heniek56 Opublikowano 26 Lipca 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Lipca 2009 Kilka dni temu skończyłem 53 lata.Na imie mam Heniek.Od 6 lat na rencie.Pierwszy przypadek ataku nerwicy lękowej-serca miał miejsce 12 lat temu.Spowodowany byl informacją o śmierci kolegi,zresztą fałszywą.Myślałem,ze to koniec życia-zawał.Było to w czasie jazdy autobusem do pracy.Nikt mi nie pomógł.Wysiadłem na moją prośbę i stopem do szpitala.Ekg niczego nie wykazało.Serducho ok.Ciśnienie 250/130 tetno 130.Podłaczono mi kroplówki i po dojściu do normy ok3 godziny puszczono mnie do domu.To był początek.Wizyta u psychiatry .Branie lekow na lęki i kołatanie serca-arytmia.Nastąpiła poprawa.Arytmia ustapiła.Ekg w normie.Potem zaczął się koszmar nocnych wybudzeń z uczuciem duszności,kołatania,szybkiej akcji serca.Spocone dłonie,stopy,szum w uszach.W jednym miesiącu pogotowie bylo u mnie ok 6 razy .Przeważnie w nocy pomiędzy 2 a 3-regularnie ten sam czas.W ciagu dnia ataki najczęściej ok8-10.Objawy takie jak wyżej opisałem.Kilka razy miałem zmieniane leki.Działanie-różne.Zauważyłem ,ze po 1,5do 2 miesięcy już nie działały.Organizm się uodpornił.Jestem cały czas pod kontrolą/wizyty/ u psychiatry i kardiologa.Był holter.Za każdym razem mam robione ekg-wykres niczegom zlego nie pokazuje.Usg też nie wykazało zmian.Znajomy zasugerowal mi bym sprobował akupunktury.Wziąłem cały zestaw nakłóć to ok 12-13 zabiegów.Po pierwszym spałem jak dziecko.Zero stresu,lęków.Wspaniale przespane noce.Byłem pod wrażeniem i nadal jestem.Potem tj.16 maja br.nastąpilo trzesienie ziemi.Mój syn 23 letni pobil mnie.?kopal leżacego na podlodze.Zawalił rok na studiach i z matką to ukrywali.Powrociło to stare ale sam pomalutku wstaję i staram się żyć.W nocy przy atakach sam daję rade.Ale w ostatnim tygodniu zmiany pogody-cholerne skoki ciśnienia mnie wykańczały.Ból głowy ,skoki ciśnienia i tętna od 42 do 102.Staram się caly czas czymś zajmować tak jak w tej chwili dziele sie moimi przeżyciami.Pozdrawiam Was wszystkich dotkniętych tym cholerstwem.Numerem pierwszzym w poprawie zdroowia-pozytywne myślenie.Henryk. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość xxx Opublikowano 26 Lipca 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Lipca 2009 Nic tylko pozazdrościć takiego syna !!!!Przykra sprawa!!! Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość robuch Opublikowano 26 Lipca 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Lipca 2009 Witaj! Zrób sobie jeszcze na wszelki wypadek test na boreliozę. (może ugryzł cię kiedyś kleszcz?) Cytuj Odnośnik do komentarza
heniek56 Opublikowano 27 Lipca 2009 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 27 Lipca 2009 Dziękuje za odpowiedzi.Mam pytanie.Co da test na boleriozę?Pamiętam,ze w czasie mojego pobytu na letnim obozie w Lubrzy rok 1972 wbił mi się kleszcz tam gdzie nie powinien/miejsce intymne/ha,ha.Prawdopodobnie go sam wyrwałem bez udzialu lekarza.Nie pamiętam czy coś pozostawil w ciele i tego nie jestem pewien.Od tej pory minęło wiele-37 lat.Kilkakrotnie chorowalem 3 razy na zapalenie płuc i nabrałem się mnogo antybiotyków.Tabletki,zastrzyki i póżniej także przy zapaleniu gardła.Gdzie mogę taki test wykonać?i co robić w zależności od wyników?Pozdrawiam Henryk.Noc przespana z drobnymi przystankami-budzenia z powodu koszmarnych snow.Cisnienie 125/83 tet.50 .Zauważylem przez ostatnie 10 lat ,ze moje normalne tętno to ok 50.Czasami poniżej a w przypadku napadu lęku,depresji to tak ok90-100.Za oknem 45 stopni do słońca i tak u mnie do 13.3o potem ten grzejnik tj. slonce przechodzi na drugą stronę budynku.Czuję lekkie znużenie ale idzie wytrzymać.Rozpisalem się.Piszcie KOchani .Henryk S. Cytuj Odnośnik do komentarza
EWALIT Opublikowano 25 Kwietnia 2014 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 25 Kwietnia 2014 Cześć Heniek :-) Twoje posty są sprzed 5 lat i możesz tu nie zajrzeć... Mam na imię Ewa i czuję się tak jak Ty. Po 4 latach zażywania, przepisywanych i przez kardiologa i neurologa i psychiatrę i rodzinnego różnych leków doprowadzając się do stanu *niebycia sobą*. Ponieważ tak jak Ty nie mam nikogo bliskiego, kto chciałby mnie wspierać w wychodzeniu tak z nerwicy jak i wychodzenia z brania leków postanowiłam napisać, a Twój post jest mi bardzo bliski. To jest trudne, ale mam silne postanowienie życia bez leków i bez lęków. Mam 56 lat. Jak odpiszesz to fajnie. Pozdrawiam :-) Każdy, kto mi odpisze i będzie chciał dzielić się doświadczeniami, to będzie fajnie :-) Ewa Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.