sita Opublikowano 26 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Listopada 2009 Nie potrafie wystac w kosciele i pomieszczeniach zamknietych ,wpadam w panike brak mi oddechu Cytuj Odnośnik do komentarza
sita Opublikowano 26 Listopada 2009 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Listopada 2009 nie radze sobie w zbyt zatłoczonych pomieszczeniach odczuwam ciagłe napiecie w kosciele jest najgorzej a syn ma komunie w maju .Boje sie tego strasznie Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość EWKA Opublikowano 26 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Listopada 2009 sita po co tworzysz 2 takie same wątki ? Cytuj Odnośnik do komentarza
jadwigaszpaczynska Opublikowano 26 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Listopada 2009 Witaj Sita. Założyłas dwa takie same watki, ale ja Ci odpisze na tym. Nie wiem, czy bylas ze swoim problemem u lekarza kub psychologa.Objawy o ktorych piszesz swiadczą o klaustrofobii, czyli lęku przed byciem w zbyt małych lub w zatłoczonych pomieszczeniach.Takie lęki sa do uzdrowienia dzięki psychoterapii.Wiec zamiast juz teraz martwic sie o komunie w maju, poszukaj sobie specjalisty od tego rodzaju lęków (fobii), gdyz prawidlowo poprowadzona psychoterapia powinna Ci pomóc.Sa tez ksiązki na te tematy ( jak radzic sobie z lękami przestrzeni), tylko radziłabym Ci w nich czytac sposoby pracy nad lekami, a nie objawy tej przypadłości.Nie wiem, czy wioesz cos o medytacji (np.Transcendentalnej- informacje mozna znaleźć w internecie), gdyz mnie osobiscie medytacja bardzo pomogła przy moich lekach, pozwoliła mi w sobie stworzyc przestrzeń.Moze jeszcze poszukam w materiałach , które mam czegoś na te Twoje lęki.Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
sita Opublikowano 27 Listopada 2009 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 27 Listopada 2009 jadwigaszpaczynska te moje leki pojawiaja sie nie tylko w pomieszczeniach ,mam problem z otwarta przestrzenia,pokonanie trasy 500 m do sklepu sprawia mi trudnosc.Mam zawroty głowy ,tak samo w dłuzszej kolejce czy w pociągu.Jakis czas jezdziłam do bioenergoterapeuty i było lepiej -udało mi sie nawet pierwszy raz po 6 latach wsiasc z dziecmi do pociagu i przejechac trase 1 godzine do mego brata, bez lęku.Ale to znowu wrociło.Ao medytacji nic nie wiem ,czy mozna sie tak wyluzowac ,aby odczuwac odprezenie?Zapomniałam juz jak to jest-odczuwam ciagły lęk ,bezpodstawny strach o wszystko własciwie.Najgorzej jest rano ,słabo spie w nocy .A propos u psychologa byłam pare razy.Lecze sie u homeopaty,ale to leczenie trwa zbyt wolno z małymi skutkami-odkrył u mnie zła wchłanialnosc potasu i magnezu w wątrobie,byc moze z tego to rozdraznienie i złe zmiany nastroju. Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.