Gość artur 46 Opublikowano 27 Października 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 27 Października 2012 Hej cyferek Jaki ty miałeś czestoskurcz? Jeśli można co masz napisane z przebiegu ablacji lub epikryze. No widzisz ty dostałes wódeczke a ja skrzynkę piwa którą w krótkim czasie niestety wypiłem do końca aż poczułem sporo dodatkowych. hej Cytuj Odnośnik do komentarza
biugers Opublikowano 29 Października 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 29 Października 2012 No i juz wiem co beda mi robic. Postaraja sie usunac migotania przedionkow oraz przyczyne ktora spowodowala migotanie komur. Jak sie uda w co mam nadzieje to bedzie spokoj. Wsumie bardziej mi zalerzy co komorze. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Nicollas Opublikowano 1 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 1 Listopada 2012 Witam, właśnie mija miesiąc z haczykiem po mojej ablacji na trzepotanie i chciałem się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami. Wcześniej poruszałem temat nogi i zgrubienia w miejscu wkłucia. Noga sprawna a zgrubienia już nie ma. No ale... żeby nie było tak fajowo to po 2,5 tygodnia po zabiegu w pewną sobotę ok 16ej czuje jak moje serce zaczyna swój breakdance.. No i WITAJ w domku powiedziałem do migotania:) Lekarze uprzedzali że może być nawrót ale nikt nie spodziewał się że aż tak szybko.Zadzwoniłem do lekarza który robił mi zabieg, umówiłem się na wizytę już następnego dnia po telefonie ( byłem w szoku ) EKG zrobione i okazało się że mam coś w rodzaju migotanio trzepotania. Następny zabieg mogę mieć ok stycznia ale najpierw rezonans serducha bo moje serce i przedsionki są mega przerośnięte co jak na mój wiek nie jest normalne. Lekarz zwiększył mi dawkę Biosotalu do 4 x 80 mg na dobę. Po niecałym tygodniu zwiększenia leku , pewnego wieczora tak słucham , badam i nie wierzę. Rytm zatokowy wrócił sam. Byłem jeszcze większym szoku tym bardziej że nigdy farmakologicznie nie mogli mnie umiarowić. A tu taka niespodzianka. Wczoraj pozwoliłem sobie na drinka z CIN CIN :) dziś jest okej. 6 listopada mam rezonans potem wyniki. Sam jestem ciekaw co ze mną dalej. Jak tylko się dowiem to oczywiście poinformuję. Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość viola47 Opublikowano 6 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Listopada 2012 Witajcie ablowicze. Miałam ablacje 29 .10.2012 r. czy ktoś może mi powiedzieć jak się czuł w pierwszych dniach po ablacji, bo ja niezbyt, moje serce wariuje, czy to normalne? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość martak Opublikowano 6 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Listopada 2012 To dopiero kilka dni. Możesz jeszcze czuć jakiś dyskomfort, inne bicie serca. Ja się tak czułam po pierwszej jak i po drugiej ablacji. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość bas Opublikowano 6 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Listopada 2012 Serce nie ma najzwyklejszych składników odżywczych, potrzebnych do wytworzenia energii, dlatego szarpie i nierówno pracuje! Ale jak się mówi ludziom, to nie wierzą, bo myślą, że potrzebne są wymyślone nazwy, których nie rozumieją i nie mają pojęcia o ich działaniu. Proste: dożywić komórki. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość viola47 Opublikowano 6 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Listopada 2012 Dzięki Martrak za informacje, ale trochę mnie przestraszyłaś, tzn. że jedna nie wystarczy, ile ich miałaś, ile czasu minęło i jak się teraz czujesz?Pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość martak Opublikowano 6 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Listopada 2012 Akurat tym się nie przejmuj, że ja nie miałam tylko jednego zabiegu. Każdy jest indywidualny. Każda arytmia inna :) U mnie właśnie minęło 2 miesiące od drugiej ablacji, za tydzień mam holtera a wizytę za miesiąc, generalnie czuję się lepiej :) Cytuj Odnośnik do komentarza
zuzanna78 Opublikowano 7 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2012 Witajcie :) VIOLA47 miło Cię poznać :). Marta jest jedną z najbardziej doświadczonych i zainteresowanych osób na tym forum :). Wie co mówi, a ja się z nią zgadzam. Po ablacji masz prawo czuć się słabo i źle bo to normalne. U jednych trwa to 2 tygodnie a u innych dużo dłużej. Nie zamartwiaj się na zapas o drugą ablację bo w większości przypadków nie jest ona konieczna. Są oczywiście wyjątki takie jak Marta, czy ja, ale w każdej regule są przecież wyjątki :). Odpoczywaj i wracaj do sił :). MARTA Twoje słowa *generalnie czuję się lepiej* są elementem napędzającym dla wszystkich potrzebujących. Bardzo się cieszę i gorąco pozdrawiam :). Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość martak Opublikowano 7 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2012 Zuza jak miło Cię przeczytać! :-)) Jak się masz? Kiedy jakaś kontrol? Cytuj Odnośnik do komentarza
zuzanna78 Opublikowano 7 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2012 Hej Marta :) U mnie w sumie to nawet dobrze. Obawiałam się jesieni, wiesz ciężkiej pogody, deszczy i wiatrów, bo wtedy miałam zawsze wielką masakrę. Jednak jesień w tym roku mnie rozpieściła :) , słonko i piękna pogoda przyniosła mi spokój, a moje serducho czerpało z tego tylko same radości :). Kontrola systemu hhhhmmmm .... :) Może po nowym roku, no chyba, że serducho przyśpieszy termin. Na razie nie mam powodów do narzekania :). Życzę dużo słonka, bo coś ostatnio deszcz je przytłumił. Ściskam. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Barbara1966 Opublikowano 7 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2012 Witam wszystkich bardzo serdecznie... Zajrzałam na to forum, ponieważ mam zamiar poddać się ablacji. Czytając Wasze komentarze widzę, że to dobre wyjście, choć bardzo się boję. Ale najważniejsze to nie tracić nadziei. Serdecznie pozdrawiam zycząc dużo zdrówka. Cytuj Odnośnik do komentarza
Miraq Opublikowano 7 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2012 Witam wszystkich, piszę tu po raz pierwszy bo jestem żywym przykładem tego że czasem nawet taki niby bezpieczny zabieg jak ablacja może być tragiczny w skutkach. Ja podczas tego zabiegu miałam zawał, była bardzo długa reanimacja i ledwo uszłam z życiem, byłam bardzo blisko tamtego świata i osierocenia syna. Sam zabieg był dla mnie bardzo, bardzo bolesny (ale wiem że każdy odczuwa ból inaczej i niektórzy super wspominają zabieg - ja piszę o swoich odczuciach). Dziś dwa miesiące po zabiegu dziękuję Bogu za drugie życie i oddałabym wszystkie pieniądze tego świata by cofnąć czas i nigdy nie iść na ten zabieg. Mam arytmię gorszą niż przed zabiegiem, muszę brać leki zakrzepowe do końca życia, leki na arytmie które biorę nie działają i już robią spustoszenie w moim organiźmie, skutki zawału odczuwam do dziś. Moje serce jest w strasznym stanie a zabieg zamiast pomóc przyczynił się do tego. Cytuj Odnośnik do komentarza
artur46 Opublikowano 7 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2012 No to niesamowicie pechowy przypadek. Napisz coś więcej hejka Cytuj Odnośnik do komentarza
zdrowa1 Opublikowano 7 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2012 MIRAQ Straszna sprawa , no tak czasu się nie cofnie. Ja mam migotanie przedsionków teraz utrwalone , nie poddałam się ablacji , proponowano mi jak miałam jeszcze napadowe . Jesteś jeszcze młoda może serduszko się zregeneruje trzeba mieć taką nadzieję bo ona umiera ostatnia. Pozdrawiam i ściskam z całego serca. Cytuj Odnośnik do komentarza
Miraq Opublikowano 7 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2012 To fakt że czasu się nie cofnie ale ja już mam niewiele wiary w medycynę i lekarzy. Nie chcę wrzucać wszystkich do jednego wora ale ja mam chyba po prostu pecha. Lekarze nie powiedzieli mi prawdy jaki jest mój stan zdrowia. Dowiedziałam się dziś przypadkowo od lekarza medycyny pracy że jestem jak tykająca bomba zegarowa. Ze w każdej chwili może dojść do kolejnego zatkania żył i migotania tak silnego że w konsekwencji może grozić śmiercią. Umówiłam się dziś do trzech innych lekarzy prywatnie bo już sama nie wiem co myśleć. Wiem jedno: dobrze nie jest. Teraz kwestia jest taka by trafić na dobrego lekarza który powie co zrobić by było lepiej bo następny zabieg u mnie odpada. Ale dzięki za wsparcie Cytuj Odnośnik do komentarza
artur46 Opublikowano 7 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2012 Chyba za szybko podjeli decyzje lekarze o twojej ablacji. Nie sprawdzając dokladnie stanu twojego zdrowia. Gdzie wykonywałas zabieg i jaka wczesniej była twoja droga do *ablacji* hej Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość martak Opublikowano 7 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Listopada 2012 Niby po każdym zabiegu mogą wystąpić powikłania ale wszyscy mamy nadzieję, że to się nie stanie w naszym przypadku... Strasznie mi przykro, że musiałaś przez to wszystko przejść. Ja też nie miałam łatwej drogi po pierwszej ablacji, jednak zgodziłam się na drugą. Napisz gdzie się leczysz, skąd jesteś? Może ktoś z nas będzie mógł Ci polecić swoich lekarzy. Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę! Cytuj Odnośnik do komentarza
Miraq Opublikowano 8 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Listopada 2012 Jestem z Katowic. Czekam na prywatną wizytę u prof Katarzyny Mizi-Stec ale terminy są odległe. Zabieg miałam w Ochojcu. Jak najbardziej zgadzam się z tym że każdy zabieg niesie za sobą ryzyko i wiem że byłam tym rzadkim przypadkiem ale szczerze to nikt nigdy mnie nie poinformował że konsekwencje mogą być aż tak ogromne, fatalne w skutkach. Mam arytmie od 1997 po grypie. Nigdy wcześniej jej nie leczono choć była silna nie było żadnych objawów. |Aż do tego lata kiedy zaczęły się omdlenia i różne dolegliwości. Wtedy zapadła decyzja o ablacji. Od tego czasu jest już tylko gorzej. Wiązałam z tym zabiegiem duże nadzieje bo ogólnie to bardzo skuteczny zabieg. Gratuluję osobą które przeszły go w sposób łagodny i podziwiam osoby które decydują się na kolejne zabiegi. Ja bym się już nie zdecydowała. Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
artur46 Opublikowano 8 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Listopada 2012 Hej! Niestety jest ten 1% powikłań a twój przypadek napewno jest jeszcze w mniejszy % powikłań. Dlatego każdy się bardzo boji. Mi wczoraj dokładnie co do dnia minął rok po zabiegu i jak czytam takie historie to powiniem co rano dziekować Bogu że sie jakoś udało i po zabiegu też nic specjalnego sie nie działo. hej Cytuj Odnośnik do komentarza
gochad Opublikowano 8 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Listopada 2012 MIRAQ w jakim jesteś wieku i jaki miałaś rodzaj arytmii. jestem przed ablacją i pytam na tym forum wielu użytkowników o różne takie tam gdyż też sama się bardzo boję. pozdrawiam Cię. Cytuj Odnośnik do komentarza
Miraq Opublikowano 8 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Listopada 2012 Mam 30 lat i ekstrasystorię komorową czyli wiele dodatkowych pobudzeń z lewego odpływu serca. Miewam nawet co drugie dodatkowe pobudzenie. Ja naprawdę nie chcę nikogo straszyć bo wiem że wielu z tych pacjentów którzy go przechodzą bardzo pomaga. Ale ja nie miałam dostępu do informacji o aż takich powikłaniach nawet od żadnego lekarza a uważam że my pacjenci zgodnie z prawem powinniśmy znać wszystkie skutki uboczne które mogą wystąpić podczas zabiegu. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość martak Opublikowano 8 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Listopada 2012 Ja w sumie miałam 5 ablacji i tak na dobrą sprawę też nie usłyszałam od żadnego lekarza o takich powikłaniach. A miałam we Wrocławiu, Krakowie i w Warszawie. Mówili mi tylko to co może się wydarzyć, gdy za bardzo wypali się węzeł zatokowy i nic poza tym. Dostałam zgodę do podpisania i tam były wszystkie powikłania napisane, ale nigdy nie spotkałam kogoś kto przeszedł zawał w trakcie ablacji... Pytałaś lekarzy dlaczego nie poinformowali Cię o takim powikłaniu? Cytuj Odnośnik do komentarza
zuzanna78 Opublikowano 8 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Listopada 2012 MIRAQ mogę powiedzieć, że jesteś moją bratnią duszą. Mam 35 lat i ekstrasystorię komorową, dokładnie ponad 40 tyś.skurczy komorowych na dobę również z lewego odpływu. Przez wiele lat było wszystko w miarę normalnie, jedynie na ekg ogromne szaleństwo było widać. Jednak z czasem mój stan się drastycznie pogorszył. Jestem po 3 zabiegach - niestety nieudanych i na razie nic się nie da u mnie z tym zrobić. Moje ablacje również były koszmarne i potwornie bolesne. Pozdrawiam gorąco. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość martak Opublikowano 8 Listopada 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Listopada 2012 Co do bolesności zabiegu - moja ostatnia była tak bolesna i długa, że miałam ochotę umrzeć albo im powiedzieć żeby przerwali, jednak ból był tak ogromny, że nie byłam w stanie niczego powiedzieć... Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.