Gość ashanti_22 Opublikowano 20 Sierpnia 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 20 Sierpnia 2010 witam wszystkich. moja nerwica trwa niecaly rok. zaczelo sie od smierci dziadka. odwrotnie do wszystkich ja funkcjonuje normalnie caly dzien, smieje sie i nie mysle o tym, natomiast gdy nadchodzi pora spania wtedy mam atak. Cala drżę, biegunka, ścisk gardła, ciezko zlapac oddech, na przemian zimno i goraco, zawroty glowy. balam sie spac sama (maz jest kierowca i czesto go nie ma w domu) wiec chodzilam do mamy, a tata u mnie nocowal. teraz jest lepiej, radze sobie bez tabletek i nie mam praktycznie wcale takich *akcji*. mowie sobie, ze jestem silna i dam rade bez zadnych tabletek, one nie sa mi potrzebne i zadna choroba nie jest wystarczajaco silna zeby sie ze mna zmierzyc. i tak daje rade. bralam signopam na uspokojenie, a najgorsze bylo to, ze gdy dostalam pierwszego ataku to karmilam piersia i nie moglam zazywac zadnych tabletek, wzielam tylko pol i przeszlo. kiedys poszlam do psychiatry, ale akurat w tym dniu odwolal wizyty i pozniej juz to zaniechalam i jakos bez jego pomocy normalnie zyje. podczas boli (np miesiaczka) tez dostaje tych objawow, a signopamu nie mozna mieszac z innymi lekami przeciwbolowymi i tak kiedys w nocy meczylam sie dwie godziny, dopiero po trzech nospach przeszlo...ahh masakra z taka choroba, nie pamietam kiedy byly czasy, ze zylo sie beztrosko, nie mialo sie problemow, a tu teraz takie cos i do konca zycia trzeba sie z tym meczyc:( chcialoby sie do tego wrocic, ale juz nie ma takiej opcji...:( Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość maria JAB7 Opublikowano 3 Lipca 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 3 Lipca 2011 ja to samo przechodziłam najgorsza to że wtedy mi do głowy dochodziło że umieram leczylam sie już gdzie tylko możliwe i ktoś mi podszepnął że jest sok z noni piłam ponad pół roku i jestem uwolniona od wszystkiego nawet teraz z powrotem kawe pije i winka też sie napije w aptece jest ten sik z noni wita uwierzcie dużo ludziom pomogł ja osobioście sie o tym przekonałam i każdemu od serca polecam bo wiem co to za choroba bo sama ją przechodziłam jestem bez żadnych lekow Cytuj Odnośnik do komentarza
Mario2 Opublikowano 6 Lipca 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2011 Witajcie. Ja mam nerwicę od 2 lat. Zaczęło sie jak się z meżem i synkiem przeprowadziliśmy do domu, który maż dostał od swoich rodziców. Razem z nami przeprowadziła sie teściwa i *się zaczęło* Cały czas robiłam wbrew sobie i pod innych, tak żeby wszyscy w koło byli zadowoleni i niestety stało się najgorsze dostałam*nerwicy* Od kilku dni z nami nie mieszka teściowa, a ja nie czuję się wcale lepiej. Zostało we mnie, że jestem do kitu, głupia i na pewno sobie nie poradzę. Mam na maksa zanizoną samoocenę, brakuje mi wiary w siebie. Chodzę na terapie grupową i szukam dobrego psychologa na terapię indwywidualną (państwowo). Może możecie kogoś plecić?. Mam problem namierzony, ale nie za bardzo wiem co dalej, jak teraz mam żyć i jak sobie radzić. Terapia grupowa na razie przerwana z uwagi na okres wakacyjny. Ponownie zacznie się w sierpniu. Chętnie kimś pogadam. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Szila Opublikowano 8 Września 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Września 2011 Hej Mario2, jak tam u Ciebie? zaglądasz tu jeszcze? jak tam terapia? Powiedz, miałaś też inne objawy fizyczne? Ja mecze sie już z 6 lat, było ok i znowu wróciło, mi nerwica szczególnie upodobała sobie serduszko, strasznie sie boje a mąż nie chce o tym nawet słyszeć :(| , jestem na lekach ale i tak źle sie czuje. Czy komuś też dokucza serce? Powiedzcie jak sobie z tym radzicie? Ja chodze od lekarza do lekarza i nic, w momencie wizyty wszystko jest ok. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Luc Opublikowano 8 Października 2014 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Października 2014 Cześć, Ja też całą swoją nerwicę czuję w sercu. Normalnie jakbym miał bez przerwy stan przedzawałowy. Mam 39 lat. Nerwicę odczuwam od 2 lat. Najpierw szczegółowo przebadałem się w szpitalu kardiologicznym. Wyszło, że serce mam zdrowe jak nastolatek. Potem poszedłem do psychiatry. Od razu powiedziałem, że nie dam się namówić na żadne psychoanalizy i żeby mi dał jakieś proszki. Dał mi coś czego nazwy nie pamiętam i nikt tu tej nazwy nie wymienił. Po 2 tyg brania tych proszków bardzo mi się polepszyło. Brałem je jeszcze 9 miesiecy i wydawało się, że wszystko mi przeszło. Ale teraz minął kolejny rok i znowu jest źle. Masakra. Lekki stresik i umieram przez pół dnia. Chyba znowu czas odwiedzić psychiatrę... Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość roza123 Opublikowano 12 Października 2014 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 12 Października 2014 Nerwica zaatakowala mnie w lutym tego roku, zaczelo sie od zesztywnienia karku i plecow.Po jakims czasie doszły zawroty głowy, duszności, skoki ciśnienia, dretwienie lewej ręki itd..długo zwlekałam z pójście do psychiatry ale po 6 miesiacach życia w ciągłym stresie, , lęku, z gonitwą myśli w końcu odwazylam sie pojsc do lekarza.Nie żałuję! Leki dobrał mi bardzo dobrze, jak narazie nie zauwazylam skutków ubocznych.Pomimo,że krótko zmagam się z nerwica zachęcam wszystkich do wizyty u psychologa a w razie konieczności też u psychiatry.Nie ma się czego bać. .. Same leki nie pomogą trzeba jeszcze pracować nad sobą i wierzyć że wszystko się ułoży. Przepraszam za błędy, pisze na telefonie.Gdyby ktoś chcial popisac ze mna na ten temat Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.