maggla
Members-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez maggla
-
Pogódko zajmij się czymś i nie myśl...niby proste ale trudne...kurcze...jedna mała iskra niewiadomo od kogo i formu się może posypac??
-
Witam... a ja mimo wszystko chcę wierzyć, że tu mam czego szukać, że ludziska prawdę piszą...mnie to pomaga...zresztą to osobista sprawa każdego... ja jak zwykle zareaguję z opóźnieniem:) Pogódko- ja jestem typową antykucharką liczę, że mój mąż będzie gotował:)- zresztą dużo lepiej mu to wychodzi... joker- u mnie nic ciekawego:) ślub za troszkę ponad 2 miesiące wszystko się załatwia powolutku:) na razie dużó więcej czasu zajmuje mi latanie po lekarzach, niestety dziś zaliczam rtgh zatok w pon. kardiolog i tomograf kl. piersiowej, wtorek psycholog, next week po kolei- psycholog, pulmonolog, ginekolog i następny- psycholog, foniatra, alergolog ...- cała litania:) moja mama i ja zresztą też śmiejemy się, że kartę już mam chyba wszędzie założoną...:D śmiechy śmiechami ale droga eliminacji też jest ważna...a ja na początku do pracy nie chodziłam potrafiłam dzwonić do narzeczonego, żeby przyjeżdżał z pracy bo się źle czułam. A teraz normalnie chodzę do pracy, na zakupy jeżdże do lublina, radomia itd. mam gorsze dni ale wtedy mówię sobie, że nic się nie dzieje to tylko nerwica i staram się wyobrazić jak ją leję kijem po głowie:P robię trochę ćwiczeń oddechowych i mam nadzieję, że będzie gut:) czego wszystkim Wam również życzę:) udanego dzionka
-
Witam słonecznie... widzę, że niektórzy kierują się chyba zadrością, że na tym forum tyle osób znalazło pokrewne dusze...no ale koniec tematu.... pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że Ci, co tu szukają zaczepki znajdą sobie inny cel...wiem, że ze swoją reakcją jestem troche opóźniona, ale znowu miałam roznoszenie zaproszeń... nie mgłam w nocy zasnąć bo mi się wydawało, że zamiast zasypiać się duszę, ale w końcu jakoś się udało... pozdrawiam
-
Cześć wszystkim :) Ja już w pracy i po wizycie u psychologa- jak co tydzień o 9 rano:) pomagać pomaga...i całe szczęście, że w pracy się nie czepiają, że we wtorki przychodze później.... Klaudia- tez bym sie jeszcze pouczyła...a tu już roczek od magisterki....piekne czasy:) Iwona- datę ślubu już mam- 30 sierpnia tego roku...raczej już wszystko gotowe- nawet sukienka tyle że Pan Młody nie może się po garnitur wybrać...teraz jesteśmy na etapie zaproszeń- ich rozdawania:) U mnie pochmurno ale sama czuuję się ok- może to kwestia tego, że w weekend wyżyłam się jeżdżąc samochodem- co uwielbiam a w domu niestety nie mam czym...ale na pewno też tego, że sobie tu piszę i poczytam :) Pozdrawiam wszystkich 3majcie się cieplutko i optymistycznie
-
Witam:) tak poczytałam sobie troszkę i stwierdzam, że u mnie nerwica wywołała jeden pożądany efekt- schudłam...bez jakis większych poświęceń no i nie przypominam wysuszonej śliwki- do tego jeszcze mi daleko...ale przede wszystkim zdopingowała mnie, żeby zając się soba- właaśnie szykuję się na aqua- aerobik- polecam gorąco dla kondycji fizycznej i psychicznej!! pomaga nawet dawka raz w tyg:)
-
Witam wszystkich:) pomysł z zakopywaniem dołków bardzo mi sie spodobał chyba zaczne nosić saperkę w torebce:) ja juz po wizycie u przyszłych teściów, generalnie nie było źle ale zawsze coś tam w najmniej odpowiednim momencie zacznie uwierać...pozdrawiam i dzień dobry w ten słoneczny dzień:)
-
witam:) też mam duszności....prawdopodobne(w 90%) nerwowe...jest podejrzenie astmy...idę na tomografię....już czasem nie wiem co bym wolała, żeby to była astma czy żeby to było nerwowe (leki na astmę nie pomagają)...od paru dni jest lepiej- robię ćwiczenia oddechowe i staram się sobie powtarzać, że to tylko nerwica i tak naprawdę to nic mi nie jest...pomaga:) moje duszności objawiają sie uczuciem jakby mi coś na mostku, czy płucach siedziało...cięzki kamień itp. *gula* w gardle wrażenie , że zaraz się udławię itp. ale czasem dochodzę do wniosku, że skoro tyle czasu już z tym żyję to mnie nie zabije :0 pozdrawiam wszystkich jeszcze raz :)
- 727 odpowiedzi
-
- nerwica (serca inne)
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
trochę się za bardzo ucieszyłam meczem, no cóż...nie dalismy rady...śędziemu....pozdrawiam wszystkich z rana :) ja już w pracy od godziny...na razie jest nieźle...ale potem wyjazd do przyszłych teściów i rozwożenie zaproszeń...może jakoś przeżyję....najbezpieczniej czuję się w domu i za każdym razem liczę na to. że jakoś tą podróz pociągiem przeżyję...pozdrawiam jeszcze raz i życzę powodzenia w weekend we wszzytskim co zostało przez Was zaplanowane...a jak mi się uda to zajrzę tu jeszcze przez weekend:)
-
widzę że jest nas tu dużo-niestety nie mam czasu przeczytac wszystkich wpisów ale może kiedyś wszystko ogarnę :)ze zdrówkiem dzis lepiej...robię cwiczenia oddechowe no i znalazłam to forum:) zawsze lepiej pogadac o problemie...oglądam mecz .... MAMYYYY GOLAAAAA :) POZDRAWIAM WRACAM 3MAC KCIUKI:)
-
Dzięki:) postaram się zaglądac tu jak najczęściej:) ale niestety kompa mam raczej tylko do wczesnego popołudnia...iwona ja z leków to ewentualnie jak już bardzo muszę to biorę pół tabletki propranololu 5 - na tętno i chyba bardziej sama świadomość że coś wzięłam pomaga niż lek:) a czasem na samo uspokojenie, też tylko wtedy jak muszę bellergot- tez ziołowy...powiem szczerze, że nie chcę brac leków bo na razie daję radę- czasem z lepszym lub gorszym skutkiem ale wolę nie opierać się na lekach... fajnie jest z kimś pogadac zwłaszcza jak rodzina i narzeczony mają dosyć... :)
-
Trudność w złapaniu głębokiego oddechu
maggla odpowiedział(a) na teter temat w Choroby układu oddechowego
Tetr weź skierowanie do pulmonologa i alergologa :) oni będą wiedzieć co z Tobą zrobić...a może to objaw nerwicy:) -
Witam Jestem tu nowa, ale cieszę się, że znalazłam to forum...niby mam nerwicę ale cały czas wydaje mi się, że może gdzieś czegos lekarz nie zauważył...teraz już wiem, że jednym z objawów tej durnej choroby jest latanie od lekarza do lekarza...z objawów mam podwyższone tętno- czyli kołatania, czasem czuje bicie serca w gardle, ale najgorsze są duszności. Mam wrażenie jakby ktoś połażył mi kamieć na mostku i nie dam rady odetchnąć...czasem czuję uwieranie gdzieś na wysokości żółądka które też przeszkadza w oddychaniu...co najśmieszniejsze w nocy śpię jak dziecko...czasem w dzień mam ochotę iść spać...byle nie myśleć o tym co się ze mną dzieje...poza tym cały czas mam *gulę* w gardle i też wydaje mi się że przez to zaraz się uduszę...cały czas próbuję walczyć...wmawiam sobie, że wszytko będzie oki...ale nie mam czasem siły w to wierzyć...czekam na tomograf klatki piersiowej...ale pulmonolog twierdzi, że i tak nic nie znjadziemy...alergolog zrobił tylko testy wziewne...i nic...idę spróbować go przekonać żeby zrobił też pokarmowe (czasem mam wzdecią itd:)...:) jeszcze jedna rzecz która mnie w tym systemie wkurza...internista jak mnei widzi to się głupio cieszy...a na niektóre badania czeka się za długo jak dla nerwicowców...usg tarczycy (tsh jest ok) mam pod koniec sierpnia...no nic mam nadzieję, że nie zanudziłam :) nie wiem jak Wam ale mnie takie pisanie pomaga:) pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że zostanę przyjęta do społeczności :)