annam1982
Members-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez annam1982
-
KATA, ale ja generalnie to tez dobrze spię. Problemem jest natomiast wybudzanie się po 1-2 godz snu. Nie mam problemu z zaśnięciem, nawet po ataku. Zawsze czekam aż tętno spadnie poniżej 100 ( bo wtedy jesli jest miarowe to na bank jest rytm zatokowy) i kładę się znowu spać. Na początku budziłam się kilka razy w ciągu jednej nocy, teraz najczęściej tylko 1-2 razy, czasem mam kołatanie, a czasem leżę nieruchomo i oddycham. Wtedy panika mija i udaje mi się uniknąć kołatania.
-
Nie wyobrażam sobie kilka godzin kołatania
-
Sorka, za wscibstwo, ale po jakim czasie jechałeś do szpitala? Bo u mnie jak atak trwa co najmniej 10 minut, to jestem prawie gotowa do drogi
-
Ja Cię naprawdę podziwiam. U mnie napad trwa raptem kilka minut, ja jestem przerażona, jakbym miała za chwilę umrzeć. Oprócz kołatania i ogromnego lęku, nie mam w zasadzie innych objawów-nie spada mi ciśnienie (wręcz wzrasta), nie jest mi słabo, nie mdleję. No może trochę ciężej mi się oddycha. A Ty masz stwierdzony częstoskurcz, który, jak sam pisałeś, musiałeś przerywać w szpitalu, zapewne więc trwał trochę dłużej, niż kilka minut i jesteś taki spokojny.
-
SAKREBLE2: A jak to wygląda u Ciebie? Dajesz jakoś radę bez leków, czy też się szprycujesz *tabletkami szczęścia*?
-
Nie można brać bezmyslnie, co daje lekarz. Ja parę lat temu dostałam lek o nazwie coaxil. miałam go brać 3 razy dziennie. Po 3 tygodniach myślałam, że się przekręcę. Nie dość, że na maxa zwiększył lęki, to jeszcze wpadłam w depresję
-
SAKREBLE2: Przecież ja nikomu nie nakazuje. Po prostu dzielę się doświadczeniami. Przez te 13 lat moich *jazd* wypróbowałam już tyle leków, że mogę stwierdzić, który działa, a który nie. Co nie znaczy, że na innego podziała tak samo. Każdy ma inny organizm.
-
Do KATA: Mirzapen jest lekiem głównie przeciwdepresyjnym, a w naszym przypadku (podejrzewam, że obie cierpimy na to samo) powinnyśmy przyjmować przeciwlękowe. Może spróbowałabyś ten lek, który ja biorę, pogadaj ze zwoim lekarzem rodzinnym, to jest lek nowej generacji, bezpieczny, oprócz zwiększenia lęku w pierwszym okresie przyjmowania 9co jest zupełnie normalne przy każdym leku, dlatego pisałam Ci, że biorę afobam), nie mam żadnych skutków ubocznych.
-
A ja jestem po wizycie u psychologa. Bardzo miła babka, niestety mnie trochę podlamała.Mówi, że terapia będzie długotrwała, bo zaniedbałam pierwsze objawy nerwicy i latami postępowała. Według niej powinnam rozpocząć leczenie już wiele lat temu, razem z przyjmowaniem leków.
-
Ja mam taki niski wieczorem, czasem jak spokojnie leżę przed TV, to potrafi mi spaść nawet do 47-50. Ale wtedy już prawie śpię, więc to normalne.
-
W ogóle dzisiaj miałam pierwszą spokojną noc - nie obudziłam się ani razu, a rano po wstaniu tętno 68. Cudowne uczucie, mogłoby byc tak codziennie!
-
KATA, daj znać jak wrócisz od lekarza. Powodzenia! Ja się dzisiaj nie dam zbyć.
-
Do SAKREBLE2 : Posłuchałam Twoich rad, trochę więcej ruchu i nadal zyję. Czyli nie jest źle.
-
Ja wczoraj też wyjątkowo spokojnie przetrwałam noc. I humor dzisiaj lepszy, chociaż od rana pada.
-
Jutro wizyta u psychologa. Jak usłyszę podobnie jak Ty *musi Pani nauczyć się z tym zyć* to chyba się powieszę
-
Wczoraj przełamałam się i popracowałam trochę na działce, serducho trochę szalało, ale nie więcej niż 120/min. Myślałam. ze w nocy będzie spokojne.
-
Uwielbiam stwierdzenie *musi Pani z tym żyć* Mozna z tym żyć, jak się zdarza raz na miesiąc, raz na 2, ale nie prawie codziennie. U mnie z kolei zaczęło się od dziennych napadów, teraz zostały tylko te w nocy. Dzisiaj budziłam się kilka razy, ale serducho waliło tylko raz - 166/min, chwilę i stopniowo spadało. Jak spadło poniżej 100, to się znowu położyłam. To może jednak kwestia pogody, u mnie ponuro, trochę popada, przestanie i znowu pada.
-
Do KATA: Czy Ty miałaś stwierdzoną tachykardię zatokową czy pozazatokową? Czy zdarzały Ci się napady tylko w nocy, czy również w ciągu dnia? Długo trwają te ataki u Ciebie? Przechodzą same czy jezdzisz do szpitala?
-
Jak długo u Was trwają takie *napady*?
-
To super, u mnie było trochę lepiej, ale dzisiaj w nocy (wczoraj miałam trochę stresów) znowu mnie dopadło. Tętno 166/min, potem 136/min, po ok. 5 min. spadło poniżej 100, więc poszłam spać. Ale już mnie wyprowadziło z równowagi na cały dzień.
-
Hej, jak Wasze serducha po weekendzie?
-
Wiem,odkąd zaczęłam tam pracować,mój stan psychiczny znacznie się pogorszył
-
Nie wiem, czy są ludzie bardziej znerwicowani ode mnie
-
A ja mam odwrotnie, codziennie kładąc się spać myślę, czy będzie mi serce kołatać, czy tym razem się uda.Staram się myśleć o czymś innym, ale zawsze przypominają mi się wcześniejsze ataki
-
No właśnie już chyba się przyzwyczaiłam i nie do konca pomaga. Biorę go jakoś od połowy marca, najpierw doraźnie, a od konca kwietnia codziennie, 4x0,25mg