U mnie przez ostatnie kilka nocy napad trwał raptem 1-2 minuty, ale panika ogromna. W zasadzie po takim ataku mam cały dzień do d..... w ogóle taki nocny napad wyprowadza mnie z równowagi na kilka kolejnych dni-nie mogę się na niczym skupić, ciągle analizuję, czy to na pewno tylko tachykardia, strasznie się boję, że mam WPW, ale jeszcze bardziej boję się ewentualnej ablacji.