Tobie dziś i Twojej mamie .Napisz co słychać. do Madziowej: cieszę się że jesteś na prostej. Wylecz tylko sobie tę grypkę. Pij herbatkę z miodkiem . Ja bardzo lubię miodek w herbatce a niedawno przeczytałam ,że ma on również działanie upokajające.Jak masz więcej czasu z powodu L4 to pisz do nas nie ociągaj się. do Kitty25: ja brałam Rexetin przez 2 tyg. ale lekarka mi zmieniła lek na Coaxil, gdyż nie uczułam żeby mnie uspokajał.Na noc mam Miansec i ten fajnie działa uspokaja, wycisza.Śpię po nim jak małe bobo. Nie wiem dlaczego na dzień mi go nie zapisała?Muszę o to spytać przy następnej wizycie.
-
do Wampi: moi teściowie też nie wiedzą. Po co mają myśleć ,że syn związał się z jakąś psychiczną.Dla nich u mnie wszystko ok. Mój mąż jak wychodzi ze śmieciami to mam ochote go trzymać pazurami przy sobie.Ale tłumaczę sobie jak dziecku, że nic się nie dzieje i że nie mam 2 lat.I pomaga. do Dzidzi: gratulacje! Rozmowa kwalifikacyjna udana więc reszta pójdzie jak z płatka. Tego Ci życzę z całego serca. do Przerażonej: poczytaj nasze wsześniejsze posty.Wywnioskuj jak z tym żyjemy i jak sobie radzimy. Mi to pomaga.To taka internetowa grupa wsparcia. Pytaj , tu wszyscy sobie wzajemnie pomagamy. Trzymaj się!
-
Mam pytanie do Wszystkich : czy wasze otoczenie, znajomi w pracy, przyjaciele widzą ,że z Wami coś nie tak? Bo ja ostatnio ciągle słyszę, że dobrze wyglądam. Tylko co niektórzy nie wiedzą że w środku ruina.Czy tak dobrze się maskuję, czy właściwie nic się nie dzieje? Nie rozumiem.
-
do Misi: dzięki za pocieszenie co do angiografii.Ja też nie jeżdżę teraz samochodem. Ostatnio jak jechałam do pracy to musiał mnie mąż z drogi zabierać bo nie dałam rady dojechać i teraz biedny wozi mnie codziennie 30 km. Fajnie, że wspieramy się nawzajem. Widzę, że i plany wyjazdowe się szykują. Wszystkie mieszkacie w miarę niedaleko siebie. Ja do Was mam najdalej. Mieszkam pod Jelenią Górą.Kiedyś przeszedł mi przez głowę pomysł spotkania się Forumowiczów. Ciekawe jakby to wyglądało?Kto dałby rade dojechać? kogu zrobiłoby się słabo? No i ciekawe jak wyglądacie? Co do mężów to są niektórzy naprawę kochani. Mój też teraz wyręcza mnie we wszystkim. Bez niego nie dłabym rady żyć. do Kiki: trzymam kciuki za Twoją Mamę i za Ciebie przed tą operacją.
-
hej! A ja miałam dziś dobry dzień. Troche mnie za łopatkami spinało ale przeszło i jest jak na ówczesne realia dobrze. do Misi: wiesz, jestem w podobnej sytuacji jak Ty. Muszę iść na angiografię oczu. Będą mi wstrzykiwać kontrast i fotografować oko. Już wybieram się od pół roku. 2 razy przekładałam. Teraz mam wizyte na 27 lutego i myślę o tym codziennie. Samo badanie nie jest inwazyjne, tylko chodzi oto czy nie zrobi mi się słabo i czy nie spanikuje. Boje się tego kontrastu ,żebym nie dostała wsąrząsu anafilaktycznego, bo niezła ze mnie alergiczka. Mam pytanie do wszystkich: czy miewacie czarne plamy jakby cienie przed oczami, albo błyski w oczach jakby ktoś z boku robił zdjęcia fleszem? do Kiki: dużo obowiązków na siebie bierzesz, ale to dobrze, bo jakby źle było to nie dawałabyś rady. Tak trzymaj! Buziaki! do Madziowa: a co tam u Ciebie Kociczko?
-
gdzie jest reszta naszych forumowiczÓw? odezwijcie siĘ?
-
do FD: nie jesteś sama w tym obłędzie. Dobrze, że o tym napisałaś. Mnie też od kilku dni bolą chyba węzły chłonne w okolicy obojczykowo-piersiowej. Niby nic nie wyczuwam, a boli coś. I też wymyślam sobie jak mnie co zaboli i czytam, a potem się źle czuję. A jeśli chodzi o sny to zauważyłam, że jak mi się coś miłego przyśni to i dzień mam lepszy, bez większych zgrzytów i analogicznie do tych złych. Jak mi się śnią jakieś pierdoły to myśli mam czarne i lęki większe.Beznadziejne to nasze irracjonalne zachowanie. Ale ten *gatunek* tak ma.Najlepiej myśleć ,że jet się zdrowym jak rybka i tego się trzymać.
-
do Kiki: co do gardła , to ja mam tak bardzo często i długo się ten stan utrzymuje. Mam wrażenia że ktoś mi palca wciska w dołek poniżej krtani i dusi aż boli. Jestem z Tobą! Wiem jak to jest.
-
Witajcie! Po tygodniowej nieobecności wróciłam do Was. Byłam u mamy . Odpoczęłam. Mój puls podczas pobytu spadł do wartości z przd choroby czyli 50-60. No ale nic nie musiałam i nic nie robiłam tylko się świadomie odprężałam. Miałam jadnego dnia migrenę. Miewałam je w szkloe średniej, wieki temu. Tak więc jak się rozluźniłam to mój sprytny mózg zrobił sobie skurcz. Tak więc jak nie urok to sraczka. Byłam dziś u psychiatry i psychologa. Pani psychiatra szczerze namówiła mnie na połówkę Asertinu, więc nie mam wyjścia i muszę zacząć barć, tylko kiedy? Nigdy nie ma dobrego momentu. Zaś pani psycholog, u której byłam pierwszy raz stwierdziła, że moje lęki rodzą się z rozbierzności mojego, wyobrażonego świata a tym co znajduję w rzeczywistości.Krótko mówiąc rzadko się zdarza nerwica lękowa ludziom, którym wszystko się układa i czego by się nie dotknęli zamienia się w *złoto*.Tylko ,że tak zawsze nie było .Kiedyś były ciągłe zmartwienia i realny lęk. Teraz gdy ich nie ma NIE POTRAFIĘ ŻYĆ. Powiedziała, że nauczy mnie cieszyć się światem, bo szkoda czasu, szczególnie ,że życie mam naprawde dobre i szkoda marnować każdego dnia. Cieszę się, że Madziowa nam kwitnie! do Kiki: podziwiam Cię za chęć działania- remont.To stres nawet dla zdrowych. POZDRAWIAM WSZYSTKICH GORĄCO!
-
do rammsteina84: może masz skaczące ciśnienie. Piszczenie w głowie lubi pojawiać się przy skokach ciśnienia no i to Twoje walenie serca.. .Swego czasu miałam takie objawy, że musiałam sprawdzać, czy nie palą mi się ręce. Dużo zdrowia Ci życzę!
-
do jagodzianki: pisz do nas jak przebiega Twoja psychoterapia. Cenne uwagi z życia każdego z nas są na wagę złota.
-
do rammsteina84: a może masz kłopoty z ciśnieniem?
-
do KIKi: dziś zaczęłam tygodniowy urlop. Wyspałam się i już w łóżku postanowiłam ,że będę miała świetne samopoczucie i tego się trzymam. Wczoraj miałam podobnie jak Ty zero koncentracji. W pracy mieliśmy zebranie z lekarzami , a ja zupełnie myślami byłam gdzieś indziej, ale nadążałam jakoś. I było w miare ok. Może to pogoda, a może to poprostu poniedziałek taki. Ja też sprzątanie traktuje jak formę terapii. Mieszkam w lesie, na wsi i taką mam ciszę , że zwariować można. Za oknem płynie rzeczka. Kiedyś w mojej miejscowości było senatorium dla nerwowo chorych.He,he. Czasem mam takie dni ,że przeraża mnie listek na wietrze. A dziś jak już pisałam, chce czuć się dobrze i tak będzie! Jutro jade do rodziców 120km . Do mojej córci. Posiedze u mamy i odpocznę trochę. Dla Twojej mamy życze zdrówka i Ty trzymaj się dzielnie. Pa! do madziowej: nie daj się chorobie, bo już jesteś na prostej!
-
do KIKI: baardzo się cieszę, że u Ciebie OK. Aż miło poczytać, że masz tyle sił na sprzątanie itd. U nas też panuje ta okropna grypa z wysoką gorączką, ale ja to już przerabiałam na święta. Na co ta operacja mamy? Buziaki! do madziowej: jak tam samopoczucie? co w pracy?
-
do Galla Anonima: dzieło Kopernika też kiedyś ktoś nazwał herezją. Rozumiem gdybym napisała, że nasza nerwica lękowa jest opętaniem przez niespokojne duchy (jak co niktóre duchowe zgromadzenia uważają), to rozumiem byłaby to herezja. Ale uważam, że sam organizm reguluje sobie gospodarkę snem. Uwielbiam spać i nawet drzemki w ciągu dnia dodają mi energii. Rząd Japonii wprowadza dla każdego potrzebująceg snu, przerwę w pracy, właśnie jako walkę z negatywnymi skutkami stresu.Oni mają w tym doświadczenie. Innym i nie jedynym procesem którego człowiek nie uczy się podczas swojego życia jest oddawanie moczu.Też ma to ogromne znaczenie na nasze samopoczucie. Pozdrawiam!
-
Dobre masz i ciśnienie i puls! Nie wkręcaj się chłopaku. Wszystko OK.
-
do liberatora:Myślę, że na wieczór się wycisza Toje serducho. Ja na wieczór też czuję sie bardziej wyciszona niż w ciągu dnia.Przed chwilą mierzyłam sobie ciśnienie, które jest ok ale tętno 94/min.Chyba moje serce jeszcze nie czuje wieczora. Kiedyś miałam 50-60. Ale to było przed chorobą. Zaopatrz się w ciśnieniomierz.
-
do megan44: mi też często język dętwieje i potworną suchość mam w buzi. Szczególnie jak się mocno denerwuję. Więc to tylko nerwy.Spokojnie dojdziesz do sieie. Ja dziś spała 16 godzin. Dobrze mi to robi.Czasami muszę tak długo żeby nabrać sił. Jak ktoś może na to sobie pozwolić to polecam. do liberatora: tak to już jest że ludzie z nerwicą często popadają w alkoholizm dla odragowania, wyluzowania. Więc musisz mój drogi uważać.Alkohol to następna choroba w której sidła możesz wpaść. Więc pij , ale NIE za często.Wszystko z umiarem dla ludzi. Sama bym się z chęcią napiła piwka, ale nie mogę bo prochy biorę.Pozdrawiam.
-
Kika czemu nie piszesz? mam nadzieje że jest Ci tak dobrze że radzisz sobie bez nas. Ale napisz o tym! :)
-
do megan44: te bóle łydek to może z braku magnezu? też mnie kiedyś bolewały ale jak biore magnez to przeszło. Przy silnym stresie człowiek jet w stanie wypłukać sie ze wszystkich mikroelementów. Idziesz do toalety i wysikujesz wszystko.
-
do Piotrka: no to super! Silny jesteś! Ja czasami myślę że nie dałabym rady teraz zdawać egzaminów, dobrze że nie muszę. A po nieprzespanej nocy to wogóle masakra. Gratulacje! do rammstein84: piszczenie w uszach, głowie mam cały czas.Czasem większe a czasem niejsze. Kiedyś miałam zapalenie ucha które zostawiło taki ślad.Ale robiłam badania i okazuje się że uchem, wktórym mi piszczy lepiej słysze niż tym drugim. Może też kiedyś miałeś zapalenie? które teraz daje się we znaki? Zauważyłam że przy nerwicy wychodzą nasze wszystkie ine ułomności i dolegliwości ze zdwojoną siłą. Też tak macie?
-
do piotrerk: mam nadzieje, że dobrze poszedł Ci egzamin. Napisz. do madziowa: myślała o Tobie i tak sobie wymyśliłam że jest Ci łatwiej niż pozostałym bo w związku z Twoją sytuacją a raczej stanem, w którym się znajdujesz, wydzielają Ci się naturane endorfiny. Tak trzymaj!
-
no ale GalAnonim dał mi do myślenia! Mieliśmy dziś z mężem się wybrać na kolację, ale nie jedziemy niestety. Do południa byliśmy w mieście i w drodze powrotnej tąpnęło mną i jestem najzwyczajniej zmęczona.Czy Wy też macie czasem takie uczucie że jesteście ciągle zdenerwowani i po dłużym czasie jesteście już tak zmęczeni tymi nerwami, że przestajecie się denerwować? A gdy trochę odsapnę to znowu mam siłę aby drżeć.Głupie to co napisałam ale czy nasza choroba nie jest głupia już z samgo założenia. To chyba jedyna choroba którą można wyleczyć silną wolą. Właściwie to wytwór naszego mózgu, jego wyobraźni. Dziś byłam sama w *Biedronce*. Kolejka długa , ale dałam rade! do Kiki: mam nadzieje że u Ciebie lepiej niż wczoraj.
-
wysiłek też zrobiłeś? Cisze się że zrobiłeś i że jest dobrze.
-
do patek: czy zrobiłeś już spirometrię?