Gość andrzej Opublikowano 29 Marca 2007 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 29 Marca 2007 Mój Tata był operowany w Aninie. Niestety operacja nie poszła tak jak wszyscy myśleli i nie budził się. Było to 15 marca. Podobno jego serce było w bardzo kiepskim stanie(badania jednak na to nie wskazywały). Mimo czterech prób serce Taty nie podjęło pracy. Wiele dobrego słyszałem o tym szpitalu. Jakie to jednak ma teraz znaczenie. Wiem że gdzieś został popełniony błąd bo człowiek nie powinien umrzeć na stole operacyjnym. Jeśli lekarze wiedzieli że, serce było przerośnięte i w złej kondycji nie powinni operować. Jeśli o tym nie wiedzieli to chyba powinni. Takie mam przemyślenia. Dochodzenie prawdy i tak nie pomoże mojemu Tacie więc nie chcę drążyć tego bardzo bolesnego tematu. Nie marnujcie czasu...Nie wiadomo ile go mamy... Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość kasia Opublikowano 30 Marca 2007 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 30 Marca 2007 :( Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość EWKA Opublikowano 30 Marca 2007 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 30 Marca 2007 Andrzeju! Coż Ci mogę powiedzieć w takiej ciężkiej dla Ciebie chwili! - bardzo Ci współczuję ! Jak sam piszesz nic juz nie zmieni tego co się stało ! Wiem że w Aninie są świetni specjaliści ( leczy sie tam moja teściowa ) Jeżeli operowali to mieli do tego napewno przekonanie ,że postępują właściwie , ale nigdy nie wiadomo jaka będzie sytuacja na stole operacyjnym . Kilka lat temu zmarł u nas chłopiec , który miał prosty zabieg i nic nie wskazywało że moga być jakiekolwiekj komplikacje - nie obudził się ! Mój tata zmarł w styczniu tego roku - przed śmiercią rozmawiałam z nim przez telefon a za godzinę nie żył - i też nic na to nie wskazywało ! Rozumiem Twój ból- pozdrawiam serdecznie ! EWKA Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Monia Opublikowano 30 Marca 2007 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 30 Marca 2007 Panie Andrzeju wyrazy współczucia ale tak chyba musiało być pisze pan że na stole operacyjnym nie mozna umrzeć no niestety tak tez bywa napewno celem lekarzy była pomoc dla pana Taty. Ja tez umierałam na stole operacyjnym i żyje jeżeli daje sie pacjeta ratowac to lekarze robia to z pełnym oddaniem a trochę widziałam.To jest szleNcza walka o kazdego człowieka.Niestety nie zawsze wygrana.Dobranoc Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość mar Opublikowano 13 Stycznia 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 13 Stycznia 2009 tak jak mowilam.white mob.Straszny dramat Andrzeju....jestem duchem z Toba Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Martucha Opublikowano 2 Lutego 2009 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 2 Lutego 2009 witam mam prawie 19 lat i mam pewne pytania co do operacji na ASDII przebytej opercji prosze o kontakt martusia14031990@autograf.pl Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.