Kasiaa29
Members-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Kasiaa29
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 7
-
Moja koleżanka bierze asertin ijest zadowolona, a moze ty sie denerwowałas i takie ciśnienie miałaś dlatego wysokie? Ja widzisz nawet teraz mam kołatania lekkie, bo myśle o tym, ze wzięłam ketonal i mam wziąć antybiotyk mimo, ze konsultowałam to z lekarzem przez tel i farmaceuta mam jakieś myśli, z tym ze sa one juz inne niż kiedyś, sa to normalne watpliwości i nie ma paniki wiec zaraz biorę augmentin i idę spać, bo nawet kości mnie bolą i taka słaba jestem. Jutro będzie lepiej i ahaaa czeka mnie chirurgiczne usunięcie tej ósemki :( ale cóż wole zrobić z nią porządek, bo te zęby dają w kość. Rozumiem, ze masz awersje do leków, bo ja tez miałam, ale jak pisałam zacznij od połowy tabletki na dobę, a przekonasz sie sama. Ciśnienie na sto procent skoczyło Ci z nerwów, bo asertin po 5 dniach jeszcze nie działa wiec jestes nerwowa wciąż, NO chyba, ze ma takie uboczne? Nie czytałam ulotki wiec nie wiem. Depralin jest dobrym lekiem i moze on Zmieni Twoje życie jak moje i warto dać mu szanse :)
-
Jesteśmy z CHlopakiem w Rabce, bo idziemy na komunie i ząb mnie wczoraj zaczął bolec, kochana ósemka, myślałam, ze oszaleje, byłam właśnie u stomatologa, bo pół twarzy mnie bolało, oko,ucho...szczeka...okropny ból gdy ząb mądrości rośnie...dostałam antybiotyk augmentin i ketonal..nie mogę buzi otworzyć taki mam stan zapalny. Boże nikomu nie życzę. troche sie bałam ketonalu ząwsze, a dziś wsio ryba mi było, bo ból był nie do wytrzymania. Ketonal pomógł na szczęście.
-
Hej Moniczka, Wiesz ja akurat uważam, ze chodzić do lekarza to lepsze od czytania ulotek, w ogóle wizyty u lekarzy zmniejszają nasze leki i udowadniają, ze przesadzamy. Cieszę sie, ze idziesz i będziesz spokojniejsza, a także, ze dałaś sobie termin, tydzień, bo w nieskończoność po lekarzach tez nie ma co latać, spisz na kartce pytanka abyś o niczym nie zapomniała, w razie w weź ulotkę ze sobą. Teraz nawet nie mierze tętna i ciśnienia od kiedy około 2 miesięcy temu sie wkurzyłem, bo juz zaczynałam popadać w paranoje z tym tętnem i kołataniem, a miałam je często, zwłaszcza przed snem i w nocy. Teraz tętno zapewne mam umiarkowane, gdy sie zdenerwuje i szybciej serduszko zastuka to zlewam to na maxa, bo wiem, ze biorę leki i mam to w tyłku brzydko pisząc. Kochana ja z serduszkiem miałam tez duże leki, a dziś chce mi sie z nich śmiać i jestem pewna, ze ty niedługo będziesz sie śmiała razem ze mną. Monia gdy juz zaczniesz brać depralin zacznij od połowy, bo bedziesz spokojniejsża. Zachęcam, bo ja strasznie sie bałam i przez pierwsze 3 doby Pani doktor kazała brać tylko polowe tabletki sie przyzwyczaić, NO i nawet nie poczułam różnicy, wtedy byłam spokojna i brałam juz cała, a teraz jest super, choć jeszcze nie działa na 100 %, bo lek potrzebuje czasu, ale czuje sie jak dawna ja i oczywiście dużo pracuje nad sobą, ale tak na spokojnie.
-
Reasumując możesz brać depralin, bo powiedział Ci to kardiolog, wiesz, ze masz takie tętno w spoczynku jak i ja miałam, a biorę depralin i żyje. Masz wszystkie odpowiedzi. Czy Ty wierzysz, ze masz nerwice ? Czy szukasz jeszcze czegoś? Byłaś juz kilka razy u kardiologa. Monia wake up ;)
-
Cos sie zmieniło od tamtego czasu? Bo mam wrażenie, ze nic. Kiedy zaczniesz działać? Bo szkoda tego czasu troszkę co?
-
Monia pamiętasz ten wpis? Monia na Boga.... Kardiolog zajmuje sie chorobami serca, i Twoje serce jest zdrowe tak? Jeśli jest kardiologicznie dobrze lub są małe odchylenia, które są normalne, bo każdy jakieś ma to kolejnym krokiem jest psychiatra, który leczy nerwice wegetatywne min czyli te, które dają objawy somatyczne. Objawy somatyczne w nerwicy mogą udawać każda chorobę!! Może Cię bolec nawet mały palec u ręki, możesz mieć objawy jak przy zawale, po chwili przejdą, zrobisz badania i okazuje sie, ze jesteś zdrowa i nic nie wykazały. To nerwica podszywa sie pod wiele objawów. Nie kardiologowi oceniać twoja depresje, bo jego rola polega na wyeliminowaniu choroby, wady serca! Wyeliminowaliśmy to? Jeśli tak to po co cię pyta po co Pani taki lek? ....odpowiedz mam kołatania, bo sie denerwuje i jest to na tle nerwowym skoro kardiologiczniie jest ok. Leki antydepresyjne pomagają na wszystkie objawy psychosomatyczne, bo działają na ośrodkowy układ nerwowy, mózg jest naszym komputerem, który kieruje całym organizmem. On ewidentne nie wie jak nerwica potrafi dać popalić. Odpowiedział Ci na pytanie, ze możesz spokojnie brać depralin. Tak, ja tez miałam kołatania i pisałam ci to juz wiele razy. Choruje na nerwice i miałam jeszcze gorsze objawy. Poczytaj moje wpisy. Dziś nie mam żadnych objawów. Kołatania są efektem nerwów jeśli nie chorujesz kardiologiczniie.
-
Monia nie trzeba dziękować, bo cała przyjemność po mojej stronie i największym podziękowaniem będzie dla mnie jak wyjdziecie z błędnego koła i napiszecie mi, ze czujecie sie swietnie oraz kiedyś same pomożecie innym :) Napisz kochana co zamierzasz z depralinie? Kiedy weźmiesz ?
-
Monia nie trzeba dziękować, bo cała przyjemność po mojej stronie i największym podziękowaniem będzie dla mnie jak wyjdziecie z błędnego koła i napiszecie mi, ze czujecie sie swietnie oraz kiedyś same pomożecie innym :) Napisz kochana co zamierzasz z depralinie? Kiedy weźmiesz ?
-
Przepraszam za błędy, ale pisze na tablecie i często brakuje literek.
-
Robta co chceta w laboratorium, bo jest wasze, jest bogate, cudowne, bezpieczne, przytulne i dbajcie o nie, szanujcie i cieszcie sie, ze same będziecie Paniami własnego życia i księżniczkami własnej bajki :) NApiszcie co o tym sądzicie, czy to dobry pomysł, czy będziecie go praktykować i opiszcie własny,i słowami swoje laboratoria jesli eflektujecie na moja propozycje, a stanie sie to cześcia waszej indywidualnej terapii. Pochwalcie sie jak sie urządziliście w swoim cudownym laboratorium :) AGAKATARZYNA i Monia piszcie na maila jak cos, bo nie zamierzam pisać dla leniwców i wampirów energetycznych, którym sie nie chce nawet w połowie popracować jak wam, a mam wiele ciekawych sposobów na poprawę waszej kondycji i może uda mi sie wam pomoc. Oczywiście z zastrzeżeniem, ze owe maile bedą indywidualnie trafiały do każdej z was i prosze o nie rozpowszechnianie ich. Pozdrawiam was serdecznie
-
Ważne aby na podłodze porozwalane były waszenajwieksze lęki, problemy i zmartwienie, bo właśnie je będziecie porządkować. Podnosząc każdy z lęków i układając do odpowiedniej szufladki myślcie o tym czy ten lek jest faktycznie tak straszny? O tym jak go można zmniejszyć? I wyobraźcie sobie jak sie z nim uporaliscie, uśmiechniecie sie i włóżcie do szufladki, następnie zamknijcie. Tak każdego dnia róbcie porządki w swoich laboratoriach i dbajcie one, bo sa waszym największym dobrem chronionym, sprzątacie tam, układacie piękne kwiaty i zapachy, ulubione przedmioty, wstawcie piękna kozetkę, na której będziecie leżeć gdy sie zmeczycie. Niech to będzie wasze sekretne miejsce, do którego uciekacie w chwili lęku, połóżcie sie wtedy na kozetce w laboratorium i liczcie od 100 w tył, najlepiej co 2, bo wtedy nasz mózg przełącza sie na logiczne myślenie, właśnie wtedy gdy liczymy w tym jeszcze bardziej koncentrujemy sie na liczeniui zapominamy o innych rzeczach, w razie potrzeby liczymy co 3, gdyby nie działało powtarzać tak natrętnie jak natrętnie myślicie o lęku i o tych Tych złych rzeczach. Za pierwszym razem nie spodziewajcie sie cudu, ale jesli będziecie to robić tak natrętnie myśląc o dobrych rzeczach to doprowadzicie sie do zdrowia w taki sam sposób jak złymi myślami doprowadziliście sie do nerwicy i irracjonalnego lęku.
-
Moja propozycja wizualizacji: W pozycji leżącej zamykamy oczy, wyobrażamy sobie, ze jesteśmy w swojej głowie, nazwijmy ja naszym cudownym Laboratorium, jest tam bałagan, na podłodze lezą lęki, mogą to być mini karteczki z napisem lęk, strach, panika, złość, apetyt, życie seksualne, śmiech, radość, szczęście i wiele innych, ktore sami dołożyliśmy od siebie, i naszym zadaniem jest je uporządkować., zebrać do worka, następnie malujemysciany naszego laboratorium na ulubiony kolor, wieszamy na ściany piękne ulubione zdjęcia dzieci, ukochanych, rodziny i najserdeczniejszych przyjaciół w ramkach lub obrazy, Zaczynamy! Wstawiamy do laboratorium szafki z szufladkami, podpisujemy odpowiednim uczuciem dana szufladek i sortujemy do niej odpowiednie uczucia, karteczki z napisem lęki do szuflady z lękiem, karteczki z napisem radość do szufladki z napisem radość i tak dalej, następnie złe szuflady zamykamy na klucz, który wkładamy do szuflady naszego biurka, a szuflady, ktore kojarzą sie pozytywnie zostawiamy otwarte...
-
Spotykałam sie z pomysłami specjalistów takimi jak wizualizacja siebie będąc w przyjemnym miejscu, najcześciej mówią aby sobie wyobrazic siebie nad morzem, wsłuchiwać sie w szum fal, mewy, wyobrażać sobie piękne słoneczko i ukojenie. I tu moja uwaga...A co jesli ten sposób zacznie nam sie kojarzyć z ucieczka od lęku i gdy faktycznie znajdziemy sie nad pieknym morzem, rozłożymy kocyki, położymy sie, zaczniemy słuchać morza i skorzystamy z wszelkich jego dobrodziejstw i uroków, a nagle nasza podświadomość podpowie nam ...Ooooo nie przecież zazwyczaj jestem nad morzem gdy czuje lęk, a teraz tu jestem faktycznie i z automatu kojarzymy morze z lękami, miejscem schronu, ucieczki... Do czego dążę? Do tego, ze wizualizacja jest rewelacyjnym sposobem na nasze lęki, ale żaden psycholog, którego czytałam nie pomyslal, ze nam lękowymi może sie przydarzyć sytuacja odwrotna, bo my mamy lęki, dobra pamięć, wracamy do wspomnień, kojarzymy bardziej niż inny, jesteśmy bardziej wyczuleni na punkcie swojego ciała i umysłu, mamy tendencje do rozpamiętywania i wlaczańia paniki cześciej oraz irracjonalnie. Dlatego skuteczna i bezpieczna przede wszystkim wizualizacja wg mnie polega na wyobrażaniu sobie siebie w miejscu i sytuacji, w której fizycznie sie nigdy nie znajdziemy.
-
Psycholog zaś wysłucha, ale rzadziej kieruje nami i mówi co możemy robić raczej naprowadza nas tylko abyśmy samodzielne dochodzili do wniosków i wyrzucili cos z siebie. W większości psychologowie opierają sie na filozofii, która dla nerwicowcow jest dobra, ale to dopiero na najwyższym etapie leczenia wiec dlatego polecam wam terapeutów.
-
Czasami wracamy od lekarza czy terapeuty czując niedosyt, brak satysfakcji i z wrażeniem jakby nic sie nie zmieniło, bo nie wyczerpali dość tematu, bo nie przezyli tego co my przechodzimy na własnej skórze, bo mówią to co jest napisane w książkach, a my nie wiemy jak to przełożyć na życie codzienne. Czasami ich język jest nam obcy lub mamy wrażenie jakby czegoś brakowało. Nie jest tak zawsze, ale zdarza sie i pisze do do osób, którym sie to zdarzyło właśnie. Terapeuta i lekarz to tez człowiek i nie ma sie co dziwić, ze nie zna naszych dolegliwości tak jak my, bo nie bolało go tak, bo nie miał tych zawrotów i dla zdrowego człowieka jest to nie do wyobrażenia, także lęk jest dla nich irracjonalny. Mogą jedynie bazować na doświadczeniu i w taki sposób pomagać i jeśli są sprytni to znajda sposób na pacjenta i odpowiednio z nim popracują. Jeden będzie mial większe doświadczenie, a drugi mniejsze dlatego warto sie dowiedzieć lub zapytać o to jakie doświadczenia terapeuta posiada w zakresie leczenia naszych dolegliwości. Jeśli trafimy na dobrego terapeutę, a szukać trzeba do skutku to wygrana mamy w kieszeni ;)
-
Jak wiemy wszyscy lekarz, a lekarz to często różnica. Tak samo jest z terapeutami są tacy, którzy skutecznie działają, są tacy, którzy na nas w ogóle nie działają. Jak myślicie dlaczego? Tylko nieliczni wg mnie wychodzą poza horyzonty i szukają innych sposobów na nasze dolegliwości, bo większość schematycznie pracuje, nie chce oczywiście uwłaczać tym specjalnościami, ale jedynie chce napisać, ze nie każdy ma ten dar przekonywania, niektórzy terapeuci działają w taki sposób w jaki nauczano ich na wykładach, pracują na książkach początkowo, dopiero pózniej gdy zdobywają doświadczenie dzięki właśnie nam- pacjentom są coraz bardziej skuteczni i chwała ludziom z nerwica za to, ze do nich chodzą, bo dzięki nam oni zdobywają i poszerzają swoją wiedzę. Zagłębiając sie w metody polecane przez psychologów postanowiłam obalić kilka metod, ktore w przypadku nerwicy lękowej sie nie sprawdzają w praktyce, bo je przerabiałam i napisze dlaczego nie są skuteczne.
-
Monia, Szalona Ty moja pisałam Ci kilkakrotnie gg, maila i nawet oferowałam skype abyś uwierzyła w moja autentyczność, chciałam Ci nawet pokazać mój depralinie i jak go zażywać abyś uwierzyła, ze nie jest to takie straszne i żyje oraz z zamiarem, ze dołączy do nas kiedyś większe grono i wtedy zrobimy konferencje oraz ćwiczenia z wszystkimi na skype, NO i będzie można poznać ludzi, którzy maja podobne dolegliwości do naszych, cos na zasadzie grupy wsparcia online :) Taka konferencja raz w tygodniu pozwoliłaby nam sie szybciej zaprzyjaźnić z nasza choroba, wspierać, wymieniać doświadczeniami itp. Co do maila paolocoehlo@wp.pl , prosze uprzejmie. Co postanowiłaś w związku z lekiem? Może warto zacząć od połówek jak ja to zrobiłam? Wiosna idzie, pospiesz sie kochana z decyzja, bo szkoda czasu, a najlepsze przed tobą :)
-
AGAKATARZYNA, cholernie się cieszę, ze masz takie podejście i traktuję Twój zapał i to, że myślisz i się nie zrażasz moimi kopniakami jako własny sukces, bo dodajesz mi sił do pisania dla takich osób jak Ty. Pękam z dumy gdy czytam jak podchodzisz do tematu i własnie takie osoby jak Ty szybciej z tego wychodzą, pisany jest Ci sukces, pisałam już z Tobą na innym wątku i pamiętam Twoje wpisy, zawsze były precyzyjne i miały w sobie coś głębszego. Cieszę się niesamowicie, że masz motywacje i działasz zamiast czekać na cud moja droga, takie Babeczki jak Ty szybciutko pozbywają się nerwicy, oczywiście przyjdą pewnie chwile słabsze, zła pogoda, dziwne dni, ale przejdziesz je gdy je oswoisz i poznasz siebie, a terapeuta poimoże Ci odzyskać siły. Gdy będziesz potrzebowała pomocy pisz śmiało, bo dla takich osób jak Ty warto tu być i miło mi, że zauważasz moje intencje oraz doceniasz moją pracę. Jeśli będę mogła pomóc to chętnie to zrobię. Napiszę poniżej fajny sposób na wizualizacje i często popełniane błędy przez nerwicowców. Trzymaj się kochana i uszka do góry, bo jesteś już na dobrej drodze do pełni zdrowia :) Gratuluję! Brawo ! Jesteś mega Babeczka:)
-
Droga Maju, napisałaś coś co jest dla mnie oczywiste, a drugi człon nazwy tego leku też jest mi znany, pominęłam go ze względu na oczywistość i logikę w pisaniu. Ameryki nie odkryłaś tym co o leku napisałaś, to tylko teorie z ulotki, a w praktyce trzevba niestety mieć większą wiedzę, bo w ulotkach napisane może być wszystko, a w ulotce Depralinu też to jest co można łatwo wyguglowac :P . Zapewne nie jednemu człowiekowi pomógł, ale w przypadku moim i Moniki zmiana z Depralinu na owy lek by tylko mogła zaszkodzic, bo to by było jak przejśćie z witamin na receptę na witaminki z marketu a la tabletki musujące i powinnaś to wiedzieć. Cena escitalopramu sama mówi za siebie, bo jest o połowę tańszy od depralinu, więc chyba łatwo wywnioskować dlaczego. Leków jest mnóstwo na rynku, ale znać się na ich faktycznym działaniu to prawdziwa sztuka. Nie cierpię teoretyków, a cenię sobie doświadczonych praktyków. Pozdrawiam i więcej empatii życzę
-
Mierząc ciśnienie dokładnie pamiętam ten cholerny dzień- 25 grudnia miałam 45 w spoczynku, biorę depralin ok 40 dni, a wciąż żyje więc mam nadzieję, że Cię uspokoje :) Wchodzę w zasadzie tutaj jeszcze tylko dla Ciebie, bo znamy się z innych wątków i nie ukrywam, że mam sentyment, bo przeżywałąm podobne stany do Twoich. Szkoda mi czasu na przelewanie mojej wiedzy na tym wątku po to by ktoś kilkoma bzdurnymi wpisami siał wątpliwości u innych czytelników, podczas gdy sam tkwi w tej chorobie po uszy i tego nie widzi, bo jest leniwy. W razie pytań podczas brania leku służe mailem, bo na tym wątku jest już nowy administrator Maja, która będzie pomagać i mądrze pisać. Oby wyleczyła innych pocieszaniem szybciej niż samą siebie. Może rozwinie wiedzę farmakologiczną przy okazji i wreszcie zacznie pisać konkrety :) Kto posiądzie władzę nad własnym umysłem może objąć w posiadanie wszystko inne do czego ma słuszne prawo. Mi się to udało i jestem szczęśliwa i zdrowa dlatego mam w głębokim poważaniu to co piszą złośliwi nic nie wnoszący ludzie i w tym czasie gdy mogłam tu opisać wiele ciekawych rzeczy zrobię coś miłego dla siebie :) Życie jest świetne gdy się potrafi zrozumieć pewne rzeczy. Monia w razie wątpliwości skonsultuj się z lekarzem, bo pytać trzeba- to lepsze niż czytanie ulotki, bo nawet przeciwbólowe mają wiele działań ubocznych, bierzemy je nawet się nie zastanawiając, jednemu służy paracetamol, a drugiemu ibuprom. Warto pytać specjalistów i opowiadać o wszystkich dolegliwościach, a następnie wyrzucić ulotkę i obserwować swój organizm oraz racjonalnie oceniać czy to z nerwów dieją się pewne rzeczy, czy od leku.
-
Monia oczywiście, że miałam niskie tętno, później miałam wysokie, a teraz mam średnie z tym, że ja już nawet nie zwracam na to uwagi. Depralin jeszcze dobrze nie działał, a ja już śmigałam i brałam się do roboty. U terapeuty byłam dopiero 2 razy, ale podoba mi się jego podejście i nowatorskie metody. Jest wg mojej oceny doświadczony i wzbudza moje zaufanie, bo ma ogromną wiedzę. Proponuję abyś przy okazji zapytała swojego lekarza i dobrego farmaceutę co myślą o escitalopramie, bo pewnie usłyszysz to samo co ja i dziwię się, że Maja go poleca. Najmniej tu pisze, a najwięcej zamentu sieje, ale cóż internet ma to do siebie i przyjmuje wszystko. Oczywiście to Twój wybór. Ja słucham ludzi którzy mają tytuł profesora i wieloletnie doświadczenie w pracy, w szpitalu, bo ta Pani jest tam ordynatorem. Skład to jedno, a działąnie i obserwacja pacjenta to drugie, bo niestety w wiekszosci escitalopram nie służył dlatego zmiana na ten lek w moim przypadku też by nie służyła i Pani profesor oraz Pani doktor- obie z dziedziny psychiatrii i farmaceuci stanowczo zaprzeczają aby zmiana na ten lek była dobrym wyborem. To taka różnica jak zamienić witaminy na receptę na tabletki musujące z napisem mg,b6 z marketu. Mówiłaś swojemu lekarzowi, że masz niskie tętno? bo jeśli tak to z pewnością wykluczył przyczyny kardiologiczne, a stwierdził, że to objaw soma dlatego przepisał Ci lek, który ureguluje te dolegliwości, a także inne. Wierzę w Ciebie Monia i czekam na ten dzień :)
-
Napisalam DZIEWCZYNO, ze nie jest? ciekawe jak stałaś się farmaceutą skoro nie czytasz ze zrozumieniem, ale sie uśmiałam....pokaże Tweój wpis mojemu psycjhiatrze i znajomej farmaceutce. Napisałam,że escitaloprtam jest ubogim zastępnikiem i dziwie sie, że skoro jesteś farmaceutą czy technikiem to śmiesz porównywać taki szit do depralinu. wg Pani profesor to szit, a Ty Depralin zwiesz escitalopramem więc napisałam, że porównania nawet nie ma. Cóż zaczynam wątpić w Twoją wiedzę. Nie spełniasz nawet warunków uczestnictwa na tym wątku i nie integrujesz się, nie nadrabiasz wpisów, jesteś mało ambitna i nie rozumiem po co tu piszesz, ale coż nieświadomość może jest lepsza. Szkoda, że jesteś taka mądra nie w tym co trzeba. Widać niestety, że jeszcze sobie nie radzisz z nerwicą, na dodatek sprzedajesz i polecasz tak kiepski zamiennik. Właśnie przez taką mądrą farmeceutkę moja Mama mało się nie wykończyła, bo dała jej super zamiennik. Puknij się w głowę zanim coś napiszesz i nie mąć na tym wątku skoro nie masz nic do napisania na temat lub pomóż innym czymś sensownym. Może jakieś pomysły? porady? czekam niecierpliwie aż mnie zaskoczysz :)
-
W tym czasie Monia wybierz sie do terapeuty, nie do psychologa tylko do terapeuty, bo psycholog jedynie słucha, a terapeuta pracuje i to jest istotna różnica ról obu tych specjalności. Warto wiedzieć, ze terapeuta dobry to taki, który jest sprytniejszy od swojego pacjenta, mobilizujący, konsekwentny, wymagający i taki, któremu chcemy zaufać, bo wzbudza on zaufanie. Dobry terapeuta powinien z nami ćwiczyć i dawać zadania, ktore robimy w domu, wtedy nasza terapia przyniesie zdumiewające i trwałe efekty, ktore wniesiemy w nasze życie i przyszłość bez wracania do złych nawyków, bo wyrobimy sobie na terapii zdrowe mechaniżmy. Kochana wiem jak Ci cieżko, ale zrób ten ważny krok :)
-
Drodzy czytelnicy, Nie zwykłam chwalić i pocieszać gdy umawiamy sie na nieczytanie ulotek na samym początku, umawianie i obiecywanie kilkakrotne, bo gdy pózniej sięganie po ta ulotkę sam sie uwstecznienie dlatego moja rola nie jest tu przyjemna i łatwa, ale nie zamierzam was głaskać za to, ze sami chcecie sie krzywdzić i tkwić w martwym punkcie. Niestety muszę być konsekwentna, bo czytają to inni i pewnie pomyślą, ze jak wy czytacie ulotki to oni tez poczytają i co za tym idzie? Znów robią krok w tył i tkwią w początkowym etapie, bo boja sie brać leki, które mogą im pomoc, wtedy zaczyna sie panika, natrętne myśli, lęki i cierpienie sie przedłuża. Gdy juz zaczniecie brac leki to zrozumiecie to co pisze. Moim celem jest uświadamiane was i mobilizowanie do zmian. Nie widzę perspektyw na dobre wyniki z osobami, które na jakimś wyższym etapie pracy czytają ulotkę. Albo do przodu albo w ogóle. Nasza choroba przypomina alkoholizm, jak sie z tego sami nie wyrwiemy i będziemy sobie dziamdziac to będziemy w tym trwać. Moniko absolutnie depralin nie jest escitalopramem, choć niby escitalopram zwą zastępnikiem tego leku to musisz wiedzieć, ze jako osoba, która przewertowała juz stos leków i przestudiowalam ze specjalistami skład wszystkich zastepnikow muszę cię poinformować, ze nie ma porównania escitalopram z naszym lekiem, bo ma najuboższy skład i najniższa cenę oczywiście z wiadomych powodów. Moja koleżanka pracuje dla koncernu farmaceutycznego, odpowiada za kontrole jakości i tez nie poleca tego leku jako zastepnik naszego. Oczywiście innym osobom mógł on pomoc, bo każdy z nas ma nerwice o innym natężeniu i objawach, ale nie jest tak dobry jak depralinie co nawet stwierdziły moich 2 psychiatrów, profesorów nota bene. Absolutnie także odradzały inne zamienniki z wyjątkiem leku Mozarin. Przejście z tak dobrego leku jak depralinie na taki o uboższym składzie może powodować niechciane objawy. Oczywiście nie ma leku, który jest tak cudowny, ze w mig zacznie działać i trzeba sie uzbroić w cierpliwość dlatego czeka Cię kilka tygodni oczekiwania. Czas oczekiwańia na efekty nie jest straszny, jest wręcz czasem kiedy nie możesz sie doczekać efektów i wtedy warto myślec o tym, ze ukojenie i poprawa są juz blisko, wraz z efektami będzie przychodziła ulga, a wtedy pojawi sie nadzieja. Sama zobaczysz tylko nie nastawiaj sie źle, bo wtedy będziesz myślała, ze to wina leku, a on absolutnie nic złego ci nie zrobi. Gwarantuje Ci, ze odzyskasz dawna radość życia. Oczywiście po 6 miesiącach od uzyskania dobrego samopoczucia leczenie jeszcze trzeba długo kontynuować i nie przerywać, bo efekty leku musza sie utrwalić, a przewodnictwo miedzy synapsach naprawić, ale warto brać i czekać, bo to zwiększa prawdopodobieństwo wyleczenia sie trwale.
-
Maju, Przeczytaj pierwsza stronę tego wątku, a może zrozumiesz moje podejście i pojmiesz, ze jest adekwatne do tytułu. Widać tam tez Twój wpis, zaledwie jeden, niestety nawet nie opisałaś swojej historii, zero pomysłów, porad, sposobów. Nagle wpisujesz ni z gruszki...ze podchodzę do wątku mało profesjonalnie tymczasem nic nie wnosząc oprócz zamieszania i stawiania mnie w złym świetle...może zastanów sie jak rozleniwiasz i negatywnie nastawiasz ludzi do osoby, która więcej tu pisze i udziela sie od Ciebie? Może nadrobisz wpisy i dalej Ty mądrze i bardziej profesjonalnie poprowadzisz ten wątek? A może wciąż jesteś w błędnym kole choroby? Bo ja nie i może dlatego, ze nauczyłam sie konsekwencji. każdy dobry terapeuta ustala na początku działania cele i zasady, ja zrobiłam to samo i tego sie trzymam, pisane na tym wątku jest podjęciem działania w kierunku zmiany złych nawyków, a za tym idzie konsekwencja w związku z tym za każdym razem gdy ktoś działa niezgodnie z ustaleniami muszę interweniować, bo taka jest tu moja rola. Jeśli moja konsekwencja nie zniechęci tylko zmotywuje do działania to znak, ze osoba jest uparta i na pewno uda sie jej dojść do celu, chyba, ze napiszesz coś co chcą przeczytać i znów mnie będziesz krytykować to zrobi sie z tego wątku przepychanka. Jest czas na pocieszanie i chwalenie, ale za prace, a nie za robienie odwrotności, bo to nie jest logiczne, na tym wątku powinno sie czegoś uczyć, wyciągać wnioski i pracować. Obrałam własna strategie działania z piszącymi tu osobami i nie Tobie mnie oceniać, bo najłatwiej wpaść tu na 5 minut jako krytyk i napisać ocenę, a trudno napisać coś co zmieni złe nawyki i pomoże innym. Czekam z niecierpliwoscią na to aż wniesiesz do tego wątku pomysły, rady, swoją historie i pomożesz obecnym tu forumowiczom. Jedno jest pewne- ja dzięki moim sposobom czuje sie swietnie i cieszę sie życiem, nie zraza mnie to co Ciebie oburza, bo jestem na innym etapie. Drodzy czytelnicy Maja profesjonalnie was pocieszy. Pozdrawiam
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 7