Skocz do zawartości
kardiolo.pl

annam1982

Members
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez annam1982

  1. Nie wiem, nie chcę Cię zniechęcać, ale jakoś specjalnie nie wierzę w moc psychologa. W moim przypadku nie pomogła ani terapia psychologiczna, ani zapewnienia lekarzy, ze jestem zdrowa, tak naprawdę tylko leki pomogły mi dojść jako tako do równowagi.
  2. Teraz nie jest zle, nie mam problemu z takim *codziennym* życiem - pracuję, funkcjonuję w miarę normalnie. Ale cały czas myślę,czy serce znowu nie będzie kołatać, czy nie dostanę ataku. Wkurza mnie tylko to, że nie jeżdzę na wakacje, nie wychodzę ze znajomymi jak kiedys.
  3. Do jacop1984:3 miesiace temu byłam na konsultacji u specj. od zaburzen rytmu, obejrzal moje wyniki i powiedzial, ze jezeli serce jest strukturalnie zdrowe to nawet czestoskurcz komorowy wytrzyma
  4. Do karla89: U mnie jest podobna sytuacja, zawsze byłam wrażliwa, wszystkim się przejmowałam, z biegiem lata narastały problemy (a pamietam, ze jako dziecko chciałam byc szybko dorosła, teraz oddalabym wiele, zeby znowu byc dzieckiem), dziadkowie zaczeli chorowac, jeden dziadek zmarl, zaczęłam studia, pracę i przez lata żyłam w stresie, na początku organizm dawał jakoś radę, potem się zbuntował, zaczęło się od bólu głowy, sztywnego karku, problemów z widzeniem, rozszerzała mi się 1 źrenica, byłam pewna, że mam guza albo tętniaka, zrobiłam RM, nic nie wyszło, miałam jesazcze problemy z drętwieniem konczyn, brakiem czucia w konczynach albo na twarzy, mdłosci, wiecznie wzdety brzuch no i to nieszczęsne serce. Na ostatniej wizycie u psychiatry lekarz stwierdzil, ze juz mam taka osobowosc i musze się nauczyc z tym zyc. To samo mowili kardiolodzy, psycholog, rodzina, znajomi-badania mam dobre, wiec musze sie wyciszyc i przestac przejmowac zdrowiem
  5. Nie chcę Cię absolutnie urazić, ale nie wierzę w żadne medium.
  6. Gdyby nie objawy somatyczne, przede wszystkim te związane z sercem, to moja nerwica w ogóle by mi nie przeszkadzała, tyle lat z nią żyłam i jakoś dawałam radę. Ale nie jestem w stanie normalnie funkcjonować kiedy moje serce wariuje
  7. U części osób wpw można wykryć w zwykłym ekg, może być cały czas widoczne albo pojawiać się tylko w niektórych zapisach. Niestety jest jeszcze wpw ukryte, które nie będzie widoczne na ekg, można je wykryć dopiero w bad. elektrofizjologicznym. Cały czas się zastanawiam, czy nie zrobić sobie tego badania i raz na zawsze wyjaśnić wszystkie wątpliwości,. Z drugiej strony badanie nie jest zupełnie bezinwazyjne.
  8. Magdalena30: Ja już próbowałam chyba wszystkiego, chodziłam na terapię do psychologa, ale naprawdę nic a nic mi nie pomogła. Pani psycholog usilnie chciała znależć coś, co spowodowało moje lęki, była wyraźnie rozczarowana, że miałam szczęsliwe dziecinstwo, normalną rodzinę, że dzieci w przedszkolu mi nie dokuczały, w szkole też się z ludzmi dogadywalam, ze zaden z facetów mnie nie bił. Chyba w ogóle mi nie wierzyła, ze moje lęki zaczeły się po smierci dziadka. Więc szkoda było i mojego i jej czasu
  9. Anisahhh: Podobnie jak Ty najbardziej boję si tych ataków częstoskurczu, bo tak jak pisałam wcześniej nie wiem jaki to częstoskurcz, a po 2 boję się, że mam jakąs dodatkową drogę przewodzenia i taki atak mnie w koncu zabije. Wolalabym podczas takiego napadu starcic przytomność i nie myslec, nie czuc, nie wiedziec, co się dzieje
  10. Ja generalnie budzę się co noc od maja, teraz już rzadziej z paniką, ostatnio nawet jak w lęku, to bez kołatania. Nigdy nie miałam problemów ze snem, nawet w okresie największego stresu serce szalało w dzień, a noc przesypiałam. W tym roku miałam dużo chorób w rodzinie, w maju babcia miała operację, wykryli u niej raka i się wszystko zaczęło. Też zauważyłam, że najczęściej w panice budzę się po ok. godzinie-półtorej snu, chociaż nie jest to regułą. Dzisiejszą noc miałam koszmarną, budziłam się co godz, serce nie kołatało, było co najwyzej delikatnie przyspieszone, ale panika ogromna. Byłam u kilku kardiologów, w tym jeden z nich spoecjalizuje się w zaburzeniach rytmu, nigdy nie spotkałam się z olewaniem, każdy z nich mnie uspokajał, że nic mi nie zagraża. Ale najwyrazniej mojemu sercu takie zapewnienia nie wystarczają
  11. Ja też się bardzo cieszę, że się tu spotkałyśmy. Oczywiście nikomu nie zyczę takich przeżyć jak moje, ale to prawda, miło jest pogadać z kimś, kto wie, o czym mówię. Ja nie potrafię przerwać tych ataków, po prostu muszę czekać, aż serce samo się uspokoi. Czasem trwa to kilkanaście minut, czasem kilka, a czasem dosłownie minutę. Najdłuższy atak, jaki miałam (4 lata temu) trwał 1,5 godz, wtedy pojechałam po 30 min na SOR, zrobili mi ekg i wyszła tachykardia zatokowa. Ale wtedy tak się nakreciłam (dodatkowo byłam chora, miałam gorączkę), że nawet w szpitalu po zrobieniu ekg jeszcze serce szalało. Moja mam jest lekarzem, więc mam pomoc pod ręką gdyby co, mieszkam 2 min autem od szpitala, ale nawet to mnie nie uspokaja. Boję się strasznie, niedługo się wyprowadzam, nie wyobrażam sobie, że będę sama i obudzę się w nocy z kołataniem
  12. Ja miałam zakładanego holtera 3 albo 4 razy, ekg to już nawet nie potrafię zliczyć ile razy robiłam, nigdy nie zapisał się żaden rytm pozazatokowy, nawet żaden skurcz nie wyszedł, chociaż mam wrażenie, że mam dodatkowe skurcze. 4 lata temu byłam diagnozowana w szpitalu, miałam założonego holtera i na szczęście wystąpił ten nocny atak, wyszła tachykardia zatokowa 163/min. W tym roku zrobiłam kilka razy ekg podczas napadu w ciągu dnia , też okazało się, że to rytm zatokowy, więc później już odpusciłam i więcej badan nie wyokonywałam. Ludzie tego nie rozumieją, lęk lękiem ale jak w nocy serce nawala ponad 160/min to nawet jakbym nie wiem jak chciała nie potrafię sobie wytłumaczyć, że nic mi się nie stanie. Ja mam dokładnie jak Ty- budzę się spocona w panice, serce jest przyspieszone ok. 100/min. Wystarczy,że przekręcę się na bok, ruszę ręką albo wstanę i zaczyna kołatać na maxa. Powiedz, jak Ty wytrzymujesz te nocne kołatania tak długi czas? Co na to Twój kardiolog? Nie sugerował Ci dokładniejszych badań?
  13. Niestety, leczę się, przyjmuję elicea 10 mg, jest o wiele lepiej, nie mam już nocnych napadów tachykardii, czasem budzę się w nocy w panice, ale serce już tak nie szaleje. Jednak ciągle gdzieś w środku odczuwam mniejszy lub większy lęk. Moje życie bardzo się zmieniło, nie wyjezdzam nigdzie na wakacje, nie piję alkoholu, nie uprawiam sportu, bo boję się zmęczyć. Mam wrażenie,że emeryci mają ciekawsze życia. Nigdy nie brałam żadnych betablokerów, przede wszystkim dlatego, że mam niskie ciśnienie, a poza tym nie chcę się szpikować kolejnymi lekami. Kardiolodzy twierdzą, że nic mi nie zagraża, muszę się wyciszyć i nauczyć z tym życ. Też najbardziej bohę się tych sporadycznych ataków, jestem przekonana, że jest to jakiś częstoskurcz, nigdy nie udało mi się go uchwycić na ekg, martwię się głównie tym, że mam jakąs dodatkową drogę przewodzenia i kiedyś taki napad mnie zabije, A Ty diagnozowałaś te nocne napady kołatania? Skąd wiesz, że to zwykła tachykardia zatokowa? Wysoki masz puls?
  14. Witaj Anisahhh, czytając Twoją wypowiedź mam wrażenie, że piszesz o mnie. Ja męczę się z nerwicą lękową od 13 lat, przez te wszystkie lata atakowała chyba już wszystkie możliwe narządy, od wielu lat skuteczne obniża mi jakość życia, bo upodobała sobie moje serce. Wiele lat zmagałam się ze stałą tachykardią, 4 lata temu po raz pierwszy pojawiły się napady tachykardii dochodzące do ponad 160/min. Po leczeniu psychiatrycznym prawie całkowicie ustąpiły, nie licząc kilku incydentów po silnym stresie, w tym roku po chorobach w rodzinie wróciły ze zdwojoną siłą. Od maja przez prawie 2 miesiące noc z noc budziłam się z ogromnym lękiem i kołataniem serca, najwyższy puls jaki udało mi się uchwycić to 167/min. Potem przestałam już mierzyć, wolałam nie wiedzieć. Oprócz tego od 10 lat z częstotliwością ok raz na rok mam napady prawdopodobnie częstoskurczu, który najczęściej się zdarza kiedy się spieszę, denerwuje i nagle gwałtownie schylę. Serce bije bardzo szybko, dodatkowo czuję podduszanie/pulsowanie w gardle (uczucie podobne jak przy dodatkowym skurczu). Podobnie jak u Ciebie napad trwa kilka minut, nigdy nie zemdlałam, nie mam bólu w klatce ani duszności. Zawsze ustępuje samoistnie, ale wyzwala tak ogromną panikę, że nie mogę dojść do siebie przez kilka kolejnych dni.
  15. Hej wszystkim. Też walczę z nerwicą serca. Moim głównym problemem są napadowe kołatania serca, podczas których tętno dochodzi do ponad 160/min. Czy komuś udało się z tego wyjść???
  16. annam1982

    Nerwica lekowa

    Do jakoja: dlaczego uwazasz, ze afobam to straszny lek? Mnie już niejednokrotnie pomógł przetrwac najgorsze lęki, Mi własnie po raz pierwszy afobam przepisał psychiatra, potem brałam go przez te wszystkie lata, jak nasilał mi się lęk, uważam, ze to jest bardzo dobry lek Do Monia: Wiesz, to jest tak, jednym z nerwow skacze ciśnienie, tak jak to, a innym tętno, tak jak u mnie. Z tym wszystkich leków, któore brałam, najlepiej toleruje włąsnie elicea, ale kazdy organizm jest inny. A z tymi plamieniami tp jednak bym sie udala do ginekologa, bo to nie jest normalne, zaden lek nie powinien tego powodowac
  17. annam1982

    Nerwica lekowa

    Dziewczyny, teraz są takie leki, że naprawdę skutki uboczne występują rzadko. One działają dopiero po ok. 14 dniach, na początku mogą zwiększać lęk i objawy z nim związane, dlatego trzeba brac lek szybko działający, który potem stopniowo się odstawia. Ja brałam afobam, Elicee przepisała mi mama,( jest internista), potem byłam u kardiologa i psychiatry, mówiłam im co biorę i zaden nie mówił, ze szkodzi na serce. Albo Wasze skoki cisnienia to zbieg okolicznosci, albo tak jak pisałam nasilenie objawów na poczatku przyjmowania leku. Tez uwazam, ze ciagly lek i kołatania bardziej niszcza serce niz leki
  18. annam1982

    Nerwica lekowa

    Ja mam duże wsparcie w rodzinie, a zdanie pozostałych mam totalnie w dupie.Niemniej jednak jak do tej pory nie zdarzyło mi się, żeby ktoś mnie wyśmiał. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak dużo osób z mojego otoczenia ma podobne problemy i jak wiele z nich też się leczy, niestety tylko ja mam objawy somatyczne
  19. annam1982

    Nerwica lekowa

    Do jakoja:ja też się na poczatku kryłam, jak mogłam-wiedziała tylko najbliższa rodzina i kolega, ale doszłam do wniosku, że to bez sensu, choroba jak każda inna, nie moja wina, że akurat mnie się przytrafiła
  20. annam1982

    Nerwica lekowa

    Doskonale Cie rozumiem, u mnie nerwica zaatakowała wiele narzadow, ale w zasadzie martwie sie tylko o serce. Miałam juz bóle głowy, sztywnosc karku, rozszerzającą się źrenicę, parestezje konczyn, wiecznie wzdety brzuch, nudności i wiele innych, nawet nie zlicze. mozna powiedziec, ze od lat to tak naprawde nie zyje, tylko wegetuje,. zycie przecieka mi przez palce, marnuje najlepsze lata i nie moge z tym nic zrobic
  21. annam1982

    Nerwica lekowa

    Kazdego roku jako postanowienie noworoczne obiecuję sobie, ze ten rok będzie lepszy, ze nie dam sie tej cholernej nerwicy, ale niestety z każdym rokiem jest gorzej. Monia, elicea mi własnie ratuje serce, Od marca tego roku mam ciągły stres, najpierw moja siostrzenica wyladowała w szpitalu, potem u babci wykryli raka. 5 maja miała operację, a ja od 6 maja przez prawie 2 miesiące dzien w dzien budziłam się w nocy z tętnem 140-167/min. Nie chciało mi się życ, bałam się zasypiać, bo wiedziałam, ze za 1-2 godz się obudzę w panice i będzie jazda z sercem. Nikomu nigdy nie życzę tego, co ze mną było. Bałam się sama wychodzić, wpadałam w panikę, jak jechałam daleko od szpitala, nie mogłam pracować, myślałam, ze juz nigdy się z tego niwe podniosę. Elicea pomogła mi na tyle, że już nie mam tych kołatań, czasem serce szybciej pobije, ale nie mam aż takiego tętna, jężdzę sama autem, sama wychodzę, normalnie pracuję. Ale gdzies we mnie ciągle ten lęk jest, nie mogę sobie poradzić z tym, żeby się go całkowicie pozbyc.Psychiatra powidział mi, ze mam taką osobowosci musze nauczxyc się z tym zyc. Niestaty nie powiedział, jak to zrobic.
  22. annam1982

    Nerwica lekowa

    Monia, cały czas go biorę.To nie jest tak, że nie ma żadnej poprawy, bo jest, mogę normalnie funkcjonować, ale to nie jest takie życie, jakie prowadziłam kiedyś, przed chorobą i nie mogę się z tym pogodzić.
  23. annam1982

    Nerwica lekowa

    Paweł a jakie masz objawy? Jakie leki bierzesz?
×