Gość martak Opublikowano 25 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 25 Stycznia 2013 Marta623@poczta.onet.pl Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 26 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Stycznia 2013 Po jakim czasie po alblacji mozna isc na spacerek na dwór rozruszac gnaty ? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość artur 46 Opublikowano 26 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Stycznia 2013 Jesli czujesz się ok to mozesz iść tylko nie obciążaj nogi tej po wkłuciu. Szczegolnie jak masz sporo schodów. Gorączka i reszta już mineła? hejka Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 26 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Stycznia 2013 Kaszel juz tylko jak przyjdzie lepsza pogoda czyli od pon mam nadzieje ze wyjde na krótki spacer. A schodów mam sporo 3 piętro bez windy. Jak wchodziłem po szpitalu zabrakło mi siły przy 5 ostatnich schodkach ale 3 głebokie wdechy i sie wspiołem. :D Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość martak Opublikowano 26 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Stycznia 2013 To wszystko zależy od Ciebie. Ja nie miałam wyboru i 3 dni po ablacji wracałam sama pociągiem prawie 9 godzin do domu ze szpitala. Po żadnej ablacji nie uważałam się *za obłożnie chorą* ;) i robiłam wszystko na co miałam siłę. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 27 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 27 Stycznia 2013 Ja sie czuje świetnie i boje sie to popsuć jakimś mojim czynem nieprzemyślanym :D Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość casta Opublikowano 27 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 27 Stycznia 2013 Biugerss, myślę, że możesz spokojnie wykonywać wszystkie czynności domowe, uważając tylko na nogę z wkłuciem (nie obciążać,zginać jak najmniej). Mi lekarz mówił (miałam ablację w czwartek), żebym jeszcze przez weekend nie wychodziła z domu i trzymała nogę jak najdłużej wyprostowaną. A w poniedziałek poszłam do pracy :) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 27 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 27 Stycznia 2013 Ja do pracy wracam za 3 tyg. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość jarooo Opublikowano 29 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 29 Stycznia 2013 Witam wszystkich. Chciałbym poznać Waszą opinię na temat ablacji. Mam częstoskurcz nadkomorowy napadowy. Od około 2 lat biorę concorcor w małej dawce 2,5mg. Zanim zacząłem brać leki napady zdażały mi się raz na kilka miesięcy, czasem częściej. Odkąd biorę tabletki ataki są rzadsze ale są. Lekarka, ta która przypisała mi leki, powiedziała, że jest coś takiego jak ablacja i moim przypadku jest duża szansa na pełne wyleczenie już po 1szym zabiegu. Jednego razu w trakcie ataku pojechałem do szpitala żeby mi pomogli (zazwyczaj jak miałem atak po prostu czekałem aż minie). W szpitalu lekarz też mnie namawiał na ablację. Mówił o 80-90% skuteczności zabiegu. Problem w tym, że jak czytam Wasze wypowiedzi to u wielu osób dolegliwości powracają. Dodatkowo rozmawiałem z moim lekarzem rodzinnym i on stwierdził, że skoro mam te ataki tak rzadko to on by się na ablację nie zdecydował. No i szczerze mówiąc jestem w kropce. Fakt faktem, że tak rzadkie ataki nie utrudniają jakoś strasznie życia ale są cholernie nieprzyjemne i obawiam się, że jak będę starszy (teraz mam 30lat) to będę gorzej je znosił. Mam też wrażenie, że nawet jak nie mam ataku to i tak mój organizm nie funkcjonuje jak należy. Np jakiś czas temu biegałem dla sportu i utrzymania kondycji i po kilku miesiącach biegania (co 3 dzień po 4km) taki dystans ciągle sprawiał mi duży problem. Czasem nawet skracałem dystans bo nie dawałem rady. Co Wy na to? Czy z Waszego punktu widzenia, mając za sobą zabieg ablacji radzilibyście mi zrobić ten zabieg? Pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość casta Opublikowano 29 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 29 Stycznia 2013 Ja bym na twoim miejscu poczekała, jak nie masz tych napadów zbyt często. Częstoskurcz nadkomorowy sam w sobie nie jest groźny dla życia, jego konsekwencje mogą po latach co prawda być nieprzyjemne (przerost komory, zagrożenie udarem), ale to nie jest raczej groźne w wieku 30 lat. Pamiętaj też, że każdy człowiek inaczej reaguje na te same schorzenia. Częstoskurcz z wiekiem nie jest raczej coraz gorzej odczuwalny (przynajmniej u mnie był odczuwalny zawsze tak samo), za to może pojawiać się coraz częściej - i to mnie skłoniło do ablacji. Myślę więc, że na razie bierz te betablokery, magnez i potas, biegaj (ale z umiarem) i żyj normalnie - z ablacją zawsze zdążysz. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Gabi22 Opublikowano 30 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 30 Stycznia 2013 Hej, ja miałam mieć wczoraj ablację w Zabrzu ale wysłano mnie do domu bo niestety rano dostałam okres:( pytałam lekarza rodzinnego czy okres jest przeszkodą w zabiegu to powiedziała, że to nie ma nic wspólnego a na miejscu dowiedziałam się, że bym się wykrwawiła:( przeniesiono mi termin na 11 lutego, strasznie się boję bo to moja pierwsza ablacja. Zastanawiam się czy nie zrezygnować ale mam 22 lata i nie chcę całe życie brać tabletek i zastanawiać się kiedy nastąpi kolejny atak. Choruje na częstoskurcz nadkomorowy od 4 lat ale czytając Wasze wypowiedzi obawiam się, że ten zabieg nie pomoże:( Czy ktoś z was był leczony w Zabrzu? Cytuj Odnośnik do komentarza
Agusia26 Opublikowano 30 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 30 Stycznia 2013 Witam Wszystkich :) Mój mąż ma arytmie komorową . W Ipierwszym badaniu holterem wyszło 17 200 skurczy przedwczesnych komorowych i liczne big., trig., salwy i około 200 par pobudzeń komorowych. W sierpniu 2012 roku miał zabieg abacji w Szczecinie. wynik holtera po ablacji pokazał 5 990 przedwczesnych skurczy kom. i całą reszte jak wczesniej wiec lekarz zapowiedział kolejny zabieg. W lutym mamy kolejną wizyte u profesora na której ma wyznaczyc kolejny termin ablacji. Dziś odebrałam wynik holtera i pokazał 10 300 przedwczesnych pob. komorowych 140 par pobudzeń komorowych i liczne okresy bigeminii :( Jestem załamana :( Cytuj Odnośnik do komentarza
Agusia26 Opublikowano 30 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 30 Stycznia 2013 Czy to oznacza że drugi zabieg tez nie pomoże??? (mąż ma dopiero 28 lat ) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 30 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 30 Stycznia 2013 Nie wiadomo czy pomoże czy nie ablacja to rulatke. Niektóre szpitale abluja dopiero po wyżej 20 000 dodatkowcyh skurczy. 10 000 ma mój brat cioteczny i dali mu leki wykonali epesa i tyle. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Milka1 Opublikowano 30 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 30 Stycznia 2013 Mąż musi się poddać próbie kolejnej ablacji,niektórym pomaga 4 czy 5 innym w ogóle.Przy komorowych zaburzeniach trzeba działać, a jak pokazują się salwy, to nie jest dobrze z czasem się może serducho rozkręcic i bedzie niebezpiecznie.Póki co musi ratować się prochami oby te pomagały,bo są osoby na które nie działają np takie jak Ja.Z tym że ja mam nadkomorowe a to życiu nie zagraża tak bardzo. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Milka1 Opublikowano 30 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 30 Stycznia 2013 No i oczywiście niech mąż zapomnie o kawie fajkach i alkoholu 40%.Bo po tych uzywkach jest gorzej.Sama na sobie sprawdziłam. Cytuj Odnośnik do komentarza
ewka733 Opublikowano 31 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 31 Stycznia 2013 Witam:) gabi 22 ja miałam robioną ablację w Zabrzu :) świetni lekarze naprawdę.pozdrawiam:) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 4 Lutego 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Lutego 2013 Witam! Ja po mam pecha. Po ablacji grypa tydzien pare dni spokoju i jaas pokrzywka mnie złapała ehhh... A teraz pytanko jutro minie 2 tyg od ablacji dwa piekne tygodnie bez męki i teraz pora wrócić troszke do aktywnosci juz bywałem na spacerkach no i powiem że wdrapanie na 3 pietro powoduje leką zadyszke. Ale juz pora wracac do spacerowania itp wiec jak to tam u was było z powrotem do aktywności. Energia mnie rozpiera kumulowałem ja 3 lata teraz pora ją wyzwolić. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość martak Opublikowano 4 Lutego 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Lutego 2013 A ja jutro mam kontrolę stymka :) Ciekawa jestem jak tam parametry się pozmieniały po ablacji i w ilu % moje serce jest zależne od rozrusznika... Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 4 Lutego 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Lutego 2013 Ja w marcu mam kontrole ICD ciekawe czy nie zapomnieli go włączyć :D Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość martak Opublikowano 5 Lutego 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Lutego 2013 Jestem po kontroli :) Stymek sobie działa, stymuluje serce w 73% trochę dużo, no ale co poradzić? Jest tu ktoś jeszcze ze starej ekipy?? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość artur 46 Opublikowano 5 Lutego 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Lutego 2013 Są są hejka Cytuj Odnośnik do komentarza
Raven Opublikowano 5 Lutego 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Lutego 2013 BIUGERSS ja praktycznie już wrocilem do normalnego zycia - ablację miałem 25.01.2013 r. Jeszcze także mam zadyszkę, przyspieszony puls i dodatkowe przeskoki serca jak się kladę lub wstaję ale co tam, byle do przodu. Za 3 dni wracam do roboty, trzeba serducho hartowac :) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 5 Lutego 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Lutego 2013 Ja dziś byłem na 6km spacerku i było całkiem spoko Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość viola47 Opublikowano 6 Lutego 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Lutego 2013 Hejka, dawno mnie tu nie było, dla przypomnienia jestem po 1 ablacji 3 m-ce temu niestety się nie udała a moja pani kardiolog powiedziała,że jeżeli nie uda się złapać częstoskurczu na holterze bądź EKG to nic konkretnego nie wiadomo. No i udało się złapać na holter, teraz czekam na wizytę i zobaczymy co pani doktor powie, pewnie będzie powtórka o ile nie coś jeszcze gorszego. Czy jest może tu ktoś komu pomogła druga ablacja i ma z tym spokój? Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo zdrówka i żeby serducho miało mniej na liczniku. Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.