123eu Opublikowano 2 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 2 Listopada 2009 Witam was serdecznie !Opowiem Wam swoją historię chociaż w skrócie , bo gdybym chciała opisać wszystko zajęło by mi to cały dzień. Jestem obecnie na etapie zawrotów głowy. Trwają nieustannie od 7 m-cy. Zrobiłam podstawowe badania + przeswietlenia kręgów, badanie dna oka i eeg. Wszystko okey. Diagnoza nerwica lękowa na którą leczę się od lat. Brałam psychotropy od których się uzalezniłam , aktualnie nie biorę nic poniewaz staram się o dzidziusia. Miałam momenty w swoim zyciu, że nerwica odpuszczała. Niestety przeyłam wielką tragedię związaną ze śmiercią syneczka powróciła ona ze zdwojoną siłą. Proszę napiszcie jak sobie radzić z tymi zawrotami. Wiem , że nie mogę się skupiać na nich, odwracać uwagę, ale jak mam to zrobić skoro ciagle jestem na karuzeli :( Cytuj Odnośnik do komentarza
ewasmukla Opublikowano 3 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 3 Listopada 2009 Może masz problem z błędnikiem,skonsultuj to z laryngologiem. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość EWKA Opublikowano 4 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Listopada 2009 badanie ENG - da ci na nie skierowanie laryngolog - to badanie dotyczy błędnika - pozdrawiam i powodzenia w staraniach :) Cytuj Odnośnik do komentarza
Jagoda65 Opublikowano 4 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Listopada 2009 Witam. Badanie oczywiście nie zaszkodzi zrobić, myślę jednak , że te zawroty powoduje niestety nerwica.Ja w swoim czasie porobiłam wszystkie możliwe badania pod kątem zawrotów.Wszystko kokazało się ok, tylko ja nie mogłam czsami postawić się do pionu , bo miałam wrażenie, .ze zaraz upadne.Podjęłam leczenie u psychiatry ( leki przeciwdepresyjne) i dopiero , małymi kroczkami po kilku tygodnich te zawroty zmniejszyły się , a potem ustały. Niestety po pół roku znowu wróciły i ponownie jestem na lekach i tak od 15 lat.....niestety. Nie mogę za ciebie decydować, ale myślę, że skoro czujesz się bardzo źle to może odłóż decyzję o dziecku, a najpierw sama *stań na nogi* bo ciąża a potem dzidziuś napewno oslabią dodatkowo twój organizm. Pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza
123eu Opublikowano 4 Listopada 2009 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Listopada 2009 Dziękuję za wieści. Mam stwierdzona dyskopatię kręgów szyjnych , ale lekarz swtierdził , że to też może być przyczyną. Dodatkowo miałam robiony taki test , który rzekomo wykluczył zaburzenia błędnika.Co do decyzji o dziecku to nie mogę czekać, bo w tyk roku kończę 41 lat i to jest ostatni dzwonek. Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość EWKA Opublikowano 4 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Listopada 2009 ja też rodziłam w wieku 41 - co prawda drugie dziecko . ale ..po 40 też jest ok ! Cytuj Odnośnik do komentarza
123eu Opublikowano 4 Listopada 2009 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Listopada 2009 Dzięki za pocieszenie , ja swoje straciłam mając 39 lat. Było to dla mnie berdzo traumatyczne przeżycie. Bo było to upragnione i oczekiwane dzieciątko. Cała ciążą przebiegała bez problemów. W dniu kiedy miałam termin porodu i zgłosić się do lekarza, nie wyczułam tętna. Okazało się , że już jest za późno. Zrobił się skrzep na pępowienie - przypadek jeden na ileś tam. Myślałam , że oszaleję. Od momentu kiedy zaczęłam starać się ponownie te cholerne zawroty powróciły. Nie chcę znowu faszerować się lekmi/ choć czasami mam wielką ochotę/, bo wcześniej brałam psychotropy i kiedy się dowiedziałam , że jestem w ciąży - musiałam je natychmiast odstawić. Moja nowa pani psycholo była zszkowana, bo brałam Xanax a to jest bardzo uzależniający lek i nie wolnio go tak odstawiac. Cytuj Odnośnik do komentarza
Jagoda65 Opublikowano 4 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Listopada 2009 Dobrze wiem co przeżywasz bo ja w czasie trwania swojej choroby urodziłam i wychowałam dwoje dzieci ( syn20 lat, córka 12lat).Momentami bywało bardzo ciężko , nie sposob nawet tego opsać.Nie mialam właściwie wsparcia w rodzinie , bo daleko ode mnie mieszkają.Musiałam liczyć na siebie.Było ciężko , ale nie żałuję , mam teraz przystojnego kawalera w domu (już pracuje) i wzorową uczennicę i myślę, że to matce rekompensuje ten cały włożony wysiłek. Cytuj Odnośnik do komentarza
123eu Opublikowano 4 Listopada 2009 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Listopada 2009 Ja na szczęście mam wspaniałego męża i rodziców. Tylko ogrania mnie strach ile będą w stanie jeszcze znosić moje narzekania. Wprawdzie staram się jak mogę i sygnalizuję problem Staram się funkcjonować normalnie chodzę do pracy, jeżdżę samochodem, spotykam się ze znajomymi, ale chyba tylko osoby cierpiące na nerwicę wiedzą z jakim trudme nam to wszystko przychodzi. Wyjście do marketu czy wyjazd poza miasto jest dlla mnie jak zdobycie najwyższego szczytu. Co z tego, że byłam na urlopie nad morzem jak moim jedynym wspomnieniem z wakacji są zawroty.:::(((( Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość EWKA Opublikowano 5 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Listopada 2009 ma rację Jagoda - dzieci rekompensują wszystko.... 123eu - tez straciłam jedną ciążę i wlasnie po niej lekarz powiedzial że następna ciąża to może być dla mnie wyrok ...ale mam cudną 7 letnią córcię - dzięki której się trzymam ( choc ze zdrowiem u mnie nie za wesoło ) musisz coś zrobic ze swoimi nerwami może terapia ??/- napisz do mnie może gadając, nawzajem sobie pomożemy ewka31@op.pl ( na pw podam ci tez gg) Cytuj Odnośnik do komentarza
123eu Opublikowano 5 Listopada 2009 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Listopada 2009 Oczywiscie, że napiszę w wolnej chwili. :) Miałam fajną panią psycholog i ona mi pomogła kiedy byłam w ciąży.Chodziłam na terapię indywidualną i grupową. Niestety zwolniła się z pracy :(Zaczęłam chodzić do innej, którą poleciła mi koleżanka, ale to nie było to. Pani psycholog kazała mi przez godzinę opowiadać co się wydarzyło od ostatniego czasu. Z reguły jestem osobą wesołą i lubię głupio gadać , więc moja terapeutka zaśmiewała się do łez, po czym terapia się kończyła , a ja zostawłam ze swoimi problemami bez podpowiedzi jak się ich pozbyć. Teraz chodzę do innej, dzisiaj mam własnie wizytę. Stosuje metody raczej wstrząsowe, bo ostatnio zapytała mojego męza- po co mu taka jęcząca żona, ale może to ma przynieść jakiś efekt :) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość EWKA Opublikowano 5 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Listopada 2009 a te terapie to darmowe czy musisz płacić ,,, bo to dobry sposób ale ...własnie trzeba trafić na dobrego psychologa Cytuj Odnośnik do komentarza
123eu Opublikowano 5 Listopada 2009 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Listopada 2009 Na szczęście nie muszę płacić. Póki co mam zalecone tańce 10 minut rano no i masaże. Na dzisiaj mam przynieść wypisanych conajmniej 30 nazw uczuć i emocji Zobaczymy co dalej ??? Cytuj Odnośnik do komentarza
Jagoda65 Opublikowano 5 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Listopada 2009 123eu, kto ci zlecił te tańce i masaże, bo jak ja chodzilam do psychologa,to tylko pletła jakieś bzdury i mówiła do mnie , że mój mąż to chyba anioł, że ze mną wytrzymuje.Ale to może dlatego , że chodziłam do niej na NFZ, prywatnie może by była inna, ale mnie na to nie stać. Więc teraz sama muszę sobie radzić. Póki co mam leki od psychiatry , szpikuję się i czekam na jakieś efekty leczenia(oczywiście te dobre), bo te zawroty to koszmar........... Pozdrawiam.I lecę robić obiad. Cytuj Odnośnik do komentarza
rudziutka Opublikowano 5 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Listopada 2009 witam. ja mam takie pytanie co to jest niedomykalność pnia płucnego moja wynosi 2 cm... jak to sie leczy czy konieczna jest operacja...? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość EWKA Opublikowano 5 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Listopada 2009 rudziutka ! zajrzyj pod ten adres http://www.kardiolo.pl/t,niedomykalnosc_zastawki_pnia_plucnego.htm Cytuj Odnośnik do komentarza
123eu Opublikowano 5 Listopada 2009 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Listopada 2009 Tańce zleciła mi pani psycholog, do ktorej chodzę z NFZ.. Zobaczymy co dzisiaj będzie. Dam znać jak przebiegła wizyta. Pozdrawiam zakręconych / niestety :::((/ Cytuj Odnośnik do komentarza
123eu Opublikowano 6 Listopada 2009 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Listopada 2009 Hej ! Byłam wczoraj na wizycie. zalecenia : mam dalej tańczyc i masaże, ale nie wykonywane przez koleżankę tylko przez mężczyznę :)Poza tym mam sobie wychowac ludzi w pracy, żeby nie wchodzili mi na głowę. Znalazłam link , gdzie starszy facio ćwiczy jogę. Szczerze mi pani psycholog polecała , bo ponoć joga czyni cuda. Wszystko okey tylko żeby przestało się jeszcze bujać w tej głowie. Moja terapeutka stwierdziła, że dopóki nie zsiąde z tej karuzeli, to będę na niej siedzieć - tylko jak z niej zejść ::((( Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Jagoda65 Opublikowano 6 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Listopada 2009 I tak cię podziwiam, że pracujesz, bo ja niestety od dawna pilnuję balkonu.I chyba jeżdżę na tej największej karuzeli , tylko,że w żaden sposob nie przypomina mi to wesołego miasteczka......niestety. A w kwestii masażu, to o jaki chodzi ,że ma go wykonywać mężczyzna?hi hi hi. No to chyba mąż się ucieszy...... Pozdrawiam ze słonecznego dziś Gorzowa. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość EWKA Opublikowano 6 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Listopada 2009 hej dziewczyny widzę ,że macie dziś dobry humor , fajnie :):):) ja trochę gorzej wyniki wciąż kiepskie ...jak podnieść *żelazo* bo mam go bardzo bardzo mało :(:(:( a różne już rzeczy jadam aby to podreperować... EU.... dobrze że masz tą terapię myślę że Ci pomoże jagoda ..ja tez siedzę w domu - pozdrawiam z okolic Warszawy Cytuj Odnośnik do komentarza
Jagoda65 Opublikowano 6 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Listopada 2009 Ewka , a próbowalaś pokrzywę? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość EWKA Opublikowano 6 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Listopada 2009 jestem po zawale serca - wszystkie leki a nawet zioła musze konsultować z lekarzem ale zapytam - dzięki za info :) Cytuj Odnośnik do komentarza
123eu Opublikowano 6 Listopada 2009 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Listopada 2009 Masaż ma być oczywiscie relaksacyjny, chociaż zastanawiam się czy nie wyszkolić męża w tym temacie :)A co do żelaza to spróbuj jadać wątróbkę, zawiera bardzo dużo tego pierwiastka , tylko ja osobiście nie cierpię tego paskudztwa. A ja dzisiaj mam gorszy dzień, stres w pracy wytracił mnie z równowagi i karuzela przyspieszyła. Pozdrawiam Was serdecznie dziewczyny :::)))) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość EWKA Opublikowano 6 Listopada 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Listopada 2009 wątróbka - tak wiem i lubię , jednak nie mogę jej jeść ze względu na to, że ma dużo cholesterolu....a ja ten gorszy mam od 2 miesięcy niestety Cytuj Odnośnik do komentarza
123eu Opublikowano 6 Listopada 2009 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Listopada 2009 A może szpinak ? A jak u Was dzisiejsze samopoczucie ? Bo u mnie fatalne, karuzela jak jasna cholera. Właśnie było moje 10 minut tańca. Zmachałam sie jak stu letnia babcia. Kobitki napiszcie jak sobie radzicie z tą cholerną nerwicą. Kolorowych snów życzę :) Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.