Gość martak Opublikowano 9 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Września 2012 Więc teraz odpowiedzi ;) Była robiona modyfikacja węzła, nie jestem w 100% zależna od styma, jeszcze nie jest idealnie. Rytm czasami wskakuje do 130 z niczego. Lekarz mówił, że nie da mi żadnej gwarancji. Zobaczymy co dalej. Mam obserwować. Siedzę jeszcze w szpitalu, mam założonego holtera na 48 godzin. W poniedziałek najprawdopodobniej do domu - jeżeli holter wyjdzie ok - Cytuj Odnośnik do komentarza
gochad Opublikowano 10 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 10 Września 2012 Witaj digimon:) widzę,że można mieć problemy z serduchem i być w ciąży:) mi odradził lekarz,powiedział,że po ablacji to tak. ostatnio byłam na kontroli u innego i powiedział,że nie ma wskazań ani przeciwskazań co do ciąży przy arytmii, literatura medyczna wiele na ten temat nie pisze. także niewiem...a jak to u Ciebie jest?ja pewnie też miałam arytmie będąc w pierwszej ciąży ale gdzie tam człowiek myślał o arytmi mając 25 lat, wyszło przypadkiem 5 lat później...przypadkiem... widzę że jesteś tutaj aktywna często, napisz mi proszę co myślisz o moim przypadku,bo widzę ze jesteś doświadczona. echo mam ok, 20 tys. dodatkowych komorowych (bigeminie,trigeminie, pary) pozdrawiam wszystkich. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 10 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 10 Września 2012 Hej gochad, ja mam problemy z rytmem zatokowym, jeżeli chodzi o komorowe to ma ich mało, głównie predyspozycje do nadkomorowych ale okołowęzłowych. Jeżeli chodzi o ciążę to pierwsza bez arytmii. druga bez arytmii mimo że przed było nie ciekawie i lekarz jeden mi powiedział, że ciąża tylko po ablacji, a drugi że śmiało mogę planować bez ablacji i tak też zrobiłam i na dobre pół roku całkowicie zapomniałam, że mam jakąkolwiek arytmię, problem pojawił się po porodzie i nasilał się aż okazało się kilka miesięcy później że znów spodziewamy się bobasa ;-) i tu już bywało różnie i nadal różnie bywa, jednak nie jest aż tak źle jak w momencie kiedy w ciąży nie byłam.. Podobno ciąża w jakiś sposób wpływa na serce pozytywnie, tak powiedział mi jeden tylko lekarz i u mnie się to sprawdza, gorzej jest po i to podobno ma tak przebiegać. Nasz organizm sam przystosowuje się do wytężonej pracy a po wysiłku wiadomo kaput ;-))). Ciężko mi powiedzieć jak będzie u ciebie, z własnego doświadczenia powiedziałabym każdej dziewczynie z jakimikolwiek problemami kardiologicznymi, żeby nie wahała się ani chwili bo w ciąży będzie tylko lepiej, niestety nie mogę tego powiedzieć, bo każdy jest indywidualnym przypadkiem i każdy organizm reaguje inaczej. Przecież jest mnóstwo kobiet, które nigdy nie miały arytmii, a w ciąży się pojawia i doskwiera bardzo.. Każdy z nas to inny przypadek. Mi na ciążę pozwoliła prof Biernacka z Anina i miała rację, jej bym zaufała ;-), ja jestem tylko zwykłym arytmiakiem, który chciałby wiedzieć dlaczego i jak się tego pozbyć ;-))) pozdrawiam Marta mam nadzieję że holter ok i do domku i że samopoczucie dużo lepsze.. Zuza co u Ciebie, jak bratanek?? Artur helloł ;-) czy ty jeszcze o nas pamiętasz ;-) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Adela152 Opublikowano 10 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 10 Września 2012 To wszystko zależy od arytmi, jeżeli jest taka że u kobiety powoduje zasłabnięcia lub wymaga leczenia pancernymi lekami to ciąża odpada i nie ze względu na mamusię ale na dziecko, które może urodzić się z różnymi wadami wrodzonymi spowodowanymi niedotlenieniem gdy mama zasłabnie lub z powodu toksyczności leków na płód. Jeżeli to łagodna arytmia, nie wymagająca *toksycznego* leczenia to nie ma przeciwskazań ==================== martaK - oby już twoje serduszko nie wariowało więcej :) Cytuj Odnośnik do komentarza
artur46 Opublikowano 10 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 10 Września 2012 Hej marta Pamiętam wszystkich i pozdrawiam i trzymam kciuki za twój pobyt na porodówce. hej Cytuj Odnośnik do komentarza
artur46 Opublikowano 10 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 10 Września 2012 Pisałem do digimon a myslałem o marcie :) hej Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 10 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 10 Września 2012 Hej artur, dzięki wielkie, trzymaj mocno, bo boję się okrutnie... ;-) pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
zuzanna78 Opublikowano 11 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Września 2012 Witajcie :) Digimon :) i wszyscy Miluśińscy :) Mam w sobie dzisiaj tyle pozytywnej energii, że mogłabym chyba góry przenosić hehehehe ;). U mnie pełna równowaga w naturze, raz lepiej, raz gorzej - żadnych uchyleń od normy :). Mój Bratanek - Bosk*y Osk*y - jest po prostu prze słodziutki :))). Dziś kończy 3 miesiące. Jestem w nim zakochana :). Pozdrawiam :). Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 13 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 13 Września 2012 Hej, ja jutro na porodówkę, trochę wcześniej ale mam już skurcze i wolą mieć mnie pod ręką. Z jednej strony się cieszę, a z drugiej boję. Nie wiem co będzie z tymi przeciwbólowymi... trzymajcie kciuki ;-))) a ja tymczasem może w końcu się spakuję.. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość martak Opublikowano 13 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 13 Września 2012 Digimon trzymam kciuki! U mnie dziś mija tydzień od ablacji :-)) Cytuj Odnośnik do komentarza
artur46 Opublikowano 13 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 13 Września 2012 Digimon jak tylko wrócisz pisz, mam przeczucie że serce nie będzie pajacowało. Martak ty masz tydzien po ablacji a ja 10 miesięcy i też tydzień :) hejka Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 13 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 13 Września 2012 Hej, ja nadal nie spakowana.. Może jutro rano.. Jak zawsze dziękuję wam za wsparcie ;-).. Od razu po dam znać. Cieszę się ze u was wszystko ok i oby tak dalej :-) pozdrawiam i ściskam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 14 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 14 Września 2012 Hejka, ja juz w szpitalu, dostep do netu tylko z tel wiec nie za wygodnie, ale dobrze ze wogole jest. Mam do was wielka prosbe. Dowiedziałam sie dzis w szpitalu ze prawdopodobnie bede dostawac morfine po porodzie przeciwbolowo, poprzez wzglad na serce!!? I oslupialam.. Napiszcie mi cos bo juz sie boje. Na telefonie niewygodnie po necie latac.. Czy ten lek jest naprawde bezpieczny??? Mi kojarzy sie raczej z mega silnym.. Piszcie prosze jeszcze o perfalganie.. Z gory dziękuje... Cytuj Odnośnik do komentarza
Ijr Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 19 Września 2012 Witam wszystkich. Poczytalem sobie o waszych problemach i muszę powiedzic, ze moje to mały pikus. Myśle tutaj o Marcie i Zuzie, które dały mi namiary na dobrych kardiologow podtrzymaly na duchu. Serdeczne dzięki. Własnie jestem 6 dni po ablacji wykonanej przez Marty Aniołów dr Sebastian Stec dr Janusz Sledz i dr Monika Klank-Szafran Bardzo sympatyczni ludzie polecam ten zespół z całego serca. Zabieg był skuteczney, po wszystkim doktor powital mnie w swiecie zdrowych,chociaż wczoraj miałem dziwne pobudzenia, ale ponoć to normalne wiec sie nie przejmuje tylko myśle o normalnym życiu, które prawdopodobnie na mnie czeka, czego wszystkim życzę z całego mojego umeczonego serducha. Cytuj Odnośnik do komentarza
gochad Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 19 Września 2012 Witaj Ijr A co Tobie konkretnie było? czy jest?mnie też czeka ablacja w styczniu,bardzo się boję,ponieważ mam ponoć łagodną arytmię komorową, która nie zagraża życiu, ale mam popatrzeć w przyszłość bo potem może być gorzej jak np dojdzie nadciśnienie.mam wątpliwości spore co do zabiegu.. Cytuj Odnośnik do komentarza
Ijr Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 19 Września 2012 Miałem a może jeszcze mam ciężko wyczuć :) częstoskurcz nadkomorowy węzłowy (cokolwiek to znaczy) jest to strasznie upierdliwa dolegliwość, która cię dopada w najmniej odpowiednim momencie i nie chce odpuścić bez pomocy lekarza. Dawniej jeszcze jakoś samo przechodziło, ale z czasem to dziadostwo się nasila i jak dopadnie to trzyma nawet kilka godzin a żyję z tym od 20 lat. Też bałem się ablacji (nawet w wypisie ze szpitala napisali: wybitna reakcja lękowa)ale jak tu się nie bać kiedy ktoś wkłada ci jakieś druty do serca dlatego odwlekałem to tak długo jak się dało. Czytałem fora i mówiłem sobie, że to nie dla mnie dam radę, ale po ostatnim ataku w kwietniu pomyślałem sobie, że dalej tak żyć to się po prostu nie da. Dostałem namiary na dobrych kardiologów od dziewczyn z tego forum a potem poszło szybko a nawet bardzo szybko. W sierpniu wizyta u kardiologa z zapisem częstoskurczu w łapie a we wrześniu zabieg, nawet nie było czasu pomyśleć i było po wszystkim. Teraz czekam na efekty to dopiero 6-y dzień po więc jeszcze nie dociera do mnie, że mogę żyć normalnie ( a jak to jest normalnie) Pozdrawiam Jarek Cytuj Odnośnik do komentarza
Ijr Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 19 Września 2012 Gochad posłuchaj Co do twoich wątpliwości odnośnie ablacji to nie obawiaj się niczego, po prostu zaufaj fachowcom, jeżeli skierowali cie na zabieg to lepiej zrobić to wcześniej niż później i pozbyć się cholerstwa w zalążku zanim się rozwinie:) Cytuj Odnośnik do komentarza
artur46 Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 19 Września 2012 Ijr te pobudzenia o których piszesz to moga się pojawiac i mogą też zostać. Tak mnie poinformował lekarz po ablacji. Jeśli obok był ważny szlak i nie mogli wypalić totalnie wszystkiego to tak bywa. Ważne zeby nie zaczynał sie częstoskurcz. hej Cytuj Odnośnik do komentarza
Ijr Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 19 Września 2012 Artur46 Tez tak słyszałem, ale te pobudzenia były tak sympatycznie delikatne w porównaniu z tymi codziennymi walnieciami z przed zabiegu i nie pewnoscia zaskoczy czy nie, ze teraz jestem dobrej myśli i innej nie przyjmuje do wiadomości poprostu musi być dobrze. Cytuj Odnośnik do komentarza
Ijr Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 19 Września 2012 Artur46 Czytałem twoje wcześniejsze posty i wiem ze miałeś to samo powiedz proszę jak długo dochodziles do siebie po zabiegu, kiedy wróciłes do pracy. Szczerze mówiąc nie daje rady siedzieć bezczynnie bo człowiek za dużo myśli ciągnie mnie do pracy do codzienności. Cytuj Odnośnik do komentarza
artur46 Opublikowano 19 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 19 Września 2012 Ijr Siedziałem 1 tyg w domu i dłuzej juz nie wytrzymałem i poszedłem do pracy. Mi sie wydaje ze za krótko lekarz prosił 3 tyg ale sam widzisz ze ciagnie do normalnego życia. Po samym zabiegu nic sie nie działo leżałem sobie spokojnie w szpitalu i serduszko biło idealnie. Ale jak wróciłem do domu to tak jak piszesz pojawiały sie codziennie takie pobudzenie ze omało nie spadałem z kanapy ze strachu ze sie zaczyna (znasz to pewnie) ale sie nie zaczynało.Teraz czasem mam jakis dodadtkowy skurcz czy mocniejsze uderzenie szczególnie po obfitym posiłku. Ale raz tak miałem taki moment ze myslałem ze sie zacznie próbowało próbowało az mi sie słabo zrobiło ale nie wystartował częstoskurcz. Nie długo minie rok po zabiegu zobaczymy co bedzie dalej. U mnie powtórka ablacji to swiadome proszenie sie o rozrusznik tak blisko jest zdrowy szlak. hej Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość milka27 Opublikowano 20 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 20 Września 2012 Digimon ,pewnie już urodziłas:-)Jak sie czujesz i jak małe????morfinę zawsze dostawałam w pierwszych godzinach po porodzie(akurat cesarka)i wtedy nie miałam żadnych kłopotów sercowych.Do piersi małą przystawiałam na dobre non stop po 12 godzinach,bo jak wiesz zaraz po to i tak maleństwo nic nie ściągnie niedobrego, bo za bardzo nie leci tyle że cmoka i się uczy:-) .A dzięki temu lekarstwu dużo mniej boli a że działa ochronnie na serce to nie wiem chyba w tym wypadku to po to żeby nie bolalo a ty żebyś sie nie denerwowała. Cytuj Odnośnik do komentarza
gochad Opublikowano 20 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 20 Września 2012 Dzięki Ijr że się odezwałeś,każdy pozytywny post w temacie ablacji podnosi choćby troche na duchu i człowiek się mniej boi. Czy jest może ktoś na forum kto miał ablację w Krakowie w szpitalu Jana Pawła? pozdrawiam wszystkich Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 21 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 21 Września 2012 Hej mika, my z malutka juz w domu. Jeszcze zyje :-). Nia zdecydowalam sie na morfine bo wiedzialam ze cisnienie obniza a mi w takim wypadku zawsze sie zalacza. Generalnie nic sie z sercem nie dzialo ale myslalam ze juz do siebie nie dojde. Do domu mnie wniesli bo nie bylam w stanie chodzic, ehh, uroki macierzynstwa :-). Po podaniu znieczulenia w plecy oczywiscie spadek cisnienia, slabo i oczywiscie serce moment rozped a wszystkie aparaty na czerwono i alarmy. Lekarka do mnie prosze kaszlec ja probuje a nie mam sily, beznadziejne uczucie. Cos mi podlaczyli dozylnie i po chwili bylo do wytrzymania, aczkolwiek po operacji lekarz stwierdzil ze nic sie nie dzialo i nic nie dawali, tylko nie rozumiem po co w takim razie w wypisie w rozpoznaniu napisali zaburzenia rytmu??? Potem dostawalam perfalgan i bylo ok. Bol co prawda tylko byl przyepiony ale dobre i to. Balam sie brac cos mocniejszego. Polecali mi ketonal ze nic sie ne bedzie dzialo bo daja go nawet na kardiologii po operacjach, ale ja sie nie odwazylam.. A wy raliscie ketonal? Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 22 Września 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 22 Września 2012 Hej mika czy możesz napisać o swojej przypadłości i ciążach no i macierzyństwie,jak to wszystko u ciebie wygląda? Będę wdzięczna, pozdrawaim Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.