Schiza77 Opublikowano 27 Lutego 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 27 Lutego 2010 Witam! Od dluższego czasu biore Lorafen, tj od sierpnia.. dawkowanie mialam różne , w zaleznosci od tego ile potrzebował moj organizm- gdy mialam wieksze napady nerwicowe brałam nawet i po 2 tabletki na noc, gdy tylko napady zmniejszały się, ja automatycznie minimalizowałam dawkę leku, do nawet 1/4 tabletki.. przez jakis czas brałam po 1 tabletce, choc nie czulam juz zadnego jej działania, nie pomagała mi w niczym, lecz nie chciałam brać ich wiecej, poniewaz zdaje sobie sprawe ze tabletki te uzalezniaja, tworząc bledne kolo : im dluzej sie je przyjmuje tym wieksza daka jest potrzebna.. Od 2 dni mam detox , ze tak powiem, nie biorąc nic na nerwy, oprocz -sporadycznie- magnezu. W 1 dzien i noc czulam sie swietnie natomiast, juz tej nocy mialam koszmar, budzilam sie co 30 minut, nie moglam zasnac, ciągle bole serca, strach, sama nie wime przed czym.. dzien poki co mija spokojnie, ale boje sie nocy, bo nie mam pojecia co bedzie. I teraz pytanie: czy takie samopoczucie, moze byc wynikiem odstaienia tego leku? czy ktos z Was brał go moze? jakie mogą byc skutki odstawienia? Wiem, ze takie cos nalezałoby skonsultowac z lekarzem psychiatra, jednak moj jest na urlopie ;/ i nie mam jak do niego dotrzeć.. Trochę się boję, nie wiem czy nie zrobilam tego zbyt nagle, czy nie powinnam stopniowo odstawiac leku.. Z góry dzięki. Cytuj Odnośnik do komentarza
ambrozy Opublikowano 27 Lutego 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 27 Lutego 2010 moze przezuc sie teraz na leki ziolowe na nerwy i na uspokojenie duzo tego jest. Cytuj Odnośnik do komentarza
Schiza77 Opublikowano 1 Marca 2010 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 1 Marca 2010 No problem w tym, że juz nie raz próbowałam sie na takie przezucic i po nich czulam sie 3 razy gorzej niz bez jakichkolwiek leków.. Np taki lek o nazwie Spamilan, ktory niby ziołówka, i nie uzaleniajaca, po pol tej tabletki bylam poprostu warzywkiem, nic nie kontaltowałam, jak bym nacpana bylam, a dodam iz lekarz kazał mi przyjmować po 1 tabletce 3 razy dziennie, a ja po polówce wziętej rano, do wieczora nie wiedziałam jak sie nazywam. Nie moge sobie pozwolić na to żeby tak sie czuć przez cały dzien bo pracuje i studiuję, a nie chce juz robic na sobie doświadczen z lekami, bo kilka nascie juz probowałam i efekt ciągle ten sam. Najlepiej działa na mnie lorafen i xanax, i koleczko sie zamyka.. Czy nikt nie byl/jest w podobnej sytuacji? :( Cytuj Odnośnik do komentarza
ambrozy Opublikowano 2 Marca 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 2 Marca 2010 idz psychologa porozmawiaj z nim moze to cos ci pomoze albo psychoterapia bo jak nie masz silnej psychiki to sama z tego nie wyjdziesz a leki tylko uzalezniaja i psuja watrobe,trzustke itp, ja tez mam nerwice ale walcze z nia narazie bez zadnych lekow... Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość ..;/ Opublikowano 8 Marca 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Marca 2010 moja mama wzięła prawie całą paczkę lorafenu.. jakieś 30 min temu..;( co ja mam robić.!!? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość fifelek22 Opublikowano 28 Kwietnia 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 28 Kwietnia 2011 Kochani , nie bierzcie Lorafenu !!!! To najgorsze gówno jakie może być !!! Ja brałem przez ok. 2 lata , ostatnio tabletki 1 mg dwa razy dziennie ale bywało że wcześniej nawet 2,5 mg. Od 31 marca jestem na detoksie na oddziale psychiatrycznym w swoim szpitalu . Najgorsze były dwa pierwsze tygodnie ale teraz jest już troszkę lepiej choć strach i lęk przed śmiercią jeszcze nachodzi . Mam problemy z chodzeniem ale powoli i to się poprawia. Ja też myślałem że nie grozi mi uzależnienie , nic bardziej mylnego !!!! To cholerstwo strasznie uzależnia !!!! Jeśli chcecie odstawić to wydaje mi się że tylko pod opieką lekarza , samemu chyba się nie uda . I nie słuchajcie bzdur że można go zastąpić jakimiś preparatami ziołowymi , jeśli ktoś jest uzależniony od benzodiazepin to ziołowe leki na niego nie działają . Słyszałem że objawy odstawienne będę odczuwać nawet do pół roku ale jakoś muszę przez to przejść . Mam w domu jeszcze siedem tabletek Lorafenu ale już nie mam zamiaru go brać , nie chcę zmarnować tego miesiąca odwyku no i nie mam zamiaru przechodzić jeszcze raz przez to piekło . Przez pierwsze dwa tygodnie miałem wrażenie że wyszedłem ze swojego ciała a swój głos słyszałem jakby z oddali . Któregoś dnia nie poznałem się w lustrze - to skutki głodu . Teraz biorę Chlorprothixen w dzień a na noc 2 tabletki Tisercinu , to dobry lek nasenny i nie uzależnia . Oczywiście , nie działa to tak jak ten popieprzony Lorafen ale trzeba się pogodzić z tym że do niego nie można już wrócić , NIGDY !!!!!. Życzę wytwałości i nie sądźcie że jeśli ktoś bierze tylko 1 tabletkę raz na dwa czy trzy dni to się nie uzależni !!! To jest łatwo dostępny narkotyk na receptę !!!!! Cytuj Odnośnik do komentarza
darek123j Opublikowano 28 Kwietnia 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 28 Kwietnia 2011 To prawda leki tego typu strasznie uzależniają .larafen brałem około miesiąca i więcej togo nie tykam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość natttt Opublikowano 1 Października 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 1 Października 2011 Kochani przylaczam sie do waszych opini o Lorafenie!!!!!!! tragedia!!!!!!!roznie go zazywalam ale w miesiacu zdarzalo sie do 14 dni odstawilam i cos strasznego jak klade sie spac nie wiem ze wogole mam swoje cialo, zamykam oczy i nie czuje nic, tylko jakym gdzies leciala, nagle napad goaraca krzyk i wyudzam sie z histeria!!!!! w zyciu tego nie wezme!!!!!!!!!czytam co piszecie ze skutki sa dlugo odczuwalne po odstawieniu, narazie moja mi tydzien, i ojawem kolejnym jest przyspieszone tetno uciazliwe nie spie 3 noc , o nie ma szans serce kolacze, dostalam lek na spowolnienie serca, musze wyrac sie kardiologa!!!!!!nie ierzmy tego swinstwa nigdy wiecej!!!!!mam nadzieje ze skutki nieawe ustapia:( pozdrawiam wszystkich!!!!! Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość krk Opublikowano 17 Grudnia 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 17 Grudnia 2011 Brałem czasem to świństwo,później popadłem w nerwicę,wydaje mi się że właśnie od tego.Walczę z tym sam.Nikt nie jest w stanie zrozumieć chorego na nerwicę, jak tylko ten co ją przeszedł.Walcz z tym i nie bierz żadnych psychotropów.Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość anka85 Opublikowano 6 Marca 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Marca 2012 Lorafen brała moja mama 7 lat depresja, nerwica. Kłótnie w domu o to że jest lekomanką itd. Pewnie nie jedna osoba to przechodziła. Dawka najpierw 1/4 tab 0,5 mg po kilku latach 7,5 mg na dobę albo i więcej bo przecież bez tego nie da się żyć. Kiedyś osoba wesoła straszna gaduła, bardzo lubiała te biesiady na których całą noc tańczyła, szczuplutka, spódniczki mini, szpileczki. Teraz jest typową babcią ma 52 lata pulchniutka babusia nie mówiąca za dużo wyciszona. 1,5 roku w szpitalu aktualnie leczy się i to do końca życia na schizofrenię paranoidalną. Już nigdy nie będzie taka jak kiedyś. Takie mam doświadczenia z tym lekiem. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość bazinga Opublikowano 15 Czerwca 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 15 Czerwca 2012 Teściowa z która mieszkamy nie bierze lorafenu od dwóch tygodni. Zażywa go od kilku lat, bo miała problemy ze snem. Nie da sobie przemówić do rozsądku, ze jest uzależniona a zachowuje się jak narkomanka. Nie wiemy z mężem co robić, pogotowie nie reaguje (jeśli nie ma zagrożenie życia nie wysyłają karetki), a ona w nocy zachowuje się jak lunatyczka. Mówi od rzeczy, chodzi po domu, a obudzona nie pamięta, ze coś się stało. Nie rozpoznaje ani mnie ani męża, będąc we własnym łóżku, mówi, żeby jej podać buty, bo ona wychodzi do domu. nie wie gdzie jest, co się dzieje... Rano w miarę wraca do normy, jakby nic się nie stało, a w nocy jest to samo. Obawiamy się, że nieopatrznie będzie zagrożeniem sama dla siebie. Co robić..? jak sobie z tym poradzić..? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość psyche Opublikowano 24 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 24 Września 2012 Biorę lorafen od kilkunastu lat i żaden inny lek mi nie pomaga,tylko z lorafenem czuję się pewnie,spokojnie i mam chęć do życia. Zdaję sobie sprawę,ze jestem uzależniona,ale na odwyk w tej chwili nie mogę sobie pozwolić/mam bardzo chorą osobę w domu,która nie może być sama-Alzheimer/ Może kiedyś uda mi się żyć bez chemii? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość uznam Opublikowano 10 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2013 Psyche, proszę Cię o kontakt, chciałabym z Tobą pokorespondować. Mój e-mail : uznam4@gazeta.pl Pozdrawiam. Basia Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość EWA1234 Opublikowano 12 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 12 Stycznia 2013 Ja akurat mam bardzo dobre zdanie o Lorafenie, brałam go ok 15 lat non stop 1 lub 2 razy na dzien 1 mg, nigdy wiecej, Bardzo mi pomagał, bez niego nie wyszłabym chyba z domu. Po tych 15 latach postanowiłam go odstawic, zrobiłam to sama bez lekarzy, odstawiałam na zasadzie obnizania dawki, w zamian za to wprowadzałam ziołowe leki bez recepty na bazie waleriany, Po ok 4-5 miesiecy nie brałam juz nic, Nie miałam zadnych objawów odstawiennych, zadnych! W tym roku mija 10 lat jak nie biore rzadnych leków na nerwy choc nerwica czasami daje mi popalic. Ratuje sie propranololem, validolem i tabl ziołowymi. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Rosalia Opublikowano 21 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2013 Witam ja od nowego roku postanowiłam odstawić Lorafen. Biorę go już długo 2,5 mg, chodziłam do lekarzy i dostawałamleki towarzyszące, ale nie bardzo to szło. Postanowiłam, że sama odstawie to świństwo bez pomoct lekarzy, którzy tak na marginesie sa bezradni nie ma leku na lęki i pompują w ludzi antydepresanty, które nie wiele pomagają, bo nie są lekamina to co człowieka gnębi. Odstawiam metodą zmniejszania dawki o pół-tak najlepiej, nie można nagle, bo to nic nie da raz tak *ściśnie*, że nie da sie wytrzymać, więc dlatego lepiej nie robić szokuorganizmowi. Najważniejsze to znaleźć pozytywne strony nie byciapod wpływem leku i znaleźć motywacje, że chce sie NAPRAWDE odstawić i wtedy będzie szło. Słowo dla straszących szpitalem itd- Lorafen można odstawić w domu jak konsekwentnie się do po troszku odstawia BEZ CIŚNIENIA na jakiś okreslony termin- nie straszcie ludzi, bo kazdy inaczej to odczuwa a pozatym w naszych problemach lękowychy straszenie to najgorszy demotywator jaki może być:))) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Tami Opublikowano 25 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 25 Stycznia 2013 Rosalia...ja mam tak samo....3 lata temu zostałam poszkodowana w wypadku.Jak to zwykle bywa,sen odszedł a życie codzienne,podróżowanie i inne zainteresowania odeszły...teraz jest lepiej ale towarzyszy mi lorafen :-( Co dziwne,nie potrzebuje go w dzień ale na noc...bezsenność jest koszmarem i męczrnią.Chcę odrzucić lorafen i żyć zdrowo.Wspiera mnie mąż i Rodzice...ale faktycznie masz rację,gdy przeczytałamlisty powyżej to o mało w paranoje nie wpadłam :-( Owszem,wiem że mam problem ale nie lubie zażywać tego leku...chciałąbym zasypiać *po ludzku* czerpać spokój z naturalnego snu...Czy cały czas udaje Ci się w *odstawieniu* ?Pomyślałam (gdzieś czytałam) że dobry sposób to co dwa tygodnie odstawiać po ćwiartce...potemżyć ok.miesiąca z ćwiartką co noc i w pewnym momencie zastapić go jakimś lekien ziołowym czy herbatką... Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość ROSALIA Opublikowano 26 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Stycznia 2013 TAMI :) Udaje mi sie już półtora tygodnia jestem na połówce i nie ma tragedii, są trudne momenty, ale myśląć o tym, że nie chce już być pod wpływem tego świństwa nie poddaje się. No i zauważyłam, że jak biore mniej to jestem bardziej uważna, skupiona, więcej odczuwam-bo ten lek bardzo tłumi emocje i odczuwanie bodźców. Jest wiele plusów i dobrze je uwypuklać, mam wsparcie w Ukochanym i to jest bardzo dużo i przedewszystkim chce zajść w ciąże a wiadomo, że na tym nie można, więc dlatego chce się od Lorafenu uwolnić. Odstawianie po ćwiartce to dobry pomysł, bo nie dajesz dużego szoku zmiany dawki i powoli organizm oczyszcza sę z leku. Trzymam kciuki nie dajmy się wiosna idzie:))))) Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość ROSALIA Opublikowano 26 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Stycznia 2013 TAMI I nie czytaj paranoicznych postów, bo to piszą albo ludzie, którzy chcą coś debilnego napisać, bo to lubią albo z innymi problemami towarzyszącymi, bo każdy jest inny i nie można porównywać się aż tak. Jeszcze jedno nerwica, satny lękowe nigdy nie przechodza w żadną schizofrenię...to jakieś brednie - ktos musi mieć wcześniej schizofrenie, która objawia się stanami lękowymi. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość ROSALIA Opublikowano 26 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Stycznia 2013 CD... Porównanie schi i nerwicy to tak, jakby porównać bombę, zrzuconą na Hiroshimę i...lekki wiaterek. A lęk przed *wariactwem*, psychozą, utrat ą kontroli, jest charakterystyczny właśnie dla nerwic. Póki się jej boicie, póty nie jest źle! Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość ela1959 Opublikowano 8 Marca 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Marca 2013 Moja mama w tej chwili 82 letnia kobieta bierze lorafen od 20 lat, 2x dziennie po 2,5mg.Bez tego nie jest w stanie funkcjonować, lekarz odmawia już przepisywania,odsyła do psychiatry , psychiatra przepisuje 1 mg dziennie ale ona bez swojej dawki lorafenu niemalże umiera.Co robić? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość lekarz Opublikowano 11 Kwietnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Kwietnia 2013 Proszę wejsc na strone http://www.benzo.org.uk/polman/bzcha02.htm Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Lalola Opublikowano 24 Maja 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 24 Maja 2013 Kochani, czytam wypowiedzi na temat Lorafenu i postanowiłam się dołączyć do grona jego przeciwników. Lorafen brałam ok. 3 lata. Miałam po nim delikatnie rzecz ujmując *odloty*. Wrażenie podobne do utraty przytomności. Oczywiście można było wtedy ze mną robić, co się chciało-ja nic absolutnie nie pamiętałam. Kiedyś zdemolowałam kuchnię, bo mi zabrakło tabletek, a byłam przekonana, że mi je schowano. lek odstawiłam tylko dzięki mojemu mężowi. Na początku było strasznie, musiał mnie pilnować, szczególnie w nocy, a z moich koszmarów mógłby powstać nie jeden horror. Ale się udało. Ludzie, nie wchodźcie w to gówno!!! A wy, lekarze, nie przepisujcie tego świństwa!!! Przecież zapisał mi to lekarz, któremu ufałam. Pozdrawiam forumowiczów. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość dianne Opublikowano 29 Czerwca 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2013 ANKA85 przepraszam Cię, czy Ty chcesz mi/Nam powiedzieć, że Twoja mama po odstawieniu lorafenu dostała schizofrenii ? bo chyba niedokońca zrozumiałam ... Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość mimii Opublikowano 15 Sierpnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 15 Sierpnia 2013 Ja biorę lorafen co parę dni. kiedyś dostawałam na receptę i starczył mi na ok. 10 miesięcy. Tabl 1 mg. W sumie to jedyny lek, który na mnie działa. z nasennymi i innymi benzo miałam tak, że jak wzięłam raz to ok-pomagało, ale kolejne tabletki już nie.. mam wysoką tolerancje niestety na tego typu leki. a lorafen nieprzerwanie pomaga. Może gdybym go brała dzień po dniu to bym się szybko uodporniła i brać przestała.. Ale fakt jest taki, że nie można kategorycznie powiedzieć, że lorafen jest be. Trzeba umieć go brać. Nie jak cukierki, tylko wtedy, gdy jest naprawdę potrzebny. A pomaga.Skoro mi- opornej na takie leki- pomaga, to znaczy, że jest dobry :) To opakowanie dostałam ok. 3 miesiące temu i jeszcze mam 3 tabletki - dziś też wzięłam. Co oznacza, że i częstotliwość brania się u mnie zwiększa w porównaniu z tym jak brałam kiedyś, ale też zależy to od tego, że mam fatalny okres w życiu. Wiadomo, że tabletki nas NIE WYLECZĄ z nerwicy, ale w sytuacjach podbramkowych jest bardzo dobry (ja osobiście mam wszystkie objawy wegetatywne nerwicy, więc niesamowitą czuję ulgę, kiedy biorąc lorafen pomaga mi w choć 50%). A osoby uzależnione, które same nie potrafią odstawić leku powinny się gdzieś z tym zgłosić, bo tylko mogę sobie wyobrazić jak się czują.. I nigdy więcej nie powinny sięgać po tego typu leki. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość oregon Opublikowano 8 Września 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Września 2013 Brałam lorafen kilkanaście lat.To jedyny lek który wyprowadził mnie z depresji.Lekarze proponowali antydepresanty.NIGDY.Bardziej pomogły mi Panie z apteki.Zażądałam leczenia lorafenem.Nie zwiększałam dawek potem powoli wprowadziłam relanium ...na noc 5 - 7 mg,rano 0,5 lorafenu ..czasem doraźnie jak było cięzko dodatkowo ćwiartkę.To normalny lek.,Powoli bez presji odstawia się jak kazdy inny.A teraz relanium biorę jak nie mogę zasnąć.Nie straszcie ludzi.Lekarstwo od trucizny różni się DAWKĄ.Pozdrawiam .Nie bójcie się Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.