Gość Piotr12345 Opublikowano 24 Listopada 2014 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 24 Listopada 2014 Ja na przykład też chodzę do Vascularu i nie byłem przekonany, ale uznałem, że warto dać im szansę no i do dziś się tam leczę. Polecam. Cytuj Odnośnik do komentarza
krynka Opublikowano 25 Marca 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 25 Marca 2015 Czy był ktoś operowany w Lublinie? Ja mam termin operacji wyznaczony na 8 kwietnia br. - zaraz po świętach. Mam niedomykalną zastawkę trójdzielną III/IV, niedomykalną zastawkę mitralną II/III i umiarkowaną stenozę zastawki mitralnej, a na dodatek jakby tego było mało mam utrwalone migotanie i trzepotanie przedsionków przy powiększonym przedsionku 5,6. Migotanie przedsionków mimo że utrwalone dochodzi czasem do 130-150 na min. Kilka osób z mojego miasteczka było operowanych w Lublinie i są bardzo zadowolone. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość szczesliwa Opublikowano 25 Marca 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 25 Marca 2015 Nasz znajomy był operowany w Lublinie i nie jest zadowolony w 100 % Cytuj Odnośnik do komentarza
krynka Opublikowano 26 Marca 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Marca 2015 SZCZĘŚLIWA - co to znaczy niezadowolony w 100 % - rozszerz ten wątek, chciałabym wiedzieć bo mam pietra. Przedtem się nie bałam a teraz im bliżej to ogarnia mnie coraz większy strach. Mam wyznaczoną operacje w Rzeszowie u prof. Widenka ale dopiero na październik a ja źle się czuję, już nigdzie nie wychodzę, bo nie dam potem rady potem wejść na IV piętro bez windy a w Lublinie chcą mnie operować już teraz. Bardzo proszę o odpowiedź. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość szczesliwa Opublikowano 26 Marca 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Marca 2015 Krynka Mój mąż również miał operacje zastawki ale w Krakowie.mieszkamy niedaleko Lublina ale od samego początku jak wykryto wadę u męża to nie braliśmy pod uwagę tego ośrodka Natomiast nasz znajomy miał tam operacje zastawki w listopadzie operowal stazka.do dzisiaj ma migotanie przedsionków a nie miał tego przed operacja był już kilkanaście razy umiarawiany ale to nie pomogło.kardiochirurg operujqcy powiedział że on nie pomoże bo jego rola się skończyła.......ponadto sama opieka pooperacyjna całkiem inna niż w Krakowie.jedna rehabilitantka na cały oddział,rehabilitacji praktycznie żadnej...do tego ma fatalne cięcie prawie 30 cm a do tego nierówno zaszyte...przy takim cięciu nikt go nie poinformował że może nosić kamizelkę.dopiero my mu o takiej Możliwości powiedzieliśmy i od razu poczuł lepszy komfort bo bez tej kamizelki miał wrażenie że zaraz się rozpadnie na połowę i bal się ruszać...pozatym nikt mu nie powiedział że musi ćwiczyć płuca.ogólnie nie jest zadowolony Cytuj Odnośnik do komentarza
krynka Opublikowano 27 Marca 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2015 Szczęśliwa! Dziękuję za tak obszerne wyjaśnienie ale mnie to nie zraża ponieważ na temat każdego lekarza jak i szpitala znajdzie się wiele głosów na tak jak i na nie, rozmawiałam z koleżanką, której znajoma miała operowaną zastawkę w zeszłym roku w Klinice w Lublinie i jest bardzo zadowolona i z operacji i personelu, który się nią opiekował. Natomiast jeżeli chodzi o migotanie , to da mnie jest to chleb powszedni. Mam je już od paru lat a teraz utrwalone. Żaden lekarz ani w Krakowie ani w Rzeszowie , bo też tam byłam nie obiecywał mi, że po operacji ustanie mi to migotanie ale mam nadzieję , że jednak tak. Przy operacji mają mi zrobić ablację i zobaczymy jak to będzie. Pozdrawiam wszystkich Krynka Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość szczesliwa Opublikowano 27 Marca 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2015 Krynka Trzymam kciuki za ciebie :-) mój mąż zakończył leczenie i wraca do pracy :-) kto będzie cię operowal? Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
krynka Opublikowano 27 Marca 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2015 Prawdopodobnie prof, Stążka. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok., chociaż mam trochę doła, Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość szczesliwa Opublikowano 27 Marca 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2015 Krynka Wiem co przeżywasz ale musisz być dobrej myśli.sama operacja nie jest aż tak straszna jak się na początku wydaje :-) pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
krynka Opublikowano 27 Marca 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2015 Dzięki szczęśliwa za słowa otuchy. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość szczesliwa Opublikowano 27 Marca 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2015 Krynka Będę trzymać kciuki za ciebie :-) napewno wszystko będzie dobrze :-) myslalas już o sanatorium po operacji? Cytuj Odnośnik do komentarza
krynka Opublikowano 28 Marca 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 28 Marca 2015 Szczęśliwa! Tak, myślałam. Bardzo, bardzo dawno temu jak miałam 16 lat byłam w sanatorium w Nałęczowie po zapaleniu wsierdzia. Prawdopodobnie bardzo tam się zmieniło. Chciałabym zobaczyć . Byłam też w Nałęczowie jak mój syn był tam na koloniach zdrowotnych ale to już też bardzo dawno. Jednym słowem bardzo chcę odwiedzić prawie już zapomniany Nałęczów. Zresztą jestem z lubelszczyzny i to taki patriotyzm lokalny. Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość szczesliwa Opublikowano 28 Marca 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 28 Marca 2015 Krynka Mój mąż był po operacji w szpitalu kardiologicznym w Nałęczowie.pojechał tam po tygodniu od wyjścia z kliniki w Krakowie.poprosiłam kardiochirurga aby do tego sanatorium skierował męża ponieważ mieszkamy niedaleko naleczowa i miałabym do niego blisko.powiem szczerze że nie jesteśmy z tego pobytu zadowoleni.mąż miał wodę w płucach i lekarka nie potrafiła sobie z nią poradzić.....mąż był tam 6 tygodni Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.