Gość Nini Opublikowano 22 Stycznia 2014 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 22 Stycznia 2014 Witam Wszystkich. Chciałabym porozmawiac z osobami,które straciły mężów. Jest mi bardzo trudno,minęło troszke czasu,a nie umiem sobie poradzic z tym wszystkiem. Z oskarżeniami,z gadaniem ludzi. Cytuj Odnośnik do komentarza
kardiolog Marek Kośmicki Opublikowano 23 Stycznia 2014 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 23 Stycznia 2014 Droga Pani Nini, Strata bliskiej osoby jest dla każdego z nas dużym i bolesnym przeżyciem. W prastarej obyczajowości, opartej na mądrości ludowej, zazwyczaj po stracie męża, wdowy nosiły żałobę przez rok. Początkowo jest to zasadniczo całkowicie czarny strój, potem dodaje się białe lub szare ozdoby/dodatki. Następnie czerń może przechodzić w ciemny brąz, który stopniowo się rozjaśnia. W końcu - po roku lub po dwóch latach ubranie wdowy nie różni się od stroju kobiet zamężnych. Podobnie jest z naszym nastrojem. Jeżeli jesteśmy smutni przez rok lub dwa, po stracie kogoś bliskiego, to jest to całkowicie zrozumiała reakcja i nie trzeba się temu dziwić. Tak zazwyczaj jest. Jeżeli jednak ten czas smutku wydłuża się, znacznie powyżej 2 lat, wtedy może to być problem, w którym może pomoc lekarz. Zazwyczaj jest to lekarz rodzinny/rejonowy lub lekarz u którego leczymy się z powodu jakiejś choroby przewlekłej, np. nadciśnienia tętniczego, albo choroby wieńcowej. W trudniejszych przypadkach warto zwrócić się o pomoc do lekarza - psychiatry i/lub psychologa - psychoterapeuty. Dodatkowo pisze Pani o oskarżeniach, o gadaniu ludzi. Trudno powiedzieć na podstawie Pani listu, do jakiego stopnia nastawienie do Pani najbliższego otoczenia jest przyczyną dodatkowych cierpień? O tym wszystkim można porozmawiać ze swoim lekarzem. Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.