maggla
Members-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez maggla
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 16
-
Cześć :) myślę, że wszystkie już robicie coś pożytecznego... a ja leżę z okładem z altacetu na kostce- przesadziłam z chodzeniem na koturnie, a potem jeszcze łaziłam z opuchlizną a dzis poległam:) przynajmniej nie znajdę sobie już wymówki, żeby sie nie uczyć;p...spaghetti się gotuje a ja zaraz się zabieram za naukę- mąż na siłowni to mam trochę spokoju:) psina śpi mi na kolanach słoneczko świeci jest fajnie:) no i za jakieś 4 tyg przeprowadzka:) Ewa ja mieszkam w Kielcach więc nie wiem czy to daleko czy blisko od Ciebie:)Izabello Iwonko Kasiek Olu i całą resztę gorąco pozdrawiam i ściskam:)
-
Witam słoneczko świeci i jest fajnie:).....a poza tym nic ciekawego nie słychać...a! będziemy sie jednak przeprowadzać:) może choć w tym mieszkanku pomieszkamy dłużej- na razie wszędzie bpo 4, 5 miesięcy;p dobra wracam do pracki- wszystkich bez wyjątku pozdrawiam:)
-
Cześć Wszystkim:) ja już po imieninach męża..teraz dojadamy resztki ciast- a miałam się odchudzać, a tu jeszcze w sobotę imieniny ojca i znowu jedzenie....a i chyba znowu będziemy sie przeprowadzać:)- ale tym razem z wyboru a nie z musu:)....tylko 3majcie kciuki, żeby sie udało.....dobra idę szykowac mieszkanko- prychodzi siostra cioteczna, która wpadła z USAna krótkie odwiedziny :) buziaki i pozdrowienia dla wszystkich :)
-
ja tylko sygnalizuję, że myśle o Was bez wyjątku, al jestem taka zmevczona po aerobiku i jeszcze jutro goście do Filipa na 2 raty przychodząp- jednui na obiad drudzy na ciasto i sałatki więc mam dużo roboty całuje papapapa
-
Witam dzieki izabello za kolorowe słowa :) ja dziś już pozałatwiałam z rana nie za miłe sprawy więc głowę mam już wolną, choć jedna się jeszcze chyba będzie ciągnąć...no ale damy radę:) w sobotę szykuje się u nas spęd rodzinny- przyjdą ludziska na zaległe imieniny fFilipa:0 a i dziś Luśka idzie na ostatnie szczepienie na nosówkę...zostanie jeszcze tylko wścieklizna:) za jakiś dłuższy czas:) także czas po Świętach wypełniony po brzegi:) no nic wracam do pracy wszysrkich serdecznie pozdrawiam:)
-
no właśnie nikogo nie ma....:(
-
Witam i już po Świętach...i juz w pracy...niestety...ale przynajmniej pogoda dopisuje:) Dziewczynki mam nadzieję, ze poŚwiętach już częściej u Was słoneczko świeci i coraz mniej smutków dookoła... piesek w radomiu wywołął furorę w pociągu się spisał i z sikanie czekał aż wusiądziemy:) także wszystko się udało:) aktualnie będziemy dokańczać świąteczne ciasta ale przy okazji musze zakupić karnet na fitness bo cieżko mi po przeżarciu. pozdrawiam
-
Hej ponieważ nie wiem czy będę miała dostep do netu- dziś jedziemy do teściów to już teraz piszę - Wszystkim bez wyjątku zdrówka szczęścia jak najwięcej optymizmu i radości w czasie i po tych jakże wiosennych i pięknych Świętach Wielkiej Nocy:), żeby wszystkie złe mysli ocdeszły a zostały tylko te najlepsze:) i buziaki i serdeczne uściski:) ...a tak poza tym to szykuje się sajgon:)- Luskę pakujemy do pociągu i jedziemy z nia - pośpiechem do radomia- 80 km- 1,5 godziny;p nie ma jak polskie pkp:) a i bierzemy stertę ręczników i papieru toaletowego bo Luśka na pewno się z zsika tylko nikt nie wie kiedy i gdzie;p ale na pewno w pociągu:) no nic kończę wracam do pracy a jutro wolne:) hurra i na Święta:)
-
Witam:) i znowu na momencik z pracy sie odzywam widzę, że u wszystkich nastrój słoneczno- wiosenny:) fajnie... ja wczoraj na poprawe humoru byłam na solarium- w zimie mam bardzo jasną cerę, ale znowu szybko sie opalam, więc żeby nie wejść w wiosnę na biało;p zafudowałam sobie 7 minut sztucznego słońca, a dzis nakładałam dużą wartwe jasnego pudru bo mi sie ryjek czerwony ron=bi;p- cos tam podszczypuje, ale powoli brązowieje :) a humor i tak mi sie poprawił ale przygody z solarium więcej nie będzie- byłam w swoim życiu raptem 2 razy ale już chyba mam dość:) pozdrawiam
-
Cześc Ja chwilowo będę odcięta od forum bo Luśka wczoraj przegryzła kabel od laptopa jak bylismy w pracy więc w domu pisanie odpada niestety...zresztą wczoraj wykończyła nas nerwowo.... co poza tym?? wreszcie czuje wiosnę:) tylko cos mi się przytyło i musze coś z tym zrobić bo zaczynam się sama ze sobą źle czuć...wrrr atego jeszcze brakuje żeby do nerwicy doszło złe samopoczucie związane z wyglądem....po świętach kupujemy z koleżanką nastepny karnet na fitness i do roboty:) wszystkch serdecznie pozdrawiam buziaki
-
Czesc Gratuluję małych i większych sukcesów:) wykończyły mnie dziś porządki w tym naszym mieszkanku chyba nikt od nowości okien nie mył i były takei zapuszczone, że szok- normlanie widać różniće...dobrze ze mo Filip w przeciwieństwie do mojego ojca- i innych paru facetów- nie myśli, że baby są os sprzątania tylko równo ze mną sprzata:) a piesek się dziś wybiegał i padł;p- zmęczyliśmy go i mieliśmy 2 godzinki psiego spania dla siebie :D aktualnie wygryza plastikowe wędzone udko, które jeszcze piszczało ale sie zpsuło a wczoraj jeszcze byłam na fitness i ręce mnie bolą bo mieliśmy delikatne ćwiczenia ze sztangą :) no nic wiosennie i ciepło pozdrawiam i wracam do małej drzemce do sprzątania kuchni:) buziaki :*
-
hej izabella dziś Twpoje słowa znajdą się w moim *Zeszycie pełnym optymizmu* ;p bo tak go nazwałam;) a zrobiło mi się cieplej na serduchu jak to przeczytałam:) dzisiaj juz bardziej jestem przytomna- Luska dłużej dała nam pospać- prawie do 5 nad ranem:)...a poza tym znowu sliczny dzionek:) dobrze że do mnie do pokoju w pracy wpada słoneczko:) Kama dołączam się do dziewczyn- najpierw diagnoza, bo nerwice to sobie można łątwp wmówić niestety.... a wczoraj zakończyłam prima aprilis wynikiem 3:0 dla mnie:P dobra wracam do pisania:) buziaki dla wszystkich:)
-
Hej sliczny dzionek dziś:) Ewa krzyczeć nie mam zamiaru- to się nie przedawnia:)więc jest czas... jestem niewyspana bo ta mała cholera- Luśka w środku nocy chce się zazwyczaj dostać na łóżko na co jej nie pozwalamy i nie przesypiamy bo co jakiś czas się budzi i próbuje wskakiwać... żeby znależć w sobie więcej radośći założyłam sobie- od wczoraj - Zeszyt pełen optymizmu i każdego dnia będę wpisywać co mnie ucieszyło:)- może pomoże :)- warto spróbować wczoraj wróciła z z fitness i już nie byłam w stanie nic robic;p piomęczyłam się trochę ale na razie zkwasów nie ma:0 pozdrawiam:)
-
czesc:) ja tylko an chwilkę KOBIETY wiem, że damy radę :) musimy dla nas dla najbliższych ale przede wszystkim dla siebie :) teraz w to wierze ale miewam chwile zwątpienie, ale wtedy poczytam sobie forum i jest lepiej:)...dzisiaj ciut lepiej ale były momenty zakręcenia w głowie...ale daję radę:) pozdrawiam aha a Luśka jest na etapie obgryzania paluszków- naszych tzn Filipa i moich;p
-
Ewa65 jakbyś potrzebowała jakiejś porady prawnej to służę pomocą :) mnie dalej głowa boli i chyba przejdę się sprawdzić do lekarza czy to nie zatoki. Wróciliśmy od rodziców z obiadu..,. Luśka też zjadła i poszła spać- prawie całą drogę sama przeszła na ręcę ją wzięłam z powrotem także teraz się przykleiła do męża i śpi:) i mamy trochę spokoju ;) Witam nowych forumowiczów- mam nadzieję, że znajdziecie tu potrzebne wsparcie. pozdrawiam jeszcze raz buziaki :***
-
Hej izabello spóźnione ale szczere i z samego serducha płynące WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO :) oby optymizm zawsze był górą i nie by nic Cie nie zmieniło, bys pozsoatła taką jaką jesteś :) iwonka 3mam kciuki, że bedzie dobrze- kawał twardej kobitki z Ciebie- dasz radę :) ewa to również do Ciebie- nie możemy się *dać* :) martha nie znam tego leku i niestety nie jestem w stanie nic Ci doradzić:) a ja?? no coz zazywam ibuprom zatoki i modlę się żeby samo pezeszło ale chyba nie da rady i wybiorę się do lekarza...:) teraz porobie troche porządków i do pisania apelacji znowu.... aha polecam lody z zielonej budki- czekolada z chili i sosem wiśniowym- daja popalić ale są fantastyczne...:) na poprawę humoru- co prawda ja tylko spróbowałam niedużo od męża ale są super:)buziaki
-
witam z pracy:) chwila przerwy:) leki odstawiłam- niby lepiej ale znowu katar zaatakował ze zdwojoną siła i w ogóle jakaś *zapchana* jestem....izabella dzięki za mały promyczek z rana:) Kasiek- wyspałaś się ?? pozdrawiam wszystkich miłego dzionka:)
-
nadrabiam brak informacji o Luśce...no więc...kończy nam się cierpliwość pomału...niestety jeszcze załatwia się w domu, wszystko gryzi, a co najgorsze ostatnio wpadła na pomysł ciągnięcia obrusu ze stołu- a w naszej kawalerce to miejsce gdzie wszystko leży więc gdyby jej się udało byłoby nieciekawie...a poza tym jest pocieszna i cicho licze na to, że jak najszybciej znormalnieje...aktualnie ma kaę- tzn nie zwracamy na nią uwagi to się sama zabawia latając po pokoju ;p pozdrawiam
-
dzieki KasiekTK :) najgorsza jest niepweność czy to nerwica czy od tych p... leków a tu jeszcze zajecia z ang przede mna i do roboty trzeba chodzic...chyba jutro bedzie ostatni dzień z lekami...pozdrawiam jeszcze raz
-
cześć dziewczynki i nie tylko:) nie było mnie trochę...ale i tak tylko izabella się zainteresowała co ze mną :P- zart. ja powoli wyszłam z przeziębienia, ale teraz jest źle...nie wiem czy to od tabletek na katar, czy ja mam złe dni bo non stop mam wrażenie duszenia, dławienia, jakiś ból w klatce piersiowej...jakoś daje radę, ale nie mogę do końca pozbyć się tych objawów i chyba zawiedszę kuracje na katar..wolę męczyć się z katarem niż z nerwicą...z tego co czytałam były jakieś nieporozumienia ale chyba wszystko już ok?? ja do psychologa chodzę od prawie roku teraz co 2 tyg. ale tak do końca na 100% nie jestem w stanie powiedzieć, że na pewno pomaga....na pewno dobrze jest się wygadać...ale przynajmniej w moim przypadku ja sama muszę chcieć musze nie myśleć, a niestety na razie jestem na etapie, że nie do końca jestem w stanie żyć bez lęku przed objawami...a to chyba najważniejsze, by na co dzień nie czuć lęku, nie być przerażonym, ja nie mogę powiedzieć, że odniosłam całkowity sukces, powiedziałabym ze tan na 50% ale staram się, chodź od 2 dni nie daję rady....ale czytając, że Wam się udaje zawsze sie dopinguje :) pozdrawiam buziaki
-
cześć mam nadzieję, że powoli moge powiedzieć, że przeziębienie mi przechodzi...został tylko wkurzający katar....oczywiście zapchany nochal *bardzo pomaga* przy objawach duszności, ale się wyleżałam 3 dni choć wczoraj byli u nas znajomi i trochę posiedzieli...nawet dałam radę i trochę sie pośmialiśmy.;p...dobra kończę, bo mnie głowa od leżenia boli :D.....a jutro do roboty i na porcję step dance :) pozdrawiam
-
cześć ja normalnie padam... kaszel mi rozsadza gardło..i mnie cholenie boli, zatkany maxywalnie noc- juz podrazniony srodkami na odetkanie. normalnie mam chote bardzo brzydko powiedziec*pier...nie robie* i nie ide jutro do roboty musze sie wylezec!! czy to sie komus podoba czy nie...przynajmniej Luska nam sie troche uspokaja..moze w koncu wyrasta z glupot tylko sie nie oduczyla zalatwiac w domu...no coz podobno jak pies na 2 miesiace to odpowiada to ok 2latom czlowieka...wiec ma prawo robic wp pieluche;p no nic wracam pod kooldre dobrze ze maz poszedl po jakies leki:) pozdrawiam i zycze wiecej zdrowia ode mnie:)
-
basia dopóki lekarz nie zdiagnozuje nerwicy sama się niepotrzebnie nie nakręcaj, a jak Twój lekarz nic Ci nie chce powiedzieć to idź do innego... byłam dziś u psychologa na sesji skróconej- zamiast na 15.30 polazłam na 17.30 ale jakos mnie upchnęł....tak to jest ze sklerozą...a przeziębienie grasuje dalej a katar kaszel ból gardła czasem jeszcze potęguje wrażenie duszności...a jutro do roboty :( masakara dobranoc
-
Cześc wszystkim witam Debiutujące na forum:) ja rzeczywiście jestem zawalona robotą z psiakiem ale przy okazji musiałam napisac dwa potęzne odwołania do sądu i siedziałam z głową w kodeksach itd. a teraz dopadło mnie przeziębienie...totalnie zatkany nos, podpuchnięte oczy, ból gardła itd...dlatego też dziś dałam sobie spokój z pójściem do pracy, ale za to sunia się czymś zatruła i latam ze ścierką po mieszkaniu....mam nadzieję że jtri będę względnie normalna...bo aerobik czeka i korki z angielskiego mam przeniesione i jeszcze chyba babcię bede odierac ze szpitala...normalnie wszystko na raz a ja nie do zycia jestem...przynajniej zamiast koncentrować się na objawach nerwicy koncentruję się na przeziębieniu...aha a dziś jeszcze psycholog...musze się totalnie zakutać w szaliki itd....tyle n teraz bo za bardzo optymistycznie do świata to nastawiona nie jestem...nie będę Wam dzionka psuć :) pozdrawiam
-
Witam rzeczywiście Luśka pochłanai całą naszą uwagę, ale zawsze znajdęc zas zecy tu zajrzeć chociaż niestety nie zawsze coś napisać...zawsze Wasze posty działają na mnie mobilizującą...dzisiaj zakuiliśmy sokowirówkę z zamiarem robienia zdrowych soczków owocowych i warzywnych...zobaczymy czy starczy nam motywacji...akurat mąż zajmuje sę małą więc mam chwilę czasu- chce ją zmęczyć, żeby w nocy dała nam jak najdłużej pospać... pamiętam o Wszystkich i Wszystkich serdecznie pozdrawiam:)
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 16