Gość silje1234 Opublikowano 16 Sierpnia 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 16 Sierpnia 2015 Witam. 2 dni temu wieczorem moj szwagier miał wypadek na motorze, rokowania nie były zbyt dobre... Wycięta śledziona, połamane zebra, rozbita głowa... Kręgosłup cały. Na szczęście powstały tylko dwa malutkie krwiaki, które podobno maja sie wchłonąć.. I no wlasnie. Wczoraj Pani doktor mowila, ze stan jest stabilny, ze potrzeba czasu i powinno byc ok. Jedyne co jest nie tak to skoki ciśnienia, które spadają do 60/30... Dzisiaj, jakiś prze miły pan doktor, podszedł do mojej siostry i powiedział ze moze trumnę kupować bo jak sa takie skoki to juz po nim... Oczywiście siostra zapłakana, nie wiem co mam robić ani co mam o tym myślec... 3 lekarzy, każdy mowi co innego. Jeden ze jest dobrze, a drugi, jakby szwagier juz umierał.. Jest podtrzymywany w śpiączce kardiologicznej. Czy takie ciśnienie naprawdę oznacza, ze to jest juz koniec? Ja juz nie wiem co mam robić dlatego pisze tutaj... Dodam ze szwagier jechał przepisowo, niestety kobieta która albo jest ślepa, albo nie umie jeździ jak wyjeżdżała z podwórka *NIE POPATRZYŁA* i wyjechała tuż przed nim, nawet nie zdarzył zachamowac... Cytuj Odnośnik do komentarza
Bogumil81 Opublikowano 16 Sierpnia 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 16 Sierpnia 2015 Trudno udzielić odpowiedzi nie będąc lekarzem w dodatku nie znając szczegółowo stanu zdrowia. Myślę, że takie ciśnienie nie jest wyrokiem mi czasem spada do 40 dolne górne do 89. Tym bardziej, że On jest utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej i celowo obniża się ciśnienie krwi. Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.