Gość kaska Opublikowano 20 Grudnia 2007 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 20 Grudnia 2007 Witam, wszczepiono mi w tym roku dwie zastawki mechaniczne. Czuję się dobrze, przestrzegam diety- nie jem zielonych warzyw, nie palę i nie piję. Nurtuje mnie jednak pytanie, czy osoby w moim stanie mogą pić alkohol...? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość kdz Opublikowano 20 Grudnia 2007 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 20 Grudnia 2007 Cześć Ja mam tylko jedna zastawke ale od 13 lat więc mogę się wypowiedzieć cos niecoś na ten temat. Troszkę mnie dziwi czemu nie jesz zielonych warzyw. Hmm, według mnie nieznacznie one wpływają na INR ale to pewnie kwestia organizmu. Zresztą zobaczysz ze INR to dziwna sprawa raz jest taki a raz inny czasami niewiadomo dlaczego. Zazwyczaj utrzymuje go powyzej 2 i poznizej 4 ale bywalo rożnie. Uwazaj na leki szczególnie na antybiotyki potrafia gwałtownie podwyższyć INR. Co do palenia to tez nie palę. Co do picia to powiem tak, że zazwyczaj nie biorę innych leków niz Acenocumarol i nie staram sobie odmowic jak mam ochote. Bynajmniej nie namawiam mowie tylko o sobie. Potrafilo mi sie zdarzyc wypic troszeczke i co dziwne ja sie dobrze czuje po kielichu, serce tak ladnie bije:). U mnie na INR to nie wplywa znaczaco ( nie zauwazylem) ale nigdy nie przesadzam. Z czasem sama sie nauczysz co ci sluzy a co nie. Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość kaska Opublikowano 20 Grudnia 2007 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 20 Grudnia 2007 dziękuję bardzo za odp. INR już mam od jakiegoś czasu stabilny. Na początku było różnie ale raczej jest stały. Zielonych warzyw nie jem od początku czyli od marca, bo tak zalecał mi lekarz. O alkoholu nikt nic nie mówił dlatego pytam. Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość kdz Opublikowano 20 Grudnia 2007 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 20 Grudnia 2007 A ja się dalej będę upierał :), że rezygnowanie calkowite z zielonych warzyw to nie jest za zdrowe. Tutaj chodzi o te które mają duzo witaminy K brokuły sałata kapusta ale trzeba ich zjeść naprawde dużo. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość kasia Opublikowano 22 Grudnia 2007 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 22 Grudnia 2007 dobrze, to może i ja spróbuję...jeszcze rza dziekuję Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Wojtek T Opublikowano 10 Stycznia 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2008 ja ze swoją sztuczną zastawką żyję od 26.10.2006r. i nie powiem jak mam ochotę to piwko lub dwa nie zaszkodzi. Czasami nawet i jakiś drink się trafi. Kardiolog powiedział mi tylko że jak chcę wypić to tak aby nie pić dwa dni do upadłego. Fakt serducho po lekkim drinku chodzi jak najzdrowszy okaz. Oczywiście nie pijam codziennie. Mam 36 lat Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Kuba D Opublikowano 11 Stycznia 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Stycznia 2008 Witam, sztuczną zastawkę aortalną mam od prawie dwóch lat. Z tymi warzywami moim zdaniem nie ma co wariować - słyszałem, że duże ilości grejpfrutów (i soków i napojów na ich bazie) może zmniejszyć wskaźnik INR, ale musiałbym chyba wypić wannę takiego soku. Inna sprawa z alkoholem - też piję (w umiarkowanych ilościach) i serducho wraca do normalnego tetna 70:) Bo przy braniu leków normalny puls mam w granicach 55-60 bpm. Inna sprawa z alkoholem - bo nikt nie wspomniał, że alkohol zagęszcza krew, co może prowadzić do powstania zakrzepów na/wokół zastawki i w konsekwencji do zatrzymania akcji serca. Na zdrowie:) Pozdrawiam:) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość kaska Opublikowano 12 Stycznia 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 12 Stycznia 2008 alkohol chyba rozrzedza krew, a nie zagęszcza... Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość kdz Opublikowano 12 Stycznia 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 12 Stycznia 2008 To zalezy jak zastawka najmniej podatna na wykrzepianie się krwi jest aortalna z tego co wiem a najbardziej mitralna. Ja przy wypisie z szpitala miałem zalecenia utrzymywac INR 1,6. Przez kilka lat tak robiłem i nic sie nie stało. A teraz wytyczne to 2,5-3,5. Kiedys sie nie martwiłem INR 1,6 a teraz odczuwam lekki niepokoj :) jak mi się zdaży taki wynik. Jako najdłuzsz stazem z tego co widzę powiem tyle że INR do końca nie da sie opanować. INR potrafi skakac i trudno czasmi powiedzieć dlaczego. Mniej wpływa dieta natomiast bardzi inne leki. trzeba cholernie uważać szczególnie z antybiotykami. Lekarze innych specjalności mało orientuja sie w działaniu poszczególnych leków zreszta to chyba tez sprawa indywidualna. A co do alkoholu to wszyscy mowia ze rozrzedza krew a ja potwierdze słowa Kuby bo ilekroć cos mi sie zdarzyło wypic to pozniej po badaniu miałem nizsze INR ale nieznacznie. Ciekawe :) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość ela Opublikowano 14 Stycznia 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 14 Stycznia 2008 kobiety Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość ELA Opublikowano 14 Stycznia 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 14 Stycznia 2008 ja mam sztucznĄ zastawkę aortalnĄ od 02.08.2002r.zawsze chciałam porozmawia z ludŹmi,którzy przeżyli ten zabieg.jeŚli chodzi o warzywa to najwięcej wit.k ma kapusta kiszona .mój wskażnik ma się wahać od 2,5 do 3,5 kobiety opiszcie czy macie anemię,bo ja walczę z niedokrwistoŚciĄ .mam 41 lat i,,w te dni ** poprostu żelazo ucieka mam 8.6 hemoglobiny Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość malgorzata z lublina Opublikowano 14 Stycznia 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 14 Stycznia 2008 witam mam na imie malgorzata chcialabym sie spytac co to jest wskaznik inr czym sie go miezy jakie sa jego normy oszekuje na operacje serca mam niedomykalnosc zastawki mitralnej3 stopnia i trojdzielnej 4 stopnia bardzo prosze jesli sa osoby kture przeszly taka operacje o kontakt ze mna nr tel 081 745 19 68 nic nie wiem na ten temat a tak bardzo sie boje strach mnie calkowicie dopadl nie wiem czy poddac sie temu zabiegowi boje sie bulu i komplikacji Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Bartek Opublikowano 15 Stycznia 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 15 Stycznia 2008 Malgosiu Ja mam 30 lat i od 2 lat mam sztuczna zastawke aortalna,jesli chcesz porozmawiac to moj numer gg to:3983787. Bartek Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość kuba d Opublikowano 16 Stycznia 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 16 Stycznia 2008 Małgorzato, ja mam 23 lata i sztuczną zastawkę aortalną od 2 lat, jak bartek ci czegos nie wyjasni, to sprobój na moje gg:8145623, to moze akurat na dany temat bede wiedział wiecej albo cos innego. pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość vw19 Opublikowano 22 Stycznia 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 22 Stycznia 2008 Witam. Mam sztuczną zastawkę mitralną lub jak kto woli dwudzielną ,wszczepioną w 2002r. w Aninie . Od tego czasu przyjmuje Acenocumarol lek rozrzedzający krew by nie powstawały zakrzepy na sztucznej zastawce .INR staram się utrzymywać oczywiście przy mitralnej ok. 3,5. Wada została wykryta w 10 roku życia obecnie 45lat. Z roku na rok było coraz gorzej ,przed 2002 r wypadanie obu płatków było tak duże ,że trzeba było wszczepić sztuczną zastawkę. obecnie czuję się lepiej ale zanim się to unormowało minęło ok. 3lat .Co do alkoholu to przy przyjmowaniu Acenocumarolu trzeba uważać bo alkohol działa podobnie na krew bo też rozrzedza i przy wypiciu dużej ilości alkoholu może dojść do krwotoku . Co do mnie to pije sporadycznie i w małych ilościach. Dlatego radzę uważać z tym piciem. Cytuj Odnośnik do komentarza
monika147 Opublikowano 14 Lutego 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 14 Lutego 2008 Witam Podzielę się z Państwem swoim doświadczeniem i powiem jak to jest z piciem alkoholu i paleniem.... Jestem po 2 operacjach i od 2006 r. mam sztuczną zastawkę... tak na początku posłusznie się przykładałam do zaleceń (teraz pewnie też) ale nadszedł czas kiedy to *korciło* do fajka i alkoholu.... na początku miałam chęć na piwo.... wypiłam i korona z głowy nie spadła - potem gin, koniaki - korona z głowy nie spadła... papieros - każdego dnia zapalę i korona z głowy nie spada - owszem posiadam jeszcze trochę (a może i nie -hi hi) rozsądku - ale wyniki badań mam dobre, czuję się +- poprawnie, pracuję, żywo uczestniczę w życiu towarzyskim, tańczę i pomimo tej wady jaką posiadam - funkcjonuję - i tak sobie myślę, ze *sukces* jaki osiągam w tej dziedzinie to chęć do życia - staram czerpać się dużo i dużo dawać z siebie.... Psychika !!! Mało o niej mówimy ale to jest podstawa do powrotu do zdrowia. Na Zdrowie. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Ola Opublikowano 14 Lutego 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 14 Lutego 2008 Jak często badasz poziom INR ? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Elżbieta Opublikowano 14 Lutego 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 14 Lutego 2008 Czy lepsze są zastawki metalowe czy plastikowe chodzi mi o wymianę zastawki aortalnej. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość izabela Opublikowano 14 Lutego 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 14 Lutego 2008 Nie ma zastawek plastikowych , sa specjalnie przygotowywane najczęściej ze stopow tytanowych Cytuj Odnośnik do komentarza
monika147 Opublikowano 14 Lutego 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 14 Lutego 2008 Witam Olu - czy pytasz mnie: jak często badam poziom INR? Badam najczęściej jak mogę - 2-5 razy w miesiącu. Jeśli jest potrzeba robię to codziennie - np. kiedy mam podawany antybiotyk ..... Wyniki mam dobre - między 2,7 - 3,2. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Ola Opublikowano 15 Lutego 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 15 Lutego 2008 Moniko, czy robisz to w labolatorium ? I czy to nie dezorganizuje Ci życia ? Cały czas mnie to nurtuje. Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
monika147 Opublikowano 15 Lutego 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 15 Lutego 2008 Olu, INR - badam w przychodni - mam na cały rok kalendarzowy wypisane skierowanie - również w Instytcie Kardiologii (W-wa) mogę badać wskaźnik. Mam *wolną* kartę wstępu - to mogę każdego dnia zbadać wskaźnik. Czy jakoś mi to dezorganizuje życie?.... Nie, przychodnię mam blisko domu i zawsze chodzę przed pracą....Wynik INR znam po 3-5 godz. Panie w laboratorium są tak uprzejme, ze podadzą mi wynik i jesli jest coś niepokojącego *alarmują* mojego lekarza. Tak sobie myślę, ze taka organizacja zalaży od współpracy pomiędzy mną a moim lekarzem. Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość kdz Opublikowano 16 Lutego 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 16 Lutego 2008 A robisz badanie krwi z żyły. Jeżeli tak to bez wyraźnej konieczności nie rób tak często badań. Ja po 14 latach z zastawką widzę to po swoich żyłach. Nie wiem ile masz lat ale zwracaj i na to uwagę. Najlepiej to ok 2 razy w miesiacu moim zdaniem chociaż jak się zaczyna brać nowe leki to trzeba częściej. Ostatnio zainwestowałem i kupiłem aparat do mierzenia INR ale do tej pory jestem średnio zadowolony bo nie tak latwo umieścić krople krwi na pasku i potrafi wyskoczyc blad i pasek do wyrzucenia ale mysle ze jak potrenuje to bedzie ok. Napewno duża wygoda i krew z palca a nie z zyły. Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Ola Opublikowano 16 Lutego 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 16 Lutego 2008 Moniko, bardzo dziękuje pnownie za wyjaśnienia. kdz jesli aparat wygląda tak jak sądzę, to po kilku razach nabierzesz wprawy i poczujesz się odciążony. Ja zanim zaczęłam obsługiwac glukometr, który jak sądzę w obsłudze działania wygląda identycznie, przez kilka godzin czytałam instrukcję, piewrsze ukłucia lancetem robiłam boleśnie, bez wyczucia, w które miejsce w opuszek i w który palec, jak masować przed aby go ukrwić ect. Teraz robie to automatycznie. I kilka miesięcy temu leżąc na oddziale uzmysłowiłam sobie jaka to wygoda, kiedy siostry nie musiały mi robić profilu co kilka godzin z żył, które mam trudne do wkłucia :( Pozdrawiam i powowdzenia w praktyce. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość kdz Opublikowano 17 Lutego 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 17 Lutego 2008 Też tak myśle ale to jest irytujące jak badanie się nie uda a pasek troszke kosztuje ale z czasem dojde do wprawy. Perspektywa uwolnienia od laboratorium jednak jest najwazniejsza wreszcie bede mogł poczuc że nie jestem uwiazany. Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.