magdalenaw Opublikowano 30 Października 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 30 Października 2015 Witajcie, jestem tu nowa. Z nerwicą walczę 4 lata. Mam 3 miesięczną córeczkę. Czy zagląda ktoś tutaj jeszcze, aby **znerwicowana mamuśka** miała z kim pogadać ?! :) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość gracjanka Opublikowano 7 Listopada 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2015 Zagladam-tu-ale-cisza-to-nie-piszę....... Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Dora123 Opublikowano 7 Listopada 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2015 Jakiś zbieg okoliczności czy coś,dzisiaj właśnie o Was myślałam ,kilka lat temu tu pisałyśmy i zastanawiałam się czy wyszłyście z tego bagna ?pamiętam Ciebie ,Angele i Magdę z którą miałyśmy problem z zezem u naszych dzieci,pozdrowienia i odezwijcie się od czasu do czasu Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość gracjanka Opublikowano 13 Listopada 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 13 Listopada 2015 Ja-sie-jeszcze-mecze...ale-nie-tak-jak-dawniej..jednak-nie-wyszłam-z-nerwicy-całkiem......nie-mam-już-ataków-lęku-ale-objawy-somatyczne-ciągle-są....niestety... Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Kasiek87 Opublikowano 24 Listopada 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 24 Listopada 2015 Witam wszystkie Mamusie. Jestem tu nowa, pierwszy raz pisze na jakimkolwiek forum, ale chciałam się podzielić z Wami moją historią. 4 lata temu wykryto u mnie nerwice lękową, zawroty głowy w miejscach publicznych, mdłośći, bałam sie wyjść gdziekolwiek gdzie było dużo ludzi. Poszłam z tym do lekarza psychiatry bo moja mama miała to samo. Dostałam wtedy lekarstwa i to pozwoliło mi znaleźć prace, przeprowadzić się, założyć rodzinę.Przy pomocy psychoterapeuty ostawiłam leki i Ogólnie wtedy myślałam, że z tego wyszłam na dobre. Kiedy zaszłam w ciążę przeprowadziliśmy się z mężem z powrotem do mojej mamy. Wszystkie objawy jakie wtedy miałam tłumaczyłam sobie stanem w jakim się znajduje. Kiedy urodziła się moja córeczka było jeszcze wszytko w miarę w porządku. Do czasu kiedy moja córcia nie trafiła do szpitala z zapaleniem oskrzeli, po jej wyjściu ze szpitala, mi *puściły nerwy* ja z objawami somatycznymi trafiłam na sor. Później było już tylko gorzej. Wróciłam do leków ale one mi wcale już nie pomagały. Najgorsze, że cały czas miałam wrażeni że źle opiekuje sie moją córką, a mama i teściowa wcale mi nie pomagała, ciągle mi mówiły co i kiedy mam robić, jak mam robić. Ciągle mnie pouczały. Zmieniłam leki, było troche lepiej, ale ciągle każdy dzień to była walka z samą sobą. Ciepłe poty, drgawki, sztywnienie mięśni, ciągły niepokój i wrażenie że nie dożyje jutra. pojawiały się też myśli samobójcze *bo jak tak źle sie opiekuje moją córką to może lepiej jej będzie beze mnie, i mama moja się nią zaopiekuje idealne*. Wtedy na dodatek jeszcze mój mąż wyjechał za granice na parę miesięcy. Chodziłam na psychoterapie do innej kobiety niż wcześniej, ale to nie pomagało. Potrafiłam chodzić cały dzień z córką na spacerze i nie odczuwać zmęczenia, na myśl o powrocie do domu skręcało mnie w środku. Wkręcałam sobie że ten stan nigdy nie minie. Jakoś wytrzymałam do powrotu męża. Razem z nim wynajęliśmy osobne mieszkanie, i było dużo dużo lepiej, ale dalej porównywałam sie do innych mam i nie było jeszcze *normalnie*. Miałam wrażenie że ja to nie ja tylko ktoś inny. Po paru miesiącach wróciłam do siebie, ale znowu zaczęły pojawiać się wyrzuty sumienia że siedzę w domu, że nie pracuje, że w dalszym ciągu finansowo jesteśmy uzależnieni od rodziców. Wysyłałam CV i w końcu ktoś oddzwonił. Przeprowadziłam z nim pierwszą rozmowę przez tel i po jej skończeniu dostałam takiego strasznego ataku paniki, że bez jeszcze jednej pastylki się nie obyło. Teraz jestem dzień po tej rozmowie, wiem że to praca nie dla mnie, że daleko bym musiała dojeżdzać, że musiałabym zostawiać moją córkę z dziadkami na cały dzień a jednak cały czas mam napięte mięśnie, cały czas od nowa przeżywam tą rozmowę w głowie, na niczym sie nie mogę skupić, nie moge zająć się córką bo mi tak ręce drżą. NIe wiem co robić, jak sobie z tym poradzić. Kiedyś to były nerwy tylko przy wychodzeniu z domu, a teraz towarzyszą mi cały czas, w każdej minucie. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość gracjanka Opublikowano 29 Listopada 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 29 Listopada 2015 Kasiek-ja-tak-samo-się-meczę-i-ostatnio-ktoś-zaproponował-mi-prace.....blisko-domu-opiekować-się-chora-osobą....zgodziłam-się-i-już-mam-takiego-stresa-że-nie-wiem-czy-dobrze-zrobiłam.......ale-wiem-że-muszę-coś-wkońcu-zrobić-bo-siedzenie-w-domu-mi-nie-pomaga.....teraz-tylko-czekam-na-telefon-od-kiedy-mam-zaczać........nie-chce-pozwolić-żeby-franca-zabrała-mi-całe-życie......mimo-że-jest-mi-cholernie-ciężko-psychicznie-i-z-objawami-somatycznymi.....w-razie-czego-mama-mi-pomoze-to-tyle-mogę-być-spokojniejsza Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Kasiek87 Opublikowano 30 Listopada 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 30 Listopada 2015 Też szukam pracy, wiem ze ona by pozwoliła wyzwolić się z tego ciągłego myślenia i ciągłego zmęczenia, i nerwów, tylko tutaj gdzie teraz mieszkam nie jest o nią łatwo i to jeszcze bardziej mnie pognębia. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość monis84 Opublikowano 7 Grudnia 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Grudnia 2015 Witajcie Ja zyje z nerwica lekowa prawie poltora roku Mam prawie czteroletnia corke i meza ktory pracuje za granica takze jestem sama z tym dziadostwem Ja nerwica leki a w tym wszystkim moja biedna corenka ... Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Kasiek87 Opublikowano 18 Grudnia 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 18 Grudnia 2015 Dziewczyny z tego da się wyjść. Mnie już dużo lepiej, do normalności jeszcze trochę brakuje ale nie nawiedzają mnie już tak często nieuzasadnione lęki a jak się pojawiają staram się o nich nie myśleć, nie wpadać w błędne koło. Pewnego dnia stanęłam przed lustrem i powiedziałam sobie że JA jestem silniejsza niż nerwica, że nie dam się jej pokonać. Nie odbierze mi najlepszych lat życia z moją córką, i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki poczułam się lepiej. Teraz za każdym razem jak mi się coś takiego pojawia mówię sobie, że myśli mi nic nie mogą zrobić, że to JA JESTEM PANEM I WŁADCA SAMEGO SIEBIE, a nawet jeśli coś się stanie to przecież nie jestem sama, są ludzie co chcą mi pomóc. Byłam nawet na rozmowie kwalifikacyjnej i może rozpocznę pracę. Tego fakt, boję się strasznie, i mam wyrzuty sumienia względem mojej córki i zastanawiam się czy to jest dobry wybór. Czy dobrze robię, może lepiej zostać z nią w domu? Zmagam się jeszcze z innymi moimi upiorami, i czekam na rozpoczęcie psychoterapii bo wiem, że do powrotu to pełnej normalności muszę z pomocą terapeuty poprzestawiać w sobie pewne wartości. Cytuj Odnośnik do komentarza
ezka Opublikowano 20 Grudnia 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 20 Grudnia 2015 Kasiek a dlugo trwały Twoje zmagania z nerwica? Jakies sposoby na pokonanie ataków?? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Kasiek87 Opublikowano 21 Grudnia 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 21 Grudnia 2015 Drugi *atak* nerwicy trwał prawie rok, ale ogólnie to leczę się na nerwice od 5 lat. Ja próbuje sobie wszystko racjonalnie wyjaśnić, zastanawiam dlaczego się boje, czy jest jakiś konkretny powód, czy mam do tego prawo bo np. trema. Staram się przebywać jak najczęściej z ludźmi. Ale najbardziej mi pomogło gdy pozwoliłam sobie na strach, gdy przestałam z nim walczyć. Za każdym razem gry czuje ze zaczyna się pojawiać mówię sobie *z czym nie mogę walczyć to muszę to zaakceptować* lub *to wszystko jest tylko w mojej głowie* i uwierzcie mi to pomaga w większym stopniu. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość gracjanka Opublikowano 21 Grudnia 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 21 Grudnia 2015 U-mnie-z-pracą-nie-wyszło...już-nie-aktualne....znaleźli-sobie-kogoś-innego....szkoda-bo-poczułam-że-jak-bedę-musiała-wychodzić-z-domu-to-się-zacznę-znowu-oswajac-że-muszę-isć-i-koniec.......ja-też-sobie-tłumaczę-że-to-tylko-głowa-swiruje-i-wszystko-co-się-ze-mną-dzieje-to-jest-do-ogarniecia....ale........ale-mam-france-już20-lat.......niby-są-okresy-że-jest-mega-poprawa.....a-po-jakimś-czasie-wsio-wraca...... Cytuj Odnośnik do komentarza
ezka Opublikowano 21 Grudnia 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 21 Grudnia 2015 Odwrócenie uwagi to chyba faktycznie na nerwice najlepiej działa... Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Kasiek87 Opublikowano 23 Grudnia 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 23 Grudnia 2015 Nawet wśród ludzi zdrowych zdarzają się chwile gorsze i lepsze, chwile zwątpienia i totalnego braku sił. Najważniejsze to nie poddawać się. Ja dostałam w końcu propozycje pracy, niestety nie tej wymarzonej i wyuczonej. Teraz kiedy w końcu się coś pojawiło zastanawiam się jak ja dam rade zostawić córeczkę na te parę godzin. Czy nie stanie jej się krzywda jak mnie nie będzie... Czy nie będzie jej brakować mamy a przez to nie wpłynę jakoś negatywnie na jej rozwój? Cytuj Odnośnik do komentarza
ezka Opublikowano 24 Grudnia 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 24 Grudnia 2015 Kasiek tak czy tak do pracy trzeba będzie kiedys isc... Wiec jak jest okazja moze warto spróbować ?? Cytuj Odnośnik do komentarza
eta Opublikowano 4 Stycznia 2016 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Stycznia 2016 Hej, jestem mamą 1,5 rocznej dziewczynki,leczę się na nerwicę od 10 lat. Ciążę i prawie 1,5 roku bez leków ,teraz mam okropny nawrót i od ponad tygodnia walczę już na lekach.Chyba najgorsza jazda lękowa jaką miałam w całej *karierze* nerwicowca albo może fakt że nie mogę się skryć pod kołdrą na cały dzień jak kiedyś i przeczekać a trzeba zająć się dzieckiem potęgują mój lęk.Boje się zostać z małą sama,nie mam energii żeby się z nią bawić ,jestem cały czas jakby na krawędzi płaczu i rozpaczy.Co za stan!kiedy to minie...zazwyczaj 2 tygodnie na lekach i się normowało a tu mam wrażenie że nic z tego. pozdrawiam wszystkie mamy Cytuj Odnośnik do komentarza
ezka Opublikowano 5 Stycznia 2016 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Stycznia 2016 Eta a jakie leki bierzesz?? Az 10 lat walki z nerwica?? To spory staż juz.. A odpuszczają Civteraz te ataki troche czy caly czas Cie trzyma? Może spróbuj aby chociaż na troch w ciągu dnia ktos sie zajął dzieciaczkiem żebys mogla sie troche oderwać wyjść z domu... Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Kasiek87 Opublikowano 26 Stycznia 2016 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Stycznia 2016 ETA wypisz wymaluj miałam to samo!! Dokładnie brak energii do zajęcia się dzieckiem, przez to wyrzuty sumienia i tak w kółko. I nawet mamy córki w podobnym wieku, moja ma teraz 15 m-cy. Teraz na szczęście zaczyna sie powoli układać. Zaczęłam terapie (chociaż wydaje mi się trochę dziwna ta moja Pani psychoterapeuta), jestem na lekach, i poszłam do pracy. Najbardziej chyba pomogło mi pójście do pracy, tam mogę się oderwać od tego wszystkiego i nie myśleć. Cytuj Odnośnik do komentarza
eta Opublikowano 29 Lutego 2016 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 29 Lutego 2016 Hej, jestem na lekach i wszystko wróciło do normy, do tego doszła jeszcze tarczyca wiec równolegle biorę euthyrox.Powinnam iśc na terapię wiem ale jakoś mi ciężko się zebrać, może trochę w to nie wierzę..W każdym razie samopoczucie o 180 stopnii w drugą stronę.Chce się żyć i jest energia Cytuj Odnośnik do komentarza
Julitka22 Opublikowano 11 Marca 2016 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Marca 2016 A nie zabierają za to dzieci? Bo w dzisiejszych czasach to za byle pierdołę zabierają i ja bym się bała komukolwiek przyznać co mi jest. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Madziarka Opublikowano 21 Kwietnia 2016 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 21 Kwietnia 2016 Witam..czy ktoś tu jeszcze zagląda ? są może jakieś mamy z Poznania lub okolic ? pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość stara forumowiczka Opublikowano 10 Czerwca 2016 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 10 Czerwca 2016 Witam Was. Już tu kiedyś bywałam. Postanowiłam wstąpić i podzielić sie tym jak potoczyło się dalej moje życie. Nerwice mam od hohoh kilkunastu lat. Nigdy na lekach. Raz próbowałam ale w najgorsze bagno wpadłam przez leki. Dziecko podrosło a ja na chama musiałam do pracy pójść. Poszłam i to do takiej pracy w której zawsze musiałam być wśród ludzi i dla ludzi. teraz wykonuję pracę, której się strasznie boje i stresuję ale jakoś mi idzie. Jestem na wysokich obrotach cały dzień i wyobraźcie sobie, że nie pamiętam kiedy się tak dobrze czułam. Faktem jest, iż miewam złe dni ale to głównie przed okresem czy podczas zmiany pogody. Niekiedy chwyta mnie jakis lęk ale to pikuś do tego co było kiedyś!! Dziewczyny leki pomoga na czas brania. Najlepiej leki przełamywać i to mówi wieloletnia nerwiczka, która bała się sama w domu zostać.teraz śmigam wszędzie. No może jeszcze nie wyjeżdżałam z dzieckiem na wakacje bo niestety sama wychowuje i jeszcze trochę boję się tak we dwoje. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość emma555 Opublikowano 7 Sierpnia 2016 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Sierpnia 2016 Cześć, mam nerwicę od 5 miesięcy, 5 letniego synka i 3 letnią córeczkę, boję się ich wozić samochodem, mam uczucie, że zemdleję, boję się z nimi zostawać, jak wychodzę z domu do pracy boję się że umrę i ich nigdy nie zobaczę7 Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Kasiek87 Opublikowano 24 Września 2016 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 24 Września 2016 Hej, U mnie do niedawna było w miarę ok. Zaczęło się wszystko układać, ja mam pracę z której jestem zadowolona (oprócz kasy ale pieniądze to nie wszystko),dziecko jest zdrowe, poszło do żłobka i z teściami mam coraz mniej do czynienia, a zwłaszcza z teściową, której nic się nie podobało co robię z własnym dzieckiem. Z tego względu postanowiliśmy z mężem że odłożę leki -brałam 150 mg wenlafaksyny.Dodatkowo chodziłam na terapię, ale moja Pani psycholog zaszła w ciąże i od lipca jest na zwolnieniu lekarskim także z wszystkim radze sobie sama, aż do dzisiaj, od paru dni zaczęłam brać dawkę 35 mg i znowu dostałam ataku lęku. Znowu zaczęłam sobie wkręcać że jestem złą matką za każdym razem jak puszczam dziecku bajkę w tv. Zarzucam sobie, że moje dziecko nie ma tylu zabawek co inne, i przez to się źle rozwija. Porównuje je do innych i za każdym razem znajduje coś czego nie dopatrzyłam w nauce czy innej kwestii. Boję, ze przez napięcie mięśni znów wyląduje w szpitalu z jakimś przykurczem. Chciałabym mieć drugie dziecko, ale panikuje na samą myśl, że w trakcie ciąży nie będę mogła nic bać, i później przy karmieniu również. I teraz mam pytanie do Was. Jak Wy sobie z tym radzicie? Wiem, że trzeba być *wystarczająca dobrą matką*,i nie można być idealną, ale łatwo powiedzieć gorzej zrobić, Nie chciałabym, żeby moje zachowanie wpłynęło jakoś na mają córkę, zwłaszcza że sama jestem dzieckiem *nerwówki* i wiem jak to wygląda Cytuj Odnośnik do komentarza
Marlena5 Opublikowano 9 Lutego 2018 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Lutego 2018 Cześć czy zaglądają tu jeszcze dziewczyny takie jak BEZELUSZEK, Andziunia, Gracja, Magda79, Monic25, Samotna, Diertich i Bartek oraz inne osoby , które wcześniej pisały na tym form. Przeczytanie całego forum zajęło mi miesiąc, myślałam że dołończe do was ponieważ też zmagam się z tym paskudztwem już 10 lat i zawsze udawało mi się z tego wyjść bez żadnych leków( no może w ostateczności i przy napadach paniki brałam coś na wyciszenie) ale w tym roku po porodzie tak mnie przypiliło że już mi sił brakuje. Do tego forum trochę się przywiązałam i mam nadzieje że ktoś się odezwie. PS. Jestem mamą 5 wspaniałych dzieciaków, ale przez tą france już wysiadam. Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.