Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 01.07.2018 uwzględniając wszystkie działy
-
Miałem tak samo, nawet to tutaj opisywałem w dawnych postach (tak sprzed 2 lat). Gdy przez dłuższy czas brałem Dexilant 30 (lekarz zalecił brać 2x dziennie), to z czasem miałem coraz więcej skurczów. Po 2 miesiącach brania IPP było ich naprawdę dużo, sam ograniczyłem dawkę do 1x dziennie, bo miałem podejrzenia, że to od IPP. Ogólnie wtedy po rozpoczęciu leczenia mój stan się pogarszał z każdym miesiącem. I po ograniczeniu dawki miałem wrażenie, że skurcze się uspokoiły. Później przed gastroskopią był wymóg, aby odstawić całkowicie IPP na 2 tygodnie - po odstawieniu IPP skurcze praktycznie zniknęły. Rozmawiałem z różnymi lekarzami o IPP (gastrolodzy, rodzinni) i wszyscy mówili, że IPP upośledza układ pokarmowy i nie można ich brać na dłuższą metę. Ostatni gastrolog powiedział mi tylko, że w razie pojawienia się objawów mam brać IPP przez 7 dni i je odstawić. Z tego co pamiętam, to @maurela czuła poprawę po IPP, ale nie wiem jak długo je brała.2 punkty
-
Ja dopiero zaczynam leczenie IPP. Na czas leczenia mocno ograniczam kawe lub nie pije jej wcale. Słodyczy staram się też nie tykać. Póki co mam wrażenie, że jest lepiej ale to za krótki czas(2dzień) by jednoznacznie stwierdzić, że to jest to i mam przyczyne skurczy. Co do stylu odżywiania, odkąd mam objawy 1.5 roku to jem zdrowiej, żona też należy do osób, które odżywiają się zdrowo. Fakt, że był u mnie monen, że wazylem 83kg przy 176cm wztostu i zjechalem do 76/77kg. Na pewno u mnie kawa i słodkie do kawy plus jakiś alkohol przy weekendzie to jest coś co mogło mieć wpływ na moje objawy ale też czytając o tym stanie zapalnym moze on byc spowodowany ibuprofenem jezeli byl dlugo stosowany a mialem taka sytuacje z kregoslupem ze lekarz kazal mi kilka/naście dni to łykać.. Reasumując obserwuje się, dam znać czy jest progres ale to tak pod koniex lutego2 punkty
-
2 punkty
-
Wiadomo, że teraz się nigdzie nie wybieramy. To tak na stare lata. ; ) PS Udanych prezentów na Mikołajki!2 punkty
-
Już się gdzieś wcześniej zorientowaliśmy że naszym wspólnym mianownikiem jest ta nieszczelność przełyku. Mi pomogły też IPP. Co do gastro, polecam na śpiocha a nie na żywca. Robiłam gastro i kolono za jednym razem ze względu na nowotwór w rodzinie. Robiłam niedawno podstawowy bilans i też w sumie wszystko w normie. Nie wiem czy kręgosłup w to mieszać, w sumie nie mam z nim problemów, myślę że to jednak gastro2 punkty
-
Ja zaczęlam spokojne ćwiczenia w zimie, potem jak się zrobiło ciepło to spacery, krótsze i tak stopniowo dłuższe tak do 5 km. I wtedy wypacalam sporo, lepsze niż sauna. Serducho po takich szybszych marszach mi waliło, łapałam zadyszkę. Teraz jest już lepiej. Z mojej strony są już próby krótkich przebiegów, chociaż się nie forsuję, lepiej to robić powloi z wyczuciem i słuchać swojego ciała2 punkty
-
Dziękuje za odpowiedzi, dobrze jest wiedziec że nie jestem jedyną z takimi problemami. Teraz jest troche lepiej zaczelam brac ashwagande ktora mnie uspokaja i moje stany lękowe zmniejszyły się lecz nadal mam problemy z wypróżnianiem i częste bole głowy. Do lekarza ciężko sie dodzwonic wiec na badania pewnie troche poczekam. Staram sie walczyc z tym wszystkim nie popadac w paranoje i wszystko racjonalnie probuje sobie tłumaczyc. Moim problemem tez są mysli ktore dopadaja mnie w niespodziewanym momencie takie jak np czy ja napewno zyje, czemu ludzie wkol mnie zachowują sie tak a nie inaczej, jak to wszystko działa, moze mi sie to sni itd, Jest to ciężkie ale staram sie zająć czyms glowe i występują rzadziej niż wczesniej, Trzymam za nas wszystkich kciuki🙂2 punkty
-
Poszukaj dobrego terapeuty poznawczo behawioralnego (CBT) z tymi problemami zmaga się naprawdę sporo osób w różnym wieku ale skuteczna dobrze poprowadzona terapia pomaga w wielu przypadkach.2 punkty
-
Hej, ja właśnie skończyłam 18 lat i od ponad dwóch lat mam takie same objawy jak Ty, różnicą jest tylko to, że mam mocne problemy z oddychaniem. Najbardziej doskwierają mi wzdęcia, refluks, nietolerancje pokarmowe( których wcześniej nie miałam), kołotanie serca (siedząc puls waha się między 87-105), odrealnienie, zmęczenie, depresja, insomnia,itd... Moje życie obróciło się o 360 stopni. Byłam zmuszona przejść na nauczanie domowe bo będąc w domu czuje się pewniej (nigdy nie byłam antyspołeczna, wręcz przeciwnie, lubię rozmawiać z ludźmi ale teraz nie mam żadnych chęci na spotykanie się ze znajomymi). Zaczęłam obsesyjnie diagnozować się z różnymi chorobami, żeby znaleźć przyczynę mojego stanu. Też miałam już kilka sytuacji, w których myślałam, że umrę i widziałam już siebie jadącą do szpitala. Od tych dwóch lat robię co jakiś czas morfologię, EKG, RTG, badania na tarczycę, które zawsze wychodzą prawidłowo. Niedawno byłam u psychiatry, który stwierdził u mnie depresję i nerwicę, ale powiedział również, żebym zbadała jeszcze serce (holter). Mimo, iż od dziecka żyje w dysfunkcyjnym domu (ojciec alkoholik), to nie chce mi się wierzyć, że te wszystkie objawy mogą być od nerwicy i tak samo jak ty nie mam pojęcia co robić. Czytam dużo na forach i ludzie mówią bardzo często, że nerwica sieje spustoszenie w organizmie, dlatego ciężko ją zdiagnozować. Mam przypisane leki, które dopiero zacznę brać i wtedy zobaczę czy mój stan się poprawi chociaż trochę. Smutne jest dla mnie to, że więcej osób cierpi z tym cholerstwem ale czuję się mniej samotna, szczególnie, że ludzie wokół mnie (nie mówią tego wprost oczywiście) patrzą się na mnie jakbym miała coś z głową. Miejmy nadzieję, że wszystko skończy się dobrze i będziemy w stanie zacząć normalnie funkcjonować. Dużo zdrowia🤍:))2 punkty
-
Okej ja Ci odpowiem . Każde objawy nerwicowe, lękowe to nieprzepracowane tematy w Twojej głowie. Z nerwicą lekową walczę od 8 lat. Wtedy miałem pierwszą styczność z SSRI. Oczywisicie przed tym 4 razy wywieziony na sor z podjrzeniem zawału udaru etc. Wszystkie badania książkowe. Gdzieś stwierdziłem, że te badania były tylko podstawowe więc szukałem sobie chorób i badań które mogą je wyeliminować . Zacząłem od rezonansu głowy bo mnie bolała to pewnie mam guza ... Kucie serca, przyspieszony rytm bóle ręki, uciski w klatce - kurde to zawał .oczywisicie echo EKG próby wysiłkowe holtery etc. wyniki ksiazka. Bóle brzucha tez musiały się skończyć badaniami ... W pewnym momencie mówię dość . Jestem zdrowy. Zacząłem farmakologię i terapię. Życie stawało się piękniejsze aż zrobiłem największy błąd swojego życia . Gdy było okej stwierdziłem że koniec z terapią i lekami szkoda kasy przecież jest już super. Było ok przez rok i wszystko wróciło z podwojoną siłą. Jeśli chodzi o lek sertagen u mnie dawka skuteczna 100 mg- 150 mg. . Na początku będziesz dostawać 25mg. Po 2-3 tyg zwiększenie do 50 mg itd. Elekty tego leku są widzialne po 2-4 tyg. Więc nie załamuj się że nic nie pomoga. jeśli po tym czasie objawy nie ustają zgłosić to lekarzowi musi Ci podnieść dawkę .Jednak pomimo tego wszystkiego zalecam Tobie psychoterapię !!! To klucz do sukcesu, a leki tylko wyciszaja objawy które i tak prędzej czy później znów Cię dopadną. Znajdź psychiatrę ( porządnego ja miałem styczność z 4 dopóki nie trafiłem na odpowiedniego , który słuchał co mówie ) fakt jest ciężko ale jest wiele metod skutecznych które genialnie pomagają w tych trudnych chwilach.Teraz jeśli mam jakie kolwiek objawy sięgam doraźnie po hydroksyzyne. ( Mocniejsze Xanax, sedam ale po tym się odpływa ) Leki SSRI już mi nie potrzebne gdyż potrafię panować nad lękami. Terapia w toku ( kolejna ) więc i moja walka o pełne dojście do zdrowia jeszcze trwa. Ważnym jest by się nie poddawać . To tak po krotce , życzę zdrowia 🤗2 punkty
-
1 punkt
-
@woj53 Doskonale Cię rozumiem. Ja miałem to samo. Plany, pomysły na życie i wiele innych... Aż któregoś dnia, w wyniku rutynowych badań, taka diagnoza. Cisza w gabinecie USG, która wówczas jeszcze nie przepowiadała nic złego i potem trudna do zrozumienia diagnoza, mino że jestem trochę związany z branżą medyczną. Jedno co Ci mogę powiedzieć, to że zrobiłeś sobie najlepszy prezent na 40ste urodziny jaki mogłeś. Ciesz się, bo widać opatrzność ma wobec Ciebie inne plany. Z aktywności nie będziesz musiał zrezygnować. Prawdopodobnie tylko na razie dopóki nie masz pewności, że to jest aż 50 mm, bo jeżeli się potwierdzi, to jesteś w grupie wysokiego ryzyka rozwarstwienia tego tętniaka. Dwupłatkowa zastawka jest zazwyczaj skorelowana z nieprawidłowością w budowie tkanki łącznej i dlatego nam się łatwiej powiększa aorta, ale też łatwiej może pęknąć. Dlatego tych z BAV szybciej operują (przy mniejszym wymiarze) niż tych z prawidłową zastawką. Ale... Ale może w TK wyjdzie że jest mniej niż 50 i lekarze każą Ci czujnie wyczekiwać na właściwy moment. Tak może być mimo BAV jeżeli cała reszta jest w porządku. I wtedy wysiłek trzeba będzie ograniczyć. I tu niestety będziesz miał mieszane uczucia, bo z jednej strony to życie z tykającą bombą i wiele osób mówi, że lepiej to mieć za sobą. Niestety ci, którzy to przeszli z powikłaniami, będą zdecydowanie odradzali i sugerowali leczenie zachowawcze jak długo się da. No to inni Ci powiedzą, że młodsi pacjenci łatwiej się "zbierają" po operacji i oczywiście będą mieli rację. Ja tam się nie spieszę mimo, że jestem 10 lat starszy od Ciebie. Za dużo wiem o możliwych powikłaniach i najpierw mówiłem, że koniecznie muszę kredyt na dom spłacić, a teraz mówię, że dzieci muszą się dostać na studia. A prawda jest taka, że zwyczajnie jestem zersany ze strachu przed operacją. Po operacji przez parę miesiecy podobno będzie gorzej, ale ludzie zwykle wracają do aktywności fizycznej, ale chyba nie za szybko bo mostek musi się porządnie zrosnąć. Co do cholesterolu i trójglicerydów to nie bój się leków. Pamiętaj, że powinieneś już przyjąć normy dla pacjenta z wysokiej grupy ryzyka, a nie ogólnie zdrowego. Dlatego musisz pójść do kardiologa (lub internisty) prowadzącego takich pacjentów jak Ty, który będzie starał się lipidy doprowadzić do takich limitów jak dla pacjenta w tej grupie. Nie odrzucaj farmakologii bo cierpi przez to Twoja psychika lub ego. Jesteś chory, zawsze będziesz i powoli to akceptuj, że leki będą stałą częścią Twojego życia. Nie znaczy to, że jesteś stary i niedołężny, tylko świadomy. Odnośnie ciśnienia, to mnie wszyscy specjaliści powtarzają, że ono ma największy wpływ na tempo powiększania aorty. Prawdopodobnie będą chcieli Ci obniżyć tak aby się trzymało poniżej 120/80. Mi lekarz zaleca max 115/75, ale ważne jest żebyś też się dobrze przy tym czuł. Niestety operacja musi być rozległa. Samo rozcięcie mostka, kilka godzin w krążeniu pozaustrojowym, już niesie szereg konsekwencji dla zdrowia. Wycięcie kawałka aorty, wszycie protezy, potem doszycie do niej naczyń wieńcowych ... szkoda gadać. Zastawka będzie w komplecie (nie musi) i jej wymiana to już pikuś w porównaniu z resztą. Mogą Ci zachować zastawkę, ale to często wiadomo dopiero śródoperacyjnie. Zakres operacji też może zależeć od dokładnego położenia tętniaka (zakładam, że masz na samym początku - aorcie wstępującej). To wszystko powie Ci kardiochirurg, bo ja nie jestem lekarzem, a każdy przypadek ma prawo być inny. Dzisiaj są bardzo duże możliwości. Można mieć graft z zastawką biologiczną (docelowo eliminuje konieczność stosowania antykoagulantów), możesz mieć z zastawką mechaniczną, a mogą CI zostawić Twoją. Chirurdzy chyba wybierają warianty najbardziej oszczędzające naturalne tkanki, ale z drugiej strony ta operacja jest bardzo obciążająca, więc czasem lepiej zrobić wszystko od razu zamiast reoperować za kilka lat. Ludzie będą Ci mówili, że w Twoim przypadku tylko mechaniczna zastawka, bo jesteś młody i biologiczna zdąży zwapnieć, więc trzeba będzie się reoparować. Ale to nie jest takie jednoznaczne. Mechaniczna = anykoagulanty do końca życia. Ludzie to bagatelizują (młodzi), ale to naprawdę bardzo ogranicza i wpływa na leczenie innych schorzeń. Z wiekiem będzie to miało coraz większe znaczenie. Odradzają w związku z tym biologiczne zastawki, bo panuje przekonanie, że za kilka lat będzie konieczna reoperacja. A to się nie musi zdarzyć, bo teraz nowoczesne zastawki biologiczne wytrzymują kilkanaście lat (a może nawet dłużej) i można je wymienić przezcewnikowo (bez otwierania mostka). Także rozmawiaj dużo z lekarzami, radź się ludzi i bądź ostrożny w słuchaniu rad innych pacjentów, bo wiesz jak jest - każda pliszka swój ogonek chwali. A tu nie ma jednej drogi. Coś co będzie optymalne dla kogoś innego, nie musi być optymalne dla Ciebie. Na koniec - nie katuj się tym stresem, bo to jeden z czynników zwiększający ryzyko sercowo-naczyniowe. Jak masz czas to kopsnij się do lekarza POZ, powiedz jak Ci ta sytuacja ryje beret i niech Ci wypisze coś na uspokojenie. Będziesz lepiej spał, będziesz bardziej wypoczęty i mniej nerwowy dla siebie i otoczenia. Ja przed każdym echo i TK mam solidna jazdę bo bardzo przeżywam. Jak masz to samo to daj sobie pomóc, bo samo pierdzielenie "proszę się nie stresować" niczego nie poprawia.1 punkt
-
@woj53 Uważam, że nie możesz wybiegać za bardzo w przyszłość, gdyż wszystko zależy a) od tego jaki będzie wynik TK, b) tego czy choroba daje objawy kliniczne i jakie. Miałem podobne rozpoznanie 48 mm, ale TK pokazało 46. Od 4 lat różne pomiary pokazują wyniki w okolicach 48 mm i mimo dwupłatkowej zastawki nie byłem jeszcze operowany. Robię Echo min. raz na pół roku. TK też staram się co 2 lata. Gdyby była wyraźna progresja tętniaka to na pewno robiłbym częściej. Możliwe, że lekarz powie Ci to samo co mnie, a mianowicie że nie jest to pytanie czy będzie operacja, tylko kiedy. Operacja jest obarczona ryzykiem wielu powikłań, ale zasada jest prosta, chociaż bardzo brutalna - szuka się takiego momentu gdy ryzyko rozwarstwienia i pęknięcia aorty (w praktyce wysokie ryzyko śmierci) jest zbliżone do ryzyka zgonu okołooperacyjnego. Niekorzystny wywiad rodzinny, szybka progresja tętniaka, dwupłatkowa zastawka, kliniczne objawy niewydolności zastawki/serca, będą sprzyjały przyspieszeniu tej decyzji. Wytyczne mówią powyżej 45 mm przy dwupłatkowej zastawce i powyżej 50 przy normalnej. Jednak kardiochirurdzy są różni - jedni mniej, a inni bardziej powściągliwi. Mój np. mówi, że normalnie operują przy 55 mm (Kraków) przy prawidłowej zastawce, ale ma na myśli taką "profilaktyczną" operację (bo statystyczne ryzyko pęknięcia jest już b. wysokie). Przy dwupłatkowej zastawce trzymają się granicy 50 mm. Ale np. na Śląsku raczej zalecają zgodnie z wytycznymi powyżej 45 mm. Ale idąc tym tropem powinienem już mieć operację przy 48 mm (mam też dwupłatkową dawkę), ale lekarze się nie wyrywają, bo dobrze kontroluję ciśnienie, klinicznie nie mam żadnych objawów niewydolności, a przede wszystkim brakuje wyraźnej progresji tętniaka. Jak będzie u Ciebie, tego nikt nie wie, ale 50 mm to jest już sporo i prawdopodobne jest, że będziesz na spokojnie przygotowywany do operacji w trybie planowym. Równocześnie tętniak będzie monitorowany i od tego będzie zależała pilność operacji. Póki co - daj sobie spokój z intensywnym wysiłkiem (lekarze wspominają o nie podnoszeniu ciężarów powyżej 10 kg). Pędź do kardiologa i zrób niezbędne badania w celu leczenia ewentualnego nadciśnienia i hipercholesterolemii. Pozałatwiaj dentystę (brak ognisk w jamie ustnej = brak niewyleczonych zębów). Na wiele rzeczy masz wpływ, ale zmniejszenie ryzyk kardiologicznych odgrywa największą rolę (ciśnienie, cholesterol, papieroski). No i głowa do góry (mimo, że ja sam mam z tym problem). Łatwo i szybko nie będzie, ale wrócisz do normalnego życia. Cokolwiek to znaczy.1 punkt
-
Mój lekarz też mówił, aby IPP brać przez jakiś tydzień/dwa jak się objawy pojawiają. Na ulotkach napisane jest (Dexilant), żeby leku nie brać długotrwale. One upośledzają układ pokarmowy trochę.1 punkt
-
Brałam jakiś miesiąc i przestałam, od dawna nie biorę. Pomogły bardzo. Teraz objawy mam sporadycznie i lekko.1 punkt
-
Hej, jestem ale przy zmianie telefonu zgubiłam to forum, hasła its ale już się odnalazłam. U mnie bez zmian. Narazie jest ok, czasem coś delikatnie skurczy ale to już nie to co było. Nic mi lekarze nie znaleźli poza nieszczelnością przełyku ale nie mam typowej zgagi czy refluksu. Skurcze mnie nie bolą, to raczej uczucie jak by coś się ruszało i stawało serce ale nie jest to serce, teraz już wiem. Ogólnie też już zmęczyły mnie badania i chyba fakt że objawy osłabły przestałam dalej szukać bo już nie wiedziałam co jeszcze sprawdzić1 punkt
-
Decyduje lekarz przeprowadzający operację, będziesz miał z nim spotkanie dzień przed operacją, i wszystkiego się dowiesz. Generalnie jeśli są takie możliwości techniczne (budowa ciała) to robią operacje mniej inwazyjną metodą, czyli od boku, natomiast nawet na stole może się okazać, że nie ma dobrej widoczności i dostępu z takiego cięcia, i wtedy jest operacja przez mostek- na to już nie masz wpływu1 punkt
-
U mnie usb brzucha calkowicie ok. Robił ktoś z Was tomografie klatki piersiowej z kontrastem? Skoro objawy sa z klatki to wydaje mi sie ze tk mogloby byc dobre badanie. Ja też ostatnik mialem napady dzien po dniu bardzo nieprzyhemne ze mi sie monentami slabo robilo i zauwazylem ze jak sie zestresowalem to wtedy mialem ten objaw. Jeden z lekarzy rzucił hipotezą, że może to być wyrzut adrenaliny z nadnerczy niekkbtrolowany kiedy jest guz nadnerczy ale mi z krwi acth i kortyzol nie wyszky tragicznie choc w górnej tolerancji normy i th hrct nie pokazalo problemu z nadnerczą. Albo jest to niestety nerwica, albo serce, albo problemy zoladkowo gastryczne albo nerw od kregoslupa.. a jak u reszty? Chyba tu nie zaglądają to lepiej?1 punkt
-
My mamy troche inne objawy, powiązane z układem pokarmowym. Oby Ci się polepszyło. @maurela, @Łukasz H - żyjecie? 😄1 punkt
-
Hej, witam się po przerwie. Skurcze u mnie prawie ustały. Widzę że u nas podobnie. Z drobnymi różnicami jest lepiej niż było jak się tu poznaliśmy. Czytałam o waszych treningach, wysiłkach... Wspominałam już o moim kaszlu bardzo długim i intensywnym aż bolał brzuch... To mi potwierdza że duży wysiłek na mięśnie wywołuje dziwne skurcze. Ja sobie dalej ćwiczę kardio w postaci zumby i nic mi nie jest ale boję się ćwiczyć mięśnie jakoś mocno. Na szczęście trochę nam przeszło i super. Szkoda tylko że jesteśmy przypadkami o których można pisać książki 😅1 punkt
-
@czub Narazie nic nie mówił. Moja zastawka jest szczelna więc nie wymaga wymiany, mówił jedynie że postara się zrobić plastykę ale dopytam jeszcze. Mam już termin przyjęcia do szpitala na 23 kwiecień i trochę badań do zrobienia1 punkt
-
Cześć. Dziś mija 8 dzień od operacji z mini dostępem. Doc Filip odwalił kawał dobrej roboty :-) Finalnie dostałem zastawkę biologiczną. Aktualnie jestem w trakcie rehabilitacji. Dla mnie najcięższe są noce, więc dobrze mieć coś na sen. Pozdrawiam 🙂1 punkt
-
To musi być związane z żołądkiem. Brałem IPP przez jakiś czas, to objawy ustąpiły o 99%. U siebie nie zauważyłem związku z przyjmowanie antybiotyków.1 punkt
-
JanSerce, witaj! Dobrze Cię czytać :) Szybko wracaj do pełni sił :)1 punkt
-
Cześć i czołem, przeleciałem przez kilkanaście stron tego wątku. Pozwolę sobie dołączyć do zespołu jednorożców. Te same objawy i szukanie przyczyn od ponad roku. Kardiolog (ekg, echo serca, 2x holter), gastrolog (gastroskopia, kolonoskopia, tomograf jamy brzusznej), endokrynolog (komplet badań+tarczyca ), badanie tężyczki, lekarz rodzinny, usg ,badania na pasożyty, borelioze, itd itp. 49 lat okaz zdrowia, jedyne co udało mi się wychwycić razem z kardiologiem to niedobór potasu i z gastrologiem zapalenie żołądka. U mnie zaczęło się od złego samopoczucia - miałem takie ataki, że zaraz będę miał zawał i zejdę z tego świata. Potem włączyły się jeszcze skurcze. Z ambitnego górskiego kozła (przez ostatnie 6 lat min 60 km wędrówek po górach w tygodniu) teraz jestem jak stary dziad. Kondycyjnie jest nieźle ale jak mnie raz szarpie to mam zjazd nastroju na min. godzinę. Cały czas czuje napięcie i jestem spięty czekając kiedy znowu się te skurcze zaczną. Np. dzisiaj przez cały dzień było spoko ale teraz siedząc przy komputerze mam takie serie skurczy w żołądku i serducho zatrzymuje się na sekundę. No i człowiek się nakręca. A jak się człowiek nakręca to się spina. I wtedy żołądek, przepona i nerw błędny dostają wariactwa. Taka jest moja teoria jak na razie. Stwierdziłem, że chyba trzeba będzie spróbować zażywać coś na uspokojenie. Raz zażyłem hydroksyzyne to miałem uczucie jakby mi ktoś w żołądku rozwiązał sznurki i poszedłem od razu spać. Tutaj polecam ciekawy wywiad : Pozdrawiam1 punkt
-
Tak, ale wiem już że to tylko uczucie. Zapisywałam sobie nawet czas wystąpienia kiedy miałam Holtera i nic nie wykazał.1 punkt
-
Niestety masz rację. Jak sobie przypominam rozmowy z lekarzami o tych skurczach, to pamiętam jedynie tępy wzrok, pustkę w ich oczach, nic tam nie klikało, żadnych konkretnych diagnoz, tylko - „No… ma Pan stwierdzony refluks, to raczej od tego”. Może gdzieś jest jakiś specjalista, który to ogarnia. Ostatnio myślałem jeszcze, czy jakichś prześwietleń klatki nie zrobić. Jak robiłem USG, to tylko mi lekarz powiedział, że na zdaje się trzustce lub dwunastnicy było widać, że miałem kiedyś jakieś zapalenie. Żadnych innych śladów.1 punkt
-
To jest zdanie klucz. Zakładamy, że jest to spowodowane refluksem (lekarze zdają się to potwierdzać), ale nikt z nas nie znalazł konkretnej przyczyny.1 punkt
-
cześć DamianW mi jak brzuch pęczy to odrazu biorę 4/6 tabletki reni i pomaga brzuch robi się normalny a żeby w klacie skurczy nie było mesopral i jest git ogulnie to też mam teraz nawrót bo sobie pozwoliłem na nie kontrolowane jedzenie i lecę teraz na zulbeks1 punkt
-
Czesc mam 15 prawie 16 lat. Do wakacji wszystko bylo ze mna wporzadku wiadomo cos czasem bolalo ale nie przejmowalam sie az tak jak teraz. Moja historia zaczela sie pod koniec sierpnia tego roku. Po kilku dniach codziennego picia nawet w malych ilosciach(wiem ze to nie madre i ogolnie slabe w tym wieku ale napewno rozumiecie) wrocilam do domu bo bylam u kolezanki. Pamietam ze dostalam u niej biegunki i czasem pobolewaly mnie miejsca pod zebrami. Jak wspomnialam jeszcze wtedy bylo okej i nie bardzo mnie to martwilo. Gorzej zaczelo robic sie gdy po chyba kilku dniach wstalam z uczuciem odrealnienia. Balam sie tego naprawde sie balam. Zaczelam czytac na roznych forach na roznych stronach o tym ale jakos niezbyt mi to pomagalo. Pozniej jak cos mnie zabolalo odrazu wpisywalam objawy w internet i jak wiadomo google nie jest dobrym doradzca. Wyskakiwaly najgorsze choroby a ja tylko bardziej sie nakrecalam przez co dostawalam czestych atakow paniki, doslownje caly dzien chodzilam zestresowana nawet sama nie wiem czym, po prostu czulam bardzo silny lęk. Gdy sie przebudzilam pierwsze co czulam to strach przed niewiadomym co mnie wykanczalo. Nie jadlam bo nie mialam apetytu i przez to naprawdopodobniej troche schudlam co widzialam sama po sobie. Nie moglam zasnac i ogolnie naprawde bylo bardzo zle. Mialam rozniez zaparcia ktore teraz w sumie minely ale nadal boli mnie pod tymi zebrami i czuje tez nawet nie wiem czy moge nazwac to bolem jelit ale no tak jest sama nir wiem juz jak mam to opisywac. Bole glowy tez w niczym mi nie pomagaja odrazu wkrecam sobie ze to najgorsze choroby, ze umre, ze nie wiele mi zostalo a wrecz jestem o tym przekonana i bardzo mnie to martwi. Stany odrealnienia na ten moment minely albo zdarzaja sie dosyc rzadko lecz czasem nadal slysze jak przez mgle i jestem codziennie zmeczona. Bylam u lekarza i dal mi bardzo duzo skierowan. Najpierw udalam sie na badanie krwi i moczu. W krwi lekarz nie widzial nic zlego oprocz podwyzszonego TSH bo bylo 4.5 a norma jest od ilus tam do 4.3 wiec dal skierowanie na usg tarczycy za to w moczu byly bakterie, na ktore nie przepisal zadnego antybiotku ani nic co tez mnie zastanawia no ale mniejsza. Bylam na usg i lekarz nie widzial nic takiego oprocz tego ze tarczyca jest mala. Dzis w szkole nie bylo tak zle lecz zmeczenie ciagle mi dokucza bole glowy rowniez co wzbudza we mnie tylko mocniejszy lek. Dzisiaj rowniez przez pewien czas czulam sie strasznie obco w swoim ciele. Dotykalam rąk i czulam jakby nie byly moje ale pozniej gadalam z kolezanka itd i przestalam o tym myslec to czulam sie dobrze. Rowniez wieczorem jakos o 18 leżąc zaczelo bic mi szybciej serce czulam lęk i ucisk w glowie. Powiem rowniez ze sumplementuje magnez, witamine d, b oraz omega. Naprawde bardzo sie boje ze to sa moje ostatnie chwike nie umiem cieszyc sie z zycia olalam znajomych nie mam checi do niczego mialam towniez najgorsze mysli, mozecie sie domyslac. Jutro mama ma mnie umowic na usg brzucha i kolanoskopie bo na to rowniez dostalam skierowania. Bardzo bym chciala zeby wszystko bylo jak wczesniej, nie myslalam nigdy ze w wieku 16 lat moge zmagac sie z takim dziadostwem. Jesli nie wyjdzie mi nic zlego prawdopodobnie bede kierowac sie w strone psychologa. Moj brat bardzo mnie wspiera i przejal sie gdy mu o tym opowiedzialam bo mowil ze zmaga sie z tym juz 6 lat i bardzo mi go szkoda ze gdy byl w moim wieku nie otrzymal pomocy i sam musial sobie z tym wszystkim radzic. Moze ktos mial podobnie lub chcialby sie wypowiedziec? Chetnie poslucham slow otuchy lub czy ktos mial podobnie bo wtedy jest mi troche lepiej. Trzymajcie sie wszyscy zdrowka❤️1 punkt
-
jak ktoś nie oczekuje jakiegoś super spektakularnego efektu niczym z filmów dla dorosłych to ten wspomniany maxorman daje radę.1 punkt
-
Z refluksu na nie da się raczej wyleczyć, pytanie tylko skąd te skurcze, co dokładnie je wywołuje. Na razie czekam na wrzesień na badania @maurela1 punkt
-
Myślałam że jestem z tym sama. Mam to wszystko od wielu lat. A lat mam 31. Średnio między 2 a 5 razy w roku. Okazało się że mam heliobacter i zapalenie ściany żołądka i przełyku. Brałam leki OSTATNIE POL ROKU I NA razie nie ma ataków. Miałam gastroskopię już 2 razy. Najgorzej jak dzieci przyniosą jelitowke że szkoły albo przedszkola. Zawsze złapie. Ostatnio przy anginie ropnej 2 razy 1 dnia klepnęłam na posadzkę. Zawsze do kończ traci przytomność. I moi drodzy mdłości i ucisk w brzuchu są od spadku ciśnienia i niedokrwienia mózgu. Biegunka i wymioty to zwykle rotawirus a przy tym łatwo o zemdlenie "od bdzucha". Ps zemdlałam w życiu ze kilkadziesiąt razy. Wiem co mówię. Z tym że ja już się kładę jak zamierzam zemdleć i wołam męża że zaraz zemdleje pilnuj żebym się obudzila;).1 punkt
-
Też wydaje mi się że te skurcze są czasem w różnych miejscach ale głównie nad mostkiem. Teraz na ponownym IPP przepisanym mi czuję się jak nowonarodzona. Minęło uczucie kaszlu, skurczy prawie brak. Umówiłam się na gastro ale muszę też zrobić drugie badanie i chciałam na tej samej wizycie. Termin.....7 września 😱 Mam to w prywatnym pakiecie medycznym więc nie próbowałam w innych miejscach, również duże miasto Łódź. Wiem że mają jeszcze dwa miejsca, może zadzwonię też dla porównania terminów...1 punkt
-
My Trzej Muszkieterowie (albo Reflukseterowie) w końcu musimy pokonać ten Refluks. @maurela a ten lek IPP z dawka 40 masz brać raz dziennie? I czy Tobie też lekarz zalecił odstawienie tego leku 2 tygodnie przed gastroskopią?1 punkt
-
Z nospa to miałam nosa, nie zdążyłam powiedzieć że próbowałam, sama przepisała 😉 A z nazwą leku się pomyliłam, nie omeprazol tylko nolplaza1 punkt
-
Będzie się pytać o zgagę, czy czujesz jakbyś coś miała w gardle, zapyta się też jak wyglada to co wydalasz (poobserwuj przed spotkaniem, będzie pytać o kolory itd), czy Cię brzuch boli, czy czujesz się lepiej na głodnego czy najedzona. Stawiam, ze skieruje Cie na gastroskopię, albo na badanie na bakterie HP. Zgadza się. Skurcze to tylko objaw. Pewnie nasza trójca ma to samo. Niedługo dowiemy się co to dokładnie jest.1 punkt
-
Możesz mieć bezobjawowy refluks. Nie musisz mieć zgagi ani problemów z przełykaniem. Ja też ich nie mam. Obserwuj kiedy te skurcze występują - w jakiej pozycji, po jakim jedzeniu. obserwuj, czy masz poranny kaszel - to jest oznaka, że odkasłujesz soki żołądkowe, które w nocy spływają do przełyku i go podrażniają. Jest jeszcze opcja bakterii HP (Helikobacteri Pyroli), na forum jedna osoba pisała, ze takie objawy miała od tej bakterii - ja muszę odstawić jeden lek na 2 tygodnie, aby zrobić ten test (leki IPP przekłamują wynik). Życzę powodzenia w walce, osobiście będę zdawał relacje co jakiś czas.1 punkt
-
Witaj cztery miesiące temu miałem plastykę dwupłatkowej zastawki aortalnej i wstawioną protezę organiczną tętniaka aorty wstępującej. Operację przeprowadził profesor Kuśmierczyk. Pan profesor zrobił to małym cięciem i tak jak pisałem wyżej udało się zastawkę naprawić. Przed operacją konsultowałem się z innym profesorem i gdy powiedziałem, że operować będzie profesor Kusmierczyk, ten że powiedział „… złote ręce…” Niech to będzie odpowiedzią na pytanie.1 punkt
-
Ja jestem oporna na leki.Brałam wszystkie SSRI,oraz większość SNRI.Tak to są skuteczne leki.Ja ze względu na oporność przechodziłam to tak :pierwszy tydzień nasilenie objawów,drugi tydzień lekkie zmniejszenie skutków ubocznych,efekt terapeutyczny przyszedł około miesiąca od rozpoczęcia.Poczulam wtedy ulgę i rozluźnienie.Zaczelam funkcjonować w miarę normalnie społecznie.Reszte roboty zrobiła terapia. Początek jest trudny,ale warto czekać.1 punkt
-
Witaj. Przytulam mocno. Sporo tych przypadłości. Teraz najważniejsza diagnoza. A potem krok za krokiem stabilizowanie tego co się da. Gdzie się leczysz? W takiej trudnej, bo zawiłej sytuacji zdrowotnej powinnaś znaleźć bardzo dobry ośrodek. Polecam Anin lub Zabrze. Warto zasięgnąć dwóch lub trzech opinii. Na FB jest wspaniała grupa osób, które mają wszczepione stymulatory serca, jak ja, albo kardiowertery. Są osoby po przeszczepie serca. Niektórzy mają skomplikowane przypadki zdrowotne, może tam znajdziesz odpowiedź na swoje pytania?1 punkt
-
hej kochani Jestem i ja . czytam was intensywnie i nie przestaje nie mam ostatnio czasu na pisanie u mnie już zaczyna sie szał świąteczny w obydwu pracach gonitwa jarmarki jasełka zamówienia itd głowa mi odpada. ja mam trochę zmartwień na głowie. Molly pamiętam cię byłaś z nami na którymś z forum . Kochana nerwica a ciąza to znana mi sprawa , powiem ci tak ja w pierwszej ciązy byłam w niebo wzięta ta franca zniknęła. urodziłam syna w lutym i w maju znów wszystko wróciło zaczęło się od drżenia mięśni twarzy potem rąk potem drzenie całego ciała poty wymioty i uczucie ciepła zimna itd zaszłąm w kolejną ciążę znów spokój choć na początku dokuczało serce waliło jak młot szybko i słąbo się robiło ale przeszło po porodzie miałam spokój rok tak długo jak karmiłam piersią potem jak skończyłąm znów karuzela wszystko na nowo . przeszłąm terapie grupową indywidualną przebadałąm się poszłam na siłownię i przeszło jakoś przeszło i był spokój z 5 lat zaszłam w 3 ciążę też było super nic nie wracało naprawdę rewelacja az pojawiłą sie pandemia problemy nerwy itd wóciło zaatakowało serce arytmia skurcz dodatkowe w międzyczasie dowiedziałam się że choruję na glistnicę przeleczyłąm. serce głupiało kardiolodzy inni specjaliści nietolerancja glutenu zniszczone jelita itd serce dalej szalało a jak tak ciągnęłam ten wóz dostałąm lek rytmonorm coś tam pomaga czasami nic nie czuje czasami mi tam załupie ale zyję . lęki czasami łapią są paskudne drętwieją ręce twarz się wykrzywia myślałam że to tężyczka już nic nie myślę siadam iczekam az minie albo rycze wpoduszkę w nocy i muszę robić reset ale zyję . trenuję biegam pracuje wychowuje dzieci i rycze taka mam terapie. pisze sobie tu i wywalam wór . oh ale sie rozpisałam. za błędy przepraszam całuję i dobrej nocy i reszty tygodnia1 punkt
-
Chce Wam dziewczyny cokolwiek napisac,ale nie idzie,a teraz pisze byle co i idzie co jest grane1 punkt
-
Witaj Jestem dwa lata po plastyce zastawki mitralnej w Rzeszowie wszystkie moje spostrzeżenia i przemyślenia przed i po zabiegu są tutaj na forum wpisz plastyka zastaki lub użytkownik arsen1 punkt
-
Hej kochani Chyba robią porządek ja naszym forum nie wiem jak wy ale ja teraz musiałam się zalogować bo pisała info że tylko zalogowani mogą komentować. Zatem nadzieja że będą mieć teraz wgląd na to forum i nie będą pojawiały się jakieś śmieciowe bzdury tu. C8esze się że zaczynamy się odnajdować. Nie ma wszystkich ale mam naszieje że odnajdą nas .... co tam u Kariny jestem ciekawa jak z jej synkiem . Wojowniczka długo nie pisała Maria Dora Betti często nas czyta ale nie piszę no i Jacek co u niego bo przez moment popisał ale potem nas blokowali i nie było jak. Oh dóbr e że jesteście. Długo nie pisałam ostatnio ale też dużo się dzieje w mojej głowie. Trochę porządkuje te swoje dziwadła w głowie odkurzam wyrzucam lub nadaje nowe życie. Mam nadzieję że wreszcie nie zgaśnie to słońce. Ściskam . Milciu cieszę się że cię tu mam . Zresztą tak jak każdego z was . Ale Milcia jest bliska mojemu sercu jak bym ja znała od zawsze .... Całuję1 punkt
-
Badania koronarograficzne są zapisywane na dysku twardym. Pacjent ma prawo otrzymać kopie badania na płycie CD. Pozdrawiam- Stanisław1 punkt
-
Witajcie Nieśmiało dodam, brak dostatecznej ilości potasu i magnezu, oraz tarczyca może powodować arytmię. Stwierdzam z własnego doświadczenia. Serdecznie pozdrawiam- Sttanisław1 punkt
-
Witam Amadeusza123, Proponuję nie rozmawiać ciągle o depresji, ale szukać przyjaciół, którym można opowiedzieć również o swoich radościach i sukcesach.1 punkt
-
Szanowny Panie Dr.KOŚMICKI !!! Dziękuję za odpowiedź na moje zapytanie.Wiem,że dzisiejsza medycyna jak i lekarze bardzo sceptycznie podchodzą do zagadnienia leczenia chelatacją.Sam przekonałem się o tym fakcie będąc u różnych lekarzy i zadając pytanie,czy dany lekarz może mi coś powiedzieć o leczeniu właśnie tą metodą to spotykałem się jedynie właśnie z takim stwierdzeniem,że to nic nie daje,albo co to jest i o co chodzi a inni wzruszyli tylko ramionami ,że nie interesowali się tym zagadnieniem.Niektórzy jednak szczególnie starsi wiekiem lekarze prosili o jakiś link w internecie,aby się bardziej do edukować.W USA i Anglii już dawno prowadzono odtruwanie ludzi którzy zostali zatruci metalami ciężkimi jak ołów,kadm,rtęć itp w fabrykach akumulatorów .Przy tej też okazji amerykańscy lekarze stwierdzili ,że jednocześnie usuwany był wapń w tętnicach i żyłach w ciele skażonych.Wcześniej odpisując do Pana opisałem szczegółowo przebieg mojej choroby polegającej na zarośnięciu w 90% aorty brzusznej i tętnic udowych wspólnych i czekającej mnie pod koniec m-ca marca 2014 r operacji wszczepienia endoprotezy,ale niestety ten mój wpis nie został dodany i nie wiem dlaczego mimo,że jestem zarejestrowanym członkiem forum?Przyznam się szczerze,że bardzo boję się tej operacji i robię wszystko,aby mój organizm postarał się sam rozwiązać ten problem,bo wiem jakie to niesie w dalszym życiu konsekwencje.Jakkolwiek dzisiaj tego rodzaje operacje ratują ludziom życie i poprawiają egzystencję to wiem także od znajomych i nie tylko, którzy mieli bardzo zaawansowaną miażdżycę naczyń krwionośnych lub mieli też wszczepione by-passy,że to jest gehenna,ciągłe chodzenie do lekarza,zażywanie lekarstw przeciwzakrzepowych prawie do końca swojego życia, okresowe kontrole badania specjalistyczne a w konsekwencji z czasem naczynia i tak mają tendencję ponownego zarastania.Nie chcę już w szczegółach rozpisywać się na temat całej mojej historii choroby,lecz tylko dodać,że aktualnie ponieważ nie mogłem w Polsce zakupić tych czopków to sprowadziłem je dla siebie z USA za dolary pod nazwą CZOPKI CHELATACYJNE KELAMINHM 900 mg EDTA i aktualnie je stosuję.Jaki będzie efekt mojej kuracji to postaram się w późniejszym czasie zamieścić na moim forum.Zadając to moje zapytanie na forum ,miało na celu jedynie upewnić mnie,że jeszcze ktoś też stosuje tę metodę leczenia i jakie odnosi ewentualnie sukcesy?Wysyłam już po raz trzeci ten mój post i mam nadzieję,że wreszcie zostanie zamieszczony na moim blogu przez ADMINISTRATORA,MODERATORA? P.S.Panie doktorze pisze Pan cytuję:*Zatem jest wątpliwe,czy warto przeznaczać na nią swój czas i środki finansowe*a czy zna Pan to przysłowie,że *Tonący to i brzytwy będzie się chwytał*Dzisiaj mam 70 lat i nie wiadomo ile jeszcze mi pozostało do przeżycia,ale nie uważam się jeszcze za jakiegoś staruszka,któremu już się sprzykrzyło życie na tym *padole*. Pozdrawiam Pana serdecznie i więcej życzę optymizmu.1 punkt
-
ECH80 ja również mam te szarpania serca niezależnie od sytuacji,po prostu nieraz obudze sie rano kiedy leże jeszcze w łóżku i nagle bach seria dodatkowych,ale staram sie nie panikowac wstaje rozchodze sie i przechodzi,właśnie teraz ostatnio wstaje rano z łóżka i przy wstawaniu mam te szarpania i nieraz tak mnie meczy z godzine- dwie,do kardiologa ide dopiero w poniedziałek pierwsza wizyta,na razie biore przepisany od internistki propranolol tak jak wczesniej napisałem 40mg wiec troszke mi sie śmiac chce jak piszecie ze bierzecie dawke 10mg to co ja mam powiedzieć,pozdrawiam1 punkt