Gość biugerss Opublikowano 17 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 17 Stycznia 2013 No to git :D Babcia mi właśnie umarła i pewnie wszyscy pojada a ja zostane sam wiec sie pytam jak to tam wygląda. Oby to nie był zły omen. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Gosia30 Opublikowano 20 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 20 Stycznia 2013 Do Mareczka, Witaj,Ja wlasnie czekam na ablacje w Aninie-powod:migotanie przedsionków.Czy ktoś z Was miał tam ablacje z powodu migotania przedsionkow?Jakie są Wasze opinie?Strasznie się boję-:( Czy ktoś z Was jest już po operacji serca i później miał już ablacje?juz wiele razy slyszalam,że arytmie są konsekwencja operacji na otwartym sercu....-:( Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość ANIA34 Opublikowano 21 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2013 Do Pepik.Podczas ablacji uszkodzono mi prawidłową drogę przewodzeia, była umieszczona zbyt blizko tej nieprawidłowej ale nikt wcześniej o tym nie wiedział.To cód że nie wyjechałam z sali ze stymulatorem. Przedtem brałam polfenon 2razy dzinnie, też nażekałam i miałam dosyć brania leków.Dlatego zdecydowałam się na ablację.Teraz bez zastanowienia cofnełabym się do tamtych czasów.Ja nie miałam takiej świadomości że drawidłowa droga jest za blizko tej która będzie przypolana. Aktualnie jestem z 3 stopniem bloku,a na to nie ma leku,czeka mnie tylko stymulator na który od 3 lat nie wyrażam zgody.Poczytaj sobie co to jest blok 1,2 lub 3 stopień.Wiem że może zle robie nie zgadzając się na stymulator ale boję się że znowu coś może się nie udać. Mam 2 synów 4 i 6 letniego. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Pepik Opublikowano 21 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2013 A gdzie miałaś robioną ablację? to była twoja pierwsza ablacja? wiem że zawsze jest ryzyko, ale też jest szansa na zdrowie. :/ Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 21 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2013 Wszcczepienie rozrusznikaa raczej cie nie skrzywdzi i wlasnie dlatego ze masz dzieci powinnas sie na to zgodzic. Ja mam icd jutro mam ablacje albo pojutrze i nie cofne sie dac sobie szanse na zdrowe zycie Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Pepik Opublikowano 21 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2013 Zgadzam się z Biugersem, jeżeli stym ma pomóc to czemu nie, ja jestem za tym aby jak tylko możliwie długo kombinować by jak najdłużej pożyć na tym pięknym świecie mam żonę, 2 dzieci i jest dla kogo żyć i się wspomogać czym się da. Biugers powodzonka tam jutro, pozytewnie myśl a będzie gites btw. to urządzenie co masz to co to jest? coś jak stym? wszczepione? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość ANIA34 Opublikowano 21 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2013 Do PEPIK.Ablację miałam robioną w Łodzi na Sterlinga.Robił mi ja naprawdę wspaniały lekarz, tylko dzięki jego ostrożności nie wyjechałam z sali z rozrusznikiem.Absolutnie nie namawiam cię żebyś zrezygnował z zabiegu ale na przemyślenie tego jeszcze raz . Z tego co pisałeś ta nieprawidłowa droga jest z byt blizko prawidłowej(tak jak u mnie) a więc dla mnie ryzyko uszkodzenia tej właściwej jest bardzo duże. Dla mnie jest teraz oczywiste że lepiej brać leki dopóki pomagają niż żyć ze stymulatorem,albo tak jak ja z blokiem 3 stopnia.Kiedy miałam WPW brałam leki i mogłam robić wszystko,biegać, pływać, jeżdzić na rawerze ,nosić dzieci,ciężkie zakupy,nawet denerwować się, teraz tych żeczy nie nogę. Przedtem robiłam wszystko szybko,energicznie nie potrafiłam usiedzieć w miejscu. Przy bloku musiałam się nauczyć od nowa żyć i bardzo na siebie uważać.Zazdroszczę tym radzicom którzy grają z dziećmi w piłkę ,uczą ich jeżdzić na rowerze ,ganiają się,ja nie jestem w stanie tego robić. Moje serce nie przespiesza i blatego bardzo szybko się męczę. Bije tylko do 50 uderzęń na minutę a w niędzyczasie jeszcze przestaje bić. Z tym można żyć. Bardzo mało jest takich ludzi jak ja z 3 stopniem bloku,lekarze niemają badań na temat ludzi po komplikacjach z blokiem 3 st. Mój lekarz wprost mi powiedział że najbezpieczniej i najłatwiej to jest w takiej sytuacji wszczepoć rozrusznik, bo nikt nie prowadzi babań co z takimi ludzmi dzieje się dalej. W moim przypadku blok nie uszkadza budowy serca i blatego cały czas nie zgadzam sie na rozrusznik.Leków na przyspieszenie serca też nie można brać bo wtedy serce jeszcze częściej przestaje bić. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 21 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 21 Stycznia 2013 Ja moglem wszystko bylem zdrow az nagle w pracy nzk szanse na przezycie jeden procent a tu sie udallo wrrocilem do sprawnosci psychicznej potem fizycznej az tu zaczelo robic sie gorzej. Mam icd od czterech lat i bez icd bal bym sie z domu wyjsc. Teraz walcze zeby nie migac bo mam tego dosc. Leki niepomagaja juz wcale na podwujnej dawce dostalem migotania ktory zosttal zwalczony kardiowersja farmakologiczna. Uwiez mi ze icd to potezniejsza maszynka od rozrusznika. Dwa razy powalila mnie strzelila chodz niepowinna co prawda ale lepiej pare strzalow za duzo niz jeden za malo. Moje serce jak i zapewne twoje jest nieprzewidywalne. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość mareczek Opublikowano 22 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 22 Stycznia 2013 Do Gosi 30 nie masz się czego bać jesteś w praktycznie najlepszych rękach a co do zabiegu jak pisałem trzeba mieć farta lekarze tagże ja miałem komorowce a to inny temat .Życze powodzenia ,a i miałem zabiegi na sercu jak chcesz możemy pogadać ale nie na forum Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 22 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 22 Stycznia 2013 No i po 3h mnie meczyli. Troszke mnie czasem scisnie w sercu ale to chyba norma po takim zabiegu Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Pepik Opublikowano 22 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 22 Stycznia 2013 BIUGERS opowiadaj :):) jak samopoczucie :) to malutko ja leżałem 8h na stole przy pierwszej ablacji, operował ten doktorek o którym mówiliśmy? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 22 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 22 Stycznia 2013 Dr derejko czy jakos tak sie nazywal bardzo sympatyczny lekarz byly momenty straszne. Na poczatku jak mi cos zrobili zabolalo strasznie az tak mocno kaszlnolem i odrazu chcieli przerwac zabieg ale obiecalem ze zapanuje nad tym odruchem i sie udalo. Fajne frochy daja po zastrzyku bylo mi rybka co mi robia a pod koniec poprostu sie zdrzemnolem snem czuwajacym. Stop powiedzialem z dziesiec razy. Ale 5 razy nieposluchal bo musial dokonczyc oczywiscie powiedzial za ile sekund konczy i zaczol odliczac co by mnie uspokojic. Najlepsze to ze lekasz prowadzacy nie mowil mi ze dzis ablacja ttylko niech pan nic nieje. Potem okazalo sie ze komus badan brakuje to mnie wzieli z rana i dobrze bo mam to zasoba. A tak poza bolaca strasznie pachwina i lekim zatykaniem to jest spoko. Zobaczymy co dalej. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Pepik Opublikowano 22 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 22 Stycznia 2013 Aha czyli wszystko przebiegło pomyślnie? to powodzenia i zdrówka, ja się zastanawiam dalej czy się zdecydować na tą drugą ablację czy nie :/ Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 22 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 22 Stycznia 2013 Umnie na sali jest pan ktory po 3 ablacji jest wlasnie i mowi ze wkoncu przestal serce czuc bo mu wkoncu przestalo migac. Ale to twoja decyzja Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 23 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 23 Stycznia 2013 Nie sadzilem ze pujscie do kibla po ablacji moze stanowic takie wyzwanie Cytuj Odnośnik do komentarza
artur46 Opublikowano 23 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 23 Stycznia 2013 Ale pod jakim względem? Ja spoko poszedłem ale w kibelku było okna na oścież otwarte (listopad) więc tu było wyzwanie. Sorry ze ci zwracam uwagę ale błędy ortograficzne aż kłują w oczy chyba że to jakies powikłanie poablacyjne hahhahahaha hej Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość martak Opublikowano 23 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 23 Stycznia 2013 Dr. Dyrejko i mnie ablował - fajny facet, na koniec mi powiedział *Dobra kończymy, bo zgrilujemy Pani cały przedsionek a to nie o to chodzi* ;) Ja ze względu na to, że miałam zabieg w Allenorcie to było już późno - rano robią zabiegi w Aninie, później przyjeżdżają do Centrum Kardiologii - Podawali mi tam jakiś magiczny lek - pochodny od morfiny - tylko poszło do żyły i od razu przestawało boleć :) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 23 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 23 Stycznia 2013 Mecze sie strasznie i jakos nie pewnie strzymam sie na nogach Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość ewelin Opublikowano 23 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 23 Stycznia 2013 Dr DEREJKO, nie Dyrejko ;) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość artur 46 Opublikowano 23 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 23 Stycznia 2013 No Burgers wez nam tutaj nie *pajacuj* że coś ci jest, pewnie schodzą z ciebie te uśmierzacze bólu. Pij sporo płynów to je szybko wypłuczesz z organizmu. hejka Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 23 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 23 Stycznia 2013 Juz lepiej musialem posiedziec troche po wylegiwaniu. Ja tam nie zaluje puki co ze sie podjolem. Jak nie wyjdzie to nastepnym razem sie uda Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 24 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 24 Stycznia 2013 Ktoś wie po co dieta przecierowa po ablacji bo sam widok takiej djety odbiera mi apetyt Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość ANIA34 Opublikowano 24 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 24 Stycznia 2013 Do BIUGERSS.Chociaż się nie znamy to cięszę się,że wszystko skończyło się dobrze. Za parę tygodni nie będziesz juz pamiętał bólu jaki Ci towarzyszył podczas zabiegu. Pachwina jeszcze przez jakiś czas bedzie Cię bolała,męczyć możesz się też częściej ale to wszystko minie.Pewnie dostaniesz leki na rozżedzenie krwi i wyjdziesz do domu.Tak w głębi duszy to zazdroszczę Ci że wszystko się udoło(a nie tak jak u mnie) i nie dziwię się,że jeśli będzie taka potrzeba to,że zdecydujesz się jeszcze raz.Też bym tak zrobiła gdyby nie było powikłań tak jak w moim przypadku.Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość biugerss Opublikowano 24 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 24 Stycznia 2013 Juz jestem w domu mam goraczke katar kaszel i tentno 100 od gorączki. Jak lerzałem na waleta to strasznie zmarzłem i sie rozchorowałem. A co do bólu nie był taki straszny. Jeszcze przed poprosiłem o zastrzyki zabiek wydawał mi sie krótki tak z 30 min a okazało sie że 3h. pod koniec usnołem :D Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Cytrynka123 Opublikowano 25 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 25 Stycznia 2013 Do ~MARTAK czy mogłabyś podać maila mam kilka pytań a nie chciałabym na forum :) Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.