love221 Opublikowano 15 Listopada 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 15 Listopada 2010 Mam problem dotyczący mojej rodziny , mój brat ma dwie dziury w sercu(jest po operacji) , lekarz twierdzi , że z tą wadą żyje się do 40-roku życia , a on miał duże szczęście(ma 60lat) , jego dwóch synów nie ma problemów z sercem , zastanawiam się czy ta choroba nie przejdzie na drugie pokolenie ......Boimy się o naszą czternastoletnią astmatyczkę Kasię .potrzebuję rady........ Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Ewa29 z Tetralogią F Opublikowano 15 Listopada 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 15 Listopada 2010 Sylwio! Z Twego opisu wynika, że Twój brat ma wrodozną wade serca. Nie piszesz, o jakie ubytki chodzi: w przegrodzie międzykomorowej (VSD), czy międzyprzedsionkowej (ASD). Jesli ubytek był mały, to brat mógl życ normalnie,nawrt nie wiedząc o wadzie. Wady serca mogą byc dziedziczne. Na pewno większe jest ryzyko ich wystąpienia u dziecka, którego matka lub ojciec mają taką wadę. Na szczęście wszystkie wady, nawet najcięższe, można operować z powodzeniem operować w Polsce. Jeśli boisz się o swoje dziecko, to warto poprosić lekarza rodzinnego o skierowanie do kardiologa, by zrobić jej echo serca, ekg.Wiele wad serca wykrywa się dopiero u nastolatków czy dorosłych, bo w dzieciństwie nie dawały objawów. Warto też zbadac siebie i męża. Ja mam ciężką, złożoną wade serca: tetralogię Fallota. Przeszłam 3 operacje i wszystkie bardzo późno (ostanie dwie w wieku 17 lat). Za 5 miesięcy skończe 30 lat :-) Kuzyn mojego taty też ma wadę wrodzoną serca: zwężenie lub niedomykalnośc którejś z zastawek. Kilka lat temu przeszedł operację. Ma ok. 60 lat. Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
anetas Opublikowano 16 Listopada 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 16 Listopada 2010 To prawda co pisze Ewa.Ja też mam wadę taką jak twój brat-dziurę w sercu i mój syn odziedziczył wadę po mnie.Szczerze Ci powiem że pierwsze słyszę że osoby z taką wadą dożywają 40 lat.Ja w tej chwili mam 37.Wiem natomiast że taką wadę często znajdują w trzeciej lub czwartej dekadzie życia-czyli po trzydziestce jak to było w moim wypadku lub po czterdziestce.. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość rychy Opublikowano 17 Listopada 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 17 Listopada 2010 Witam ,mam również *dziurkę* wykrytą podczas pobytu w klinice AM , miałem wówczas 21 lat. Z taką *dziurką* jak moja, od urodzenia należy oszczędzać się jeśli chodzi o wysiłek i nie tylko....Pozdero! Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość asia9134 Opublikowano 3 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 3 Stycznia 2013 Moja babcia również ma wadę serca przesięk między przedsionkowy. Dawniej zabiegi na sercu robiono rzadko a jeśli już to ze śmiertelnym skutkiem niestety. Dziś babcia ma 77 lat. I szczerze żałuje że nie poddała się operacji. Czuje się fatalnie *dziura w sercu* jest większa i daje duże objawy ze strony układu krążenia, pokarmowego i moczowego. Mam zamiar w tym roku przebadać moje dzieci. Jesteśmy genetycznie obciążeni :( mam po prostu strach. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Ewa30zToF Opublikowano 3 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 3 Stycznia 2013 A nikt Babci nie proponował zamknięcie ubytku przezskórnie, bez otwierania klatki? To metoda małoinwazyjna, znacznie mniej ryzykowna od operacji. Skonsultujcie Babcię w Zabrzu, czy Warszawie -Aninie. Ubytek międzyprzedsionkowy to wada prosta, dlatego bardzo często wykrywana dopiero u dorosłych, bo przez lata nie daje objawów. Nie trzeba się jej bać. Ja mam wadę złożoną, jestem po 3 operacjach i żyję zupełnie normalnie. Wadę wrodzoną serca, ale inną, niż moja, ma kuzyn mego ojca. Też już jest po operacji, którą przeszedł jako dorosły. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Tamcia Opublikowano 13 Sierpnia 2014 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 13 Sierpnia 2014 Miałam przez kilka lat robione echo serca i wychodziła mi tylko niewydolność rozkurczowa lewej komory - łagodna. Zastawki pogrubione. A ostatnio źle się czułam wykonałam kontrolne echo serca i szok....dziura między przedsionkami , do tego niedomykalność zastawek. Mam dorosłego syna 23 lata , chce by też się zbadał. Tylko kto się mylił? Skoro nawet w szpitalu na kardiologii robiono mi kilka razy usg serca a żadnego ASD II jak teraz nie było...chlip. Martwię się bardzo. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Tamcia Opublikowano 13 Sierpnia 2014 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 13 Sierpnia 2014 A dodam jeszcze, że w obecnym echo serca nie ma żadnej niewydolności- ani śladu,. a to podobno nie znika Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Ewa33zToF Opublikowano 14 Sierpnia 2014 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 14 Sierpnia 2014 Tamcia, ASD II to prosta wrodzona wada serca, która bardzo często jest rozpoznawana u dorosłych. Czasem nie ma wykrywa się szmeru, nawet nie widać na echo, jeśli ubytek jest bardzo mały. Ale z czasem może się powiększać i wtedy dopiero daje objawy (np. duszność czy szybsze męczenie się). Być może niedomykalność zastawek jest związana z ubytkiem. Syna oczywiście warto zbadać. Z tego, co wiem, to ASD II potwierdza echo przezprzełykowe. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Tamcia Opublikowano 19 Sierpnia 2014 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 19 Sierpnia 2014 Dzięki za odpowiedź :) Mimo wszystko postanowiłam wykonać kontrolne jeszcze USG w dwóch różnych miejscach. Kardiolog zlecił mi też prześwietlenie klatki piersiowej- no, ale tu wyszło wszystko na razie dobrze. A ubytek mam ponoć do 6 mm, tak jest w opisie. Nie wiedziałam, że może się powiększać- tym trochę mnie zmartwiłaś :-/ Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Ewa33zToF Opublikowano 20 Sierpnia 2014 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 20 Sierpnia 2014 Ubytek może się powiększać np, w czasie ciąży czy porodu, bo to duży wysiłek dla serca. Poza tym dziecko jeszcze nie dźwiga, nie pracuje, więc i ubytek nie daje objawów. Ale nie denerwuj się, najważniejsze, że już o nim wiesz. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Tamcia Opublikowano 23 Sierpnia 2014 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 23 Sierpnia 2014 Przez wiele lat trenowałam , owszem rekreacyjnie nie wyczynowo ale te sporty wymagały naprawdę sporego wysiłku i nic,. nie wykryto wtedy też tej dziury. We wtorek mam kontrolne echo, potem raz jeszcze w październiku. RTG klatki piersiowej - płuca i serce wyszły w normie. Nic nie mam powiększonego , tylko łagodną /umiarkowaną niedomykalność zastawki mitralnej i łagodną trójdzielnej - też tego wcześniej nie miałam. Za to miałam niewydolność rozkurczową lewej komory- tego z kolei teraz nie mam, a ponoć to nie mija. Czyli ktoś musiał się mylić. No zobaczymy. Ale mnie najbardziej męczą złe myśli i wtedy najgorzej się czuję bo skacze ciśnienie , no tak po prostu, że stresu. Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.