maggla
Members-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez maggla
-
krysiu ja właśnie dzis też idę do fryzjera- obciąć te zapuszczane do ślubu włosy- już mam ich serdecznie dość...na szczęście mam swoją fryzjerkę- w sy=umie już koleżankę, która mimo że jest na wychowawczym to umówi się i obetnie i nie trzeba iść do wielkiego salonu- wystarczy sprawdzona kobietka- ta moja od razu stwierdziła- rezygnujemy z blondu robimy brąz i asymetrie i...trafiła w 10 :)mam nadzieję, że dziś tez zaszalejemy :) nerwica to uparte chróbsko...jutro mopże pojadę z rodzicami do częstochowy- mąż nie jedzie- domorosły ateista i odpoczywa po wszystkich przeżyciach- przynajmniej jakiś obiad ugotuje :P kończę i jeszcze raz pozdrawiam:)
-
Cześć Dziewczynki... myślałam, że po ślubie, po zamieszkaniu osobnym od rodziców, nerwica przejdzie jak ręką odjął a ona uparcie jest....dziś na przykład sniło mi się, że się duszę....bardzo realistycznie...aż się obudziłam ze strachem...szkoda, że się nie pozbyłam tego badziewia...powoli się przenosimy- etapami bo etapami ale zawsze :)...już czasem mam dosyć tego choróbska...czasem zastanawiam się, czy to rzeczywiście nerwica....ale trzeba wierzyc, że będzie dobrze buziaki
-
heja dziś przeprowadzka to mam malo czasu...pozdrawiam buzaki
-
Czesc dziewczynki...mąż poszedł do łazienki to mam chwilkę :P mąż...jak to dziwnie brzmi...dzisiaj sami ze soba uczciliśmy zawarcie małżeństwa w naszej ulubionej knajpce...:) ponadto jesteśmy w trakcie przeprowadzki- jednak udało się choc na chwilę odseparowac od rodziców...tylko boję się powrotów do pustego mieszkania...zawsze to czuję się bezpieczniej wśród ludzi...myślałam też, że po ślubie nerwica przejdzie jak ręką odjął a mnie gdzieś dusi przygniata...ale się nie daję...powoli też obrabiamy zdjątka ześlubu...stwierdzam, że uczesanie nie do końca miałąm korzystne- zawsze nosz.ę proste włosy a teraz miałam loki i łeb jak sklep ;p...ale to wszystko szybko minęło...zabawa była świetna...dj się sprawdził..a jedzenia zostało tyle , że nawet po oddzieleniu połowy dla teściowej będziemy chyba jeśc do końca tygodnia..:)...ale było fajnie ja tez jakoś dałam radę :) i teraz jest już nas dwoje w jednym życiu:),,,na razie same pozytywy...oby tak dalej...mam nadzieję, że choiaż odrobina mojego zadowolenia i radości na Was też kapnie i humorki będą jeszcze lepsze :) pozdrawiam i buziakuję :***
-
Czesc dziewczynki ja się tylko zamelduje, bo jeszcze nie ma u mnie spokoju, zeby siasc i spokojnie napisax :0 pozdrawiam...przezylam bylo cudnie i jestem juz szcesliwa malzonka...moja mama zrobila nam niespodzianke i na mszy w kosciele zamowila chor...przeslicznie po prostu... buziaki jak tylko emeocje opadna napisze wiecej :)
-
Cześc Dziewczynki :) krysiu, izabello iwono bardzo dziekuję za życzonka :0- rzeczywiście ja nawet dzisiaj tylko na moment bo powoli zaczyna nam sie wszystko w rękach palic :) na razie jest tylko lekka obsuwa czasowa ze sprzataniem ale cos mi sie wydaje, że jeszcze zdążymy ją powiekszyc :) totalny chaos stres chec ucieczki ale tez chęc jak nalepszego przzycia tego dnia- tyle się we mnie uczuc i emocji miota..na razie nerwicowwo nieźle, chociaz momentami nerwy puszczają, ale na szczeście nie ma ataków tylko sie wypłaczę i jest po napięciu :)wol to niz te ataki :0 pozdrawiam, postaram sie jeszcze jutro wpaśc zobaczyc i poczytac co u was ale na weekendzie to pewnie nie dam rady :D buziaki dla wszystkich
-
cześć Wszystkim... zadanie na końcówkę lata- ładować akumulatory :) ja dziś ostatni dzień w pracy więc muszę wszystko pozostawiać w stanie takim, żeby sobie radę dali a nie wydzwaniali co 5 minut....szał organizacyjny trwa...niestety kieszkanie, które wczoraj oglądaliśmy okazało sie klapą więc na razie chyba czeka nas pokój u rodziców.... o matko ...dziś dostałam od pani psycholog kaktusa:)- na znak, że ludzie mają kolce tylko na zewnątrz a w środku są cudni:)...no i życzonka- zaskoczyła mnie kobietka i miło mi się zdrobiło- taki promyczek na początek dnia :) pozdrawiam :)
-
dobry wieczór wszystkicm- seboxxxx potwierdzam diagnozę iwony- trzeba by aktywnym !! do tego badziewia nie można si przyzwyczajac trzeba z tym walczyc...a my przygtowan ciąg dalszy- jutro ostatni raz do pracy...oglądaliśmy dziś kawalerke- niestety przewyższa nasze mozliwości finansowe :( i wygląda na to, że dalej będzie opcja mieszkania z rodzicami po ślubie:( dzisiaj się sfarbowałam- w końcy ktoś mi to zrobił profesjonalnie i mam jednolity kolor i nie jestem różnoodcieniowa:P co poza tym..żyję niedługim już ślubem więc więcej nie zanudzam...3majcie się ...jutro psychlog jeszcze mnie czeka- przynajmniej sobie pogadam:)
-
:D krysia ja juz zaczynam życ sobotą ;)...niestety dziś wieczorem też musiałam wziąśc lek na uspokojenie - jakis tam valused, żeby zasnąc...w międzyczasie szukamu jakiegoś maleńkiego chociażby mieszkanka...pozdrawiam i wybaczcie, a;e w tym tyg moje posty będą chyba bardzo krótki...:)...klaudia będe jak my wszystki 3mac bardzo mocno kciuki- na pewno sie ud a:0 pozdrawiam :)
-
:) cześc Dziewczynki...troche mnie nie było ale czytając Wasze posty wiele pieknych słów dało na nowo nadzieję, że może kiedyś się wszystko unormuje :) ja dzisiaj w ogniu przygotowań slubnych czyli uzgadnianie menu, ostatnie zakupy ubraniowe no i prozaiczne zakupy jak co tydzień...na razie bez nerwów, ale chyba niedługo się zaczną :)...dziś jeszcze ślub sąsiadki a potem powoli odliczanie....przymierzałam dzis gorset, bo miałam wrażenie, że utyłam od ostatniej miary, ale sie miezczę :)- poZdrawiam buziaki
-
:) ja juz dzis w pracy...a zaraz po- malowanie drzwi i framug...wczoraj pojawiła sie szansa na niedrogie wynajęcie mieszkania po ślubie- niestety dosyć szybko sie ulotniła :(...cóż bywa chociaż jak pomyślę o mieszkaniu z rodzicani to coś mnie trafia...dzionek ładnie się zapowiada więc zyczę udanego :)
-
czesc dziewcznki ja edzis mam wolne dlatego tez pozno sie pojawiam...iwona moze jednak warto sprobowac sie sadzic,a moze ubezpieczyciel dopiero jak zobaczy ze chcesz walczyc to zmieknie i bedzie chcial ugody...ja dzis lekkie nerwy mam w sumie nie wiem z czego ale juz sie lekkie czestoskurcze pojawiaja...imusze przestac o nich myslec bo zaczna sie pojawiac na okraglo...nonic dzis tance wczoraj aerobik- na szczescie nie mam zakwasow......a teraz troche poleze i sie poucze...milego dzionka wszystkim
-
:D Dzięki wszystkim za pocieszenie, że może się jakoś zmobilizuje...za to noce mam od wczoraj znowu ciężkie- nie mogłam zasnąć, chyba zaczyna sie kulminacja nerwów...czasem wystarczy metoda olewanie- pt. i tak kiedys zasnę...a potem jestem niepozbierana, ale przynajmniej nie biorę uspokajacza, albo jak już nie daje rady to uspokajacz i spię jak bobo tylko rano tez jestem jak przydżumiona...i tak źle i tak niedobrze....:)...jeszcze tylko 12 dni a potem przetrwać na swoim weselu i będzie git :) widzę, że powoli dziewczynki wracają na forum...pozdrawiam wszystkie :) izabello odezwij się....krysiu jak tam ręcę??
-
krysia to taki torcik bezowy strasznie słodki ale smak ma złamany masą kawowa, mnie muli przy drugim kawałku ale moja mamuśka może pożreć każdą ilość ;p przetrwałam jazdę pociągiem- nawet dwoma i jakoś żyję...ciekawa jestem jak ja wytrzymam w kościele na własnym ślubie- liczę na to, że będę tak zaaferowana, że nie będę myśleć, co ię ze mną dzieje :)...dzisiaj na szczęście trochę chłodniej- jest czym oddychać :)...dobranoc :**
-
Cześć Kobietki... właśnie wróciłam z Kościoła, ale nie dałam rady sama wysiedzieć w środku, za to wystałam w drzwiach...sama byłam więc to niby mój mały sukces ale teraz jakoś mi dziwacznie się czuję...niby nie dusi ale mam wrażenie, że walczę o każdy oddech i to mnie męczy...jeszcze jestem w Radomiu- powrót o 18 pociągiem i już w domu...ciągnę ze sobą tort dla mamy...kawał drogi ale wiem, że go uwielbia a u mnie w mieście takiego nie ma- będzie miała prezent na urodziny ode mnie i filipa :)pozdrawiam...chciałabym już czuć się normalnie-tak jak jeszcze pól roku temu...;(
-
Cześć Dziewczynki... normalnie parno i duszno...niby coś popadało ale niewiele to dało///ja jednak zdecydowałam się na podróż do radomia- nawet prowadziałam samochód całą drogę- miałam trochę nerwówki momentami ale na razie jest ok...za to dzisiejszo/wczorajszą noc miałam zła,,,nawet bardzo serce waliło...poty itd...i niestety musiałam wziąść uspokajacza...ciut przysnęłąm...a potem obudziało mnie burza z piorunami...znowu troszkę przysnęłam i znowu mnie tym razem przyszły mąż obudził..o 5 rano więc pospałam może 2 godziny...liczę, że jestem tak zmęczona, że dziś obędzie się bez problemów...Robaczki...co tu jeszcze napisać...aha dolegliwści się utrzymują ale staram się nie panikować, różnioe wychodzi... podrawiam buziaczki i dobranoc i niech coś wreszcie spadnie bo zaraz się ugotuję albo wytopię z tłuszczu :)
-
.... czas leczy rany- powoli ale skutecznie... u mnie trochę się dolegliwości odezwało ale staram się nie dać....może pojadę do teściów jutro...do radomia...chociaż jak pomyślę o godzinneh podroży czymś innym niż samochód to coś mi sie robi....pozdrawiam...na szczęście dziś tańce, od których mam zakwasy ;p- od robienia *pozy* :)
-
Izabello jestem z Tobą jak zapewne każda z nas myslami....nie wiem, co Ci napisać...w każdym razie myślę o Tobie i łączę się z Tobą w tej niewyobrażalnej rozpaczy....
-
o mamo sie chyba przemęczyłam bo mnie głowa boli i boli...;( ale jakos przeżyję- poza tym dziś tańce to mnie 3ma przy życiu...próbujemy wynająć mieszkanie w jakiejś korzystnej cenie a tu wszystko albo nieaktualne albo za drogie....chyba jeszcze długo będziemy szukać...pozdrawiam
-
Cześć Brygada :) Domi tj wszystkie moje poprzedniczki proponuje najpierw zrobic badania- tj ja latałam od lekarza do lekarza...czekałam na wyniki na wizyty i niestety jeszcze nie dobrnęłam do końca, ale już bliżej niż dalej i dopiero na tej podstawie można będzie stwierdzić, że to nerwica wszystkiemu jest winna :) po twoich postrach widać, że mimo ciężkkich chwil jest w Tobie siła- oby tak dalej:)- jestem niewiele od Ciebie starsza i w życiu nie powiedziałabym, że to cholerstwo mnie dopadnie, ale można się przyzwyczaić i powalczyć :) dobra rozpisałam się a tu pryncypał przylazł i podgląda ci robię;p wracam do obowiązków :) buziiaki
-
:) a ja nie mam czasu buszowac po wyprzedazach :( ale za to mam tance 2 razy w tygodniu- przyspieszamy przed slubem:) mamy juz polowe ukladu a potem jakis jeszcze innych krokow sie pouczymy:)...a na razie pooglądala w formie terapii glupie programy i zabieram sie do naukiL( Domi witaj w klubie nerwicowcow....tez radze jak inne dziewczyny zapisac sie do psychologa/psychiatry na nfz w kazdej przychodni:) ja wlasnie wrocilam po konsultcji u kardiologa :0...nie ma to jak znajdowac sobie problemy ;p na szczescie okazalo sie ze jestem (jeszcze) normalna :D
-
CZeść Dziewczynki... nie dane mi było pospać....do roboty trzeba iść...myslałam, że będzie przerąbane bo dziś pryncypały wracają ale na szczęście na razie spokojnie....przyszykiowałam sobie letnie ciuszki na wyjście a tu chmury i nie za ciepło....no coż przynajmniej nie jest duszno chociaż podobno ma być 30 stopni w tym tyg :) dobrze, że już żadnych wesel nie mamy :P tylko swoje :) pozdrawiam gorąco i dalej spróbuję nie zasnąć :)
-
Hej... ja właśnie niedawno mniej więcej odespałam wesele:) koljne ale i ostatnie przed moim- już za 3 tyg,... wzabawa była świetna...potańczyłam wybawiłam się.... i nawet nieźle się czułam także wszystko było ok...teraz będą mnie pewnie dobijac ostatnie przygotowania:) dobra idę na obiad i dalej spac :) pozdrawiam:)
-
Cze ść krysia na razie alarm dot. hormonów odwołany....bardziej mi zależy na usg tarczycy- już 25 sierpnia...w pracy mam nawał także mimo tych cholernych dolegliwości muszę jakoś działać buziaki- może p,óźniej się odezwę...
-
Dzięki Wszystkim i Dzień Dobry :) u mnie teoretycznie trochę lepiej:)...ale samego rana wkurzyła mnie endokrynolog - niby kolezanka mamy, wizyte mi ustaliła na po 20tym września a poza tym jak jej powiedziałąm, że foniatra radził skontrolować hormony to powiedziała, że jeżeli taki on mądry to niech mi sam wypisze skierowanie...no i nie wypisała małpa jedna- więcej do niej nie pójdę...tylko, że inna bardzo dobra babka ma zapisy dopiero na 17 listopada...polska służba zdrowia to jedna wielka porażka...mam nadzieję że takie skierowanie wypisze mi ginekolog, którego mam w przyszłym tyg.... dzisiaj mnie tylko coś na wysokości żołądka pokłuwa...ale to może jeszcze efekty działania antybiotyku....rano trochę podusiło teraz troche się unormowało... normalnie mam czasem ochotę siąść i płakać mimo że z drugiej strony chcę wierzyć, że wszystko będzie dobrze.... pozdrawiam Wszystkich :)