annam1982
Members-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez annam1982
-
Hallo, hallo! Żyjecie jeszcze?
-
Witaj, to na pewno nie jest tętno fizjologiczne. Albo masz zepsuty pulsometr albo masz wstawki rytmu pozazatokowego, bo węzeł zatokowy do takich wartości nie przyspiesza. Powinnaś skonsultować to z lekarzem
-
Hallo hallo, jak wasze serducha?
-
U mnie też o wiele lepiej, przedwczoraj miałam 2 ataki jednej nocy, ale byłam daleko od szpitala i stąd chyba ta panika. Tętno jak na moje mozliwości nie było straszne, bo *tylko* 133, ale panika ogromna.
-
Kolejna noc bez kołatania za mną. Ale znowu ciężko się spało. Połozyłam się o 2, miałam w pokoju 30 stopni. Błagam o deszcz!!!
-
Kalm i inne placebo bez recepty, ktore pomaga najbardziej
annam1982 odpowiedział(a) na temat w Kardiologia
W sumie to dużo tego jest, mnie calms nigdy nie pomagał, być może było też tak, że jak go spróbowałam, to już miałam taką nerwicę, że był za słaby -
Wróciłam z działki, przeżyłam upały i ciągle żyje. Noce bez kołatań, aczkolwiek strasznie ciężkie, bo ponad 20 stopni i nie dało się spać. Ale generalnie serducho upału nie odczuło
-
Hej hej, żyjecie jeszcze??? Co u Was? Jak Wasze serducha. U mnie było już lepiej, wprawdzie cały czas budziłam się w nocy, ale serce spokojne, aż do wczoraj, a właściwie przedwczoraj, bo już po północy. Od rana miałam jakieś pobudzone serce, nerwy, lęk, cięzko wyjaśnić dlaczego. Może to ten upał mnie już dobija. I w nocy mnie dopadło kołatanie, naprawdę mega krótkie, nawet chyba minutę nie trwało, ale skutecznie spieprzyło mi cały kolejny dzień. A było tak dobrze już. Sprawdziło się to, co pisał Sakreble, nie można się cieszyć, jak jest za dobrze, bo zaraz się jebie. Zdązyłam rano powiedzieć, że już tyle dni bez nocnego kołatania i mnie dopadło. Pewnie też przyczyniła się do tego wiadomość, że sąsiadka (wcale nie stara, w wieku mojej mamy) własnie zmarła z powodu pękniecia tętniaka. Niby obca osoba, ale mnie takie informacje dobijają. Kilka dni temu widzialam ją na spacerze z psem, a tu moment i papa
-
Do Anusia51: witaj w gronie nerwicowców! Ja również walczę z nerwicą lękową od 13 lat, lęk towarzyszy mi w zasadzie każdego dnia, raz jest lepiej, raz gorzej, więc doskonale Cię rozumiem. Nie mam recepty jak sobie radzić z lękiem, ja ie mogę sobie z nim poradzić już od tylu lat. Też mam tak jak Ty, czekając na jakąs stresującą sytuację nakręcam się już kilka dni przed. Mnie z kolei kołacze serce. Nie pozostaje nam nic innego niż po prostu jakoś z tym zyć
-
Ja się męczę z nerwicą lękową od 13 lat i od kilku lat z nerwicą serca. Też mam codzienne lęki, teraz to już też prawdopodobnie początki depresji.Mam napady kołatania serca do prawie 170/min, ciagle mierzę puls i myslę o sercu
-
Do Rudziutk20: Jak najbardziej to może być nerwica. U mnie podczas ataków tętno dochodziło do prawie 170/min, ciśnienie było trochę niższe, ale też skakało. Nie będę Ci wciskać kitu, że jak porobisz wszystkie badania, to się uspokoisz. Ja miała 3 razy echo, 3 albo 4 razy zakładałam holtera, ekg to nawet nie zliczę, mam cały plik jak schorowana staruszka i wszystko jest ok. Pomimo tego i tak żyję w ciągłym lęku przed kolejnym atakiem. Niestety nerwica ma to do siebie, że nie wierzysz nikomu. Choruję już 13 lat, raz jest lepiej, raz gorzej. Jeśli chodzi o objawy nerwicy, to przez te lata miałam już chyba wszystkie możliwe, więc jestem w stanie już we wszystko uwierzyć
-
Właśnie wróciłam z działki, wczoraj cały dzień udało mi się nie myśleć o sercu, cały dzień zapieprzałam, niestety już w nocy odczułam tego skutki, prawie całą noc nie spałam, bolała mnie cała lewa strona ciała. Za to dzisiaj dzień kompletnie do dupy, też udało mi się nie myśleć o sercu, bo bolało mnie już całe ciało, więc serce jakoś wypadło mi z głowy - pomimo dużego wysiłku nie kołatało, nie miałam podduszania ani innych dziwnych sensacji. A co u Was?
-
W ogóle to już od paru dni jestem zupełnie bez humoru, mam jakiegoś doła, ciągle mnie wszystko irytuje, mam poczucie strasznego bezsensu wszystkiego
-
Miałam dzisiaj strasznie gównianą noc. Poszłam spać o 1 a juz o 2 pierwsza pobudka, budziłam się co godz, półtorej, za kadym razem w panice strasznej, śniły mi się jakieś koszmary, ale serce o dziwo nie kołatało. Ale i tak noc do dupy, półzywa jestem. A Wy jak przetrwaliście noc?
-
Nie wiem,czy w moim przypadku to cokolwiek zadziała
-
Do Sakreble: Znam ten ból, też wpadam w panikę jak jestem chora i gorączkuje, bo wiem, że serce przyspieszy. Jak to zrobiłeś, że jest tak ciepło, a Ty chory?
-
Zyjecie? Co słychac?
-
Do Martaaaaa: Jesteś jeszcze za młoda na takie problemy. Weź się w garść, żebyś nie skończyła jak my wszyscy na tym forum. Przede wszystkim skonsultuj się z lekarzem, który zajmuje się Tobą w związku z guzem, wypytaj się o wszystko, może wcale sprawa nie wygląda tak poważnie, jak Ci się wydaje (rozumiem Twój lęk, każdy by się bał, szczególnie tak młody, ale może po prostu strach ma wielkie oczy i ten guz rzeczywiście jest łagodny). Druga kwestia to na pewno potrzebna Ci jest pomoc psychologiczna i to jak najszybciej, żebyś nie wpadła w jeszcze większy dół. Rzeczywiście wsparcie rodziców jest w takich sytuacjach nieocenione, ale może wcale nie jest tak, że oni Cię nie wspierają, tylko nie chcą, żebyś za dużo o tym czytała (na własnym przykładzie mogę Ci powiedzieć, że w wielu przypadkach niewiedza jest lepsza, przynajmniej spokojniej się śpi). Trzymaj sie
-
Podczas migotania przedsionków akcja jest niemiarowa, zmierz sobie, jeśli puls jest miarowy to nie masz migotania. Musisz koniecznie zrobić ekg, puls jest stanowczo za niski, tym bardziej, ze źle się czujesz
-
Do Sakreble: Masz rację, nie można mówić, że jest dobrze. Dzisiaj naprawdę miałam spokój z sercem, za to teraz mnie co chwilę poddusza, Sama już nie wiem, czy to skurcze, czy to żołądek, bo starsznie mnie pali w przełyku, więc mam nadzieję, że to jednak refluks a nie serducho. Ale lęk mam. Obym tylko noc spokojnie przespała.
-
Ja z kolei miałam super dzień, narobiłam się na działce,a serce w ogóle nie szalało. Za to teraz mam jakiś lęk, w zasadzie nie wiem dlaczego. Widocznie nie może być za dobrze.
-
Hejka wszystkim, jak przetrwaliście noc? U mnie w końca burza z deszczem długo oczekiwana, dzisiaj nareszcie trochę chłodniej i można oddychac. Miałam 1 pobudkę w nocy, ale bez lęku. Za to nad ranem śniło mi się kołatanie -masakra, ja chyba naprawdę jestem tym opętana, sniło mi się, że serce wali 150, potem wpadłam w panike i przyspieszyło do ponad 200/min
-
Mi na holterze wyszla tachykardia zatokowa o czrstosci 163/min. Napad trwal ok 20 min i nie byl poprzedzony zadnym skurczem,pauza, po prostu obudzilam sie w panice i nagle mi wskoczyl taki puls. Zapisali mi propranolo w razie ataku ale nigdy go nie wzielam
-
Rozumiem, że to Twój wypis? Ze względu na obciążajacy wywiad rodzinny powinienes jednak zrobić badania. Zawał przed 40 to jednak nie jest normalne
-
Ja oczywiscie obudzilas sie dwukrotnie, ale bez wiekszego leku. I zaraz potem zasypialam. Za to dzisiaj marnie sie czuje. Strasznie duszno i parno. Chyba bedzie burza