Gość abisynka Opublikowano 24 Września 2007 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 24 Września 2007 do Marka :). zazdroszczę powrotu do zdrowia i możliwości relaksu. ja juz dawno zapomniałam o normalnym życiu. od kilki lat jestem na rencie a od 10 już choruję. chciałabym wrócić do pracy ale niestety chyba to na razie nie jest możliwe. co do holtera to muszę pogadać z moim kardiologiem ale ciężko się do niego dostać zwłąszcza że trwają strajki. mój kardiolog upiera sie na ablację ale wiem że będę musiała mieć stymulator. to mnie jakoś negatywnie nastawia . do tego panicznie boję się igieł i zabiegów. gdyby ten zabieg dał mi sznse na powrót do pracy to bym od razu poszła ale u mnie to jest to trochę bardziej skomplikowane. no ale podobno z wiekiem serce spowalnia swoją pracę więc może samo zwolni.... na razie wali cały czas a jak czasami zwolni do 70 uderzeń na minutę to wtedy dopiero fatalnie się czuję. kurcze przyzwyczaiłam sie do takiego szybkiego rytmu. gdyby nie te dodakowe uderzenia i dodatkowe bapady szybkiego rytmu to było by super. gorzej że mdleję non stop ale to nie od zaburzeń tylko od zespołu wazowagalnego. jak uda mi sie wyprosić kardiologa o takiego holtera to będzie super.:) pozdrwiam i zcze zdrówka oby tak dalej. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Marek Opublikowano 22 Listopada 2007 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 22 Listopada 2007 Witam Abisynkę i Tomka!Kochani jutro mija 3 miesiace od mojej ablacji.Przyznam się , że zapominam powoli o tym ,że jeszcze kilka miesięcy temu dusilem się nocami przy długich atakach migotania . Teraz rzuciłem się w wir pracy i poza okresowymi *przeskokami* rytmu serca nie dzieje się zupełnie nic. Zaczynam wierzyć, że być może udało się. Za dwa dni odstawiam wiekszość leków. Co u Was, jak samopoczucie? Pozdrawiam! Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość MAREK Opublikowano 27 Grudnia 2007 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 27 Grudnia 2007 Do Tomka! Co u Ciebie słychać, jak się czujesz, bo u mnie jest jak do tej pory ok.Odezwij się , czekam1 Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Marek-2 Opublikowano 3 Stycznia 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 3 Stycznia 2008 Witam wszystkich! Poczytałem sobie o Waszych perypetiach sercowych. Choć nie takie chciałoby się przeżywać :). U mnie zdiagnozowano napadowe migotanie przedsionków w momencie, kiedy trafiłem na neurologię z niedokrwiennym udarem mózgu. Przyczyną był skrzep spowodowany migotaniami, który zablokował mi jakąś żyłkę do mózgu. Na całe szczęście nie nastąpił żaden paraliż u mnie, ale skutki udaru odczuwam cały czas (9 miesięcy po udarze). Pokochać musiałem swój Acenocumarol i Bisocard. Piszę o tym, żeby niezdecydowanym na leczenie migotań uzmysłowić, że nie ma na co czekać. Cieszę się, że wracacie do zdrowia, a walczącym wytrwałości życzę. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Marek Opublikowano 10 Stycznia 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 10 Stycznia 2008 Tomasz! jestem ciekawy jak Ty czujesz sie prawie rok po ablacji. U mnie jest OK.Czekam na wiadomości i pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Marek Opublikowano 28 Stycznia 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 28 Stycznia 2008 Tomek! ciągle czekam na kontakt z Tobą, u mnie minęłó już 6 miesięcy i jest OK.Proszę , odezwij się , jestem ciekawy co sie u Ciebie dzieje , pozdrawiam Marek Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Marek Opublikowano 4 Lutego 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Lutego 2008 Tomek! To nieładnie trzymać nas wszystkich w napięciu? Fight like a man ! Odezwij się! Żyjesz? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Tomasz Opublikowano 22 Kwietnia 2008 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 22 Kwietnia 2008 Czesc Sorki za moja nieobecność, ja po prostu zapomniałem , że kiedys chorowałem. No nie, tak to aż nie jest źle z moją pamięcia. Czuję sie świetnie, czasami zdarzy sie jakieś dodatkowe stuknięcie. Nawet nie byłem na wizycie kontrolnej którą miałem na grudzień ale to wszystko przez to ze wyjechałem do pracy za granice. To troche mnie usprawiedliwia, że tak długo sie nie odzywałem. Dziś poczytałem listy na tym forum i wszystkie wspomnienia wróciły. Ja czuje sie za wyleczonego i mam nadzieję że choroba nie wróci. Teraz tylko ubolewam , że mój urlop sie kończy i znów wyjeżdżam. Marek mam nadzieję że u Ciebie nadal wszystko ok i jesteś kolejnym dowodem, że te zabiegi daja trwałe wyleczenie. Pozdrawiam wszystkich. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Arek Opublikowano 1 Stycznia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 1 Stycznia 2012 Do Tomka i Marka. Napiszcie co z Wazszym migotaniem. Czy wróciło po paru latach ? Cytuj Odnośnik do komentarza
danusia1667 Opublikowano 11 Stycznia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Stycznia 2012 Witam :) ja mam migotanie utrwalone od dwóch lat ,mój kardiolog powiedział mi ,że nie ma sensu mnie umiarawiać ,bo migotanie i tak powróci ,a ja mogę samego zabiegu nie przeżyć ,czytałam tu posty niektórych osób ,którzy czują się dobrze po zabiegu i myślę dlaczego ja muszę się męczyc z tym moim migotaniem ,u mnie jest tak że raz jest lepiej a raz się nasila ,ale jest cały czas ...jestem po zabiegu wszczepienia sztucznej zastawki mitralnej od 7 lat i od dwoch lat mam to migotanie ... pozdrawiam wszystkich i zyczę milego dnia :) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość tomiuhuhuhuhuhuh Opublikowano 28 Lipca 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 28 Lipca 2012 Ja mialem migotanie raz. Wstalem od biurka odebrac telefon i serce przyspieszylo i niechcialo zwolnic, nie moglem rozmawiac bo zapieralo mi dech w piersiach, bylo mi duszno, ciezko oddychac. Czulem jak serce wali mi jak oszalale, przyspiesza, zwalnia i tak co chwile (bardzo nierownomierny puls). Cisnieniomierz elektroniczny nie potrafil zmierzyc mi pulsu bo wywalal caly czas bląd. Nie pamietam jakie mialem cisnienie ale tetno mialem 140. Umiarowiali mnie caly dzień jakimis kroplowkami - chyba rytmonormem, ktory dostalem rowniez do domu ale w tablekach i jeszcze zastrzyki w brzuch na rozrzedzenie krwi. Zastrzyki robilem sobie pozniej w domu ale tylko tydzien bo mi sie tylko siniaki robily i po co sie miesiac caly faszerowac jakas hemia. W szpitalu cale popoludnie i na drugi dzien bolala mnie glowa od tych kroplowek. I tez mialem raz stan omdlenia wlasnie od rytmonormu i pozniej w domu tez mi slabo bylo i omdlewalem wiec przestalem brac rytmonorm - mialem brac miesiac a bralem tylko kilka dni. Ah, co za koszmar. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość piotr3323 Opublikowano 16 Kwietnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2013 Witam Zdecydowanie polecam INRatio2, analizator do kontroli INR w domu. Sam go używam, jestem zadowolony i nieuzależniony od laboratorium. Kupiłem analizator w firmie RedMed, wysyłają kurierem, nie trzeba nigdzie wyjeżdżać. Obecnie mają promocję a dodatkowo, system poleć znajomemu a dostaniesz za polecenie 12 pasków do INR. Tak więc jeśli kupisz poleć mnie. Piotr Szafrański PS Dla zainteresowanych podaję informację jak uzyskać dofinansowanie na zakup INRatio2, tylko na telefon. 6.0-8-1.7-5.5-5.5 Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość michlllllllll Opublikowano 15 Czerwca 2017 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 15 Czerwca 2017 Czy może mi ktoś odpowiedzieć na to pytanie: co oznacza migotanie/trzepotanie przedsionków 39.8% w wyniku holtera!? na pewno ktoś wie skoro cierpicie na to schorzenie. Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.